The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Wszystko na temat nowej płyty

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Jak oceniasz nowy album Iron Maiden

10
35
27%
9
37
29%
8
23
18%
7
15
12%
6
5
4%
5
8
6%
4
1
1%
3
4
3%
2
1
1%
1
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 129

Awatar użytkownika
hipcio_stg
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1681
Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: hipcio_stg »

RALF pisze:Mija recka...

„THE BOOK OF SOULS” (2015) *****
Na ten podwójny album studyjny fani Iron Maiden czekali bite 5 lat. To bardzo długo. Oczywiście zespół w tym okresie nie próżnował, bowiem odbył dwie ogromne trasy koncertowe (około 200 koncertów), które łącznie przyciągnęły ponad sześć milionów ludzi. W licznych wywiadach prasowych sugerowali muzycy, wiele pomysłów, które znalazły się na tym dwupłytowym wydawnictwie, nosili już w sobie od lat. Właśnie – dwie płyty, 11 kompozycji, ponad 92 minuty muzyki. Ambitnie. Wielu artystów, zarówno reprezentujących rocka, jak i inne gatunki muzyki, zdążyło sobie połamać zęby na tego typu wydawnictwach. Przypomnijmy tylko „Nostradamus”(2008) Judas Priest, który raził nudą, pretensjonalnością i przerostem formy nad treścią oraz pamiętny mariaż awangardowej twórczości Lou Reeda oraz Metallicy, efektem którego było całkowite nieporozumienie artystyczne, zatytułowane „LuLu”(2011). Takich przykładów można mnożyć bez liku. Czy zatem szóstka muzyków Iron Maiden spełniła oczekiwania, jakie zazwyczaj pokłada się w dwupłytowym albumie, którego pojedyncza kompozycja trwa średnio osiem minut i 20 sekund?!
Powiem jedno, po pięciu latach zespół powrócił z najlepszym albumem studyjnym od czasów pamiętnego „Brave New World”(2000) oraz jednym z najciekawszych i najmniej szablonowych wydawnictw w długiej, bo już 40-letniej karierze.
Całość otwiera kompozycja Dickinson’a „If Eternity Should Fail”, która przenosi nas w niesamowity klimat znany z jego solowych płyt, muzycznie jest to absolutnie najlepsza rzecz od wielu, wielu lat. Kolejny, znany z singla „Speed Of Light” nadaje płycie hardrockowego luzu i może się podobać tym, którzy od Brytyjczyków oczekiwali prostszego grania.
„The Great Unknown” znów urzeka nieszablonowym podejściem, iście filmowym klimatem, narastaniem atmosfery i pięknymi pasażami gitar. 13-minutowy „The Red And The Black” napisany przez Harris’a jako jedyny z całego zestawu może sprawiać wrażenie nieco chaotycznego a w części refrenowej – zbyt sztampowego, niemniej pozytywne wrażenie na słuchaczu powinna zrobić rozbudowana częśc instrumentalna. Doprawdy, takich pojedynków gitarowych trudno na dzisiejszej scenie szukać, Tres Amigos (Smith/Murray/Gers) wręcz prześcigają się w kolejnych pojedynkach na instrumenty – Brawo! Gdyby nie sztampowy, zapewne doklejony studyjnie refren, który pojawia się w ostatnich minutach utworu – byłoby świetnie(…)
To jednak dopiero początek tego, co najlepsze. „When The River Runs Deep” przywodzi na myśl najlepsze kompozycje z klasycznego okresu Iron Maiden. Średnie tempo, osadzona rytmika, doskonałe wokale Dickinson’a – ponad pięć minut mija w przypadku tej kompozycji szybko i radośnie. Idealna kompozycja do koncertowej set listy i potencjalny, nośny singel.
W kolejce czeka już na nas utwór tytułowy. Powiem wprost – miazga! Doskonale budowana dramaturgia, posępny klimat, niebanalna gra sekcji, niesamowita atmosfera – w końcu wokal Dickinson’a, który niczym szaman zabiera nas w tajemniczą podróż. To trzeba usłyszeć. Oto właśnie zakończyliśmy odsłuch pierwszego z dwóch krążków składających się na zawartość „The Book Of Souls”(2015).
Jeśli ktoś poczuł się przytłoczony rozmachem zaprezentowanych kompozycji, stan ten może zmienić potężny, jednoznacznie heavymetalowy cios w postaci „Death Or Glory”. Utwór ten dedykowany został walkom powietrznym, przypadającym na okres I WW. Życzę zespołom z podobnym stażem takiej świeżości, bezpośredniości i impetu. Moim zdaniem – tak kompozycja to murowany hit koncertowy, doskonale sprawdziłby się w roli kolejnego singla.
W dalszej kolejności mamy „Shadows Of The Valley”, gdzie wykorzystano zamierzone nawiązanie do wstępu z „Wasted Years” i pokazujący, iż zadęcie epickie wcale nie musi być nudne. „Tears Of The Clown” to hołd (przepiękny) złożony przez muzyków tragicznie zmarłemu Robin’owi Williams’owi. Utwór ten ma szansę stać się kolejnym standardem Brytyjczyków, zaś ogromny ładunek emocjonalny, jaki ze sobą niesie, powinień udzielić się co bardziej wrażliwemu słuchaczowi. To też koleny kandydat na radiowy singel.
Kompozycją zdradzającą bluesowe inklinacje autora (D. Murray) jest na wpół-balladowy „Man Of Sorrows” (nie mylić z podobnym standardem Dickinson’a!), którego wieńczy kapitalna, klimatyczna coda, jakiej nie powstydziłby się nawet Pink Floyd. Tym, którzy nie znali takiego oblicza Iron Maiden – utwór ten może szerzej otworzyć uszy i oczy na twórczość ekipy S. Harris’a. Jeden z najbardziej udanych tego typu utworów formacji.
Krążek numer dwa wieńczy rzecz szczególna – osiemnastominutowa kompozycja Dickinson’a, o której głośno już było na długo przed wydaniem „The Book Of Souls”(2015). „Empire Of Clouds” to zdecydowanie najbardziej złożony i najbardziej ambitny utwór wcałej karierze Iron Maiden. Rzecz stylistycznie niepodobna do niczego, co zespół przez okrągłe 40 lat zaproponował. Mamy tu przepiękny, fortepianowy wstęp, równie udane partie smyczkowe, również fragmenty o charakterze wodewilowym, orkiestralnym – idealnie budujące atmosferę tyleż ogromnych oczekiwań, splendoru, jak również tragizmu, które towarzyszyły katastrofie ogromnego sterowca R 101. Bruce Dickinson w arcymistrzowski sposób buduje atmosferę, każde słowo wydobywające się z głębi jego ust wręcz nokautuje ładunkiem emocjonalnym. Tak wspaniałe rzeczy mogą komponować i tworzyć tylko najwięksi mistrzowie!
Jeśli do tego dodać niebanalne solówki, kapitalną pracę sekcji rytmicznej, wielowątkową strukturę całości i fakt, iż „Empire Of The Clouds” mija znacznie szybciej, niż sugerowała by to metryka czasowa kompozycji – otrzymujemy jeden z najwspanialszych epickich utworów w dziejach Iron Maiden, daleko wykraczajacy poza sztampowe standardy tak rocka, jak i heavy metalu!
„The Book Of Souls”(2015) jawi się po kilku uważnych przesłuchaniach, jako album niezwykle równy i wyważony. Wszyscy członkowie Iron Maiden pokazali na nim siebie od najlepszej strony. Rewelacyjna praca sekcji Harris/McBrain zasługuje na wyrazy uznania, gitarzyści w końcu w pełniejszym wymiarze wykorzystali potencjał trzech wioseł, zaś to co prezentuje Bruce Dickinson, wręcz powala. Jasne, nie ma on już tak potężnego głosu jak 30 lat temu, za to po mistrzowsku operuje dynamiką, kreuje klimat i atmosferę krążka, w końcu – wielokrotnie wspina się na wyżyny swych umiejętności interpretatorskich.
Kiedy wczytamy się w ciekawe, jak zawsze nawiązujące do kinematografii i literatury teksty, uderza ich doskonałe zsynchronizowanie ze strukturą i klimatem poszczególnych utworów oraz głębokie nasycenie emocjonalne na etapie realizacji warsztatu wokalnego. Mówiąc wprost – Pan Wokalista Wie O Czym Śpiewa i nawet do słuchaczy nie znających języka Shakespeare’a, na poziomie afektywnym, niemal podświadomie może dotrzeć przesłanie kompozycji. Wśród rockowych i metalowych krzykaczy jest to niezwykle rzadka cecha(…) Przypomnę ponadto, iż to właśnie po sesji nagraniowej „The Book Of Souls”(2015) wykryto u niego nowotworowe guzy u nasady języka. Jak wiadomo, dziś jest już całkowicie zdrowy i czuje się znakomicie. Miejmy nadzieję, że paskudne choróbstwo na dobre odpuści słynnemu frontmanowi.
Podwójny, 92-minutowy to zdecydowanie popis umiejętności i świadectwo świerzości oraz otwartości muzyków. Po 40 latach grania – to ewenement. Słowa pochwały należą się również producentowi dźwięku – Kevin’owi Shirley’owi – tym razem płyta brzmi tyleż naturalnie, organicznie, co niezwykle czytelnie i „jasno”. Ta muzyka wręcz płynie, przenika słuchacza do głębi i pozostaje z nim na dłużej. Choć oczywiście w tej materii pewnie fani będą mieli (jak to już ma miejsce od 2000 roku) różne opinie, będące pochodną subiektywnych preferencji.
Oczywiście mógłbym napisać, iż szereg utworów nosi znamiona, jak można przypuszczać zamierzonego cytowania fragmentów najsłynniejszych, „firmowych” rozwiązań które słyszeliśmy w twórczości Brytyjczyków na różnych etapach ich rozwoju. Jednak – nie zrobię tego, zaś dla formalnego porzadku warto zauważyć, iż „The Red And The Black” napędza motoryka sekcji i podkładów gitarowych, przywodzących na myśl „Rime of the Ancient Mariner”, melodyka „The Great Unknown” koresponduje z głównym tematem „Mother of Mercy” z poprzedniego krążka, fragmentarycznie gitarowy podkład rytmiczny w utworze tytułowym i „Death Or Glory” są niemal identyczne, zaś nieco chaotyczny „Shadows Of The Valley” otwiera zagrywka bądąca mutacją tej, którą rozsławił w autorskim „Wasted Years” sam Adrian Smith. Tyle, że te autocytaty okazują się nadzwyczaj smakowte a w obliczu obchodów czterdziestolecia działalności, wydają się być celowym ‘puszczeniem oka’ do słuchaczy. W sumie to wypróbowany już patent, chociażby na ostatnich płytach Pink Floyd, AC/DC, że nie wspomnę o albumie „13” Black Sabbath. Grupie z takim statusem i pozycją w panteonie – to uchodzi.
Grafik, Mark Wilkinson, również popisał się niebagatelnymi grafikami. O ile ascetyczna grafika zdobiąca front okładki albumu mogła nieco rozczarować, to makabreski zdobiące booklet płyty (zwłaszcza wersji winylowej) doprawdy należą do najbardziej udanych, jakie kiedykolwiek zdobiły płyty Brytyjczyków. Fani mogli tylko się domyślać, w jakim stopniu ilustracje te znajdą odzwierciedlenie w oprawie trasy „The Book Of Souls World Tour 2016/17”?
Powiem szczerze – obawiałem się tego albumu, obawiałem się iż Iron Maiden tym razem przeliczą siły na zamiary, na szczęście o niczym podobnym nie można mówić. Wśród nielicznych głosów krytyki pojawiły się takie, iż mimo wszysko album ten nie może się równać z pomnikowymi dziełami grupy. Cóż, pomniki na miarę tego, co zespół ten dokonał w latach ‘80tych XX w. stawia się tylko raz. Czy „The Book Of Souls” będzie za kilka, lub kilkanaście lat mienił się złocistym blaskiem, czy pokryje się patyną – o tym wszyscy się kiedyś przekonamy. Dla mnie na dzień dzisiejszy, to najciekawszy album Iron Maiden od chwili powrotu formacji w oryginalnym składzie i raczej prędko tej opinii nie zmienię. Po kilkunastu przesłuchaniach „The Book Of Souls”(2015) znalazł się w TOP 5 mojego prywatnego rankingu albumów studyjnych Brytyjczyjów, który przedstawia się w sposób następujący:
1. “Seventh Son Of A Seventh Son” (1988) 2. “Powerslave” (1984) 3. “The Number Of The Beast” (1982) 4. “Brave New World” (2000) 5. “The Book Of Souls” (2015).
Wybacz, ale nie czyta się tego jak recenzji, tylko rozprawki nt. The Book of Souls w komentarzu sanktuarium zalane miodem. Wszystko co jest w tej recenzji napisali forumowicze a Ty to poskładałeś jak byś nie miał własnego zdania.
...gitarzyści w końcu w pełniejszym wymiarze wykorzystali potencjał trzech wioseł...
nie żartuj ;) Trzeba ich szukać czy aby na pewno jest ich trzech. Chyba, że granie unisono z braku pomysłu na cokolwiek to ten potencjał o którym wspominasz.
...Bruce Dickinson, wręcz powala. Jasne, nie ma on już tak potężnego głosu jak 30 lat temu, za to po mistrzowsku operuje dynamiką, kreuje klimat i atmosferę krążka, w końcu – wielokrotnie wspina się na wyżyny swych umiejętności interpretatorskich. ...
Zdecyduj w końcu kiedy był ten szczyt.
...W dalszej kolejności mamy „Shadows Of The Valley”, gdzie wykorzystano zamierzone nawiązanie do wstępu z „Wasted Years”...
Skąd wiedza nt. zamierzonego środka nawiązania do WY? A może fani lepiej znają twórczość autorów i po prostu zapomnieli, że już grali coś takiego? Ostatecznie trochę czasu upłynęło od wydania SiT...

:pijak:
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: gumbyy »

Prawda Hipcio_stg - za dużo miodu w miodzie ;) Wszystko perfekcyjne... od produkcji (!), po aranżacje na 3 gitary ;)
www.MetalSide.pl
PanPrezes
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1731
Rejestracja: czw paź 21, 2010 5:06 pm
Skąd: Żywiec

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: PanPrezes »

Otóż to! Panowie robią sobie piknik z nagrywania płyty, bo wiedzą, że im już dosłownie wszystko wolno, choćby Bruce fałszował, to i tak się znajdzie nurt obrońców twierdzących, że to takie fajne, rockowe, luzackie, świeże albo że taka już jego artystyczna dusza i widocznie taki zastosował środek wyrazu ;)
Uważam, że w muzyce najlepsze jest to, że nie jest matematyką i nawet tak skrajna argumentacja jest jak najbardziej do przyjęcia. Starczy choćby popatrzeć na Hendrixa - jest powszechnie uważany za najlepszego gitarzystę w historii, choć jak wiadomo potwornie fałszował, grał niedokładnie i był chaotyczny nawet w studio. Został legendą tylko dlatego, że zwyczajnie miał coś do powiedzenia.
Awatar użytkownika
brezdi
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 678
Rejestracja: sob lut 23, 2013 4:33 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: brezdi »

I znowu się zgadzamy hipciu :D Przez Ciebie mam co raz to mniej do napisania, bo wypełniasz temat moimi przemyśleniami, może nie w 100%, ale blisko i nie ma tu żadnego zalewania miodem :D
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

gumbyy pisze:Prawda Hipcio_stg - za dużo miodu w miodzie ;) Wszystko perfekcyjne... od produkcji (!), po aranżacje na 3 gitary ;)
No taaaak. Bo prawdziwy recenzent, koniecznie musi się do czegoś doczepić, choćby dla zasady ;)
hipcio_stg pisze:nie żartuj ;) Trzeba ich szukać czy aby na pewno jest ich trzech. Chyba, że granie unisono z braku pomysłu na cokolwiek to ten potencjał o którym wspominasz.
Odnośnie tego "potencjału trzech gitar" - jak chcielibyście go wykorzystać? Dużo się mówi o wykorzystaniu lub niewykorzystaniu tego potencjału, a ja chciałbym usłyszeć konkretne propozycje jak konkretnie miałby być on wykorzystany.
hipcio_stg pisze:Skąd wiedza nt. zamierzonego środka nawiązania do WY? A może fani lepiej znają twórczość autorów i po prostu zapomnieli, że już grali coś takiego? Ostatecznie trochę czasu upłynęło od wydania SiT...
Tak serio, naprawdę sądzisz, że nikt z nich nie usłyszał tego podobieństwa? Druga rzecz - nikt z was naprawdę nie kojarzy odniesień, nawiązań i świadomych cytatów do wcześniejszych nagrań w twórczości innych zespołów, że wydaje wam się to takie strasznie dziwne ;)? Inna sprawa, czy się to komuś podoba, ale ten szok i niedowierzanie że coś takiego może mieć miejsce trochę mnie bawi ;) Szczególnie w przypadku Iron Maiden.
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Właśnie tego intro WY jestem ciekaw. Nikt w żadnym wywiadzie się o to nie spytał , ciekawe co by odpowiedział Steve lub reszta.
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16734
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: gumbyy »

Dejavu pisze:
gumbyy pisze:Prawda Hipcio_stg - za dużo miodu w miodzie ;) Wszystko perfekcyjne... od produkcji (!), po aranżacje na 3 gitary ;)
No taaaak. Bo prawdziwy recenzent, koniecznie musi się do czegoś doczepić, choćby dla zasady ;)
Oczywiście, że nie dla zasady, tylko dla "uczciwości" i "rzetelności" recenzji ;) A żeby nie było to oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że dla RALF'a ta płyta jest taka jak opisał. To jego zdanie (recenzja) i tyle. Ja się z nim nie zgadzam i tyle :)
www.MetalSide.pl
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: sajki »

RALF, mam do Ciebie pytanie. Zauważyłem to już parę razy. Co w Twoich wypowiedziach znaczy znak "(...)" ? Sam sobie wycinasz fragmenty tekstu, czy jak?
RALF
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 10198
Rejestracja: czw maja 24, 2007 11:16 pm
Skąd: Pabianice

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RALF »

Nie, pozostawiam w ten sposób pewne niedomówienie, miejsce na 'domysł' dla czytelnika aby ten był skłonny czytać ze zrozumieniem, poniekąd między zdaniami. Jest to celowy zabieg stylistyczny.
RidingOntheWind
-#Trooper
-#Trooper
Posty: 317
Rejestracja: czw cze 18, 2015 7:25 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: RidingOntheWind »

Chciałem jeszcze zaznaczyć, że pomimo moich krytycznych uwag, uważam Book of Souls za album dobry, miejscami nawet więcej niż dobry. Pozytywnie mnie momentami zaskoczył, tam gdzie mi się nie podoba to spodziewałem się, że tak będzie. Pogodziłem się, że pewne elementy obecnego stylu są już na stałe w Iron Maiden. Nie zamierzam tylko pisać laurek bo jaki to ma sens? Być może moja ocena będzie się zmieniać, może na plus? Się zobaczy.

Być może to kwestia wieku, nie mam już 18 lat i nie potrafię aż tak bardzo się napędzać klimatem i cieszyć się samym faktem, że "jest nowe Iron". Niemniej chyba aż tak strasznie nie zdziadziałem bo moje reakcje na niektóre momenty płyty były bardzo pozytywne.
Awatar użytkownika
erosinho
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1836
Rejestracja: czw sie 19, 2010 6:35 pm
Skąd: Góra Kalwaria

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: erosinho »

sekcjazwlok pisze:Właśnie tego intro WY jestem ciekaw. Nikt w żadnym wywiadzie się o to nie spytał , ciekawe co by odpowiedział Steve lub reszta.
Należy jeszcze dodać, że linia wokalna w tym framgmencie utworu jest niemal identyczna, jak w "Isle of Avalon". Czy ktoś ma może informację, czy to nie jest kolejny celowy zabieg zespołu? :D
Awatar użytkownika
soulburner
-#Invader
-#Invader
Posty: 208
Rejestracja: czw kwie 17, 2003 3:13 pm
Skąd: Tomaszów Mazowiecki

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: soulburner »

Jestem w 100% przekonany, że jest to celowy zabieg zespołu. Przecież nie zapomnieli nagle napisanych przez siebie wcześniej utworów. Rzucę teorią, nie popartą żadnymi dowodami, ani nawet przeciekami od kumpla wujka, który zna córkę sąsiada Harrisa, że utwór powstał w ramach zabawy i mógł pierwotnie trafić na b-side któregoś z singli, a że zdecydowano się na podwójny album... to trafił na niego :P
You must gather your party before venturing forth.
Deleted User 1499

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 1499 »

Raczej ciężko zapomnieć utwór grany na ostatniej trasie :)
Awatar użytkownika
sajki
-#Weekend Warrior
-#Weekend Warrior
Posty: 2929
Rejestracja: pt sie 14, 2015 9:01 am

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: sajki »

RALF pisze:Nie, pozostawiam w ten sposób pewne niedomówienie, miejsce na 'domysł' dla czytelnika aby ten był skłonny czytać ze zrozumieniem, poniekąd między zdaniami. Jest to celowy zabieg stylistyczny.
To wtedy bez nawiasu, same trzy kropki.
Awatar użytkownika
nurni
-#Invader
-#Invader
Posty: 249
Rejestracja: sob sie 12, 2006 2:31 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: nurni »

syzygy pisze:
gumbyy pisze:
syzygy pisze:Panowie robią sobie piknik z nagrywania płyty, bo wiedzą, że im już dosłownie wszystko wolno
"Wyznawcy" i tak dadzą 10/10 to po co się starać ;)
..albo 9/10, ale z komentarzem, że "teraz wsadzają kij w mrowisko" ;) Sytuacja autentyczna z ostatnich dni :D
W ostatnich dniach to ja użyłem tego zwrotu - jeżeli to mnie miałeś na myśli (nie cytowałeś), to doczytaj proszę której płyty to dotyczyło.
Jak do tej pory TBOS jeszcze nie dostało ode mnie jakiejkolwiek 'cyferkowej' oceny.
If 50 million people say a stupid thing, it's still a stupid thing.
Awatar użytkownika
syzygy
-#Nomad
-#Nomad
Posty: 5049
Rejestracja: śr lip 13, 2005 9:56 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: syzygy »

nurni pisze: W ostatnich dniach to ja użyłem tego zwrotu - jeżeli to mnie miałeś na myśli (nie cytowałeś), to doczytaj proszę której płyty to dotyczyło.
Jak do tej pory TBOS jeszcze nie dostało ode mnie jakiejkolwiek 'cyferkowej' oceny.
Aż sprawdziłem, żeby nie było niedomówień - nie, nie o Ciebie chodziło ;) A kij w mrowisko został wbity plugawiąc skandalicznie niską notą EOTC ;)
hipcio_stg pisze:EotC jest trochę chaotyczne i niekonsekwentne dlatego ode mnie tylko 9/10 i nie jest to everest Maiden. (...) Ja zimnym okiem na to spoglądam, ale jestem świadomy, że mogę zostać wychłostany. Pierwszy wbiłem kij w mrowisko odnośnie tego utworu.
---
PanPrezes pisze: Uważam, że w muzyce najlepsze jest to, że nie jest matematyką i nawet tak skrajna argumentacja jest jak najbardziej do przyjęcia. Starczy choćby popatrzeć na Hendrixa
Skrajna argumentacja może być przyjęta jedynie w skrajnych przypadkach, a nie "jak najbardziej" :wink: . Jednak brak poszanowania powszechnie przyjętych reguł w muzyce niemal zawsze oznacza dyletanctwo. Słysząc fałsz raczej mało kto ma odruch zastanowienia - "chwileczkę, może to geniusz". I słusznie ;)
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Zakkahletz »

Podzieliłem sobie odsłuch na połówki. Dzisiaj kilka razy przesłuchałem pierwszą płytę - ogólnie czapka z głowy za formę zespołu i tyle nowej wyśmienitej muzyki! :jee: Kawałki tylko bardzo dobre i wspaniałe, ale nie mogę (i bardzo dobrze, bo nie chcę) się zdecydować które jakie. :D Na szczegółowe oceny przyjdzie czas, jak dobrze zapoznam się z całością. Up the Irons!
Deleted User 2259

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 2259 »

geri92 pisze: Tobie się z LaBrie pomyliło :D
Do Serka to Bruce niestety nie ma startu, co prawda ten drugi miał swoje gorsze momenty, ale Dick nigdy nie zbliżył się do takiego poziomu jaki ten drugi osiągnął w latach 92-94 lub nawet w zeszłym roku.
sekcjazwlok pisze: Aż tak zle to nie jest , mam trochę bootlegów i zawsze zwracam uwagę na wokal
Mam sporo, kiedyś miałem więcej i powiem tylko tyle, że nawet w latach 80 bywało nie najlepiej, weź takiego Runnera którego wykonywali tylko raz, właśnie dlatego że Bruce nie wyrabiał.Szanuje i kocham Bruce'a i pewnie, to poziom dobry a nawet bardzo dobry, ale nic poza tym.
Dejavu pisze:Jeśli Dickinsonkto w tym gatunku kiedykolwiek błyszczał ;)
Choćby Dio, Eric Adams, Rob Halford (tyle, że ten lata świetności już dawno za sobą ma), a nie z tego gatunku to cała masa.Dobra może niech ktoś poszuka tematu o BD :P
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Dejavu »

Invader pisze:Do Serka to Bruce niestety nie ma startu,
Invader pisze:Dick nigdy nie zbliżył się do takiego poziomu jaki ten drugi osiągnął w latach 92-94 lub nawet w zeszłym roku.
:lol: Ja rozumiem, każdy ma prawo do swojego gustu, opinii i tak dalej. Zresztą, też jestem fanem Dream Theater, ale warto zachować pewien umiar, bo później wychodzą takie kwiatki jak te cytaty :D
Deleted User 2259

Re: The Book Of Souls - opinie na temat nowego albumu

Post autor: Deleted User 2259 »

Tyle, że to prawda wystarczy posłuchać bootlegów z tamtego okresu :P, no i nie zapominaj o tym, że w 1992 roku był to główny kandydat na stanowisko Bruce'a w IM, już wtedy wiedzieli przecież, że odejdzie, całe szczęście Serek pozostał na swoim miejscu a Bruce wrócił do Maiden i wszyscy zadowoleni :P
ODPOWIEDZ