Slipknot
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Slipknot
Super, fantastyczny ten koncert był z tego co widziałem na youtubie.
Re: Slipknot

Rockstar Energy Drink Mayhem Festival dates:
Jun 30 - San Bernardino, CA
Jul. 01 - San Francisco, CA
Jul. 03 - Seattle, WA
Jul. 04 - Boise, ID
Jul. 06 - Phoenix, AZ
Jul. 07 - Albuquerque, NM
Jul. 08 - Denver, CO
Jul. 10 - Dallas, TX
Jul. 11 - Houston, TX
Jul. 13 - Tampa, FL
Jul. 14 - Atlanta, GA
Jul. 15 - Indianapolis, IN
Jul. 18 - Oklahoma City, OK
Jul. 20 - St. Louis, MO
Jul. 21 - Chicago, IL
Jul. 22 - Detroit, MI
Jul. 24 - Cincinnati, OH
Jul. 25 - Cleveland, OH
Jul. 27 - Philadelphia, PA
Jul. 28 - Pittsburgh, PA
Jul. 29 - Washington, DC
Jul. 31 - Saratoga, NY
Aug. 01 - Buffalo, NY
Aug. 03 - Boston, MA
Aug. 04 - Scranton, PA
Aug. 05 - Hartford, CT
http://www.roadrunnerrecords.com/blabbe ... mID=168747
Re: Slipknot
..a czy ktoś zauważył, że Stone Sour pozamiatał totalnie ostatnio dwupakiem House Of Gold and Bones?
Przegapiłem premierę pierwszej płytki w zeszłym roku i słucham obu części na świeżo - odlot 
Stone Sour wyzbył się jakby lekkiego plastiku który jednak zawsze gdzieś pobrzmiewał w jego chwytliwych utworkach - to jakby nowe oblicze tego projektu (zespołu). Corey brzmi prześwietnie... kompozycje gniotą, nie mogę się nasłuchać.. Przy Tired płaczę prawie
Stone Sour wyzbył się jakby lekkiego plastiku który jednak zawsze gdzieś pobrzmiewał w jego chwytliwych utworkach - to jakby nowe oblicze tego projektu (zespołu). Corey brzmi prześwietnie... kompozycje gniotą, nie mogę się nasłuchać.. Przy Tired płaczę prawie
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Slipknot
Oni jeszcze istnieją??
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19516
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Slipknot
właśnie straszna szkodawidman pisze:Oni jeszcze istnieją??
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Slipknot
Haters gonna hate, niezły kawałek 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Slipknot
Shit will be shit.
Re: Slipknot
Problem z tym zespołem jest podobny jak z Nirvaną. Wiele osób patrzy na nich przez pryzmat mtv, naszywek na plecakach, i jakiegoś takiego kultu którym są otoczeni przez słuchaczy dżemu i linkin park. Pierwsze dwie płyty są dobre, po Iowa niestety nic ciekawego nie nagrali.
Re: Slipknot
Bardzo fajny kawałek. Powrót do korzeni, czuć klimat pierwszej płyty. Oby reszta albumu była na podobnym poziomie, a nie w stylu dwóch ostatnich płyt.
Re: Slipknot
vol3 dużo lepsze od debiutu. później faktycznie coraz gorzej.Pawcio pisze:Pierwsze dwie płyty są dobre, po Iowa niestety nic ciekawego nie nagrali.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19516
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Slipknot
Ja od 1999 roku kiedy to widziałem to i słyszałem po raz pierwszy po dzień dzisiejszy uważam to za straszne gó*no. Nie podoba mi sie ten 9cio czy 17sto osobowy skład, te przebieranki (które pewnie miały być czymś szokującym i nowatorskim dla amerykańskich dzieci), jakieś skrecze, nu metalowe rzeczy, te podziały na te drące się wokale, rapujące i te milutkie melodie wyśpiewywane przez wokalistę. Zwłaszcza właśnie te wokale kojarzą mi się z wielkim amerykańskim pedalstwem końca lat 90tych. Dla mnie w muzyce metalowej tkaie coś jest NIE DO PRZYJĘCIA, co powoduje każdy podobny twór niesłuchalnym. Wracając do składu to po **uj im tam ten clown walący w te pseudo perkusyjke skoro za garami zasiada Jordison, który przecież złym garowym nie jest. Wizualnie to już w ogóle nie mówie.....
Jak pisałem, odkąd zobaczyłem artykuł w 1999 w jakimś Metal Hammerze, stwierdziłem śmiało, że nie ma nawet co sięgać po muzykę takich błaznów. Kiedy usłyszałem, heh... tylko potwierdziło się to co myślałem. Słuchałem później jeszcze jakiś "Iowa", "Vol. 3" i "All Hope Is coś tam..." na wyrywki i zdania nie zmieniłem.
I tam piszcie co chcecie, ja tam preferuje bardziej tradycyjną i bezpośrednią formę rock 'n' rollowania /metalowania - długie kłaki, skóry, dżinsy, gitary, perkusja, bas, żadnych mikserków, pięciu keyboardów, trzech perkusji, "strasznych" masek, uniformów, rapujących wokalistów i tego typu błazenad. Jak ktoś chce sobie rapu posłuchać to niech sobie Public Enemy albo Wu Tang Clan włączy, a nie na siłę robi takie buractwa.
Jak pisałem, odkąd zobaczyłem artykuł w 1999 w jakimś Metal Hammerze, stwierdziłem śmiało, że nie ma nawet co sięgać po muzykę takich błaznów. Kiedy usłyszałem, heh... tylko potwierdziło się to co myślałem. Słuchałem później jeszcze jakiś "Iowa", "Vol. 3" i "All Hope Is coś tam..." na wyrywki i zdania nie zmieniłem.
I tam piszcie co chcecie, ja tam preferuje bardziej tradycyjną i bezpośrednią formę rock 'n' rollowania /metalowania - długie kłaki, skóry, dżinsy, gitary, perkusja, bas, żadnych mikserków, pięciu keyboardów, trzech perkusji, "strasznych" masek, uniformów, rapujących wokalistów i tego typu błazenad. Jak ktoś chce sobie rapu posłuchać to niech sobie Public Enemy albo Wu Tang Clan włączy, a nie na siłę robi takie buractwa.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Slipknot
Wszystko można na tej zasadzie skrytykować: a czemu Eddie jest na koncertach Maiden, przecież kicz i obciach. A dlaczego Dickinson przebiera się w jakieś kostiumiki na trooper i 7th sonie? Po cholera jakaś bażancia maska na powerslavie? Pewnie w latach 60. ludzie zadawali sobie pytanie po co Elvisowi cekiny i prowokacyjne ruchy biodrami
Taką sobie stylistykę obrali, ich sprawa.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19516
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Slipknot
Tak, tyle że Eddie nie rapuje na każdym koncercie i nie napieprza w jakieś beczki drapiąc przy tym płytę winylowa na mikserze pazurami
A to akurat ma zaj*bisty wpływ na muzyke.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Slipknot
Ja to nigdy nie zrozumiem, po co ktoś kto nie lubi danego zespołu musi koniecznie się wypowiadać na jego temat i udowadniać innym jaki ten zespół jest rzekomo denny
Mi to by było szkoda czasu, by wchodzić na wątki zespołów, których nie słucham i się tam wdawać w polemiki. No ale, co kto lubi 
Re: Slipknot
Ja za to nigdy nie zrozumiem, dlaczego kiedyś w imię Jezusa jeździli rycerze masę kilometrów i zabijali ludzi. Ale, mimo wszystko, dzięki temu nie jesz np. kebaba na śniadanie, obiad i kolację a Twoja kobieta może chodzić topless po ulicy (jeśli rozumiesz ironię).
Więc...
Więc...
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Slipknot
Z drugiej strony jaki byłby sens gdyby wszyscy opisywali zespół w samych superlatywach. Myśle, że predzej czy później stało by się to bardzo nudne.spooki pisze:Ja to nigdy nie zrozumiem, po co ktoś kto nie lubi danego zespołu musi koniecznie się wypowiadać na jego temat i udowadniać innym jaki ten zespół jest rzekomo denny![]()
Re: Slipknot
Jeszcze jakiś czas temu wdałbym się w dyskusję. Ale mi się nie chce. Jak widzę, co wrzuca LukaSieka w dziale Teraz Słucham to wiem, że nie ma najmniejszego sensu.
I to dzięki temu, że rycerze pomykali w imię Jezusa. Ciekawe...widman pisze:le, mimo wszystko, dzięki temu nie jesz np. kebaba na śniadanie, obiad i kolację a Twoja kobieta może chodzić topless po ulicy (jeśli rozumiesz ironię).
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19516
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Slipknot
no ja to generalnie hard rock / heavy metal i pochodne. Organiczne, naturalne brzmienia i zespoły preferuję, żadne tam nowomodne syntetyki. Słucham tego co mam w domu, tego co mnie interesuje w danym momencie. Ale to mi się wydaje chyba zupełnie normalne.tomtomala pisze:Jeszcze jakiś czas temu wdałbym się w dyskusję. Ale mi się nie chce. Jak widzę, co wrzuca LukaSieka w dziale Teraz Słucham to wiem, że nie ma najmniejszego sensu.
Włączałem sobie tego knota tak jak pisałem wcześniej kilkakrotnie, ale w ogóle to do mnie nie trafia. Z resztą trudno żeby dla kogoś kto wychował się na Black Sabbath, Budgie, Accept, Kreator, Slayer, D.R.I., Venom, Obituary, Napalm Death taki Slipknot nie był czymś śmiesznym i dziwacznym.... Może jakbym zaczął tej muzy słuchać w 2001 od Sweet Noise & Peji, Deftones, Static-X, jakiegoś Drowning Pool, Linkin Park, pewnie i bym Slipknot uważał za konkretny, ostry, nowatorski zespół, za jakiś pionierów metalu. A tak to już raczej nie bardzo.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Slipknot
Bardzo dobra uwaga. Vol. 3 to jak na chwilę obecną ich najlepszy krążek.voivod' pisze: vol3 dużo lepsze od debiutu. później faktycznie coraz gorzej.
Slipknot szanuję, od czasu do czasu lubie sobie ich muzyki posłuchać (z naciskiem na przystępniejszy materiał czyli dwie ostatnie płyt, choć na debiucie i Iowa znajduję kilka zapadających momemogł. I nie widzę w tym nic dziwnego, że osoba (tak jak ja chociażby) zaczynająca poznawanie szeroko rozumianego metalu (vide Black Sabbath czy Iron Maiden), nie mogła czerpać przyjemności z słuchania grup pokroju Linkin Park, Deftones czy wspomnianego Slipknot. Nie mam pojęcia kto takie stereotypy wymyśla.
Odnośnie nowego singla. Moim zdaniem przyzwoita średnia. Czekam na większą całość.

