Abhorrent pisze:Nie rozumiem tych zachwytów Ghostem. Gdyby koleś nie prześmiewał chrześcijaństwa to muzycznie bliżej mu do jakiegoś Ich Troje niż np. Maiden. Nawet ten rudy z Ich Troje ma chyba mniej pedalski głos. Ani to odkrywcze, ani kopiące. Poślednia muza rockowa z gównianym wokalem w prowokacyjnej otoczce. Miałbym 15 lat mniej to może bym się chwilę jarał.
To jest bardziej wyśmiewanie całego, złego, groźnego metalu i widać niektórych to boli . Serio- do ich troje? Na prawdę nie kojarzą Ci się Ghości z brzmieniem lat 60/70- z tamtą melodyką? A jakby growlował to już nie byłby pedalski? Co jest pedalskiego w czystym głosie?
EDIT:
Abhorrent pisze: Ja rozumiem, że to jest ironia i żart. Ale ile można słuchać muzy dla beki?
A co słuchasz muzyki na poważnie i stroisz srogie miny?
Przecież muzyka rozrywkowa to rozrywka. W ogóle co powiesz w takim razie o królu żartu w muzyce czyli Franku Zappie?
Dlaczego słabe? ja nie twierdzę, że to najlepszy zespół na świecie, ale jednak grają kawał dobrej muzyki. Zwróć uwagę na te ich melodie i na klimat ich muzyki.
Opinia jest jak dupa, każdy ma swoją.
Widziałem ich dwa razy, katowałem się ich płytami przez kilka dni i też uważam, że to straszny badziew.
Jedyne dwa kawałki które jako tako się bronią to Year Zero i Monstrance Clock, które i tak oceniam na 3+/10, klimatu to ma zero, jedyne co dziwne podoba mi się nawet ich sceniczny wizerunek, jako jakiś tam Papa i pięciu grających bezimiennych.... wygląda to jako tako i to tyle.
Co do Ghost to moim zdaniem zespół jest nudny. Rozumiem, że ich granie to forma żartu, że nie ma sensu podchodzić 100% poważnie - jasna sprawa. Ale po prostu te melodie i ten klimat - totalnie mnie to nie przekonuje. Dowcip też w tym niewielki moim zdaniem, chociaż bardzo lubię groteskowy humor. Już bardziej mi się podobał ubiegłoroczny Voodoo Six jako support - w sumie to dali wtedy całkiem niezły koncert.
Ale z tego co wiem było trochę osób którym się Ghost podobał i fajnie
Świetny koncert Ironów jak zawsze, widzę że dużo osób sprzecza się odnośnie Ghosta
Mnie się ich koncert podobał, jedynie do czego się mogę przyczepić to do słońca i krótkiego seta
hail Satan archangelo!
Nawiązując jeszcze do koncertu Ghost'a:
Sam koncert mi się średnio podobał, ale bardzo mi się nie podobało zachowanie kilku idiotów którzy przez długi czas krzyczeli "Spie*dalać Pe*ały" i "Slayer k...a". Rozumiem, że może się coś komuś nie podobać ale to niech nie przeszkadza fanom w odbiorze koncertu. Jedyne co w tym było śmieszne to to, że po którejś z kolei obeldze Papa krzyknął do mikrofonu dziękuje
morgoth666 pisze:Tak jak obiecałam wklejam link do zdjęć: http://www.magazyngitarzysta.pl/ludzie/ ... oznan.html
Z racji tego, że obrabiałam te wszystkie foty relację napisał ktoś inny. Wybaczcie więc że nie ma ani słowa o hołdzie dla Hannemana Slayerowym, pomylenie Janicka z Murray'em, brak wiedzy o okładce Ironów i jeszcze ta bzdura o 35 milionach Polaków. Po prostu obejrzyjcie foty. Buźka i do następnego. Pozdrawiam autokar nr. 4 Kraków- Poznań!!
Michał pisze:Nawiązując jeszcze do koncertu Ghost'a:
Sam koncert mi się średnio podobał, ale bardzo mi się nie podobało zachowanie kilku idiotów którzy przez długi czas krzyczeli "Spie*dalać Pe*ały" i "Slayer k...a". Rozumiem, że może się coś komuś nie podobać ale to niech nie przeszkadza fanom w odbiorze koncertu. Jedyne co w tym było śmieszne to to, że po którejś z kolei obeldze Papa krzyknął do mikrofonu dziękuje
Fani Slayera to dość specyficzna grupa ludzi. Rzecz jasna nie generalizuję, bo osobiście znam kilka osób wyłamujących się z tego szablonu. Osób, które można zaliczyć do grona normalnych ludzi. Niestety jest też spora grupa fanów Slayera charakteryzujących się prymitywizmem, wyjątkowym chamstwem i arogancją oraz agresywnym zachowaniem(w Internecie nie w realnym świecie...jakoś żaden do mnie nie śmiał oko w oko ). Zwierząt nie chcę obrażać, bo potrafią się lepiej zachowywać, ale pewien procent Slayerowców to ludzie specjalnej troski.
Michał pisze:Nawiązując jeszcze do koncertu Ghost'a:
Sam koncert mi się średnio podobał, ale bardzo mi się nie podobało zachowanie kilku idiotów którzy przez długi czas krzyczeli "Spie*dalać Pe*ały" i "Slayer k...a". Rozumiem, że może się coś komuś nie podobać ale to niech nie przeszkadza fanom w odbiorze koncertu. Jedyne co w tym było śmieszne to to, że po którejś z kolei obeldze Papa krzyknął do mikrofonu dziękuje
Fani Slayera to dość specyficzna grupa ludzi. Rzecz jasna nie generalizuję, bo osobiście znam kilka osób wyłamujących się z tego szablonu. Osób, które można zaliczyć do grona normalnych ludzi. Niestety jest też spora grupa fanów Slayera charakteryzujących się prymitywizmem, wyjątkowym chamstwem i arogancją oraz agresywnym zachowaniem(w Internecie nie w realnym świecie...jakoś żaden do mnie nie śmiał oko w oko ). Zwierząt nie chcę obrażać, bo potrafią się lepiej zachowywać, ale pewien procent Slayerowców to ludzie specjalnej troski.
Bzdury pleciesz okropne. To nie są żadni fani Slayer tylko niewychowane buraki. Ja uwielbiam Slayer ale i Iron, Manowar, Megadeth, Paradise lost, całą norweską fale lat 90 black metalu i mógłbym tak długo wymieniać. Jakoś nie darłem mordy, że Ghost to pedały. Gdyby po Ghost grała inna kapela, też znalazłoby się kilku pacanów strzelających krzywymi tekstami. Nie ma czegoś takiego jak unikatowi troglodyci będący wyznawcami Slayer. Pamiętam jak byłem w stodole na solowym koncercie Bruca gdy ogrywał Chemical, też znalazł się tam pakiet wieśniaków skandujących "maiden", buczących po zakończeniu utworów. Na podstawie tego mam wysnuć wniosek, że część fanów ( oddanych ) Maiden to unikatowe buractwo, którzy nie występują w przypadku innych zespołów?
Michał pisze:Nawiązując jeszcze do koncertu Ghost'a:
Sam koncert mi się średnio podobał, ale bardzo mi się nie podobało zachowanie kilku idiotów którzy przez długi czas krzyczeli "Spie*dalać Pe*ały" i "Slayer k...a". Rozumiem, że może się coś komuś nie podobać ale to niech nie przeszkadza fanom w odbiorze koncertu. Jedyne co w tym było śmieszne to to, że po którejś z kolei obeldze Papa krzyknął do mikrofonu dziękuje
Fani Slayera to dość specyficzna grupa ludzi. Rzecz jasna nie generalizuję, bo osobiście znam kilka osób wyłamujących się z tego szablonu. Osób, które można zaliczyć do grona normalnych ludzi. Niestety jest też spora grupa fanów Slayera charakteryzujących się prymitywizmem, wyjątkowym chamstwem i arogancją oraz agresywnym zachowaniem(w Internecie nie w realnym świecie...jakoś żaden do mnie nie śmiał oko w oko ). Zwierząt nie chcę obrażać, bo potrafią się lepiej zachowywać, ale pewien procent Slayerowców to ludzie specjalnej troski.
Bzdury pleciesz okropne. To nie są żadni fani Slayer tylko niewychowane buraki. Ja uwielbiam Slayer ale i Iron, Manowar, Megadeth, Paradise lost, całą norweską fale lat 90 black metalu i mógłbym tak długo wymieniać. Jakoś nie darłem mordy, że Ghost to pedały. Gdyby po Ghost grała inna kapela, też znalazłoby się kilku pacanów strzelających krzywymi tekstami. Nie ma czegoś takiego jak unikatowi troglodyci będący wyznawcami Slayer. Pamiętam jak byłem w stodole na solowym koncercie Bruca gdy ogrywał Chemical, też znalazł się tam pakiet wieśniaków skandujących "maiden", buczących po zakończeniu utworów. Na podstawie tego mam wysnuć wniosek, że część fanów ( oddanych ) Maiden to unikatowe buractwo, którzy nie występują w przypadku innych zespołów?
1. Bzdury plotę, bo Ty tak twierdzisz?
2. Jakoś mało mnie obchodzi Twoja biografia. Nie pisałem o Tobie, więc racz nie podawać się za przykład.
2. Czytaj ze zrozumieniem.
3. Pisz z sensem. Bycie fanem grupy Slayer nie wyklucza jednoczesnego bycia chamem i idiotą. Racz zauważyć taką możliwość. U niektórych to się łączy ze sobą.
4. Ty nie darłeś mordy. Inni darli. Krytyka nie dotyczy Ciebie. Proste. Prawda?
5. Bawisz się w adwokata diabła? Pisząc podkreślałem, że nie generalizuję a moja krytyka dotyczy części osób nie całokształtu.
6. Tak. Zarówno pośród fanów Slayer jak i pośród fanów Maiden znajdziesz stworzenia urągające swoim zachowaniem godności gatunku homo sapiens. Trzeba być ślepym, żeby tego nie zauważyć. Ja w poście powyżej pisałem akurat o troglodytach spod znaku Slayera. Zabronisz mi zauważać ich istnienie?
Mi Ghost też się nie podobał. Mieli parę fajnych riffów, ale na tym koniec. Wokal gościa nie podszedł mi ani trochę. Jedynym plusem ich koncertu, jest to, że złapałem jedną z kostek, którą sprzedałem zaraz po koncercie
Ghost - grali b. krótko. Szkoda, że zabrakło tradycyjnego otwarcia w postaci Infestissumam/Per Aspera. I że grali w pełnym słońcu. Mimo wszystko - występ b. dobry. Przy tym rozumiem narzekania niektórych osób np. na wokal (mi też "nie podszedł" za pierwszym razem), nie rozumiem za to zarzutów dot. groteskowości tej kapeli. Tak ma właśnie być. To taki rockowy teatr począwszy od tekstów, na gestach Papy kończąc. O wiele bardziej groteskowe (w sensie negatywnym) jest np. traktowanie wymalowanych facetów grających black metal na serio.
Muzyka Ghost broni się sama, jednak zespół daje lepsze koncerty w zamkniętych pomieszczeniach - kto był następnego dnia w Stodole, ten wie o czym piszę, koncert był REWELACYJNY.
Slayer - kolejny świetny, energiczny koncert, zespół nie schodzi z wysokiego poziomu. Co z tego, że grają "dla kasy", co z tego, że została połowa oryginalnego składu - Slayer idealnie rozgrzał publiczność przed daniem głównym wieczoru.
Iron Maiden - co mnie najbardziej cieszyło to Bruce w fantastycznej formie wokalnej (ostatnio bywało z tym różnie, nawet jeżeli chodzi o płyty studyjne), świetnie zagrane Revelations, Syn, Phantom, Trooper. Niestety (przynajmniej w okolicach środka płyty) nagłośnienie na początku koncertu (zwłaszcza na Moonchild) było fatalne - w uszy uderzała ogłuszająca ściana dźwięku. Im koncert trwał dłużej, tym było z tym lepiej (może nie licząc takiego WY, które wypadło po prostu słabo). Atmosfera na koncercie - pierwszorzędna. Pozostaje teraz liczyć na to, że IM zahaczy o Polskę w przyszłym roku, bo o ile ich forma w studio pozostawia ostatnio wiele do życzenia, to o formę koncertową jestem spokojny.
Ostatnio zmieniony sob cze 28, 2014 3:55 pm przez dissection, łącznie zmieniany 3 razy.
Uwielbiam ten malutki dodatek Janick'a w tym roku w 7th Son'ie. Chodzi o zagranie tej krótkiej partii na wyższych dźwiękach podczas mostku między solówkami Dave'a. Dodaje to głębi dla tego momentu i nutkę "niepokoju" Na powyższym filmiku jest to w sekundzie 9:42
Również w wersji Rime of the Ancient Mariner 2008/09 Janick zastosował podobny motyw pomiędzy zwrotkami.
Prawda, świetnie to brzmi. W ogóle wszystkie stare kawałki zaaranżowane są dobrze, tutaj w tych małych modyfikacjach zdecydowanie króluje Adrian z tymi małymi zmianami w jego solówkach, wszystkie moim zdaniem brzmią lepiej niż w studyjnych wersjach.