Jak dla mnie "The Mercenary" to nie było nigdy nic więcej niż właśnie wypełniacz. Riff fajny, solo fajne, ale cała część śpiewana, z refrenem na czele, koszmarnie nudna.geri92 pisze:BNW też nie ma wypełniaczy
The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
- ThePaCZino
- -#Invader

- Posty: 230
- Rejestracja: pt wrz 20, 2013 3:14 pm
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
https://www.youtube.com/watch?v=DIJgzS4mOfc trochę koleś irytujący hehe ale dobrze całkiem zaśpiewał
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Męczę ten album odkąd się na torrentach pojawił, po kilka razy dziennie. NIe miałem tak od czasów Dance of Death 
Jest świetny. Zaskoczył mnie niesamowicie. Fakt, czekałem na niego z zaciekawieniem, pewne oczekiwania miałem, ale zostały bardzo mocno zweryfikowane przez Speed of Light. Tymczasem całość sprawia mi wielką radość w słuchaniu. Najpiękniejsze jest to, że nie umiem wskazać swoich faworytów. Właściwie oprócz wspomnianego SoL lubię chyba wszystkie. Na AMOLAD lubiłem tylko 3 ostatnie numery, na TFF chyba żadnego, a jedynie dwa zapamiętałem w ogóle. BoS to zupełnie inna liga. Być może nie będzie wymieniany wśród klasyków, może nie ma na nim jakiś mega hiciorów, które będą nadawać się dla świeżych gimbo-fanów do puszczania w kółko, ale całość prezentuje bardzo wyrównany i wysoki poziom. Oprócz SoL oczywiście, który jest totalną zakałą, nijak pasującą do całości
W przeciwieństwie do wielu lubię takie płyty jak Killers, No Prayer czy X Factor. Takie równe jak stół, solidne, ale bez fajerwerków. Częściej do nich wracam niż do albumów tj Powerslave, na których mamy stosunek 1:1 "przebojów" i wypełniaczy. Book of Souls będzie kolejną w mojej kolekcji "do samochodu" 
Dostrzegam też wady, choć nie rzutują one jakoś szczególnie na odbiór całości.
-uważam za niepotrzebne rozbicie na dwa krążki. Wywaliliby SoL, z pozostałych ucięli nieco i wszystko ładnie by weszło na 1cd. Przez to żonglowanie płytami wolę słuchać na spotify
-utwory są nieco przydługie i rozwleczone
-Dickinson po raz kolejny jest najsłabszym ogniwem. Smutne, kiedyś bym zabił śmiechem jakby ktoś mi powiedział, że dożyję takich czasów
-SoL to kpina, bez której ogólna ocena byłaby na pewno wyższa.
-album kontynuuje niechlubną tradycję ostatnich 3 krążków. Brzmienie jest po prostu płaskie. Jakby był stworzony do słuchania na tanim sprzęcie...
Jest świetny. Zaskoczył mnie niesamowicie. Fakt, czekałem na niego z zaciekawieniem, pewne oczekiwania miałem, ale zostały bardzo mocno zweryfikowane przez Speed of Light. Tymczasem całość sprawia mi wielką radość w słuchaniu. Najpiękniejsze jest to, że nie umiem wskazać swoich faworytów. Właściwie oprócz wspomnianego SoL lubię chyba wszystkie. Na AMOLAD lubiłem tylko 3 ostatnie numery, na TFF chyba żadnego, a jedynie dwa zapamiętałem w ogóle. BoS to zupełnie inna liga. Być może nie będzie wymieniany wśród klasyków, może nie ma na nim jakiś mega hiciorów, które będą nadawać się dla świeżych gimbo-fanów do puszczania w kółko, ale całość prezentuje bardzo wyrównany i wysoki poziom. Oprócz SoL oczywiście, który jest totalną zakałą, nijak pasującą do całości
Dostrzegam też wady, choć nie rzutują one jakoś szczególnie na odbiór całości.
-uważam za niepotrzebne rozbicie na dwa krążki. Wywaliliby SoL, z pozostałych ucięli nieco i wszystko ładnie by weszło na 1cd. Przez to żonglowanie płytami wolę słuchać na spotify
-utwory są nieco przydługie i rozwleczone
-Dickinson po raz kolejny jest najsłabszym ogniwem. Smutne, kiedyś bym zabił śmiechem jakby ktoś mi powiedział, że dożyję takich czasów
-SoL to kpina, bez której ogólna ocena byłaby na pewno wyższa.
-album kontynuuje niechlubną tradycję ostatnich 3 krążków. Brzmienie jest po prostu płaskie. Jakby był stworzony do słuchania na tanim sprzęcie...
-
Deleted User 1499
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Ja sobie zgrałem z płyt na kompa w WAV i jest na penku do auta i w foobarze całośćMatek pisze:
Dostrzegam też wady, choć nie rzutują one jakoś szczególnie na odbiór całości.
-uważam za niepotrzebne rozbicie na dwa krążki. Wywaliliby SoL, z pozostałych ucięli nieco i wszystko ładnie by weszło na 1cd. Przez to żonglowanie płytami wolę słuchać na spotify
Zaskakująca opinie , dla mnie śpiewa co najmniej dobrze.Matek pisze: -Dickinson po raz kolejny jest najsłabszym ogniwem. Smutne, kiedyś bym zabił śmiechem jakby ktoś mi powiedział, że dożyję takich czasów
Fakt odstaje od innych , ale taki już chyba los singli MaidenMatek pisze: -SoL to kpina, bez której ogólna ocena byłaby na pewno wyższa.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Mnie nie zaskakuje. Mam podobnie, pisalem o tym gdzies juz. Nie moge go sluchac od czasow Dance of Death. Na Book of Souls jest duzo lepiej niz na ostatnich 3 albumach jezeli o niego chodzi, ale daleko mu do tego co prezentowal na BNW (w ktorym byl dla mnie znakomity)sekcjazwlok pisze: Zaskakująca opinie , dla mnie śpiewa co najmniej dobrze.
Na AMOLAD byl jeden utwor - Lord of Light. Fajny ale tez bez szalu. To byl jedyny kawalek w ktorym dalo sie Dickinsona sluchac. Pod tym wzgledem sie wyroznial z calej plyty. Brzmial calkiem inaczej w tym jednym utworze, niz na pozostalych. Z The Final Frontier to tez slabo jego wystep zapamietalem
Ostatnio zmieniony sob wrz 05, 2015 6:30 pm przez paniron, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
No a mi na razie srednio ten album wchodzi. Takie troche bez zycia granie straych dziadkow. Po The Book of Souls wlaczylem 7th Sona, Black Sabbath H&H no i to jest przepasc do poziomu tych albumow, a nie sa to wcale przeciez czolowe pozycje tych zespolow.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Gumbyy ma rację, nieco histeryzujesz. Mnie np wk%&iają napastliwe ataki na użytkowników, którzy zgłaszają negatywne uwagi do nowego albumu. Bawimy się w Orwella? Jedynie co można napisać to, iż album jest genialny pod każdym względem bo taką jest obowiązującą linia partii? Dlaczego nie można porównywać do starych albumów? To jest część dziedzictwa IM trudno raczej od tego uciec. Generalnie idea każdego forum to wymiana myśli i poglądów i nie psujmy tego.sekcjazwlok pisze:Ale coś takiego idzie wywnioskować , wszędzie te porównania do albumów starszych od większości którzy tu piszą. Nie histeryzuje , bardziej się wku**iamgumbyy pisze:Ogólnie histeryzujeszsekcjazwlok pisze:Tak bo przecież jak śmiałeś tak wysoko ocenić nowy materiał toż to karalne podwójnym linczemnikt nigdzie nic takiego nie napisał. Poczytaj na spokojnie
-
Deleted User 2259
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
A tak z ciekawości co jest Twoim zdaniem ?voivod' pisze:wlaczylem 7th Sona,a nie sa to wcale przeciez czolowe pozycje tych zespolow.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18373
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Ja nie muszę włączać tego "Seventh Son Of A Seventh Son" żeby stwierdzić, bo to było po pierwszym przesłuchaniu "The Book Of Souls" oczywistevoivod' pisze: Po The Book of Souls wlaczylem 7th Sona, Black Sabbath H&H no i to jest przepasc do poziomu tych albumow, a nie sa to wcale przecież czołowe pozycje tych zespolow.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Invader, słuchałeś już nowej płytyInvader pisze:A tak z ciekawości co jest Twoim zdaniem ?voivod' pisze:wlaczylem 7th Sona,a nie sa to wcale przeciez czolowe pozycje tych zespolow.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Maiden - Killers, The Number of the Beast, Piece of Mind, Iron Maiden, PowerslaveInvader pisze:A tak z ciekawości co jest Twoim zdaniem ?voivod' pisze:wlaczylem 7th Sona,a nie sa to wcale przeciez czolowe pozycje tych zespolow.
Sabbath - Paranoid, Black Sabbath, Master of Reality, Sabbath Bloody Sabbath, Vol4, Sabotage
-
Deleted User 2259
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Jeszcze nie, na stronce media w ogóle się nie pokazuje w wyszukiwarce ten album, a nie chcę mi się znowu iść na darmo (mimo, że mieszkam niedalekoDejavu pisze: słuchałeś już nowej płyty?
-
Deleted User 626
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Dajesz radę??Invader pisze:Jeszcze nie, na stronce media w ogóle się nie pokazuje w wyszukiwarce ten album, a nie chcę mi się znowu iść na darmo (mimo, że mieszkam niedalekoDejavu pisze: słuchałeś już nowej płyty?
) poczekam jeszcze kilka dni, chyba tutaj nikogo z Krk nie ma z tych kupujących, bo nie widziałem żeby ktoś napisał gdzie kupił/są dostępne.Ostatniego Opeth czy Cynic do dziś nie słuchałem i jakoś żyję
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Ja kupiłem TBOS dzisiaj w Galerii Krakowskiej w Saturnie. Cena standardowa, 59.99.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 2259
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Bez problemu, te kilka dni mi już chyba różnicy nie zrobiClanowy pisze: Dajesz radę??
kmberserker - dzięki za info z tego co słyszałem nie mają tam Deluxea to prawda ?
-
Deleted User 1499
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
krieg pisze:
Gumbyy ma rację, nieco histeryzujesz. Mnie np wk%&iają napastliwe ataki na użytkowników, którzy zgłaszają negatywne uwagi do nowego albumu. Bawimy się w Orwella? Jedynie co można napisać to, iż album jest genialny pod każdym względem bo taką jest obowiązującą linia partii? Dlaczego nie można porównywać do starych albumów? To jest część dziedzictwa IM trudno raczej od tego uciec. Generalnie idea każdego forum to wymiana myśli i poglądów i nie psujmy tego.
Wcale nigdzie nie napisałem że album jest idealny , bo nie jest i sam to pisalem tak więc nie wymyślaj. Mi chodziło tylko o te namiętnie porównywanie które do niczego się nie odnosi , to co po niektórzy uważają stare albumy za geniusze i arcydzieła gdzie wcale tak nie jest.
-
Deleted User 626
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Żona będzie w Krakowie w poniedziałek i dostała jasne wytyczne: Deluxe ma kupić. Ja wczoraj jakiegoś flaca z torrenta ściągnąłem i różnicy nie słyszęInvader pisze:Bez problemu, te kilka dni mi już chyba różnicy nie zrobiClanowy pisze: Dajesz radę??, a żona gdzie dorwała te egzemplarze ?
Co do albumu to zmieniłem strategię słuchania i teraz lecą "wypełniacze" i "monumentalne" osobno. Muszę powiedzieć, że pomaga to w zbalansowaniu albumu bo po pierwszych kilkunastu osłuchaniach odbieram ten album jakby miał dziury:
1. IESF
2. SOL
dziura
4. TRATB
dziura
5. BOS
dziura
11. EOTC
Nie mam na myśli jakości kompozycji ale te dziury mi umykają i nie nucę ich w pracy w przeciwieństwie to pozostałych w/w utworów.
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Porównania odnoszą się do klasycznych płyt, które wzniosły IM na piedestał, więc moim skromnym zdaniem są jak najbardziej na miejscu.sekcjazwlok pisze:krieg pisze:
Gumbyy ma rację, nieco histeryzujesz. Mnie np wk%&iają napastliwe ataki na użytkowników, którzy zgłaszają negatywne uwagi do nowego albumu. Bawimy się w Orwella? Jedynie co można napisać to, iż album jest genialny pod każdym względem bo taką jest obowiązującą linia partii? Dlaczego nie można porównywać do starych albumów? To jest część dziedzictwa IM trudno raczej od tego uciec. Generalnie idea każdego forum to wymiana myśli i poglądów i nie psujmy tego.
Wcale nigdzie nie napisałem że album jest idealny , bo nie jest i sam to pisalem tak więc nie wymyślaj. Mi chodziło tylko o te namiętnie porównywanie które do niczego się nie odnosi , to co po niektórzy uważają stare albumy za geniusze i arcydzieła gdzie wcale tak nie jest.
Będąc szczerym uważam, że na starych płytach są fragmenty ocierające się o geniusz choć nie całościowo. Nawet fenomenalny 7 syn ma potworka pod postacią Can I..... ( nie wiem dlaczego moja żona uwielbia ten numer ).
Mimo wszystko zgadzam się, że tym razem IM zdecydowanie dało radę!
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
W końcu napiszę, co myślę o całej, bo postanowiłem tego nie robić od razu po pierwszych przesłuchaniach, bo jednak po pierwszym przesłuchaniu oczekiwanej od lat płyty ulubionego zespołu ciężko jest być obiektywnym. Minął już ten tydzień od przecieku i się osłuchałem.
Przede wszystkim jest to najlepiej wyprodukowana płyta Iron Maiden od czasu dymisji Martina Bircha. Jest zachowane charakterystyczne brzmienie zespołu po reunion, którego nie da się pomylić z żadnym innym zespołem, ale w końcu wszystko jest przestrzenne i selektywne. Wielki plus za produkcję.
Jeśli chodzi o same utwory, to po pierwszych przesłuchaniach weszły mi najbardziej:
- "If Eternity Should Fail" - najlepszy otwieracz od czasu "The Wickerman". Już za pierwszym razem jak usłyszałem linią wokalną Bruce'a przy tych przeciągniętych dźwiękach gitar miałem ciary. Chociaż nie jest to szybki utwór, to jakoś odlegle kojarzy mi się z "Moonchild", bo podobnie buduje napięcie na początku.
- "The Book of Souls" - tytułowy u Iron Maiden tradycyjnie jak już jest, to się spisuje. Oczywiście ciężko go nie porównywać do tytułowego "Powerslave", bo jest to taka wariacja na jego temat z "azteckim" riffem zamiast "egispkiego". Nie jest to też takie arcydzieło, jak tytułowe na "Brave New World" i "Dance of Death", ale i tak świetny utwór. Jest w nim wszystko, co powinno być. Nie zawodzi.
- "Death or Glory" - chyba dlatego od razu go polubiłem, bo byłem spragniony takiego właśnie krótkiego, typowo heavymetalowego utworu i w końcu taki dostałem. Mimo wszystko coś mu brakuje do ideału. Ma odpowiedni power, riff w stylu NWOBHM. Mostek świetny. Refren jednak trochę zbyt banalny i ciut za mało chwytliwy. A gdyby był bardziej, to mogli by z tego zrobić supersingiel.
Reszta utworów od razu mi nie weszła. Jednym uchem wlatywały, a drugim wylatywały i czułem się z tym trochę źle - że znów jest jak na "The Final Frontier". Jednak jakoś wczoraj przesłuchując znów przed snem już poczułem, że mnie chwytają. Zwłaszcza "Shadows of the Valley", którego jedynym minusem jest to, że intro za bardzo się jednoznacznie kojarzy z "Wasted Years". Zresztą to nie jedne porównanie, jakie się nasuwa, bo rozwinięcie przypomina wolniejszą wersję "Fallen Angel", a refren "The Alchemist". To nic w sumie, bo nie zmienia to faktu, że utwór jest kapitalny i po prostu kipi energią. "Tears of the Clown" też mnie ruszył.
No i w końcu - "The Empire of the Clouds". To jest po prostu piękne! Najbardziej progresywna rzecz popełniona przez zespół i do tego są w tym emocje. 18 minut, a wcale się nie dłuży, jak np. dłużyło mi się okropnie "Isle of Avalon" z poprzedniej płyty, a było przecież krótsze. Ośmielę się nawet stwierdzić, że takiego dzieła nie powstydził by się nawet Dream Theater, który nota bene po odejściu Portnoya nagrywa strasznie nudne płyty.
Jak bym miał jakieś wady wymienić, to fakt, iż jakoś mam wrażenie, że z tego dało by się zrobić jeszcze lepszy jednopłytowy album i brak takiego hiciora, jak "The Wickerman", czy chociaż "Rainmaker" - czegoś, co mógłbym puścić komuś nie znającemu zespołu, żeby od razu go chwyciło. Liczyłem że takie coś jednak będzie. No i nie ma żadnej ballady, żebym mógł puścić mojej mamie, ale z drugiej strony jak by miało być znowu takie "Out of the Shadows", czy "Coming Home", to już lepiej, że nie ma.
Podsumowując - jako całość, to jest najlepsza płyta Iron Maiden od czasu "Brave New World"!!!
Przede wszystkim jest to najlepiej wyprodukowana płyta Iron Maiden od czasu dymisji Martina Bircha. Jest zachowane charakterystyczne brzmienie zespołu po reunion, którego nie da się pomylić z żadnym innym zespołem, ale w końcu wszystko jest przestrzenne i selektywne. Wielki plus za produkcję.
Jeśli chodzi o same utwory, to po pierwszych przesłuchaniach weszły mi najbardziej:
- "If Eternity Should Fail" - najlepszy otwieracz od czasu "The Wickerman". Już za pierwszym razem jak usłyszałem linią wokalną Bruce'a przy tych przeciągniętych dźwiękach gitar miałem ciary. Chociaż nie jest to szybki utwór, to jakoś odlegle kojarzy mi się z "Moonchild", bo podobnie buduje napięcie na początku.
- "The Book of Souls" - tytułowy u Iron Maiden tradycyjnie jak już jest, to się spisuje. Oczywiście ciężko go nie porównywać do tytułowego "Powerslave", bo jest to taka wariacja na jego temat z "azteckim" riffem zamiast "egispkiego". Nie jest to też takie arcydzieło, jak tytułowe na "Brave New World" i "Dance of Death", ale i tak świetny utwór. Jest w nim wszystko, co powinno być. Nie zawodzi.
- "Death or Glory" - chyba dlatego od razu go polubiłem, bo byłem spragniony takiego właśnie krótkiego, typowo heavymetalowego utworu i w końcu taki dostałem. Mimo wszystko coś mu brakuje do ideału. Ma odpowiedni power, riff w stylu NWOBHM. Mostek świetny. Refren jednak trochę zbyt banalny i ciut za mało chwytliwy. A gdyby był bardziej, to mogli by z tego zrobić supersingiel.
Reszta utworów od razu mi nie weszła. Jednym uchem wlatywały, a drugim wylatywały i czułem się z tym trochę źle - że znów jest jak na "The Final Frontier". Jednak jakoś wczoraj przesłuchując znów przed snem już poczułem, że mnie chwytają. Zwłaszcza "Shadows of the Valley", którego jedynym minusem jest to, że intro za bardzo się jednoznacznie kojarzy z "Wasted Years". Zresztą to nie jedne porównanie, jakie się nasuwa, bo rozwinięcie przypomina wolniejszą wersję "Fallen Angel", a refren "The Alchemist". To nic w sumie, bo nie zmienia to faktu, że utwór jest kapitalny i po prostu kipi energią. "Tears of the Clown" też mnie ruszył.
No i w końcu - "The Empire of the Clouds". To jest po prostu piękne! Najbardziej progresywna rzecz popełniona przez zespół i do tego są w tym emocje. 18 minut, a wcale się nie dłuży, jak np. dłużyło mi się okropnie "Isle of Avalon" z poprzedniej płyty, a było przecież krótsze. Ośmielę się nawet stwierdzić, że takiego dzieła nie powstydził by się nawet Dream Theater, który nota bene po odejściu Portnoya nagrywa strasznie nudne płyty.
Jak bym miał jakieś wady wymienić, to fakt, iż jakoś mam wrażenie, że z tego dało by się zrobić jeszcze lepszy jednopłytowy album i brak takiego hiciora, jak "The Wickerman", czy chociaż "Rainmaker" - czegoś, co mógłbym puścić komuś nie znającemu zespołu, żeby od razu go chwyciło. Liczyłem że takie coś jednak będzie. No i nie ma żadnej ballady, żebym mógł puścić mojej mamie, ale z drugiej strony jak by miało być znowu takie "Out of the Shadows", czy "Coming Home", to już lepiej, że nie ma.
Podsumowując - jako całość, to jest najlepsza płyta Iron Maiden od czasu "Brave New World"!!!
Ostatnio zmieniony sob wrz 05, 2015 11:09 pm przez Wiwern, łącznie zmieniany 2 razy.
Our time will come! Oooo...
Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu
Zupełnie nie rozumiemWiwern pisze: Przede wszystkim jest to najlepiej wyprodukowana płyta Iron Maiden od czasu dymisji Martina Bircha. Jest zachowane charakterystyczne brzmienie zespołu po reunion, którego nie da się pomylić z żadnym innym zespołem, ale w końcu wszystko jest przejrzyste i selektywne. Wielki plus za produkcję.
Tu się zgodzęWiwern pisze: Podsumowując - to jest najlepsza płyta Iron Maiden od czasu "Brave New World"!!!



