...hmmm jak dla mnie to tak z 80 % płyty Brave New World
1. Brave New World
2. Blood Brothers
3. Dream Of Mirrors
4. The Nomad
5. Ghost Of The Navigator
6. Tears of a Clown
7. Dance Of Death
8. The Wicker Man
9. Out Of The Silent Planet
10. The Thin Line Between Love And Hate
Pod uwagę brałem całokształt kompozycji, bo cóż z tego że podobają mi się np. utwory "Brighter Than A Thousand Suns" czy "Reincarnation Of Benjamin Breeg" skoro wokalnie kuleją i pod tym względem są niedopracowane...
Rainmaker. pisze:...hmmm jak dla mnie to tak z 80 % płyty Brave New World
1. Brave New World
2. Blood Brothers
3. Dream Of Mirrors
4. The Nomad
5. Ghost Of The Navigator
6. Tears of a Clown
7. Dance Of Death
8. The Wicker Man
9. Out Of The Silent Planet
10. The Thin Line Between Love And Hate
Pod uwagę brałem całokształt kompozycji, bo cóż z tego że podobają mi się np. utwory "Brighter Than A Thousand Suns" czy "Reincarnation Of Benjamin Breeg" skoro wokalnie kuleją i pod tym względem są niedopracowane...
Za to są "świeże" i "wyjątkowe" (nie mogłem powstrzymać się od uszczypliwości w kierunku zespołu) Bardzo lubię wszystkie kawałki, które wymieniłeś
Kolejność przypadkowa:
Powyżej 8 min:
1.Dream Of Mirrors
2. The Nomad
3. The Thin Line...
4. Dance of Death
5. Paschendale
6. For The Greater...
7.The Legacy
8 The Talisman
9. Book Of Souls
10.Empire...
Poniżej 8min
1.Brave New World
2.Fallen Angel
3.Face In the Sand
4.Journeyman
5.These Colours...
6.Longest Day
7.Starblind
8.If Eternity Should Field
9.The Great Unknown
10. Ghost Of The Navigator
Zarówno z długich jak i krótkich najwięcej jest z Brave New World a najmniej z TFF.
Ostatnio zmieniony pt wrz 11, 2015 12:13 pm przez Deleted User 1499, łącznie zmieniany 1 raz.
Ghost Of A Navigator
Nomad
Dance Of Death
Paschendale
Brighter Than A Thousand Suns
Reincarnation Of Benjamin Breeg
The Legacy
Starblind
Isle Of Avalon
Talisman
Być może któryś z nich nie ma 8 minut, nie sprawdzałem.
Oprócz tych długich (powyżej 8 minut), które wymieniłem kilka postów wyżej dodałbym z krótszych te oto utwory:
The Wicker Man, Brave New World, Out of the Silent Planet, Rainmaker, Journeyman, These Colours Don't Run, The Reincarnation of Benjamin Breeg, Lord of Light, Coming Home, Starblind, The Great Unknown, When the River Runs Deep oraz Tears of a Clown.
Ale tak w ogóle to większość materiału po reunion bardzo lubię.
Blood Brothers
Dance Of Death
Journeyman
The Reincarnation of Benjamin Breeg
The Legacy
Where The Wild Wind Blows
If Eternity Should Fail
The Book Of Souls
Empire Of The Clouds
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
1.The Nomad/ Dance of Death
3.Book of Souls/Dream of Mirrors
5.Paschendale
6.Isle of Avalon
7.The Talisman
8.The Red and the Black/The Legacy
10.Empire of Clouds/The Thin Line Between Love and Hate
Imperium tutaj byłoby bardzo ale to bardzo wysoko gdyby było krótsze, tak to ledwo łapie się w Top 10. Kompozycje z Brave New World zdecydowanie tutaj górują. Najsłabiej wypadają utwory z A Matter of Life and Death. Ironi mieli wtedy obsesję powtarzania refrenów w nieskończoność, do tego bardzo nudnych refrenów jak Brighter than a Thousands Sun, Longest Day, For the Greater Good of God czy Lord of Light; dlatego choć każdy z nich ma jakieś plusy to żaden się u mnie na liście nie znajdzie.
Jeśli chodzi o krótsze kompozycje to jeszcze większa dominacja Brave New World
1.Ghost of Navigator
2.Brave New World
3.Great Unknown/Face in the Sand
5.Mother of Mercy/These Colours Don't Run
7.Reincarnation of Benjamin Breeg
8.No More Lies/The Mercenary
10.Rainmaker
Można jeszcze się pobawić w Top 10 najsłabszych
bez kolejności
Gates of Tomorrow
Different World
Brighter than a Thousands Suns
Out of the Shadows
Lord of Light
El Dorado
Coming Home
The Man Who Would Be a King
Tears of a Clown
Death or Glory ale może być równie dobrze Shadows of the Valley a i If Eternity Should Fail niewiele brakowało
Absolutnie nieobiektywnie, sentymentalnie i bez podziału na długie/krótkie
1. Out of the Silent Planet
2. The Thin Line...
3. Dream Of Mirrors
4. Paschendale
5. Dance Of Death
6. For The Greater Good of God
7. The Red and The Black
8. Brave New World
9. The Wicker Man
10. Journeyman/Out of the shadows/Longest day - nie mogę się zdecydować
Coś w tym jest, nawet mój dobry kolega stwierdził, że stanowczo lekki jak na epik. W takim razie When the Wild Wind Blows też epikiem nie jest, taka tam lajtowa pioseneczka z ładnymi melodiami, miejscami melodyjkami.
Puściłem sobie dla porównania Dance of Death, tytułowy utwór. Może to dla kogoś zbyt przesadzone, ale dla mnie pierwsze 3 minuty tego utworu kasują wszystkie następne epiki czy tam długie utwory Ironów . Inna liga.
RidingOntheWind pisze:Coś w tym jest, nawet mój dobry kolega stwierdził, że stanowczo lekki jak na epik. W takim razie When the Wild Wind Blows też epikiem nie jest, taka tam lajtowa pioseneczka z ładnymi melodiami, miejscami melodyjkami.
No dokładnie tak uważam. Długość utworu nie definiuje go jako epika. W "The Red and the Black" nie ma nic epickiego. Leniwe gitary i dopiero pod koniec ciekawe melodyjki. Dla mnie epik to opowieść, wprowadzenie, rozwinięcie, jakieś "przełamanie" w środku i zakończenie. Wspomniany "Sign of the Cross", czy "Rime of the..." to typowe epiki. "Dance of Death" oczywiście też.
Dokładnie, to samo pisałem. Dlatego utwór powinien trwać 2x krócej, bo po prostu nie ma w nim potencjału na epik. Nic w nim takiego nie ma. "When the Wild Wind Blows" to samo, to nie są epiki. Tylko czas je wyróżnia.
sajki pisze:Dokładnie, to samo pisałem. Dlatego utwór powinien trwać 2x krócej, bo po prostu nie ma w nim potencjału na epik. Nic w nim takiego nie ma. "When the Wild Wind Blows" to samo, to nie są epiki. Tylko czas je wyróżnia.
Dokładnie Sajki, dokładnie w tych kawałkach nie ma rozmachu i nie są jakoś specjalnie rozbudowane.
W "The Red and the Black" jest jakieś 8 minut grania "tego samego" w kółko... dopiero pod koniec jest instrumentalny (fajny) odjazd. Jakby skrócić tą pierwszą część o połowę to nic by się nie stało.
sajki pisze:
Dokładnie, to samo pisałem. Dlatego utwór powinien trwać 2x krócej, bo po prostu nie ma w nim potencjału na epik. Nic w nim takiego nie ma. "When the Wild Wind Blows" to samo, to nie są epiki. Tylko czas je wyróżnia.
Zgadzam się w zupełności z kolegą. Prędzej nazwałbym epikiem dajmy na to "Infinite dreams", co prawda trwający nieco ponad sześć minut, ale za to mający rozbudowaną strukturę, bogatą aranżację, niesamowitą dramaturgię, jakąś taką lekkość kompozycji, które sprawiają iż po 27 latach obcowania z nim ten utwór nadal brzmi dla mnie świeżo i intrygująco.
Ostatnio zmieniony pn wrz 14, 2015 7:19 pm przez Pajong, łącznie zmieniany 1 raz.
The red and the black nie jest epikiem , to stadionowy walek gdzie Steve ma swoje intro i outro , publika czas
na wspolne poowanie i pomachanie czupryna od polowy .