Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Bardzo dobry klasowy muzyk, jednak czy wybitny instrumentalista? Możliwe, bo ponoć potrafi się odnaleźć w jazz, bluesie, ja nie znam się na tych gatunkach za bardzo. Na pewno w Iron Maiden jest styl się sprawdza, wolę go znacznie niż np. Scotta Travisa w Judas Priest. Poza tym jak napisałem wyżej osobowość przez wielkie O co nie jest bez znaczenia.
-
Deleted User 6661
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Harris jako kompozytor i basista. Nie mam co do tego wątpliwości.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19532
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
To na pewno. Mimo to fajnie, ze chociaż w tej ankiecie został doceniony wokalista z pierwszych dwóch płyt Iron Maiden. Nie wiem do końca czemu, ale nie powiem, żeby mi sie to nie podobałodependo pisze:Harris jako kompozytor i basista. Nie mam co do tego wątpliwości.
Na pewno był profesjonalnym rock 'n' rollowcem.... Może to wystarczy?
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
+1dependo pisze:Harris jako kompozytor i basista. Nie mam co do tego wątpliwości.
Zgadzam się, chociaż wszystkich z obecnego składu bardzo cenię.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Nie znalazłem innego wątku gdzie przewinąłby się Dennis, dlatego napisze tutaj. Może nie był on profesjonalistą w 100%, ale swoje trzy grosze do Iron Maiden jakby nie było dorzucił, bo nagrał partie na wspaniały debiutancki album. Mimo to widze, ze jest strasznie pomijany przez fanów. Oczywistym chyba jest fakt że zatrudnienie Adriana wyszło Ironom na lepsze, ale i tak uważam Dennisa za bardzo dobrego gitarzystę. Potem jak sie okazało np. w Lionheart miał chyba troche inne wyobrazenie o graniu heavy metalu i chyba to było głownym powodem rozłąki z Maiden.
A jeżeli chdozi o profesjonalistę, to jednak Steve Harris.
A jeżeli chdozi o profesjonalistę, to jednak Steve Harris.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Odpowiedzi na zadane w tytule watku pytanie udziela nam Bruce w swojej biografii piszac, ze kiedy Nicko dolaczyl do zespolu, nie mogl uwierzyc, ze wybral wlasnie ich, potrafiac zagrac doslownie wszystko w kazdym stylu, przewyzszajacy umiejetnosciami kazdego owczesnego czlonka IM. Pewnie Bruce wie co mowi.
W naszej ankiecie Nicko zgarnal az 1(!) glos
Osobiscie jestem wiekszym fanem stylu Clive'a, ktory brzmi dla mnie fantastycznie.
W naszej ankiecie Nicko zgarnal az 1(!) glos
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Uważam że Stratton i Murray to było genialne duo gitarowe. Mam straszny sentyment do pierwszej płyty Maiden. Pierwsza jaką słyszałem. Partie gitar do tej pory chwytają za jajaDjuk_416 pisze: ↑sob lip 01, 2017 12:47 pm Nie znalazłem innego wątku gdzie przewinąłby się Dennis, dlatego napisze tutaj. Może nie był on profesjonalistą w 100%, ale swoje trzy grosze do Iron Maiden jakby nie było dorzucił, bo nagrał partie na wspaniały debiutancki album. Mimo to widze, ze jest strasznie pomijany przez fanów. Oczywistym chyba jest fakt że zatrudnienie Adriana wyszło Ironom na lepsze, ale i tak uważam Dennisa za bardzo dobrego gitarzystę. Potem jak sie okazało np. w Lionheart miał chyba troche inne wyobrazenie o graniu heavy metalu i chyba to było głownym powodem rozłąki z Maiden.
-
PowerSeventhSon
- -#Trooper

- Posty: 296
- Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Rod Smallwood jeśli brać pod uwagę tylko lata gdzieś od 2000 roku. To on ma decydujący wpływ na wszystko co dzieje się w tym zespole. Harris spełnia już rolę jego marionetki, a gdy wchodzą do studia to Kevina Shirleya. Kiedyś charyzmatyczny lider, legenda heavy-metalu, dziś znudzony starszy facet, którego gubi rutyna. Jego kompozycje z ostatnich 20 lat nie dorastają do pięt tym wcześniejszym. DIckinson, który jest egocentrykiem pewnie wykorzystał by ten fakt i stał się liderem, ale on zajęty jest raczej wszystkim tylko nie muzyką. Doskonale to pokazuje jego biografia. Także teraz Iron Maiden to duet Smallwood- Shirley, pierwszy ustala jak działa cały management, szczegóły dotyczące koncertów, setlist itd. Drugi jest autorem tego beznadziejnie wypartego z heavy-metalu brzmienia i nikt też nie umie się temu przeciwstawić.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
No niemożliwe - ludzie, ich otoczenie, cele i ambicje się zmieniają. Chciałbyś, żeby byli komiksowymi postaciami, które całe życie grają radosne patataje, bo masz taki ich obraz w głowie. Człowieku, to też są ludzie, z krwi i kości. Zastanów się, czy Ty robisz przez całe życie tylko jedną rzecz. Do jednej roboty chodzisz całe życie, bo co ludzie powiedzą? Jakbyś pracował 20 lat na poczcie, i chciał zmienić swoje życie, to też nie, bo stara babka co przychodzi po rentę Cię zna i co ona na to powie? Bo ma jakiś twój obraz w głowie, tak jak Ty masz Harrisa czy Brucea? Musisz być albo mało ambitnym człowiekiem, albo hipokrytą.PowerSeventhSon pisze: ↑sob paź 19, 2019 8:33 am Kiedyś charyzmatyczny lider, legenda heavy-metalu, dziś znudzony starszy facet, którego gubi rutyna. Jego kompozycje z ostatnich 20 lat nie dorastają do pięt tym wcześniejszym. DIckinson, który jest egocentrykiem pewnie wykorzystał by ten fakt i stał się liderem, ale on zajęty jest raczej wszystkim tylko nie muzyką.
Właśnie bardzo dobrze, że przez cąłe życie nie są ograniczeni do grania prostej muzyki - rzemiosła, które opanowali już 30 lat temu. Dzięki temu, że rozwijają i spełniają się na innych płaszczyznach, nie są takimi ćpunami i pijakami jak reszta Waszych muzycznych idoli spod szyldu metalu. Zastanów się dlaczego.
Dla mnie taki Dickinson to duża inspiracja.
-
PowerSeventhSon
- -#Trooper

- Posty: 296
- Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Iron Maiden wydając takie albumy jak Killers, Powerslave czy Seventh Son of a Seventh Son byli narażeni na stałą krytykę mediów choć nagrywali wspaniałe albumy. Dziś mogą nagrać cokolwiek i ich album będzie płytą miesiąca czy roku. Nawet to widać na tym forum gdzie każda krytyka kończy się atakami, nawet personalnymi. Co twoje personalne wycieczki wprowadzają do dyskusji? To forum internetowe, nie portal społecznościowy. Co masz na myśli pisząc Waszych? Waszych czyli niby kogo? Uważasz, że śp. Dio był ćpunem i pijakiem? Uważasz to samo o Wolfu Hoffmanie, Biffie Byfordzie czy Tonym Iommim? Muzycy Iron Maiden byli święci, tak? Wyrzucenie faceta, który stworzył samodzielnie wizerunek Eddiego tylko dlatego, że chciał normalnych wynagrodzeń nie było uczciwe. Te wszystkie sprawy wokół plagiatowania muzyki, chamskie promowanie dzieci bez odrobiny talentu czy zero litości dla będącego na życiowym zakręcie Clive'a Burra w 1982 r.długo by wymieniać. Dickinson to celebryta i to nie jest niestety przesada. Przecież ten facet gada bez przerwy, ale bardzo rzadko z sensem. Gnoi MTV choć tam się gorliwie promował we wczesnych latach 90, gromi komercję podczas gdy Iron Maiden to jeden z najbardziej komercyjnych zespołów świata itd. Jego biografia dotyczy tylko jego, tak jakby za jego sukcesem nie stał cały zespół w jakimś stopniu. Dziś twarz Iron Maiden to w 50% Dickinson, w 30% Harris a cała reszta dla większości fanów jest do zastąpienia. W latach 80 i 90 to był zwarty zespół gdzie każdy muzyk był równie ważny.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Iron Maiden to od początku był przede wszystkim Steve Harris. Harris dowolnie zwalniał i zatrudniał muzyków. Di Anno wziął, bo musieli konkurować z punkiem, kiedy stwierdził, że trzeba iść do przodu i nie oglądać się na to co było, wywalił Di Anno bez słowa (Paul dowiedział się od managera IM, że jest zwolniony). Clive Burr wyleciał nie dlatego, że sobie nie radził, a dlatego, że Nicko był kolegą Harrisa i skoro potrafił grać na perkusji, był idealny dla Iron Maiden. Dickinsona wziął, bo chciał dobrego wokalistę. Po paru koncertach na trasie TNOTB chciał jednak wywalić Bruce'a z zespołu. O zostawieniu go zdecydowały względy komercyjne i świetne przyjęcie wokalisty. Ale oni się nigdy nie polubili. Harris dalej nad wszystkim ma kontrolę, z tym, że teraz funkcjonują bardziej jak The Rolling Stones. I muzyka jest tu tylko drobnym elementem. Z takim podejściem nie da się nagrywać dobrych płyt. One zawsze będą najwyżej takie sobie.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
W moim odczuciu największym profesjonalistą w zespole Iron Maiden jest Adrian Smith. Oczywiście ostatnich kilka postów to dość "mroczne" fragmenty z historii zespołu i dla fanów chcących wyłącznie kwiatków, miłych zapachów, radości i przyjemności mogą wybrzmiewać jak ciernie w sercach to jednak to jest po prostu życie. Nic nie jest kolorowe i niestety zdarzają się takie a nie inne sytuacje. Wracając do głównego wątku to też wiele zależy od tego przez co rozumiemy "profesjonalizm". Smith jest dla mnie największym z profesjonalistów, ponieważ wydaje mi się, iż najbardziej ze wszystkich trzyma "solidność". To znaczy - znajdziemy koncert podczas którego Gers, Murray, McBrain czy Dickinson nie byli w formie. Smith jest osobą, której właściwie ciężko gdziekolwiek przypisać "słaby dzień". On nawet jeśli ma "słabszy" dzień to nie schodzi poniżej pewnego ekstremalnie wysokiego poziomu. Jest dokładny, precyzyjny, zgrany i przygotowany. Oczywiście pod tym względem bardzo blisko jest Harris, ale jednak Smith ponad tą "solidnością" wydaje mi się być jednocześnie najbardziej skory do eksperymentowania z zachowaniem jakości. Zarówno w zakresie nowinek sprzętowych, technicznych, nagłośnieniowych, brzmieniowych jak i prezencji i staranności odegrania każdego z koncertów jest dla mnie półkę wyżej niż pozostali członkowie. Niestety, ale Iron Maiden w ostatnich latach za bardzo kojarzy mi się z taką troszkę nonszalancją i niedoprecyzowaniem. I nie chodzi mi o to, by stali się takim zespołem jak Muse które na koncertach nie zagra fałszywej nuty, a jednocześnie każdy z ruchów, kroków i mrugnięć powieką jest reżyserowane i wycyrklowane bo dla mnie nie o to chodzi w muzyce, ale jednak wśród tego obecnego czasami "bałaganu" i masówce Smith wydaje się w sposób najbardziej indywidualny podchodzić do rzeczy, które gra i sobą prezentuje. Gdyby dziś dać Smithowi nieograniczoną władzę nad zespołem to idę na zakład o duże piwo, że koncertów Maiden po 1 byłoby mniej, po 2 sety byłyby dużo bardziej urozmaicone, po 3 dużo lepiej nagłośnione a po 4 lepiej odegrane i zaprojektowane nie ograniczając jednocześnie wolności muzycznej i stylistycznej. I ostatnie: gdyby Smith miał najważniejsze słowo w ekipie to na pewno zespół nie wydawałby tak gównianie wyprodukowanych albumów. I o dziwo wydaje mi się, że on jest muzykiem, któremu te wszystkie czynniki najbardziej przeszkadzają i najbardziej go wkurzają. Jednak w tej całej maszynce, wraz z wiekiem przyszło coś na zasadzie pogodzenia jak w starym trochę zepsutym małżeństwie. Ok, kocham Maiden, nie chcę z niego odchodzić. Pewne rzeczy mi się nie podobają, ale trudno, nie mam na to już żadnego wpływu. Nie ma sensu się kopać i niech będzie. Jak mi pozwolili wrzucić na album coś w rodzaju Satellite 15 to jest ok. Tak mi się wydaje, że jemu pewne niedociągnięcia najbardziej przeszkadzają. Tak jak Murray robi wrażenie gościa, któremu nic nie przeszkadza, odegramy i jedziemy tak wydaje mi się, że Smitha najbardziej ze wszystkich członków tego zespołu te bublowe elementy wkurzają.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
W dziennikach pisanych przy produkcji TFF coś chyba było, że Adrian kilkukrotnie wkurzony wychodził ze studia trzaskając drzwiami, bo nie podobało mu się jak to wszystko brzmi.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Smith wiecznie z czegoś był niezadowolony. Nie pamiętam czy w "Run the the Hills" czy we wkładce TR Iron Maiden jest opisana sytuacja, w której Smith stroi godzinami gitarę, w końcu mówi że mu nie pasuje brzmienie i wychodzi ze studia. Innym razem stwierdził, że źle brzmiał na koncercie, wszyscy mówią mu, że było dobrze, ale on jest niezadowolony. Harris uważał, iż Smith odreagowuje tak niezadowolenie z bycia w zespole. Zresztą w końcu zespół opuścił. Nie ma to nic wspólnego z profesjonalizmem. W Maiden wszyscy są profesjonalni na 200% i każdy zna swoje miejsce. Profesjonalizm polega też nie tylko na tym, że się potrafi dobrze coś zagrać. Muzycy tej klasy co Iron Maiden nie będą mieli z graniem żadnego problemu. Profesjonalizm to też schowanie do kieszeni osobistych ambicji, bo ważniejsze jest by zespół osiągnął sukces. Dokładnie taką postawę mieli też Kiss, Gienek niby wielka osobowość, a jak mu kazali siedzieć w studio obok i prosili tylko do dogrania wokali, grzecznie się zgadzał. Liczył się sukces zespołu. Maiden ta sama filozofia. Smith nie rozumiał tego na pewnym etapie i musiał opuścić Iron Maiden.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Po części się z tym zgadzam, po części nie. Perfekcjonizm jest bardzo blisko profesjonalizmu. Zobacz ile czasu Mercury nagrywał Bohemian Rhapsody i też mu się wszystko nie podobało. Równie dobrze można ocenić, że to, że Smithowi ciągle coś się nie podobało nie było jego wadą, tylko reszta zespołu nie dosięgała jego poziomowi. Oczywiście generalizuję, przerysowuję i mocno przesadzam, ale może gdyby reszta też wkurzała się na siebie za pewne niedociągnięcia to dzisiaj Maiden nie byłby jednym z najgorzej nagłośnionych zespołów na jakich kiedykolwiek byłem.
Re: Kto z IM jest największym profesjonalistą w swoim fachu?
Ja nie wiem o jakim poziomie mowa, skoro muzycznie nikt z nich nie jest gorszy od Smitha. Z biografii Iron Maiden wynika, że Smithowi nie pasował kierunek w jakim szło Iron Maiden, tzn fakt, iż nie chcieli niczego zmieniać w muzyce. Chociaż na tamtym etapie zmieniali jeszcze brzmienie. Pamiętam też jakiś wywiad z nim, zapytany o czym jest Wasted Years odpowiedział "to jest o robieniu zamieszania syntezatorem gitarowym". Miał bardzo ironiczny dystans do swojej twórczości. Próbował komponować po swojemu i wychodziło świetnie (np. Stranger in a Strange Land), ale to nie był nigdy jego zespół i nie czuł, że pchnie cokolwiek do przodu. Teraz za to Ironi kisną ze Smithem i nie odważy się odejść. Pewnie, gdzie dostanie lepszą fuchę. Moim zdaniem najbardziej ukisłym gitarzystą w IM jest Dave Murray. Ten nigdy niczego nie wniósł od siebie, poza paroma spokojnymi intrami do kawałków, robi co mu każe Harris i się nie wychyla. To już Gers miał nieszablonowe pomysły, które z powodzeniem wykorzystywali (np. Fear is the Key), ale Murray to jest po prostu prawa ręka Harrisa w utwierdzaniu go o jego nieomylności.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12447
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm



