Megadeth

Dyskusje o innych zespołach i albumach

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

najlepszy album MegadetH to:

Killing Is My Business... And Business Is Good
16
9%
Peace Sells... But Who's Buying?
20
11%
So Far, So Good... So What!
7
4%
Rust In Peace
81
46%
Countdown to Extinction
24
13%
Youthanasia
18
10%
Hidden Treasures
0
Brak głosów
Cryptic Writings
4
2%
Risk
2
1%
The World Needs a Hero
2
1%
The System Has Failed
1
1%
United Abominations
3
2%
 
Liczba głosów: 178

Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Megadeth

Post autor: wojakwojak »

Ja też tego nie rozumiem....zdecydowanie wolę posłuchać czegoś dobrze wyprodukowanego, co sprawia przyjemność, uszom niż jakiejś kupy hałasu....gdyby produkcja nie była istotna, wszyscy słuchaliby bootlegów. No i oczywiście to tez zależy od tego na czym się słucha i jak się słucha. Jak się słucha w samochodzie, na telefonie albo na kolumienkach Creative, ewentualnie na wzmacniaczu Technicsa z lat 80 i Altusach, to może produkcja nie jest tak ważna, bo i tak jest zniszczona przez sprzęt...ale w normalnych warunkach jest bardzo ważnym składnikiem wydawnictwa.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: voivod' »

wojakwojak pisze:Ja też tego nie rozumiem....zdecydowanie wolę posłuchać czegoś dobrze wyprodukowanego, co sprawia przyjemność, uszom niż jakiejś kupy hałasu.
a to kupa hałasu nie moze byc dobrze wyprodukowana, bo dobra realizcja oznacza od razu lekką i wypolerowana muzyke dla nastolatek?

nie rozumiem jaki ma sens sluchanie metalu z takimi preferencjami
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: Dejavu »

voivod' pisze:
wojakwojak pisze:Ja też tego nie rozumiem....zdecydowanie wolę posłuchać czegoś dobrze wyprodukowanego, co sprawia przyjemność, uszom niż jakiejś kupy hałasu.
a to kupa hałasu nie moze byc dobrze wyprodukowana, bo dobra realizcja oznacza od razu lekką i wypolerowana muzyke dla nastolatek?

nie rozumiem jaki ma sens sluchanie metalu z takimi preferencjami
Tak, dla nastolatek, prawdziwi mężczyźni słuchają tylko brudnych produkcji, a i koniecznie musi być ciężko, prawdziwy mężczyzna i słuchacz metalu słucha tylko ciężkich produkcji, inne są dla nastolatek :lol:
wojakwojak pisze:w normalnych warunkach jest bardzo ważnym składnikiem wydawnictwa.
Dokładnie.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: voivod' »

Dejavu pisze:
Tak, dla nastolatek, prawdziwi mężczyźni słuchają tylko brudnych produkcji, a i koniecznie musi być ciężko, prawdziwy mężczyzna i słuchacz metalu słucha tylko ciężkich produkcji, inne są dla nastolatek :lol:
tak, wydaje mi sie jezeli ktos sluchajacy metalu utyskuje na to ze jest ciezko, glosno i w ogole halas, to cos jest w tym dziwnego. sa przeciez inne gatunki muzyki, przy ktorych nie trzeba sie meczyc

i nie rozumiem caly czas dlaczego halas nie moze byc dobrze wyprodukowany. pierwsze z brzgu nazwisko, Steve Albini, facet cay zycie nagrywa halas i jest chodzaca legenda muzyki niezaleznej
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Megadeth

Post autor: wojakwojak »

Po pierwsze wolałbym, żeby w dyskusji była zachowana kultura. Różnijmy się - ale ładnie, a nie brzydko. Ja nie napisałem nigdy, że złe produkcje są dla pryszczatych gimnazjalistów. No i to nie ja mam na zdjęciu małą, wypolerowaną dziewczynkę :). Tyle złośliwości, a teraz wracam do meritum. Nigdzie nie napisałem, że hasał to jakiś rodzaj muzyki. Hałas był użyty w sensie słabej produkcji. Przy bardzo złej produkcji (a właściwie jej braku), np. w stylu trashu z lat 80 (w większości przypadków), cokolwiek by nie grali, będzie to hałas. Niezależnie od muzyki. Poza tym, ja nie słucham metalu - ja słucham muzyki. Nie słucham najlepszej, ani najmojszej i jedynie słusznej muzyki. Słucham muzyki, którą lubię - to może być metal, rock, jazz, klasyka.... Zresztą jeden taki Lemmy zawsze twierdził, że gra Rock and Roll, więc umówmy się, że etykietki, szufladki itp. są dobre albo dla dziennikarzy albo dla gimnazjalistów. Na tej samej zasadzie jeśli czytam książki, to nie tylko horrory, różne książki. Dla mnie muzyki ma być przyjemna (co nie oznacza, że wypolerowana i dla nastolatek). Slayer też bywa przyjemny. Ale nie oczekuję od muzyki skopania dupy. Jakbym chciał mieć skopaną dupę, to bym poprosił małżonkę, żeby mi ją skopała :). Skoro twierdzisz, że metal musi być źle wyprodukowany, to rozumiem, że np. książka- horror musi być wydana na papierze toaletowym, bo inaczej nie skopie dupy. Ja lubię muzykę, różną, ale zazwyczaj dobrze wyprodukowaną. Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Dejavu
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4927
Rejestracja: pt maja 31, 2013 9:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: Dejavu »

voivod' pisze:tak, wydaje mi sie jezeli ktos sluchajacy metalu utyskuje na to ze jest ciezko, glosno i w ogole halas, to cos jest w tym dziwnego. sa przeciez inne gatunki muzyki, przy ktorych nie trzeba sie meczyc
Doskonale wiadomo o co chodzi, częściowo wojakwojak wytłumaczył to w powyższym poście. A w dużym stopniu to kwestia tego, że niektórzy również w obrębie rocka czy metalu mają inne preferencje brzmieniowe, np. lubią bardziej "wypolerowane" brzmienia, co z kolei innych pobudza do słabego trollingu na ten temat :)
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Megadeth

Post autor: wojakwojak »

W nawiązaniu do wcześniejszych postów, chciałbym ponownie podkreślić, że nie mam zamiaru ani nikogo obrażać, ani namawiać do lubienia tego co ja lubię. Niech każdy lubi to co mu odpowiada. Dyskutujmy, ale przy użyciu argumentów, a nie inwektyw.
Dobre produkcje mogą być różne, nie tylko wypolerowane. Dla mnie dobra produkcja oznacza to, że każdy instrument, poszczególne dźwięki są dobrze słyszalne, że brzmią "naturalnie" (w metalu to dość dziwne sformułowanie, bo z natury rzeczy gitara elektryczna nie jest naturalna, bo jest...elektryczna...ale mam nadzieję, że rozumiecie co mam na myśli, kto słyszał różne piece i różne efekt i różne wiosła na żywo (na sali prób), ten wie), że wszystko współgra ze sobą w miksie, bas nie walczy ze stopą skrawek pasma, wokal nie zagłusza gitary rytmicznej i wiele tym podobnych rzeczy. Scena jest trójwymiarowa (ma swoją szerokość i głębokość) - nie chodzi tylko o zwykłą stereofonię. Dźwięk jest oderwany od głośników - czyli każdy instrument stoi gdzieś w przestrzeni, a nie w membranach. Słychać artykulację, wybrzmienia itp. Jest wysoka dynamika, selektywność, ale jednocześnie wszystko stanowi jedną całość, a nie zbitek pojedynczych ścieżek. To są oczywiście często subiektywne odczucia, tu bardzo dużo zależy od jakości nie tylko nagrania ale też sprzętu. Zresztą czym ostrzejsza muzyka tym trudniej jest ją dobrze wyprodukować, ale są przykłady fajnych produkcji także w metalu, np. Megadeth, DT, LTE. Żeby nie było, że jestem tylko jakimś progrokersem z lat 70, podaje link do w miarę nowej rzeczy, chyba dość mocnej, która jest moim zdaniem "przyjemnie" zrobiona: https://www.youtube.com/watch?v=qNotnzziVmg i jeszcze to: https://www.youtube.com/watch?v=KLDCitY3RKM Oczywiście polecam posłuchać tego nie z YT, tylko z płyt, zwłaszcza, że to w drugim linku jest wydane w HDCD, co daje parę oczek dynamiki więcej :) (szczególnie jak ma się odtwarzacz z dekoderem HDCD). Pozdrawiam
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: voivod' »

Widze ze chyba trafilem w czuly punkt z ta muzyka dla dziewczynek ;P

Wracajac do Megadeth, Rust In Peace to mysle jedna z najlepszych produkcji w metalu, ale oryginalny miks, bo remaster brzmi wyraznie gorzej.

Dream Theater tez ma swietna produkcje, szczegolnie na Awake i 6DOIT, tylko z tu z kolei zawartosc jest nieciekawa

Z rzeczy ktore wrzuciles, na tyle na ile moge tu ocenic to Blotted Science brzmi naprawde swietnie, znowu szkoda ze muzyka to pozbawione tresci bicie konia ;P

Zero Hour nie powiedzialbym ze brzmi naturalnie. I gitary bez mocy jakies. Ale ok, moze z cd brzmi lepiej.

Myslac o najlepiej wyprodukowanych albumach z ciezkim graniem wymienilbym jeszcze

Voivod - The Outer Limits
W.A.S.P. - The Crimson Idol
Coroner - Grin
Strapping Young Lad - City
Iron Maiden - Piece Of Mind
Motorhead - Sacrifice
Manowar - Louder Then Hell
Satyricon - Now, Diabolical
Nefilim - Zoon
Neurosis - The Sun That Never Sets
Nine Inch Nails - The Fragile
Tool - Lateralus
Ministry - Psalm 69
Rage Against the Machine - Rage Against the Machine
Entombed - Morning Star
Forbidden - Green
Nevermore - Dead Heart in a Dead World
Nasty Savage - Penetration Point
Venom - Resurrection
Kreator - Violent Revolution
Testament - Low
Pantera - Reinventing The Steel
Slipknot - Iowa
Morgoth - Odium
Immolation - Unholy Cult

pozdrawiam
Awatar użytkownika
wojakwojak
-#Ancient mariner
-#Ancient mariner
Posty: 621
Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm

Re: Megadeth

Post autor: wojakwojak »

Lateralus faktycznie jest fajny - i wydany w HDCD :) (czyli jednak magia audiofili działa :)
Zresztą Sacricife z tego co pamiętam też HDCD

Dorzucę moje typy (niekoniecznie wszystko jest "świetnie" zrobione, ale mają coś w sobie brzmieniowo) - nie tylko metalowe:
Abnormal Thought Patterns - wszystko
Alice In Chains - Jar Of Flies
Animals As Leaders - Wszystko
Anvil - stare płyty
Ac Dc - Powerage, Highway
Cynthesis - wszystko
Dio - Angry Machines
Dire Straits - właściwie wszystko, zwłaszcza wersje sacd, dvda, xrcd
Dream Theater - Images, Falling Into Infinity (Awake robi dobre wrażenie, ale jest męczące na dłuższą metę)
Emerson Lake And Palmer - właściwie wszystkie stare, zwłaszcza wersje sacd, dvda, xrcd
Genesis - od Selling England - sacd
Gilmour - On An Island
Halford - Resurection
Hoffmann - Drzewa
John Lee Hooker - Healer
Hourglass - wszystko
Iron - Powerslave, Somewhere, NPFTD
Jackson - Thriller, Bad
Jakszyk, Fripp, Collins - A Scarcity of Miracles - dvda
Lech Janerka - Bruhaha
Jeźdźcy Ciemności - Protocentosaurus
Eric Johnson - Ah Via Musicom, Venus Isle
John 5 - Songs for Sanity
Journey - Trial By Fire
Judas Proest - Rocka rolla, Sad wings - wersje k2hd
King Crimson - prawie wszystko, a zwłaszcza Thrak - zwłaszcza wersje hdcd, dvda, bluray
Mark Knopfler - sporo, zwłaszcza hdcd, dvda
Diana Krall
Liquid Tension Experiment - 1
Jacques Loussier - Plays Bach
Jon Lord - Beyond The Notes - sacd
Chuck Mangione - Children Of Sanchez
Marillion - sporo
Hugh Masekela - Hope
Mastodon - Crack The Skye
Keiko Matsui - w hdcd
Megadeth - Peace Sells (dvda), RIP, CTE, Cryptic i w sumie inne też - nie remixy
Metallica - czarna - dvda
Al. Di Meola - wszystko - infinite desire, Flesh on flesh, consequences of chaos - zwłaszcza na sacd
Pat Metheny - dużo, np. Imaginary Day (też dvda), Secret story, Speaking of Now, The Way up
Mike Oldfield - Tubular (milion wydań i wersji)
Opeth - nieźle
OSI - 1
Pantera - nieźle
Pink Floyd - prawie wszystko, także na dvda, sacd, bluray
Palnet X
Platypus
Primal Rock Rebellion (Adrian Smith)
Pretty MAids - sindecade, jupm the gun
Queen
Queensryche - Operartion, Empire, Promised Land
RATM - 1
Cris Rea -Road To hell
Relocator
Rockenfield /Speer - Hells Canyon
Steve Rother - Ghost Of Pripyat
Rush - dużo, także na sacd, dvda, bluray, hdcd
Sade - wszystko
Satriani - Flying, Joe Satriani i w sumie reszta też
SBB - Welcome
Sherinian
Spiral Architect
Stick Men - Deep
T.R.A.M.
Geoff Tate - 1
Tesseract
Tiamat - Wildhoney
Tool - lateralus - hdcd
Transatlantic - wszystko
Steve Vai - Sex And Religion, Ultr Zone (hdcd)
Van Halen - Balance
Roger Waters - Amused To Death, też sacd, bluray
The Who - sacd, bluray, dvda
Wishbone Ash - Bare Bones - dvda
Yes - bardzo dużo, tez hdcd, dvda, sacd, bluray - a zwłaszcza Fragile, Relayer, 90125
Zappa
Zero Hour - wszystko, też hdcd

Powiedzmy, że Ministry, Slayer, Motorhead, Iron - mają coś w produkcjach "kuszącego" - mimo, że czasem "obiektywnie" te produkcje kuleją

Przepraszam za błędy, ale dużo pisania :)
Część jest mega super (wręcz audiofilsko), część to pewnie moje "skrzywienia" :)
Sporo jest tu niemetalu, ale rzeczy lekko jazzujące czy fusionowe są super zrobione i jak ktoś ma dobry sprzęt, to warto posłuchać nawet jak się nie bardzo lubi taką muzykę - dla samego efektu brzmieniowego
No i jak widać sporo dają wydania HDCD, XRCD, K2HD, DVDA, SACD, BLURAY i gęste pliki (najczęściej 96/24 lub 192/24)

Żeby nie było - treść (czyli muzyka) jest najważniejsza. Produkcja tez jest bardzo ważna.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: voivod' »

wiadomo, sa audiofile ktorzy pod kolumny podkladaja kolce tlumiace drgania plyt tektonicznych, zeby bas sie za bardzo nie usztywnial podczas odsluchu

to jest oczywiscie przeasada gruba, ale brzmienie jest nierozerwalnym elementem muzyki, mowienie ze nie zwraca sie na nie uwagi jest oszustwem, bo nie da sie nie zwracac :)

a w ogole to najlpiej brzmia te wszystkie albumy z awangardowym jazzem nagrywane dla Blue Note w latach 50/60, ja nie mam pojecia jak oni to robili wtedy.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Megadeth

Post autor: widman »

Dejavu pisze:
widman pisze:haha ale mam polew z tej dyskusji... muzyki słuchacie czy realizacji?
No bo oczywiście realizacja wcale nie wpływa na odbiór muzyki i nie jest istotna.
Wszystko w nadmiarze szkodzi. To jasne. Nie chce popadać w skrajności, a widzę, że niektórzy jednak lubią. Nie róbmy z igły widły, bo sam wiesz, że nie zawsze realizacja jest ważna. Realizacja wpływa na odbiór muzyki, to racja, ale chyba nie powiesz mi, że każda płyta jest tak ch.. nagrana, że nie da jej się słuchać. No może w porównaniu z ECM albo Verve albo BlueNote to można wybrzydzać i wyzywać. Stary, płyty są dobrze realizowane, tylko może sprzęt masz niedostosowany do akurat płyt stricte metalowych, thrashowych czy deathmetalowych. Bo to raczej bardziej wpływa, niż słaba realizacja. Nie ma tez czegoś takiego jak sprzęt uniwersalny, no chyba, że mówimy o komputerowych głośniczkach, ale one raczej tylko działają, nie ma mowy o dźwięku.

Druga sprawa. Są faktycznie płyty kiepsko realizowane, nie mówię, ze nie. Ale liczy się czasem coś więcej, niż wizja pana za konsoletą, producenta czy innego magika. Liczy się materiał. Dlatego mam polew z tej dyskusji, bo dla was chyba nieważne, czy płyta jest świetna to jak słaba produkcja to już do kosza się nadaje.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19523
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Megadeth

Post autor: LukaSieka »

voivod' pisze:Wracajac do Megadeth, Rust In Peace to mysle jedna z najlepszych produkcji w metalu, ale oryginalny miks, bo remaster brzmi wyraznie gorzej.
Jak dla mnie np to ta płyta brzmi tak, że utwory stały się takie piosenkowe, jakby miałby być najprzystępniejszą płytką Megadeth. Niby wszystko jest ok, selektywnie i w ogóle, ale jak dla mnie to brzmi zbyt przebojowo, za ładnie. Zdecydowanie wole inne thrashowe rzeczy z tego rocznika.
Zremasterowana wersja cd z 2004 roku brzmi okropnie, wręcz paskudnie. Nie idzie tego słuchać, jeżeli ktoś wcześniej osłuchał się wydań z 1990. Tam ten materiał, zwłaszcza gary i te podogrywane na nowo wokale brzmią jakby nagrali te płytę jeszcze raz z nowymi muzykami :(.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
voivod'
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1570
Rejestracja: pt paź 05, 2012 8:30 pm

Re: Megadeth

Post autor: voivod' »

Moge sie zgodzic ze faktycznie Tornado of Souls i Lucretia sa za grzeczne i odstaja poziomem od reszty albumu ;)

W ogole remaster Rust in Peace jest doskonalym przykladem jak mozna zepsuc brzmienie swietnej muzyki ;) Ale nie wszystkie rematsery Megadeth sa zle, Peace Sells brzmi jak nalezy.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Megadeth

Post autor: Vorgel »

Peace Sells, So Far So Good...So What i Rust in Peace to klasyka klasyk. Inni mogą się od Mustaina & Co. uczyć jak grać speed metal.
Awatar użytkownika
widman
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 7771
Rejestracja: ndz lip 24, 2005 7:52 pm

Re: Megadeth

Post autor: widman »

Co najwyżej to on po speedzie grał a nie speed metal ha ha ha
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Megadeth

Post autor: Vorgel »

To był najprawdziwszy speed metal. Nawet Mustaine we wkładce do Rust in Peace skomentował tamten okres "Long hair, tight jeans, tons of chicks and speed metal at its finest" czy jakoś tak.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Megadeth

Post autor: Vorgel »

LukaSieka pisze:
voivod' pisze:Wracajac do Megadeth, Rust In Peace to mysle jedna z najlepszych produkcji w metalu, ale oryginalny miks, bo remaster brzmi wyraznie gorzej.
Jak dla mnie np to ta płyta brzmi tak, że utwory stały się takie piosenkowe, jakby miałby być najprzystępniejszą płytką Megadeth. Niby wszystko jest ok, selektywnie i w ogóle, ale jak dla mnie to brzmi zbyt przebojowo, za ładnie. Zdecydowanie wole inne thrashowe rzeczy z tego rocznika.
Zremasterowana wersja cd z 2004 roku brzmi okropnie, wręcz paskudnie. Nie idzie tego słuchać, jeżeli ktoś wcześniej osłuchał się wydań z 1990. Tam ten materiał, zwłaszcza gary i te podogrywane na nowo wokale brzmią jakby nagrali te płytę jeszcze raz z nowymi muzykami :(.
To zacznij w końcu słuchać płyt na dobrym sprzęcie to i zacznie brzmieć. Wersja z 2004 roku jest zremiskowana i zremasterowana. Remiks polegał jedynie na tym, że wysunięto wokale by lepiej dało się zrozumieć nieco bełkotliwego Mustaine'a. I to wszystko. A ponieważ można było sobie w takim układzie pozwolić na remaster pełną gębą (co nie zawsze jest możliwe bez remiksu bez spierdolenia wokali) w końcu to wszystko zagadało jak należy. Takie ponadczasowe dzieła jak Rust in Peace muszą mieć odpowiedni szlif, by dalej cieszyły ucho a jednocześnie konkurowały z głośnymi produkcjami wydawanymi obecnie. Wszystkie te remastery zyskały na jakości, bo nie poszli tam na łatwiznę byle tylko zrobić głośniej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tzw audiofile wrzucą wszystko do audiocity i wykażą, że dynamikę o połowę urwało (w porównaniu z pierwszym wydaniem), ale kuuurwa to jest metal przecież, a nie muzyka klasyczna czy ballady. Ma być głośno! Nie do poziomu przesteru ale głośno. Jak pracowałem w radiu jako realizator techniczny wszyscy, dosłownie wszyscy dziennikarze i redaktorzy którzy do mnie przychodzili z materiałem chcieli głośno, na granicy przesteru. Żaden nie mówił, a może dasz tu ciszej żeby kur... lepsza dynamika była. Gdybym coś takiego zasugerował to by mnie wyśmiali. A mowa przede wszystkim o wywiadach gdzie był tylko głos. Ale nawet jak zgrywałem audycję o musicalach gdzie było sporo muzyki, dawałem głośno. Ludzie nie chcą kręcić gałkami tylko słuchać i rozkoszować się muzyką.
Ostatnio zmieniony ndz lut 07, 2016 10:36 am przez Vorgel, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
LukaSieka
-#The Man Who Would Be Spammer
-#The Man Who Would Be Spammer
Posty: 19523
Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
Skąd: Konin

Re: Megadeth

Post autor: LukaSieka »

Vorgel pisze:To był najprawdziwszy speed metal. Nawet Mustaine we wkładce do Rust in Peace skomentował tamten okres "Long hair, tight jeans, tons of chicks and speed metal at its finest" czy jakoś tak.
Najprawdziwszy Speed Metal to są kanadyjskie Exciter, Anvil, belgijski Acid albo amerykańskie Abattoir. Speed Metal to zupełnie inny styl grania, inna muzyka, aniżeli to co grało Megadeth, Metallica, Exodus, Testament. A już zwłaszcza na "Rust In Peace". Równie dobrze, można napisać, że to był Death Metal.
Odnosnie tego co Mustgej napisał we wkładce to chodziło o granie szybkiego i ostrego metalu a nie Speed Metalu jako gatunek. Megadeth od samego początku swoich dni był mocno związany ze sceną Thrash Metalową. Zarówno na estradzie jak i poza nią.
Vorgel pisze:Wersja z 2004 roku jest zremiskowana i zremasterowana. Remiks polegał jedynie na tym, że wysunięto wokale by lepiej dało się zrozumieć nieco bełkotliwego Mustaine'a. I to wszystko. A ponieważ można było sobie w takim układzie pozwolić na remaster pełną gębą (co nie zawsze jest możliwe bez remiksu bez spierdolenia wokali) w końcu to wszystko zagadało jak należy. Takie ponadczasowe dzieła jak Rust in Peace muszą mieć odpowiedni szlif, by dalej cieszyły ucho a jednocześnie konkurowały z głośnymi produkcjami wydawanymi obecnie.
Z tym, że wtedy ta muzyka nie brzmi już tamtymi czasami, to wszystko ginie. Słychać jakby to byłą jakaś kapelka, która nagrywa w 2004 roku z nowomodnym brzmieniem. Ja wole stary sound, dlatego w ogóle nie cierpię remasterków i i tym podobnych rzeczy. Nie wspominając już o nagrywaniu płyt na nowo. Muzyka wtedy więcej traci niż zyskuje. Muzyka powinna brzmieć tak jak miało to być za pierwszym razem, pierwotnie. Wtedy oddaje cały klimat konkretnego okresu kapeli i jest zapisem jakiś czasów. Robienie jakiś remiksów co parę lat tylko po to, żeby płyty z lat 60tych, 70tych czy 80tych tylko po to, żeby brzmiały jak teraźniejsze rzeczy to po prostu profanacja.
Ostatnio zmieniony ndz lut 07, 2016 10:43 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water. I don't see him trying to stop the slaughter.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Megadeth

Post autor: Vorgel »

To są tylko etykietki. Dla mnie akurat Rust in Peace jest bardziej speedowa niż thrashowa. Peace Sells jest bardziej thrashowe. I to jest moje zdanie. I to co napisał Mustaine we wkładce to jest właśnie to, granie szybkiego metalu, speed metalu. Period
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Megadeth

Post autor: Vorgel »

Zresztą i o Peace Sells piszą że speed metal. Speed metal i thrahs metal te terminy były używane zamiennie. Tak to robili w USA przynajmniej. U nas dzieli się włos na czworo i dorabia ideologię do etykietek.

http://heavymetal.about.com/od/heavymet ... albums.htm
ODPOWIEDZ