The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 804
The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Temat do dyskusji o nowym albumie Iron Maiden.
- ThePaCZino
- -#Invader

- Posty: 230
- Rejestracja: pt wrz 20, 2013 3:14 pm
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Po odsłuchaniu 1 cd (drugi zostawiam sobie na pozniej hehe ) płyta kozak !!!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dopiero zacząłem, ale zastanawiam się, czy ma ktoś z was już wszystkie solówki obadane, kto i kiedy dokładnie? 
Ogólnie jest miazga!!!
Ogólnie jest miazga!!!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Po przesłuchaniu pierwszej części płyty jestem zadowolony. Bruce śpiewa świetnie, utwory są epickie, bardzo bogate w melodie, dobre riffowo i solówkowo. Pod tym drugim względem Dave niestety spisuje się moim zdaniem najsłabiej, ale źle też nie jest. Zdecydowanie jest to progresywna wersja Maiden i ludzie chcący powrotu do Killersów nie mają czego na tym albumie szukać.
Brzmieniowo z nowych płyt bardziej podoba mi się TFF I BNW, ale i tak jest dobrze.
Na ten moment klimatem przypomina mi to coś pomiędzy AMOLAD i TFF.
Brzmieniowo z nowych płyt bardziej podoba mi się TFF I BNW, ale i tak jest dobrze.
Na ten moment klimatem przypomina mi to coś pomiędzy AMOLAD i TFF.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Po przesłuchaniu drugiej części płyty też jestem zadowolony. Jestem po jednym odsłuchu i na ten moment wydaje mi się, że minimalnie lepsza jest część pierwsza, ale za to druga ma najlepszy utwór na płycie - Empire of the Clouds. Utwór zaskakujący i jednocześnie mający wszystkie znane i dobre cechy Maiden. Najsłabsze na obu płytach są najkrótsze utwory.
Tak reasumując, po jednym odsłuchu ode mnie 9/10
na plus:
- długie utwory
- dużo bardzo dobrych riffów
- solówki Adriana i Jana
- gra Nicko
- wokal Bruce'a
na minus:
- krótkie utwory - są dobre, ale na tle kolosów zdecydowanie najsłabsze.
- liczyłem na lepsze brzmienie gitar rytmicznych
- mniej więcej połowa solówek Dave'a bez pomysłu i z nadużyciem kaczki. Ale trzeba przyznać, że na szczęście kilka bardzo dobrych też mu się zdarzyło.
edit: Według mnie album jest świetny i to 9/10 w pełni zasłużone (chociaż wiadomo, mówię to tylko po jednym odsłuchu, więc ciężko mówić o czymś z dużą pewnością) ale mam wrażenie, że środowisko fanów będzie zdecydowanie bardziej podzielone niż dziennikarzy muzycznych i wcale takiej jednomyślności w kwestii pozytywnych (albo tak bardzo pozytywnych) ocen tej płyty nie będzie. Chociaż szczerze mówiąc to mnie nie interesuje, dla mnie ważne jest to, że dostałem od Iron Maiden kolejną świetną płytę. Oby nie ostatnią
Tak reasumując, po jednym odsłuchu ode mnie 9/10
na plus:
- długie utwory
- dużo bardzo dobrych riffów
- solówki Adriana i Jana
- gra Nicko
- wokal Bruce'a
na minus:
- krótkie utwory - są dobre, ale na tle kolosów zdecydowanie najsłabsze.
- liczyłem na lepsze brzmienie gitar rytmicznych
- mniej więcej połowa solówek Dave'a bez pomysłu i z nadużyciem kaczki. Ale trzeba przyznać, że na szczęście kilka bardzo dobrych też mu się zdarzyło.
edit: Według mnie album jest świetny i to 9/10 w pełni zasłużone (chociaż wiadomo, mówię to tylko po jednym odsłuchu, więc ciężko mówić o czymś z dużą pewnością) ale mam wrażenie, że środowisko fanów będzie zdecydowanie bardziej podzielone niż dziennikarzy muzycznych i wcale takiej jednomyślności w kwestii pozytywnych (albo tak bardzo pozytywnych) ocen tej płyty nie będzie. Chociaż szczerze mówiąc to mnie nie interesuje, dla mnie ważne jest to, że dostałem od Iron Maiden kolejną świetną płytę. Oby nie ostatnią
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Po pierwszym przesłuchaniu całości - brak mi słów. Nie wiem, w jakich kategoriach trzeba by było oceniać te dwa krążki, żeby jednoznacznie stwierdzić, czy to jest najlepsze dzieło Stefana i ekipy, bo wpakowali w te 92 minut tyle pomysłów, emocji, energii i po prostu qrevsko dobrej muzyki, że tego nie będzie szło ogarnąć nawet po kilku razach. Nie umiem tego do końca zestawić z żadnym z ich poprzednich dokonań. Po zapowiedziach z recenzji i listening parties, obawiałem się trochę pierwszego CD. Tymczasem pierwsza część daje po ryju, wbija w fotel, nie puszcza do końca i IMO jest absolutnie najlepszą formą post-reunionowego, "progresywnego" Maiden, jaką dane nam było usłyszeć. Trochę trudniej ocenić mi CD2, bo nie jest już tak intensywnie i zwarto, ale z drugiej strony wpakowali tam tyle nowych brzmień i pomysłów, że trudno mi sobie wyobrazić jakąkolwiek kapelę, która na tym etapie kariery jest w stanie aż tak zgrabnie i bez przeginania przesuwać do przodu granicę swoich możliwości twórczych.
Krótko mówiąc - wow! Nie wiem, czy stać mnie teraz na replay, bo czuję się emocjonalnie rozwalony na kawałki i dopiero się składam do kupy
Krótko mówiąc - wow! Nie wiem, czy stać mnie teraz na replay, bo czuję się emocjonalnie rozwalony na kawałki i dopiero się składam do kupy
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Gdybym miał na szybko szukać minusów: solówki Dave'a niestety odstają minimalnie poziomem od pozostałej dwójki, wokal jest momentami troszkę za bardzo "in your face" (a szkoda, bo podkład muzyczny praktycznie wszędzie brzmi cudownie), niektóre teksty wydają się też trochę pretensjonalne.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Asceta ze mnie słaby... nie wytrzymałem ściągnąłem a to co usłyszałem poniżej opisałem.
Zacznę od tego że staram się podchodzić do spawy z dystansem i z chłodna głową. Bo nie rozumiem ludzi którzy każda nową płytę okrzykują najlepsza w karierze albo przed przesłuchaniem do końca już wystawiają oceny pod sama stratosferę. Wiadomo ciężko jest ale trzeba niektóre rzeczy przyjmować na chłodno. Napisze ogólnikowo bo nigdy nie lubiłem się rozpisywać godzinami o każdym kawałku. Płyta hmm myślę że dobra, sam byłem w grupie osób która mówiła że z tą długością utworów to przesada jednak zdanie zmieniam. Długie kompozycje bronią się są dobre. I chyba faktycznie dobrze niech tak pozostanie bo chłopaki maja już swoje lata i jeśli umieją nagrywać dobre długie kawałki to niech to robią. Nie ma sensu na silę bawić się w 25 letnich młodych chłopaczków biegających po scenie i drzących koparę w niebo głosy
. Gdy to piszę jestem na przedostatnim utworze więc ten teoretyczny numer jeden jest jeszcze przede mną.
Płytę postanowiłem ocenić w skali od 1 do 6... uzyskała ona u mnie ocenę 4.
Oceny poszczególnych utworów wglądają następująco 4,4,3,3,4,4,3,4,4,4,5 kolejność taka jak utwory na płycie to jasne. Zacznę może od tego co mi się nie podobało. The Great Unknown i The Red And The Black wokal w nich hmm nie że jest zły ale nie do końca zrozumiały jest Bruce, czasami mam wrażenie jest przytłoczony tym nawałem dźwięku i jest po prostu nie zrozumiały. Po za tym The Red And The Black wydaje mi się że jest trochę na siłę rozciągnięty. Nie mówię że jest zły ale... ja osobiście wole pierwszą 1/3 utworu bo potem... Jakoś do mnie tak mocno to nie przemawia. Zauważyłem że nie tylko ja ale i inni odczuwali nawiązania do poprzednich dokonań zespołu. Ja odczuwałem to dość mocno. Niektóre fragmenty wydawały się jakby były żywcem wycięte z poprzedników i wstawione, mi tam takie porównania nie przeszkadzają. Z tych "krótszych" dzieł najbardziej podoba mi się Tears Of A Clown. Ma w sobie to coś... tym czymś jest chyba ten przekaz ale jest melodyjny jest po prostu fajny. Empire Of The Clouds (w tym momencie odtwarzacz zakończył pracę) no wiadomo to co miało okazać się najsmaczniejszym kąskiem nim po prostu jest, przyjemnie się go słucha jednak... pewnie dostanę za to po uszach ale nie stawiał bym go na jednak półce z np rime of the ancient mariner bo chyba klasyka i swego rodzaju świętość powinna być nie wzruszona. Ocena oceną. Po pewnym czasie u innych zmieni się na lepsze u innych na gorsze ale i tak moim zdaniem najważniejsze jest to że płyta się pojawiła i mimo wszystko trzyma poziom. Dziękuję za uwagę.
Zacznę od tego że staram się podchodzić do spawy z dystansem i z chłodna głową. Bo nie rozumiem ludzi którzy każda nową płytę okrzykują najlepsza w karierze albo przed przesłuchaniem do końca już wystawiają oceny pod sama stratosferę. Wiadomo ciężko jest ale trzeba niektóre rzeczy przyjmować na chłodno. Napisze ogólnikowo bo nigdy nie lubiłem się rozpisywać godzinami o każdym kawałku. Płyta hmm myślę że dobra, sam byłem w grupie osób która mówiła że z tą długością utworów to przesada jednak zdanie zmieniam. Długie kompozycje bronią się są dobre. I chyba faktycznie dobrze niech tak pozostanie bo chłopaki maja już swoje lata i jeśli umieją nagrywać dobre długie kawałki to niech to robią. Nie ma sensu na silę bawić się w 25 letnich młodych chłopaczków biegających po scenie i drzących koparę w niebo głosy
Płytę postanowiłem ocenić w skali od 1 do 6... uzyskała ona u mnie ocenę 4.
Oceny poszczególnych utworów wglądają następująco 4,4,3,3,4,4,3,4,4,4,5 kolejność taka jak utwory na płycie to jasne. Zacznę może od tego co mi się nie podobało. The Great Unknown i The Red And The Black wokal w nich hmm nie że jest zły ale nie do końca zrozumiały jest Bruce, czasami mam wrażenie jest przytłoczony tym nawałem dźwięku i jest po prostu nie zrozumiały. Po za tym The Red And The Black wydaje mi się że jest trochę na siłę rozciągnięty. Nie mówię że jest zły ale... ja osobiście wole pierwszą 1/3 utworu bo potem... Jakoś do mnie tak mocno to nie przemawia. Zauważyłem że nie tylko ja ale i inni odczuwali nawiązania do poprzednich dokonań zespołu. Ja odczuwałem to dość mocno. Niektóre fragmenty wydawały się jakby były żywcem wycięte z poprzedników i wstawione, mi tam takie porównania nie przeszkadzają. Z tych "krótszych" dzieł najbardziej podoba mi się Tears Of A Clown. Ma w sobie to coś... tym czymś jest chyba ten przekaz ale jest melodyjny jest po prostu fajny. Empire Of The Clouds (w tym momencie odtwarzacz zakończył pracę) no wiadomo to co miało okazać się najsmaczniejszym kąskiem nim po prostu jest, przyjemnie się go słucha jednak... pewnie dostanę za to po uszach ale nie stawiał bym go na jednak półce z np rime of the ancient mariner bo chyba klasyka i swego rodzaju świętość powinna być nie wzruszona. Ocena oceną. Po pewnym czasie u innych zmieni się na lepsze u innych na gorsze ale i tak moim zdaniem najważniejsze jest to że płyta się pojawiła i mimo wszystko trzyma poziom. Dziękuję za uwagę.
Fight for you planet !!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Myślę, że aby przegryźć się przez tą płytę i wyłapać wszystkie ważniejsze elementy potrzebne będzie co najmniej kilkanaście odsłuchów. Po pierwszym mogę powiedzieć, w sumie tylko tyle, że od samego początku wybijają się te dwa kolosy z pierwszej płyty.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dokładnie zgadzam się z tym w 100% tego po prostu jest chyba za dużo na jedne raz. Tym bardziej że utwory są zróżnicowane i ogarnięci tego za pierwszym razem jest chyba nie wykonalne.PanPrezes pisze:Myślę, że aby przegryźć się przez tą płytę i wyłapać wszystkie ważniejsze elementy potrzebne będzie co najmniej kilkanaście odsłuchów. Po pierwszym mogę powiedzieć, w sumie tylko tyle, że od samego początku wybijają się te dwa kolosy z pierwszej płyty.
Fight for you planet !!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Mi jedynie cały czas chodzi po głowie motyw z Red and Black, na który swoją drogą narzekali recenzenci.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
TRatB zrobiło na mnie chyba największe wrażenie, tak na szybko. Tytułowy też kapitalny. Ogólnie zgadzam się, że grube berty z CD1 nadają ton całości - tak dobrych epiców nie mieli chyba od "Sign of the Cross" (może ew. zahaczając o "Paschendale") <3PanPrezes pisze:Mi jedynie cały czas chodzi po głowie motyw z Red and Black, na który swoją drogą narzekali recenzenci.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Powiem tyle - po bardzo pobieżnym przeleceniu. Iron Maiden wytoczyło ciężkie armaty.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Utwór tytułowy miażdży. Już w kilku utworach 3-4 doszukałem się melodii Seventh sona. Moje tytpy na 2 singiel Death or Glory lub Tears Of The Clown.
To ride the storm to an empire of the clouds...
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
ironlemon pisze:Po pierwszym przesłuchaniu całości - brak mi słów. Nie wiem, w jakich kategoriach trzeba by było oceniać te dwa krążki, żeby jednoznacznie stwierdzić, czy to jest najlepsze dzieło Stefana i ekipy, bo wpakowali w te 92 minut tyle pomysłów, emocji, energii i po prostu qrevsko dobrej muzyki, że tego nie będzie szło ogarnąć nawet po kilku razach. Nie umiem tego do końca zestawić z żadnym z ich poprzednich dokonań. Po zapowiedziach z recenzji i listening parties, obawiałem się trochę pierwszego CD. Tymczasem pierwsza część daje po ryju, wbija w fotel, nie puszcza do końca i IMO jest absolutnie najlepszą formą post-reunionowego, "progresywnego" Maiden, jaką dane nam było usłyszeć. Trochę trudniej ocenić mi CD2, bo nie jest już tak intensywnie i zwarto, ale z drugiej strony wpakowali tam tyle nowych brzmień i pomysłów, że trudno mi sobie wyobrazić jakąkolwiek kapelę, która na tym etapie kariery jest w stanie aż tak zgrabnie i bez przeginania przesuwać do przodu granicę swoich możliwości twórczych.
Krótko mówiąc - wow! Nie wiem, czy stać mnie teraz na replay, bo czuję się emocjonalnie rozwalony na kawałki i dopiero się składam do kupy
To zabawne, ale co do Twoich słów nt. progresywnego grania mam podobne zdanie. I w ogóle z większością Twojego posta się zgadzam.
Od siebie dodam, że jestem zachwycony. Wiem, wiem, po pierwszym przesłuchaniu TFF też mi podobało, ale ten album nie wytrzymał próby czasu. Wydaje mi się, że główna różnica jest taka, że na TFF podczas pierwszego przesłuchania "szukałem" riffów i porywających melodii, na tym albumie one wręcz atakują słuchacza. TFF zaniżył oczekiwania i po cichu liczyłem na to, że opinie recenzentów nt. TBoS nie były przesadzone. Na dodatek Bruce, z wyjątkiem niektórych utworów, na poprzednich dwóch albumach brzmiał średnio.
Tutaj jest inaczej - mam wrażenie, że to pierwszy album od czasów DoD, który brzmieniowo i kompozycyjnie jest bardzo zwarty - AMOLAD za bardzo brzmiał jak nagrywany na setkę, TFF produkcyjnie lepiej, ale pod względem samych utworów gorzej.
Nie chcę jeszcze wystawiać oceny, ale jeśli chodzi o albumy po reunion to już wiem, że TBoS trafia na podium. Jeśli chodzi o dyskografię Maiden w ogóle, to ma dużą szansę na pierwszą połówkę. Sam fakt, że sięgnęli po instrumenty spoza swojego sekstetu daje mu +1 a może i nawet +2 do mojej oceny.
Przyznam szczerze, że zwątpiłem w to, że Maiden może jeszcze nagrać album na tak wysokim poziomie. Okazuje się, że czasem fajnie jest tak fatalnie się pomylić.
-
Deleted User 5155
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Będąc fanem dozgonnym (od 33 na 48 przeżytych lat) nie będę udawał, że potrafię słuchać IM z zimną głową. Nawet nie będę udawał, że próby opisu w stylu muzycznego krytyka mi nie leżą. Chłopaki od zawsze dawali mi najwięcej "muzyki w muzyce". Nie ma ani cienia przesady w ich wypowiedziach, że tyle dobrych pomysłów musiało dać album na 2 krążki. Usunięcie czegokolwiek byłoby czymś nie-do-pomyślenia.
Płyta łapie za jaja od pierwszych dźwięków. Lista motywów, fraz, pomysłów ... ludzie - przecież tym można obdzielić 5 - 6 albumów! Pomimo tego, że słychać motywy i rytmy, które już gdzieś były (można spisywać - kiedyś pewno ktoś to podsumuje) - całość daje nowy power, świeżość, energię. Momentami miałem wrażenie, że zrobili przegląd wszystkich 15 albumów, wybrali co najlepsze, zmieszali w nową jakość i ... mamy. Są riffy ocierające się o rytmy z czasów Killers. Melodie wchodzące w ucho Jak RttH. Nastroje nieustępujące Powerslave, SSoaSS czy tFF. Zmiany nastroju od takich pokroju pociągu pancernego do kruchych jak blaszka lodu. O kolosach piszą wszyscy. Trudno dodać cokolwiek odkrywczego. To kolejna płyta, która "każe" się słuchać od początku natychmiast po zakończeniu. Na smakowanie będzie czas. A jest co smakować.
Absolutnie nie mam wrażenia nagrywania "na żywo" - tzn. bez ogrania. Poszczególne kawałki są skończone. Jak Janick stwierdził - są w tym miejscu. Niedosiężnym dla jakiegokolwiek zespołu. Aż się pcha na palce, że TAKA płyta nie może oznaczać końca możliwości dalszego tworzenia. Chłopaki tą muzyką uwodzą uszy, duszę - co kto woli. Czyli ich muzyka ma najważniejszą cechę jaką muzyka (wg Mozarta) winna mieć.
Na podsumowanie ciśnie mi się wyłącznie cytat z Sienkiewicza. Jak Kiemlicz mogę tylko zawołać:
NA KOLANA !!!!!!!!!!!!!
Płyta łapie za jaja od pierwszych dźwięków. Lista motywów, fraz, pomysłów ... ludzie - przecież tym można obdzielić 5 - 6 albumów! Pomimo tego, że słychać motywy i rytmy, które już gdzieś były (można spisywać - kiedyś pewno ktoś to podsumuje) - całość daje nowy power, świeżość, energię. Momentami miałem wrażenie, że zrobili przegląd wszystkich 15 albumów, wybrali co najlepsze, zmieszali w nową jakość i ... mamy. Są riffy ocierające się o rytmy z czasów Killers. Melodie wchodzące w ucho Jak RttH. Nastroje nieustępujące Powerslave, SSoaSS czy tFF. Zmiany nastroju od takich pokroju pociągu pancernego do kruchych jak blaszka lodu. O kolosach piszą wszyscy. Trudno dodać cokolwiek odkrywczego. To kolejna płyta, która "każe" się słuchać od początku natychmiast po zakończeniu. Na smakowanie będzie czas. A jest co smakować.
Absolutnie nie mam wrażenia nagrywania "na żywo" - tzn. bez ogrania. Poszczególne kawałki są skończone. Jak Janick stwierdził - są w tym miejscu. Niedosiężnym dla jakiegokolwiek zespołu. Aż się pcha na palce, że TAKA płyta nie może oznaczać końca możliwości dalszego tworzenia. Chłopaki tą muzyką uwodzą uszy, duszę - co kto woli. Czyli ich muzyka ma najważniejszą cechę jaką muzyka (wg Mozarta) winna mieć.
Na podsumowanie ciśnie mi się wyłącznie cytat z Sienkiewicza. Jak Kiemlicz mogę tylko zawołać:
NA KOLANA !!!!!!!!!!!!!
-
Deleted User 5155
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
przepraszam - oczywiście powinni być: Nawet nie będę udawał, że próby opisu w stylu muzycznego krytyka mi leżą.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dokładnie to samo pomyślałem.pinio pisze:Absolutnie nie mam wrażenia nagrywania "na żywo" - tzn. bez ogrania. Poszczególne kawałki są skończone.
Chapeau bas!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Pierwsze cd za mną. Wiem ze ogarniecie tego albumu dlugo zajmie. Ale narazie jest po prostu miazga. Mnóstwo pomysłów
While you sleep in earthly delight,
Someone's flesh is rotting tonight
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Na razie odsłuchane skacząc na szybko, by stwierdzić czy płytka w ogóle mi podejdzie. Stwierdzam, że nie ma takich szans
Przesłucham pojedynczo każdy kawałek bo nie mam cierpliwości, żeby takie nudy za jednym zamachem przetrawić. Może zmienię zdanie, choć wątpię. Dla mnie to nie Maiden, które kocham.
Przesłucham pojedynczo każdy kawałek bo nie mam cierpliwości, żeby takie nudy za jednym zamachem przetrawić. Może zmienię zdanie, choć wątpię. Dla mnie to nie Maiden, które kocham.

