Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Download Francja też nie ma Headlinera nr 3, skład Rock im Revier i Rockavaria - to na ten moment tylko "dzień metalowy" a Rock In Rio Lisbon?
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Nie rozumiem fenomenu popularnosci tej kapeli.
-
The Burczax
- -#Moonchild

- Posty: 1699
- Rejestracja: sob kwie 22, 2006 2:13 pm
- Skąd: Bielsko-Biała
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Image moze tak, ale nawiazujac do tej dyskusji w temacie o Deep Purple, to malo jest duzych zespolow rockowych z ktorych muzyka czas obszedl sie tak brutalnie jak wlasnie z Guns N' Roses
-
Deleted User 4876
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Hm, polemizowałbym z tą brutalnością czasu. Appetite for destruction już zawsze będzie miała status płyty kultowej, nieśmiertelnej, ba zaryzykowałbym stwierdzenie, że całkiem możliwe, że najważniejszej płyty rockowej nagranej w USA w latach 80-tych. Do tego dochodzi to ciśnienie na ich comeback, gdyby to była kapela "jedna z wielu" to nikt by tam sobie głowy nie zawracał. Fenomen Gunsów to rzecz niespotykana, w sumie wydali tylko debiut i jeden podwójny album ( bo epka + spagethi z coverami to inna historia) a wciąż, mimo upływu dekad rozbudzają emocję i wiele, wiele ludzi po obu stronach wielkiej wody z wielką przyjemnością uda się na ich koncerty. Bo GnR to poza muzyką, ktora się broni to także pewien styl życia. Jeb, ale mi laurka wyszła, ale samo tak z siebie, wena czy ki uj. 
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
hmm, a w zasadzie to co ta plyta wniosla do muzyki rockowej ze byla taka wazna?ba zaryzykowałbym stwierdzenie, że całkiem możliwe, że najważniejszej płyty rockowej nagranej w USA w latach 80-tych.
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
+1voivod' pisze:hmm, a w zasadzie to co ta plyta wniosla do muzyki rockowej ze byla taka wazna?
Dla mnie kultowość Gunsów to sytuacja identyczna jak z Metallicą - parę ballad (na Use Your Illusion z November Rain na czele) zapewniło im miejsce w radiu i w telewizji, przez co zaistnieli w szerokiej popkulturze (nawet pomimo wcześniejszych metalowych dokonań w przypadku Mety). A że nagrali wcześniej Appetite for Destruction to można było o nich mówić jako o zespole hard rockowym, przez co byli idealnym materiałem na idoli "zbuntowanej młodzieży" (a ten typ jest zawsze, dzisiaj to widać np. na naszym podwórku po uwielbieniu Comy czy Huntera), z trochę innego stylu niż grunge'owa depresyjność + charakterystyczny i nadzwyczaj dobrze oceniany Slash... i mamy całość "kultowości". Dzisiaj się jak dla mnie przecenia debiut, ale to chyba tylko dlatego, że akurat w tamtym czasie trafili w swoją niszę, bez specjalnej konkurencji, i dlatego powtarzanie tego przydomka "najlepszy", odmienianego w różnych kontekstach pozostało do dziś.
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Trafiłeś w samo sedno!
-
Deleted User 4876
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Cóż, jeśli przez 29 lat od wydania tej płyty Ty nie usłyszałeś tego, co wielkie rzesze ludzi to cokolwiek bym nie napisał, to i tak Cię nie przekona.voivod' pisze:hmm, a w zasadzie to co ta plyta wniosla do muzyki rockowej ze byla taka wazna?ba zaryzykowałbym stwierdzenie, że całkiem możliwe, że najważniejszej płyty rockowej nagranej w USA w latach 80-tych.
Hm zrób sobie takie małe zadanie intelektualne. Mianowicie: usiądź wygodnie, weź kartkę i długopis i wypisz 10 najważniejszych płyt nagranych w USA w latach 80-tych. Następnie porównaj jak te płyty wpłynęły zarówno na zespoły je nagrywające, jak i szerzej rynek muzyczny. Albo jeszcze utrudnij sobie zadanie i wybierz 10 płyt-debiutów z tamtej dekady i wskaż, który z tych debiutów był bardziej przełomowy?
Co wniosła? Choćby Slasha z jego riffami do szeroko rozumianego świata Muzyki, wielu znanych i lubianych, i szanowanych, w tym niekwestionowany KRÓL POPU w latach późniejszych nagrywali z tym gitarzystą. Natomiast kawałki Welcome to the Jungle i Paradise City to nieśmiertelne hymny tamtego pokolenia ( okej, może części, ale jednak sporej). Wiele zespołów może jedynie marzyć o nagraniu takich petard. Rocket Queen - kolejna petarda, grana przez Slasha po dziś dzień na koncertach i wzbudzająca jedne z największych emocji. Naprawdę trudno znaleźć na tej płycie słaby kawałek i trzeba być mocno uprzedzonym do Axla aby obiektywnie negować ten dorobek. Jednak kończę polemikę i nie szukam zwady, każdy ma prawo do swojej opinii i nie, nie mam nic do osób, które nie dostrzegają fenomenu GNR. To nie jest obowiązek. PzdRock
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Cóż, jeśli przez 29 lat od wydania tej płyty Ty nie usłyszałeś tego, co wielkie rzesze ludzi to cokolwiek bym nie napisał, to i tak Cię nie przekona.
Hm zrób sobie takie małe zadanie intelektualne. Mianowicie: usiądź wygodnie, weź kartkę i długopis i wypisz 10 najważniejszych płyt nagranych w USA w latach 80-tych. Następnie porównaj jak te płyty wpłynęły zarówno na zespoły je nagrywające, jak i szerzej rynek muzyczny. Albo jeszcze utrudnij sobie zadanie i wybierz 10 płyt-debiutów z tamtej dekady i wskaż, który z tych debiutów był bardziej przełomowy?
Co wniosła? Choćby Slasha z jego riffami do szeroko rozumianego świata Muzyki, wielu znanych i lubianych, i szanowanych, w tym niekwestionowany KRÓL POPU w latach późniejszych nagrywali z tym gitarzystą. Natomiast kawałki Welcome to the Jungle i Paradise City to nieśmiertelne hymny tamtego pokolenia ( okej, może części, ale jednak sporej). Wiele zespołów może jedynie marzyć o nagraniu takich petard. Rocket Queen - kolejna petarda, grana przez Slasha po dziś dzień na koncertach i wzbudzająca jedne z największych emocji. Naprawdę trudno znaleźć na tej płycie słaby kawałek i trzeba być mocno uprzedzonym do Axla aby obiektywnie negować ten dorobek. Jednak kończę polemikę i nie szukam zwady, każdy ma prawo do swojej opinii i nie, nie mam nic do osób, które nie dostrzegają fenomenu GNR. To nie jest obowiązek. PzdRock
Nie no, nie szukam zwady, kieruja mna ciekawosc, bo moim zdaniem jest wlasnie typowy przyklad kapeli ktora nie wniosla nic nowego, byla raczej schylkowym wystrzalem pewnej epoki w muzyce rockowej, ktora chwile pozniej odeszla do lamusa i nastapil (krotkotrwaly) powrot do bardziej korzennego grania.
a przelomowe debiuty z USA z lat 80? prosze uprzejmie, moim zdaniem te
Metallica - Kill'em All
Dead Kennedys- Fresh Fruit for Rotting Vegetables
Possessed - Seven Churches
Morbid Angel- Altars of Madness
Danzig - I
The Gun Club- Fire of Love
W.A.S.P. - W.A.S.P.
Death - Scream Bloody Gore
The Cramps - Songs the Lord Taught Us
Christian Death - Only Theatre of Pain
Misfis - Walk Among Us
Swans - Filth
Big Black - Atomizer
Pixies - Surfer Rosa
R.E.M.- Murmur
Terrorizer - World Downfall
S.O.D. - Speak English or Die
Carnivore - Carnivore
Manowar - Battle Hymns
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6352
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Z 19 płyt które wymieniłeś, słyszałem 1(!) - tą Metalliki, a o niektórych zespołach nawet nigdy nie słyszałem. Także z całym szacunkiem dla nich, bo wierzę że to dobra/zasłużona muza, ale "Appetite for Destruction" jest zdecydowanie lepiej znane i ważniejsze, no chyba że chodzi ci o to że np. ktoś tam na którejś z tych płyt zagrał jakiś riff który zainspirował kogoś tam do czegoś tam co doprowadziło do rozwoju czegoś tam itd., ale takie wyróżnianie za zasługi nigdy mnie nie przekonywało. Dla mnie najważniejsze płyty to te najlepiej znane, z hiciorami, symbole epoki, i czymś takim na pewno pierwsza płyta GNR jest. A czy wniosła coś nowego? Nie wiem i nie obchodzi mnie to
Nie jestem analitykiem historii rocka, tylko zwykłym słuchaczem.
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Co nie zmienia faktu, że dla rozwoju muzyki AfD dalej jest niezbyt ważny i jest wiele ważniejszych płyt co udowodnił voivod. Natomiast w kwestii zaistnienia w popkulturze to ważna płyta, a pod względem sprzedażowym to nawet najważniejszych płyta wszech czasów w kategorii debiutów. To akurat jest bezsprzeczne, wychodzi to z liczbShedao Shai pisze:Także z całym szacunkiem dla nich, bo wierzę że to dobra/zasłużona muza, ale "Appetite for Destruction" jest zdecydowanie lepiej znane i ważniejsze, no chyba że chodzi ci o to że np. ktoś tam na którejś z tych płyt zagrał jakiś riff który zainspirował kogoś tam do czegoś tam co doprowadziło do rozwoju czegoś tam itd., ale takie wyróżnianie za zasługi nigdy mnie nie przekonywało..
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Mam identyczne zdanie co Shedao Shai - być może wspomniane przez ciebie debiuty (również słuchałem tylko Mety) miały o wiele większy wpływ na scenę muzyczną, ale to jednak do dzisiaj o Appetite for Destruction mówi się na świecie - jest to niewątpliwie symbol lat 80. (od kultowej okładki, przez cały image, a na kapitalnych utworach kończąc - na AfD nie ma żadnego wypełniacza).
"To najlepszy metalowy album późnych lat 80." - to cytat z przewodnika AllMusic. Oczywiście nie każdy się z tym musi zgadzać, ale pisanie, że Appetite jest albumem niezbyt ważnym i jest wiele ważniejszych jest zakłamywaniem rzeczywistości.
"To najlepszy metalowy album późnych lat 80." - to cytat z przewodnika AllMusic. Oczywiście nie każdy się z tym musi zgadzać, ale pisanie, że Appetite jest albumem niezbyt ważnym i jest wiele ważniejszych jest zakłamywaniem rzeczywistości.
-
Deleted User 4876
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
+1FaithNoMore pisze: Oczywiście nie każdy się z tym musi zgadzać, ale pisanie, że Appetite jest albumem niezbyt ważnym i jest wiele ważniejszych jest zakłamywaniem rzeczywistości.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6352
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Amen.Mr. M pisze:Wszystko zależy od kategorii rozpatrywania "ważności".
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
troche nie rozumiem Twojej postawy bo z jednej strony piszesz ze nie znasz albumow ktore wymienilem, z drugiej wiesz na pewno ze "Appetite for Destruction" lepsze, bo w koncu zdobylo wieksza popularnosc w mainstreamowych mediachShedao Shai pisze:Z 19 płyt które wymieniłeś, słyszałem 1(!) - tą Metalliki, a o niektórych zespołach nawet nigdy nie słyszałem. Także z całym szacunkiem dla nich, bo wierzę że to dobra/zasłużona muza, ale "Appetite for Destruction" jest zdecydowanie lepiej znane i ważniejsze, no chyba że chodzi ci o to że np. ktoś tam na którejś z tych płyt zagrał jakiś riff który zainspirował kogoś tam do czegoś tam co doprowadziło do rozwoju czegoś tam itd., ale takie wyróżnianie za zasługi nigdy mnie nie przekonywało. Dla mnie najważniejsze płyty to te najlepiej znane, z hiciorami, symbole epoki, i czymś takim na pewno pierwsza płyta GNR jest. A czy wniosła coś nowego? Nie wiem i nie obchodzi mnie toNie jestem analitykiem historii rocka, tylko zwykłym słuchaczem.
Moze jest. Ale w sumie ktore wazne wspolczesne zespoly powoluja na Guns N' Roses jako swoja inspiracje? Bo ja kojarze chyba tylko ze Coldplay, a ze nie lubie Coldplay, to by sie akurat zgadzalopisanie, że Appetite jest albumem niezbyt ważnym i jest wiele ważniejszych jest zakłamywaniem rzeczywistości.
- Shedao Shai
- -#Rainmaker

- Posty: 6352
- Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
- Skąd: Wrocław
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Nigdzie nie pisałem że "lepsze", tylko że "bardziej znane" i "ważniejsze"voivod' pisze: troche nie rozumiem Twojej postawy bo z jednej strony piszesz ze nie znasz albumow ktore wymienilem, z drugiej wiesz na pewno ze "Appetite for Destruction" lepsze, bo w koncu zdobylo wieksza popularnosc w mainstreamowych mediach
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19519
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
No ja też nigdy nie rozumiałem. Jedyne co przychodzi mi do głowy to chyba tylko i wyłącznie sprawnie odbywająca się wtedy promocja tego zespołu. Tzn. na przełomie lat 80/90tych. Ja nigdy nie lubiłem zespołów pokroju Bon Jovi, Extreme, Poison czy L.A. Guns, a przy okazji pierwszej styczności z Guns N' Roses z tymi kapelami właśnie mi się kojarzyli. Głównie przez tą amerykańską piosenkowość, przebojowość i ten image wyjęty rodem prawie z hair metalowej sceny L.A. gdzie kolesie wyglądali bardziej jak laski. Ich debiut był dla mnie tylko początkiem kariery kolejnego amerykańskiego rockowego zespołu, który nie za wiele wnosił do muzyki. Poza ogromnymi pieniądzmi i wielkim rozgłosem w Radio, TV i gazetach pokroju Bravo, Popcorn nie zauważyłem, zeby Guns N' Roses jakoś ciężko wpłynął na muzykę rockową /metalową. No chyba, że na zespoły pokroju IRA czy Wilki....voivod' pisze:Nie rozumiem fenomenu popularnosci tej kapeli.
Pamiętam okres największej popularności tej kapeli w Polsce i na świecie. Pamiętam te wszystkie klipy, zamieszanie związane z wydaniem dwupłytowego "Use Your Illusion" i te kawałki na listach przebojów, które ścigały się o zajęcie miejsca na podium wraz z MC Hammerem, Paulą Abdul, TLC, Roxette, Salt ’n’ Pepa, Kriss Kross, Mr. Big, Milli Vanilli i całą resztą tych pierdół
Ja wtedy z kumplami słuchaliśmy dużo rzeczy typu Black Sabbath, Motorhead, King Crimson, Iron Maiden, Budgie, Trouble, Accept... i Guns N' Roses zwyczajnie kojarzył mi się z takimi radiowymi piosenkami dla dziewczynek. W sumie mam tak do dziś. Zdania nie zmieniłem. Wiele razy ktoś próbował mnie przekonać na przestrzeni ostatnich 15-20 lat choć trochę do tego zespołu, ale jednak nic z tego nie było. Nie moja muzyka, bajka jednak. Do tego nigdy nie lubiłem takiej nadętej, gwiazdorskiej postawy jak Axl Pose (jak wtedy to wszyscy ze środowiska muzycznego go nazywali), a Slasha uważam za mooocno przereklamowanego.
Kierując się takimi kryteriami, patrząc w taki sposób na inne rockowe płyty jak "Paranoid", "Black Sabbath", "A Saucerful Of Secrets", "Meddle", "In Rock", "In The Wake Of Poseidon", "Red", "Led Zeppelin", "Led Zeppelin III" albo "The Grand Wazoo", "Hot Rats", "Apostrophe (')" to faktycznie można powiedzieć, że "Appetite For Destruction" jest ważniejszą, o ile nie najważniejszą płytą rockowąShedao Shai pisze:"Appetite for Destruction" jest zdecydowanie lepiej znane i ważniejsze, no chyba że chodzi ci o to że np. ktoś tam na którejś z tych płyt zagrał jakiś riff który zainspirował kogoś tam do czegoś tam co doprowadziło do rozwoju czegoś tam itd., ale takie wyróżnianie za zasługi nigdy mnie nie przekonywało. Dla mnie najważniejsze płyty to te najlepiej znane, z hiciorami, symbole epoki, i czymś takim na pewno pierwsza płyta GNR jest. A czy wniosła coś nowego? Nie wiem i nie obchodzi mnie to![]()
Sprzedaż płyt i popularność zawsze dla mnie było złym i bardzo chybionym punktem odniesienia jeżeli chodzi o muzykę.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Deleted User 2259
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
A ja powiem tylko, ze mnie tam ich popularność nie przeszkadza, bo ich nie lubię i nigdy nie polubię, niech sobie grają albo nie grają, wisi mi to, a jak maja sie reaktywowac i ktos ma z tego powodu byc szczesliwy, to gitara 
Re: Guns N' Roses / Velvet Revolver / Slash
Mam bardzo podobne zdanie, jeszcze odnośnie Slasha to według mnie jest on obok Kirka Hammetta najbardziej przereklamowanym gitarzystą ze światka rockowego i metalowego. Chociaż z tej dwójki i tak wolę Hammetta. Nie mówię, że to jacyś koszmarni gitarzyści, ale są bardzo mocno przereklamowani.LukaSieka pisze: Do tego nigdy nie lubiłem takiej nadętej, gwiazdorskiej postawy jak Axl Pose (jak wtedy to wszyscy ze środowiska muzycznego go nazywali), a Slasha uważam za mooocno przereklamowanego.
Dokładnie tak.Invader pisze:A ja powiem tylko, ze mnie tam ich popularność nie przeszkadza, bo ich nie lubię i nigdy nie polubię, niech sobie grają albo nie grają, wisi mi to, a jak maja sie reaktywowac i ktos ma z tego powodu byc szczesliwy, to gitara
