Muzyczne podsumowanie 2015
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9619
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Muzyczne podsumowanie 2015
Równe trzy tygodnie do końca roku, więc śmiało można zacząć robić tegoroczne podsumowania muzyczne na forum.
Ja właśnie jestem na końcowym etapie układania tej obszernej listy i na dniach się podzielę. 
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6365
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Kurde, obszerna lista... ja tak właśnie myślę i myślę, i się zastanawiam czy w ogóle przesluchałem jakąś płytę z 2015 
O, jedna była - Godspeed You! Black Emperor - Asunder, Sweet and Other Distress. Bardzo fajna.
Boże, ale się zapuściłem
O, jedna była - Godspeed You! Black Emperor - Asunder, Sweet and Other Distress. Bardzo fajna.
Boże, ale się zapuściłem
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Czas szybko leci. Pamiętam jak rok temu założyłeś ten temat i również miałem taki zamiar, tak było i w tym
Rok zleciał szybko, ale pod względem muzycznym był dla mnie dobry - bardzo dużo zespołów z mojej czołówki wydało płyty. Również niedługo zrobię swoją listę.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9619
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Czas na pierwszą część mojego podsumowania.
ŚWIAT:

1. GHOST - MELIORA
Dla mnie zdecydowany numer jeden. Po wspaniałym poprzednim albumie myślałem, że poprzeczkę zawiesili sobie na tyle wysoko, że już tego nie przebiją. Jak widać - myliłem się. Więcej wspaniałych melodii (ciężko wymienić jeden wyróżniający się utwór), więcej ciekawych pomysłów - wszystkiego tutaj więcej (tytuł płyty mówi sam za siebie). Już nie mogę się doczekać niepotwierdzonego jeszcze oficjalnie koncertu przed IM.

2. BLUR - THE MAGIC WHIP
Z wielkimi powrotami bywa różnie. Bywają skokami na kasę, a w dodatku poziom muzyczny nie dorównuje wcześniejszym dokonaniom. W przypadku Blur miałem pewne obawy, że może się nie udać. Na szczęście niepotrzebnie, bo The Magic Whip to album... wspaniały. Czuć, że nagrywali go muzycy cieszący się ze wspólnego spędzania czasu w studiu. Jest trochę starego Blura z lat 90., ale dużo też nowych smaczków. To dobry znak na przyszłość.

3. FAITH NO MORE - SOL INVICTUS
Drugi z wielkim powrotów, na który czekałem z wypiekami na twarzy. I tu również się nie zawiodłem, a po koncercie w Krakowie tylko się utwierdziłem, że panowie są w bardzo dobrej formie. Mimo, że płyta wydaje się mniej szalona od poprzednich i - tak naprawdę - nie "wchodzi" od pierwszego przesłuchania, zyskuje z czasem. Utwory takie, jak Superhero, Matador czy Sunny Side Up - za kilka lat będą killerami w setliście.
4. THE DEAD WEATHER - DODGE AND BURN
Spośród wszystkich projektów Jacka White'a najbardziej lubię i cenię supergrupę The Dead Weather. W szczególności wtedy, gdy tworzą taką petardę, jak Dodge and Burn, który - jak dotąd - uważam za ich najlepsze dzieło, takie małe opus magnum. Jest rockowo, z pazurem i energią. A Alisson czaruje jak zawsze, co jest kolejnym magnesem do przesłuchania płyty.

5. MARILYN MANSON - THE PALE EMPEROR
Manson wraca do świata żywych. Po serii słabych albumów, których punktem kulminacyjnym był Born Villain, nagrał w końcu rzecz... zwalającą z nóg. Może właśnie dzięki temu, że przed przesłuchaniem zbytnio się nie nastawiałem, The Pale Emperor tak mi się spodobał. Nie był to jednak główny czynnik. Muzyka broni się sama - ze wskazaniem na chociażby Deep Six czy Third Day of a Seven Day Binge, najlepsze jego single od lat.

6. IRON MAIDEN - THE BOOK OF SOULS
W przypadku IM nie będzie się dłużej rozpisywał. To, co miałem napisać, na forum już napisałem dawno, tuż po premierze TBOS. Dodam tylko, że Ironi mnie nie zawiedli, wydali naprawdę album stojący na wysokim poziomie, którego z chęcią słucham. Tytułowy, Tears of a Clown, If Eternity Should Fail czy opus magnum Empire of the Clouds nie świadczą, że Harris i spółka się wypalili. Up the Irons i do zobaczenia we Wrocku!

7. NOEL GALLAGHER'S HIGH FLYING BIRDS - CHASING YESTERDAY
Powiem szczerze, że jakoś nigdy nie darzyłem ogromną sympatią Oasis. Za to bardzo podchodzą mi płyty Noela pod szyldem High Flying Birds. W szczególności Chasing Yesterday. Nie odkrywa tu jakiś nowych lądów muzycznych, ale słucha się tego albumu z wielką przyjemnością. Noel pokazał więc, kto tak naprawdę rządził w macierzystej formacji.

8. NOTHING BUT THIEVES - NOTHING BUT THIEVES
W zeszłym roku zachwycałem się Royal Blood, w tym debiutem Nothing But Thieves. Brytyjczycy mają dar do pisania chwytliwych numerów (muszę przyznać, że dawno nie słuchałem albumu tak napakowanego przebojowymi numerami) i tym mnie kupuli. Inspiracje? Muse (wysoki głos wokalisty), Radiohead (wolniejsze numery przypominają czasy The Bends/OK Computer), ale nie jest to bezmyślne kopiowanie.

9. EAGLES OF DEATH METAL - ZIPPER DOWN
Do tej pory EODM traktowałem trochę po macoszemu. I tu znowu błąd. Po odpaleniu Zipper Down czułem, że popełniłem ogromny błąd. Bowiem to album świetnie łączący jajcarstwo (vide okładka) z garażowym graniem przełomu lat 60 i 70. Ta płyta płynie i szybko uzależnia (w szczególności przeróbka Save a Prayer Duran Duran - miodzio).

10. DISTURBED - IMMORTALIZED
Jakoś nie spodziewałem się po Disturbed, że wypuszczą coś tak dobrego, jak Immortalized. Przerwa w działalności widocznie im posłużyła. Naładowali baterie i wysmażyli bardzo równy album. Składniki wciąż te same, ale bardziej mnie przekonuje niż Asylum.
11. EDITORS - IN DREAM
12. FOALS - WHAT WENT DOWN
13. FLORENCE + THE MACHINE - HOW BIG, HOW BLUE, HOW BEAUTIFUL
14. LINDEMANN - SKILLS IN PILLS
15. SLAYER - REPENTLESS
16. TURBOWOLF - TWO HANDS
17. COLDPLAY - A HEAD FULL OF DREAMS
18. P.O.D. - THE AWAKENING
19. MUSE - DRONES
20. PUBLIC IMAGE LTD. - WHAT THE WORLD NEEDS NOW...
Do pierwszej "20" nie zmieścili się m.in. David Gilmour, Chris Cornell, Nightwish, Scorpions. Puscifer, Motorhead, The Darkness, Wolf Alice, Killing Joke czy Europe.
ŚWIAT:

1. GHOST - MELIORA
Dla mnie zdecydowany numer jeden. Po wspaniałym poprzednim albumie myślałem, że poprzeczkę zawiesili sobie na tyle wysoko, że już tego nie przebiją. Jak widać - myliłem się. Więcej wspaniałych melodii (ciężko wymienić jeden wyróżniający się utwór), więcej ciekawych pomysłów - wszystkiego tutaj więcej (tytuł płyty mówi sam za siebie). Już nie mogę się doczekać niepotwierdzonego jeszcze oficjalnie koncertu przed IM.

2. BLUR - THE MAGIC WHIP
Z wielkimi powrotami bywa różnie. Bywają skokami na kasę, a w dodatku poziom muzyczny nie dorównuje wcześniejszym dokonaniom. W przypadku Blur miałem pewne obawy, że może się nie udać. Na szczęście niepotrzebnie, bo The Magic Whip to album... wspaniały. Czuć, że nagrywali go muzycy cieszący się ze wspólnego spędzania czasu w studiu. Jest trochę starego Blura z lat 90., ale dużo też nowych smaczków. To dobry znak na przyszłość.

3. FAITH NO MORE - SOL INVICTUS
Drugi z wielkim powrotów, na który czekałem z wypiekami na twarzy. I tu również się nie zawiodłem, a po koncercie w Krakowie tylko się utwierdziłem, że panowie są w bardzo dobrej formie. Mimo, że płyta wydaje się mniej szalona od poprzednich i - tak naprawdę - nie "wchodzi" od pierwszego przesłuchania, zyskuje z czasem. Utwory takie, jak Superhero, Matador czy Sunny Side Up - za kilka lat będą killerami w setliście.
4. THE DEAD WEATHER - DODGE AND BURN
Spośród wszystkich projektów Jacka White'a najbardziej lubię i cenię supergrupę The Dead Weather. W szczególności wtedy, gdy tworzą taką petardę, jak Dodge and Burn, który - jak dotąd - uważam za ich najlepsze dzieło, takie małe opus magnum. Jest rockowo, z pazurem i energią. A Alisson czaruje jak zawsze, co jest kolejnym magnesem do przesłuchania płyty.

5. MARILYN MANSON - THE PALE EMPEROR
Manson wraca do świata żywych. Po serii słabych albumów, których punktem kulminacyjnym był Born Villain, nagrał w końcu rzecz... zwalającą z nóg. Może właśnie dzięki temu, że przed przesłuchaniem zbytnio się nie nastawiałem, The Pale Emperor tak mi się spodobał. Nie był to jednak główny czynnik. Muzyka broni się sama - ze wskazaniem na chociażby Deep Six czy Third Day of a Seven Day Binge, najlepsze jego single od lat.

6. IRON MAIDEN - THE BOOK OF SOULS
W przypadku IM nie będzie się dłużej rozpisywał. To, co miałem napisać, na forum już napisałem dawno, tuż po premierze TBOS. Dodam tylko, że Ironi mnie nie zawiedli, wydali naprawdę album stojący na wysokim poziomie, którego z chęcią słucham. Tytułowy, Tears of a Clown, If Eternity Should Fail czy opus magnum Empire of the Clouds nie świadczą, że Harris i spółka się wypalili. Up the Irons i do zobaczenia we Wrocku!

7. NOEL GALLAGHER'S HIGH FLYING BIRDS - CHASING YESTERDAY
Powiem szczerze, że jakoś nigdy nie darzyłem ogromną sympatią Oasis. Za to bardzo podchodzą mi płyty Noela pod szyldem High Flying Birds. W szczególności Chasing Yesterday. Nie odkrywa tu jakiś nowych lądów muzycznych, ale słucha się tego albumu z wielką przyjemnością. Noel pokazał więc, kto tak naprawdę rządził w macierzystej formacji.

8. NOTHING BUT THIEVES - NOTHING BUT THIEVES
W zeszłym roku zachwycałem się Royal Blood, w tym debiutem Nothing But Thieves. Brytyjczycy mają dar do pisania chwytliwych numerów (muszę przyznać, że dawno nie słuchałem albumu tak napakowanego przebojowymi numerami) i tym mnie kupuli. Inspiracje? Muse (wysoki głos wokalisty), Radiohead (wolniejsze numery przypominają czasy The Bends/OK Computer), ale nie jest to bezmyślne kopiowanie.

9. EAGLES OF DEATH METAL - ZIPPER DOWN
Do tej pory EODM traktowałem trochę po macoszemu. I tu znowu błąd. Po odpaleniu Zipper Down czułem, że popełniłem ogromny błąd. Bowiem to album świetnie łączący jajcarstwo (vide okładka) z garażowym graniem przełomu lat 60 i 70. Ta płyta płynie i szybko uzależnia (w szczególności przeróbka Save a Prayer Duran Duran - miodzio).

10. DISTURBED - IMMORTALIZED
Jakoś nie spodziewałem się po Disturbed, że wypuszczą coś tak dobrego, jak Immortalized. Przerwa w działalności widocznie im posłużyła. Naładowali baterie i wysmażyli bardzo równy album. Składniki wciąż te same, ale bardziej mnie przekonuje niż Asylum.
11. EDITORS - IN DREAM
12. FOALS - WHAT WENT DOWN
13. FLORENCE + THE MACHINE - HOW BIG, HOW BLUE, HOW BEAUTIFUL
14. LINDEMANN - SKILLS IN PILLS
15. SLAYER - REPENTLESS
16. TURBOWOLF - TWO HANDS
17. COLDPLAY - A HEAD FULL OF DREAMS
18. P.O.D. - THE AWAKENING
19. MUSE - DRONES
20. PUBLIC IMAGE LTD. - WHAT THE WORLD NEEDS NOW...
Do pierwszej "20" nie zmieścili się m.in. David Gilmour, Chris Cornell, Nightwish, Scorpions. Puscifer, Motorhead, The Darkness, Wolf Alice, Killing Joke czy Europe.
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Dobry rok, dużo premier z mojej czołówki, mało płyt które mnie zawiodły.
Arena - The Unquiet Sky

Steven Wilson - Hand. Cannot. Erase.

Cain's Offering - Stormcrow

Tony MacAlpine - Concrete Gardens

Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i będzie okazja posłuchać utworów z nowej (i nie tylko, ja najbardziej chciałbym jak najwięcej z pierwszych albumów) płyty.
Lost Soul - Atlantis The New Beginning

Anekdoten - Until All The Ghosts Are Gone

Eric Johnson&Mike Stern - Eclectic

Subsignal - The Beacons of Somewhere Sometime

Scale the Summit - V

A teraz najlepsze według mnie płyty 2015 roku.
4. David Gilmour - Rattle That Lock

Bardzo wyczekiwany album. Przy pierwszym odsłuchu było nieźle, ale z drugiej strony czułem, że jestem lekko zawiedziony. Posłuchałem i odłożyłem na półkę. Kilka tygodni temu wróciłem do tej płyty i wczułem się znacznie bardziej. Sądzę, że już na zawsze On An Island pozostanie moim ulubionym solowym albumem Davida, ale Rattle That Lock trzyma wysoki poziom.
3. Joe Satriani - Shockwave Supernova

I kolejny z moich ulubionych muzyków wydający płytę w 2015. Kolejny - bardzo dobrą. Album znakomicie brzmi, wielkie brawa za to. Satch w dobrej formie.
2. Symphony X - Underworld

Fantastyczna płyta jednego z moich ulubionych zespołów. Właściwie jest to typowy album Symphony X.Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to jak na mój gust zbyt plastikowo-nowoczesne brzmienie, ale pod względem kompozycji, formy instrumentalistów (Romeo jest moim zdaniem najlepszym metalowym gitarzystą na świecie, chociaż ciężko mówić o najlepszym - z całą pewnością w bardzo ścisłej czołówce).
1. Iron Maiden - The Book of Souls

Długo wyczekiwany album, od pierwszego przesłuchania (wielkie emocje!) bardzo mi się podobał. Z jednym wyjątkiem (Death or Glory) płyta znakomita. Czekam aż usłyszę te utwory na żywo.
A w przyszłym roku najbardziej czekam na nowe Dream Theater, Deep Purple i Yngwiego Malmsteena.
Arena - The Unquiet Sky

Steven Wilson - Hand. Cannot. Erase.

Cain's Offering - Stormcrow

Tony MacAlpine - Concrete Gardens

Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i będzie okazja posłuchać utworów z nowej (i nie tylko, ja najbardziej chciałbym jak najwięcej z pierwszych albumów) płyty.
Lost Soul - Atlantis The New Beginning

Anekdoten - Until All The Ghosts Are Gone

Eric Johnson&Mike Stern - Eclectic

Subsignal - The Beacons of Somewhere Sometime

Scale the Summit - V

A teraz najlepsze według mnie płyty 2015 roku.
4. David Gilmour - Rattle That Lock

Bardzo wyczekiwany album. Przy pierwszym odsłuchu było nieźle, ale z drugiej strony czułem, że jestem lekko zawiedziony. Posłuchałem i odłożyłem na półkę. Kilka tygodni temu wróciłem do tej płyty i wczułem się znacznie bardziej. Sądzę, że już na zawsze On An Island pozostanie moim ulubionym solowym albumem Davida, ale Rattle That Lock trzyma wysoki poziom.
3. Joe Satriani - Shockwave Supernova

I kolejny z moich ulubionych muzyków wydający płytę w 2015. Kolejny - bardzo dobrą. Album znakomicie brzmi, wielkie brawa za to. Satch w dobrej formie.
2. Symphony X - Underworld

Fantastyczna płyta jednego z moich ulubionych zespołów. Właściwie jest to typowy album Symphony X.Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to jak na mój gust zbyt plastikowo-nowoczesne brzmienie, ale pod względem kompozycji, formy instrumentalistów (Romeo jest moim zdaniem najlepszym metalowym gitarzystą na świecie, chociaż ciężko mówić o najlepszym - z całą pewnością w bardzo ścisłej czołówce).
1. Iron Maiden - The Book of Souls

Długo wyczekiwany album, od pierwszego przesłuchania (wielkie emocje!) bardzo mi się podobał. Z jednym wyjątkiem (Death or Glory) płyta znakomita. Czekam aż usłyszę te utwory na żywo.
A w przyszłym roku najbardziej czekam na nowe Dream Theater, Deep Purple i Yngwiego Malmsteena.
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
death:
Abyssal – Antikatastaseis
Cruciamentum - Charnel Passages
Rivers of Nihil - Monarchy
postpunk:
Agent Side Grinder – Alkimia
Algiers – Algiers
Pinkish Black - Bottom of the Morning
Motorama – Poverty
Schröttersburg - Krew
The Soft Moon – Deeper
Viet Cong - Viet Cong
Fufanu - Few More Days to Go
black:
Au-Dessus - Au-Dessus
Bosse-de-Nage - All Fours
Deafheaven - New Bermuda
Enslaved - In Times
Hope Drone - Cloak of Ash
Mgła - Exercises in Futility
Mord'A'Stigmata - Our Hearts Slow Down
Odraza – Kir
Thaw - St. Phenome Alley
VI - De praestigiis angelorum
rock/metal:
Baroness – Purple
Blur - The Magic Whip
Calexico - Edge of the Sun
Dead Soul - The Sheltering Sky
Dilly Dally – Sore
Deerhunter - Fading Frontier
Föllakzoid – III
Killing Joke – Pylon
King Dude - Songs of Flesh & Blood - In the Key of Light
Leprous - The Congregation
METZ – II
Modest Mouse - Strangers to Ourselves
Paradise Lost - The Plague Within
Riverside - Love, Fear and the Time Machine
Slaves - Are You Satisfied?
Smolik / Kev Fox - Smolik / Kev Fox
VHOL - Deeper Than Sky
Vidian - Transgressing the Horizon
elektronika:
Blanck Mass - Dumb Flesh
Daniel Bloom - Lovely Fear
CHVRCHES - Every Open Eye
DJ Richard – Grind
East India Youth - Culture of Volume
Echoes of Yul - The Healing
Editors - In Dream
Empress Of – Me
Grimes - Art Angels
Hurts – Surrender
Jamie xx - In Colour
Jean-Michel Jarre - Electronica 1: The Time Machine
Mary Komasa - Mary Komasa
Król – Wij
New Order - Music Complete
Prurient - Frozen Niagara Falls
Purity Ring - Another Eternity
Susanne Sundfør - Ten Love Songs
U.S. Girls - Half Free
The Dumplings - Sea You Later
rapsy:
Drake - If You're Reading This It's Too Late
Drake & Future - What a Time to Be Alive
Future - DS2
iLoveMakonnen - I Love Makonnen 2
Freddie Gibbs - Shadow of a Doubt
ho99o9 - Dead Bodies in the Lake
indie:
FFS – FFS
Florence + The Machine - How Big, How Blue, How Beautiful
Brandon Flowers - The Desired Effect
Foals - What Went Down
Low - Ones and Sixes
The Maccabees - Marks to Prove It
mewithoutYou - Pale Horses
Sleater-Kinney - No Cities to Love
Terrific Sunday - Strangers, Lovers
The Vaccines - English Graffiti
Wolf Alice - My Love Is Cool
inne:
Carla Morrison - Amor supremo (folk?)
Sufjan Stevens - Carrie & Lowell (folk?)
Steve Von Till - A Life Unto Itself (folk?)
The Weeknd - Beauty Behind the Madness (pop)
Lana Del Rey – Honeymoon (pop)
Abyssal – Antikatastaseis
Cruciamentum - Charnel Passages
Rivers of Nihil - Monarchy
postpunk:
Agent Side Grinder – Alkimia
Algiers – Algiers
Pinkish Black - Bottom of the Morning
Motorama – Poverty
Schröttersburg - Krew
The Soft Moon – Deeper
Viet Cong - Viet Cong
Fufanu - Few More Days to Go
black:
Au-Dessus - Au-Dessus
Bosse-de-Nage - All Fours
Deafheaven - New Bermuda
Enslaved - In Times
Hope Drone - Cloak of Ash
Mgła - Exercises in Futility
Mord'A'Stigmata - Our Hearts Slow Down
Odraza – Kir
Thaw - St. Phenome Alley
VI - De praestigiis angelorum
rock/metal:
Baroness – Purple
Blur - The Magic Whip
Calexico - Edge of the Sun
Dead Soul - The Sheltering Sky
Dilly Dally – Sore
Deerhunter - Fading Frontier
Föllakzoid – III
Killing Joke – Pylon
King Dude - Songs of Flesh & Blood - In the Key of Light
Leprous - The Congregation
METZ – II
Modest Mouse - Strangers to Ourselves
Paradise Lost - The Plague Within
Riverside - Love, Fear and the Time Machine
Slaves - Are You Satisfied?
Smolik / Kev Fox - Smolik / Kev Fox
VHOL - Deeper Than Sky
Vidian - Transgressing the Horizon
elektronika:
Blanck Mass - Dumb Flesh
Daniel Bloom - Lovely Fear
CHVRCHES - Every Open Eye
DJ Richard – Grind
East India Youth - Culture of Volume
Echoes of Yul - The Healing
Editors - In Dream
Empress Of – Me
Grimes - Art Angels
Hurts – Surrender
Jamie xx - In Colour
Jean-Michel Jarre - Electronica 1: The Time Machine
Mary Komasa - Mary Komasa
Król – Wij
New Order - Music Complete
Prurient - Frozen Niagara Falls
Purity Ring - Another Eternity
Susanne Sundfør - Ten Love Songs
U.S. Girls - Half Free
The Dumplings - Sea You Later
rapsy:
Drake - If You're Reading This It's Too Late
Drake & Future - What a Time to Be Alive
Future - DS2
iLoveMakonnen - I Love Makonnen 2
Freddie Gibbs - Shadow of a Doubt
ho99o9 - Dead Bodies in the Lake
indie:
FFS – FFS
Florence + The Machine - How Big, How Blue, How Beautiful
Brandon Flowers - The Desired Effect
Foals - What Went Down
Low - Ones and Sixes
The Maccabees - Marks to Prove It
mewithoutYou - Pale Horses
Sleater-Kinney - No Cities to Love
Terrific Sunday - Strangers, Lovers
The Vaccines - English Graffiti
Wolf Alice - My Love Is Cool
inne:
Carla Morrison - Amor supremo (folk?)
Sufjan Stevens - Carrie & Lowell (folk?)
Steve Von Till - A Life Unto Itself (folk?)
The Weeknd - Beauty Behind the Madness (pop)
Lana Del Rey – Honeymoon (pop)
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Ta płyta to było dla mnie, jako fana EODM, duże rozczarowanie. Nie dlatego, że to słaby materiał. Album liczy 11 utworów, gdzie aż 4 to covery! 3 utwory to covery Boots Electric, czyli solowej odsłony Hughesa z 2011 roku (płyta Honkey Kong) + ten Duran Duran. Jak na płytę, na którą się czekało 7 lat i która trwa w sumie 38 minut to jednak coś więcej można było oczekiwać... Naprawdę słabo, że panowie się musieli posunąć do czegoś takiego, żeby mieć pretekst do trasy i zarobienia kapusty.FaithNoMore pisze:Czas na pierwszą część mojego podsumowania.
9. EAGLES OF DEATH METAL - ZIPPER DOWN
Do tej pory EODM traktowałem trochę po macoszemu. I tu znowu błąd. Po odpaleniu Zipper Down czułem, że popełniłem ogromny błąd. Bowiem to album świetnie łączący jajcarstwo (vide okładka) z garażowym graniem przełomu lat 60 i 70. Ta płyta płynie i szybko uzależnia (w szczególności przeróbka Save a Prayer Duran Duran - miodzio).
Moje top10 tego roku (kolejność dość przypadkowa):
1. Marilyn Manson - Pale Emperor
2. Soulsavers - Angels and Ghosts
3. Faith No More - Sol Invictus
4. David Gilmour - Rattle That Lock
5. Mgła - Exercises in Futility
6. Blur - The Magic Whip
7. Riverside - Love, Fear and the Time Machine
8. Modest Mouse - Strangers to Ourselves
9. Rosetta - Quintessential Ephemera
10. Baroness – Purple
https://www.last.fm/user/kamooo
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Płytą Roku wiadomo, że jest

(i nie piszę tego tylko z powodu śmierci Lemmy'ego). Jak Motorhead wydaje płytę, to automatycznie staje się ona Płytą Roku, nieważne co innego wyjdzie
Rzadko słucham nowości, nie mam jakiegoś specjalnego ciśnienia na nie i jak spojrzałem w statystyki na last.fm (jak to ponoć mówią "liczby nie kłamią"...) jakiego albumu z Roku Pańskiego 2015 słuchałem najwięcej, to okazało się, że

to jest moją płytą roku. Nie jest to co prawda tak bardzo magiczny i uzależniający album jak A Flash Flood of Colour, ale wciąż rewelacyjny i nie dziwię się, że zajął tyle mojego czasu.

(i nie piszę tego tylko z powodu śmierci Lemmy'ego). Jak Motorhead wydaje płytę, to automatycznie staje się ona Płytą Roku, nieważne co innego wyjdzie
Rzadko słucham nowości, nie mam jakiegoś specjalnego ciśnienia na nie i jak spojrzałem w statystyki na last.fm (jak to ponoć mówią "liczby nie kłamią"...) jakiego albumu z Roku Pańskiego 2015 słuchałem najwięcej, to okazało się, że

to jest moją płytą roku. Nie jest to co prawda tak bardzo magiczny i uzależniający album jak A Flash Flood of Colour, ale wciąż rewelacyjny i nie dziwię się, że zajął tyle mojego czasu.
-
Deleted User 2259
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Jak Motorhead wydaje płytę, to automatycznie staje się ona Płytą Roku, nieważne co innego wyjdzie = i to mi się podoba widać, ze FANATYK i wyznawca, mam to samo z DT.
Moim zdaniem płyta roku to bedzie Maiden na 100, i tu podobnie jak DT (choc w mniejszym stopniu sporo) a skoro DT nie wydalo to wiadomo, ze wygrało dla mnie Maiden choc jeszcze nie sluchalem, mam kilka zafoliowanych nowosci jak Gilmour, Satch itp , ale nie mam czasu tego przesluchac.Widzę, ze tez nie sluchasz za duzo nowosci, dobrze ze nie jestem sam.
Moim zdaniem płyta roku to bedzie Maiden na 100, i tu podobnie jak DT (choc w mniejszym stopniu sporo) a skoro DT nie wydalo to wiadomo, ze wygrało dla mnie Maiden choc jeszcze nie sluchalem, mam kilka zafoliowanych nowosci jak Gilmour, Satch itp , ale nie mam czasu tego przesluchac.Widzę, ze tez nie sluchasz za duzo nowosci, dobrze ze nie jestem sam.
Re: Muzyczne podsumowanie 2015
Chociaż niektórzy by powiedzieli, że to umysłowe ograniczenie pojmowania muzyki i śmieszne przyzwyczajenia, ale też zdecydowanie bardziej wolę ten pierwszy sposób myśleniaInvader pisze:Jak Motorhead wydaje płytę, to automatycznie staje się ona Płytą Roku, nieważne co innego wyjdzie = i to mi się podoba widać, ze FANATYK i wyznawca, mam to samo z DT.![]()

