IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
W tym temacie piszcie swoje recenzje nt. albumu NO PRAYER FOR THE DYING
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Taką propozycje wniosę nt. całego działu o albumach...
Otóż - czy nie możnaby po prostu zrobić z tego działu kącika o opiniach nt. albumów bez rozwlekania się na recenzje? Wszak nie każdy urodził się pisarzem, a opinie typu "to jest fajne, to nie" recenzją nie jest. A do faktycznego recenzowania raczej niezbędna jest jakaś wiedza muzyczna, któej jakaś większa część forumowiczów zdecydowanie nie posiada.
Tylko myślę, że ważne byłoby ścisłe przestrzeganie przed offtopami i niepotrzebnymi kłótniami (szanowanie cudzego zdania to dużo) - każdy niepotrzebny post traktowany wywaleniem. Powstałby wtedy jakby drugi dział z ankietami, tylko z opiniami nt. albumów, w którym zawierałyby się krótsze wypowiedzi pisemne (po polskim to mam
), co by każdy nowy wiedział gdzie zajrzeć i czego się spodziewać po jakiejś płycie. Bo jednak obecnie trochę mizernie to wygląda.
Co na to Mayer/moderatorstwo/reszta administracji? :>
Co by zapoczątkować.
Płyta bardzo mi się podoba, słabych fragmentów upatrywałbym tylko w Assasinie przez słaby refren i Mother Russi przez taką melancholijność i sam w sumie nie wiem - nie opdoba mi się i już. Numerem jeden jest zdecydowanie Public enema #1 - fantastyczny śpiew Dickinsona (niesamowicie zadziorny kiedy trzeba), świetna melodia, pesymistyczne i klimatyczne zwrotki oraz genialny wprost refren z przyspieszeniem w połowie. Szkoda tylko, żem w odosobnieniu praktycznie z zachwytami :].
Ciekawy także Tailgunner, wesolutki Holy smoke oraz zamerykanizowany Hooks in You.Do tych bdb. zaliczają się myślę także Bring... oraz tytułowy - po raz kolejny świetne melodie.
Całkowicie dałbym 9/10. Co się tam będę... :>
Otóż - czy nie możnaby po prostu zrobić z tego działu kącika o opiniach nt. albumów bez rozwlekania się na recenzje? Wszak nie każdy urodził się pisarzem, a opinie typu "to jest fajne, to nie" recenzją nie jest. A do faktycznego recenzowania raczej niezbędna jest jakaś wiedza muzyczna, któej jakaś większa część forumowiczów zdecydowanie nie posiada.
Tylko myślę, że ważne byłoby ścisłe przestrzeganie przed offtopami i niepotrzebnymi kłótniami (szanowanie cudzego zdania to dużo) - każdy niepotrzebny post traktowany wywaleniem. Powstałby wtedy jakby drugi dział z ankietami, tylko z opiniami nt. albumów, w którym zawierałyby się krótsze wypowiedzi pisemne (po polskim to mam
Co na to Mayer/moderatorstwo/reszta administracji? :>
Co by zapoczątkować.
Płyta bardzo mi się podoba, słabych fragmentów upatrywałbym tylko w Assasinie przez słaby refren i Mother Russi przez taką melancholijność i sam w sumie nie wiem - nie opdoba mi się i już. Numerem jeden jest zdecydowanie Public enema #1 - fantastyczny śpiew Dickinsona (niesamowicie zadziorny kiedy trzeba), świetna melodia, pesymistyczne i klimatyczne zwrotki oraz genialny wprost refren z przyspieszeniem w połowie. Szkoda tylko, żem w odosobnieniu praktycznie z zachwytami :].
Ciekawy także Tailgunner, wesolutki Holy smoke oraz zamerykanizowany Hooks in You.Do tych bdb. zaliczają się myślę także Bring... oraz tytułowy - po raz kolejny świetne melodie.
Całkowicie dałbym 9/10. Co się tam będę... :>
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
1. Tail Gunner: 6
2. Holy Smoke: 8
3. No Prayer For The Dying: 7-
4. Public Enema Number One: 7+
5. Fates Warning: 7
6. The Assassin: 5-
7. Run Silent Run Deep: 7
8. Hooks In You: 7+
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 8
10. Mother Russia: 6-
Tail Gunner - fajny wstęp, średnie zwrotki, średnie solówki i kiepski refren (dziwne partie wokalne). Nic specjalnego...
Holy Smoke - bardzo żywiołowy kawałek z dużą dawką humoru, wciągający refren, świetne solówki (szczególnie Dave'a), jednak może się szybko "przejeść".
No Prayer For The Dying - dość melodyjny wstęp, wolne zwrotki, dobre solówki Dave'a, średnia Janick'a, fajne przyspieszenie w połowie, brak mocnego klimatu jak na ten styl piosenki (taki trochę pusty utwór). Ogółem trochę lepiej niż średniak.
Public Enema Number One - bardzo fajny wstęp, świetna solówka Dave'a, fajne zwrotki, fajny i ciekawy refren, bardzo fajna zmiana tempa w połowie, bardzo fajne zakończenie (na styl live). Więc dlaczego tylko 7+? Utwór bardzo fajny, ale nie wciąga tak bardzo jak inne utwory oraz nie jest wystarczająco dobry żeby dać mu wyższą notę.
Fates Warning - świetny wstęp (z klimatem), zwrotki trochę na styl BYDTTS (troszkę obniżyłem przez to notę), refren mimo iż trochę dziwaczny to fajny, fajny jest też duet gitarowy w połowie, dobra solówka Dave'a, ale za to słaba Janick'a. Tylko nieźle...
The Assassin - ciekawy wstęp, potem jest już gorzej... Dziwaczny rytm, mało ciekawe zwrotki i bardzo kiepski refren (dziwnie zaśpiewany i wogóle nieciekawy), w miarę dobre są solówki (szczególnie Janick'a). Ocena trochę naciągana. Według mnie jeden z najgorszych utworów Ironów (jeśli nie najgorszy).
Run Silent Run Deep - dość ciekawy wstęp, dość fajne zwrotki, fajny refren, w miarę dobre solówki, fajna harmonia gitarowa (po solówkach), fajne zakończenie. Ogółem niezły utwór.
Hooks In You - fajny hard rock'owy kawałek, bardzo fajny refren, świetny wstęp przed solówkami, słaba solówka Janick'a (Adrian bardziej by pasował w tym momencie
Bring Your Daughter... To The Slaughter - świetny kawałek z horrorowatym klimatem, łatwo wpadający w ucho refren, świetna solówka Janick'a, ciekawy moment po solo - nietypowy jak na IM, no i ten "growl" Bruce'a
Mother Russia - dość ciekawy wstęp, fajny gotycki klimat, świetna melodia po wstępie (potem z takim chórem bardzo fajnie wychodzi), główna melodia trochę razi, dziwne zwrotki, sporo solówek, ale co z tego skoro są kiepskie (no, może druga jest w miarę - Janick'a), dziwaczne urwanie rytmu pod koniec i dość fajne zakończenie. Ogółem nieciekawy moim zdaniem utwór (wciąż nie mogę się do niego przekonać i raczej tak pozostanie). Pomysł był niezły, ale wykonanie kuleje. Możliwe, że gdyby zrobiono kilka poprawek to bym ocenił go znacznie wyżej.
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
nie będę tak chojny jak kolega
1. Tail Gunner: 6
2. Holy Smoke: 3
3. No Prayer For The Dying: 5
4. Public Enema Number One: 7
5. Fates Warning: 6
6. The Assassin: 5
7. Run Silent Run Deep: 6
8. Hooks In You: 7
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 4
10. Mother Russia: 5
średnia 5,5
Tailgunner Wstęp, gdzieś to już słyszałem no może nie dosłownie te same, dźwięki ale styl aha już wiem
Prowler, dlatego Harris mówił że ma być to taki powrót do korzeni. Oczywiście gitara jest bardzie wypasiona i jest w niej więcej mięcha ale jakoś mi się tak od razu skojarzyło. Bardzo ładnie Nico miesza na blachach w swoim stylu nadaje to lekkości temu wstępowi tyle że potem brzmienie bębnów jakieś takie kamienne. Piękne złamanie rytmu w środku utworu ze zmianą tempa tylko solówka Janick’a bardzo chaotyczna dobrze że jest jeszcze Dave. Dobre krótkie zakończenie bez żadnej kody. Bardzo żywy i dobry utwór na rozpoczęcie płyty.
Holy smoke – utwór od początku pomyślany chyba jako żart muzyczny. Oparty na prostym riffie bez żadnego specjalnego polotu. Niestety po raz kolejny solówka Janick’a pozostawia wiele do życzenia. Brzmi tak jakby słyszał riffy pierwszy raz i gra co mu pod paluchy wlezie. I znowu sytuację ratuje Dave. Dobrze że utwór jest dość krótki bo trochę męczy swoją monotonią.
No Prayer for the Dying – ładny wstęp nawiązujący brzmieniowo do SSOTSS, wokal utrzymany w stylu celtyckiej opowieści średniowiecznego bajarza, ładnie brzmi wokal i fajny manewr, gitary zamiast refrenu wokalnego. Zmiana tempa klasyczna dla Maiden trochę początkiem przypomina Hollowed Be…. Niestety duże zastrzeżenia mam do partii gitar solowych. Nie wiem czy chcieli zagrać to w stylu Speed ale solówki kompletnie bez wyrazu psują cały efekt środka utworu poza tym są bardzo słabo wyeksponowane ale chyba właśnie dlatego…
Public Enemy Number On – ładne unisono na początek tylko brak mi tu feelingu jak na SiT w wykonaniu Nicko powoduje to że ten wstęp jest jakby na zwolnionych obrotach w stosunku do dalszej części utworu. Dobry riff gitarowy bardzo dużo soczystego brzmienia dobra sekcja bez udziwnień tyle że Steve się dość napracuje tymi pasarzami po gryfie. Dobre rozwinięcie utworu w środkowej jego partii solo jest proste bez udziwnień ale ładnie tu pasuje. Zakończenie utworu brzmi jak Maiden na swoich pierwszych płytach. Utwór wpada w ucho.
Fates Warning – wstęp do odwołanie SiT oczywiście w pierwszych taktach. Ładne mocne uderzenie w zasadniczego riffu, Prosty z fajną partią drugiej gitary. Zmiana nastroju w środku poprzez zmianę linii melodycznej wokalu. Typowe unisono Maidenowski w środku kawałka ale brzmi jakoś bardzo surowo. Musze kolejny raz czepić się partii solowej Janicka, gra jakby go ogarniała panika
. Utwór praktycznie nie ma końca urywa się jakoś tak dziwnie jakby brakło pomysłu.
The Assassin – ładnie rozwijający się wstęp tylko czemu te gitary są taki schowane? Bardzo dobra praca sekcji rytmicznej mają chłopaki co robić trzymanie takiego rytmu jest dość męczące. Kapitalnie rozwijające się gitary na tle sekcji. Refren tak jakby przyklejony do zwrotki aby dać odpocząć Steve’owi i Nicko’wi. Dobre zejście do partii solo fajny rytm i nieźle zagrane do momentu…no właśnie Janick, co ty tam wyrabiasz
Gąszcz dźwięków z których nic nie wynika tylko chaos. Kolejna solówka zepsuta przez Gersa
dobrze że kończy się nagle i wracamy do zwrotki. Koniec nasuwa się sam trudno aby był inny.
Run Sileni Run Deep – kolejny utwór zaczynany spokojnie prawie klasycznie. Czy to czasem nie przesada Panowie? Zwrotka dobra mocno osadzona ale refren to taka przyśpiewka bez wyrazu a ta gitara po refrenie strasznie infantylna jak jakaś szkolna wprawka gitarowa dobrze że jest solo i można zapomnieć o tym koszmarku. Ładnie namieszane w środku z elementami muzyki orientalnej. Ogólnie rozwinięcie utworu robi pozytywne wrażenie tym razem nikt nie knoci solówki. Powrót do zwrotki bardzo płynny. Ładny koniec rzadko stosowany manewr przez zespół, wypuszczony wokal na paru akordach gitary.
Hooks In You – wstęp bez żadnych ceregieli mocny od razu wiem co będzie w zwrotce. Przejście do refrenu i od razu widać rękę Adriana
szkoda ze on tego nie gra. Kawałek bardzo chwytliwy ładna linia melodii wokalu. Rozwinięcie utworu dobre może pierwsze solo mogło być lepsze ale wyjście jest OK. I wracamy do początku znowu bydlęcy dzwonek ze wstępu. Zakończenie kojarzy się nieodparcie z SSotSS.
Bring Your Daughter… - kawałek bardziej rockendrolowy niż metalowy szczególnie refren to normalny rock and roll. Dlaczego Gers psuje dobrze zapowiadającą się solówkę? Środek utworu to taka typowa koncertówka zagranie pod publiczkę. Ogólnie jeden z gorszych utworów jak dla mnie na tej płycie i nie zmieni tego zdania zakończenie w starym dobrym stylu.
Mather Russia – utwór klimatem wstępu przypominający SSotSS. Dość monotonna zwrotka i refren no a środek to replika SSotSS. Dobre partie gitar solowych tylko to nieodparte wrażenie że ja to już gdzieś słyszałem.
1. Tail Gunner: 6
2. Holy Smoke: 3
3. No Prayer For The Dying: 5
4. Public Enema Number One: 7
5. Fates Warning: 6
6. The Assassin: 5
7. Run Silent Run Deep: 6
8. Hooks In You: 7
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 4
10. Mother Russia: 5
średnia 5,5
Tailgunner Wstęp, gdzieś to już słyszałem no może nie dosłownie te same, dźwięki ale styl aha już wiem
Holy smoke – utwór od początku pomyślany chyba jako żart muzyczny. Oparty na prostym riffie bez żadnego specjalnego polotu. Niestety po raz kolejny solówka Janick’a pozostawia wiele do życzenia. Brzmi tak jakby słyszał riffy pierwszy raz i gra co mu pod paluchy wlezie. I znowu sytuację ratuje Dave. Dobrze że utwór jest dość krótki bo trochę męczy swoją monotonią.
No Prayer for the Dying – ładny wstęp nawiązujący brzmieniowo do SSOTSS, wokal utrzymany w stylu celtyckiej opowieści średniowiecznego bajarza, ładnie brzmi wokal i fajny manewr, gitary zamiast refrenu wokalnego. Zmiana tempa klasyczna dla Maiden trochę początkiem przypomina Hollowed Be…. Niestety duże zastrzeżenia mam do partii gitar solowych. Nie wiem czy chcieli zagrać to w stylu Speed ale solówki kompletnie bez wyrazu psują cały efekt środka utworu poza tym są bardzo słabo wyeksponowane ale chyba właśnie dlatego…
Public Enemy Number On – ładne unisono na początek tylko brak mi tu feelingu jak na SiT w wykonaniu Nicko powoduje to że ten wstęp jest jakby na zwolnionych obrotach w stosunku do dalszej części utworu. Dobry riff gitarowy bardzo dużo soczystego brzmienia dobra sekcja bez udziwnień tyle że Steve się dość napracuje tymi pasarzami po gryfie. Dobre rozwinięcie utworu w środkowej jego partii solo jest proste bez udziwnień ale ładnie tu pasuje. Zakończenie utworu brzmi jak Maiden na swoich pierwszych płytach. Utwór wpada w ucho.
Fates Warning – wstęp do odwołanie SiT oczywiście w pierwszych taktach. Ładne mocne uderzenie w zasadniczego riffu, Prosty z fajną partią drugiej gitary. Zmiana nastroju w środku poprzez zmianę linii melodycznej wokalu. Typowe unisono Maidenowski w środku kawałka ale brzmi jakoś bardzo surowo. Musze kolejny raz czepić się partii solowej Janicka, gra jakby go ogarniała panika
The Assassin – ładnie rozwijający się wstęp tylko czemu te gitary są taki schowane? Bardzo dobra praca sekcji rytmicznej mają chłopaki co robić trzymanie takiego rytmu jest dość męczące. Kapitalnie rozwijające się gitary na tle sekcji. Refren tak jakby przyklejony do zwrotki aby dać odpocząć Steve’owi i Nicko’wi. Dobre zejście do partii solo fajny rytm i nieźle zagrane do momentu…no właśnie Janick, co ty tam wyrabiasz
Run Sileni Run Deep – kolejny utwór zaczynany spokojnie prawie klasycznie. Czy to czasem nie przesada Panowie? Zwrotka dobra mocno osadzona ale refren to taka przyśpiewka bez wyrazu a ta gitara po refrenie strasznie infantylna jak jakaś szkolna wprawka gitarowa dobrze że jest solo i można zapomnieć o tym koszmarku. Ładnie namieszane w środku z elementami muzyki orientalnej. Ogólnie rozwinięcie utworu robi pozytywne wrażenie tym razem nikt nie knoci solówki. Powrót do zwrotki bardzo płynny. Ładny koniec rzadko stosowany manewr przez zespół, wypuszczony wokal na paru akordach gitary.
Hooks In You – wstęp bez żadnych ceregieli mocny od razu wiem co będzie w zwrotce. Przejście do refrenu i od razu widać rękę Adriana
Bring Your Daughter… - kawałek bardziej rockendrolowy niż metalowy szczególnie refren to normalny rock and roll. Dlaczego Gers psuje dobrze zapowiadającą się solówkę? Środek utworu to taka typowa koncertówka zagranie pod publiczkę. Ogólnie jeden z gorszych utworów jak dla mnie na tej płycie i nie zmieni tego zdania zakończenie w starym dobrym stylu.
Mather Russia – utwór klimatem wstępu przypominający SSotSS. Dość monotonna zwrotka i refren no a środek to replika SSotSS. Dobre partie gitar solowych tylko to nieodparte wrażenie że ja to już gdzieś słyszałem.
- Journeyman666
- -#Clairvoyant

- Posty: 1470
- Rejestracja: śr maja 31, 2006 10:40 am
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
cóż można powiedzieć...
no prayer for the dying to z pewnością niedoceniony album
No Prayer For The Dying: 8,5
1. Tail Gunner: 8
2. Holy Smoke: 10
3. No Prayer For The Dying: 10
4. Public Enema Number One: 6
5. Fates Warning: 7
6. The Assassin: 8+
7. Run Silent Run Deep: 8+
8. Hooks In You: 8-
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 10
10. Mother Russia: 9
Tailgunner - bardzo dobry refren ciekawe brzmienie wokalu bruce'a no i oczywiście intro na basie
ogólnie bardzo fajna piosenka
Holy Smoke - ogólnie duży plus za tekst, ogólnie popisówa bruce'a i jeśli dobrze mi wiadomo Steve'a uroku piosence dodaje Nicko naprawde genialna piosenka
No prayer for the dying - tę piosenkę odkryłem razem z kolegą słuchaliśmy jej potem dzień w dzień po kilka razy świetne 2 rify (początkowy i po pierwszej zwrotce) no i solo piosenka b.b.b.dobra
Public Enema Number one - nic specjalnego po prostu... Ironi
Fates Warning - duży plus tylko za refren reszta ok
The Assassin - ciekawy utwór (szczególnie refren) ciekawe solo ogólnie jak dla mnie trzeba ją przesłuchać kilka razy aby odnaleźć uroki tej piosenki
Run Silent Run Deep - piosenka z ciekawym intro ogólnie ok
Hooks in You - mocne brzmienie, dobry wokal nic specjalnego ale piosenka b. dobra
Bring Your Daughter... To The Slaughter - najlepsza piosenka na No prayer... i jedyna tak wyróżniająca się...bo napisana wyłacznie przez Bruca genialna piosenka...najlepszy moment - wycie przed ostatnim refrenem
Mother Russia - nie jestem pewien czy nie wolałbym Hooks in you na zakończenie płyty...ale ta ma taki klimacik i naprawde ciekawą gitarę solową
no prayer for the dying to z pewnością niedoceniony album
No Prayer For The Dying: 8,5
1. Tail Gunner: 8
2. Holy Smoke: 10
3. No Prayer For The Dying: 10
4. Public Enema Number One: 6
5. Fates Warning: 7
6. The Assassin: 8+
7. Run Silent Run Deep: 8+
8. Hooks In You: 8-
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 10
10. Mother Russia: 9
Tailgunner - bardzo dobry refren ciekawe brzmienie wokalu bruce'a no i oczywiście intro na basie
Holy Smoke - ogólnie duży plus za tekst, ogólnie popisówa bruce'a i jeśli dobrze mi wiadomo Steve'a uroku piosence dodaje Nicko naprawde genialna piosenka
No prayer for the dying - tę piosenkę odkryłem razem z kolegą słuchaliśmy jej potem dzień w dzień po kilka razy świetne 2 rify (początkowy i po pierwszej zwrotce) no i solo piosenka b.b.b.dobra
Public Enema Number one - nic specjalnego po prostu... Ironi
Fates Warning - duży plus tylko za refren reszta ok
The Assassin - ciekawy utwór (szczególnie refren) ciekawe solo ogólnie jak dla mnie trzeba ją przesłuchać kilka razy aby odnaleźć uroki tej piosenki
Run Silent Run Deep - piosenka z ciekawym intro ogólnie ok
Hooks in You - mocne brzmienie, dobry wokal nic specjalnego ale piosenka b. dobra
Bring Your Daughter... To The Slaughter - najlepsza piosenka na No prayer... i jedyna tak wyróżniająca się...bo napisana wyłacznie przez Bruca genialna piosenka...najlepszy moment - wycie przed ostatnim refrenem
Mother Russia - nie jestem pewien czy nie wolałbym Hooks in you na zakończenie płyty...ale ta ma taki klimacik i naprawde ciekawą gitarę solową
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
PŁYTA JEST ZNAKOMITA
w skali do 10ciu:
1. Tail Gunner: 6
2. Holy Smoke: 8
3. No Prayer For The Dying: 10
4. Public Enema Number One: 10
5. Fates Warning: 10
6. The Assassin: 6
7. Run Silent Run Deep: 6
8. Hooks In You: 9
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 10
10. Mother Russia: 4
w skali do 10ciu:
1. Tail Gunner: 6
2. Holy Smoke: 8
3. No Prayer For The Dying: 10
4. Public Enema Number One: 10
5. Fates Warning: 10
6. The Assassin: 6
7. Run Silent Run Deep: 6
8. Hooks In You: 9
9. Bring Your Daughter... To The Slaughter: 10
10. Mother Russia: 4
- Dark_noldor
- -#Prodigal son

- Posty: 44
- Rejestracja: śr sie 18, 2010 6:02 pm
- Skąd: Kraków
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Ja tą płytę polubiłem od początku, po mimo "brudnego" brzmienia i mocno chropowatego wokalu, a może właśnie z tych powodów 
Szczerze mówiąc "Holy smoke" i "Bring your doughter..." wybrane na utwory promujące album jak dla mnie w przekroju całej płyty są średnie... do bólu proste, ale zarazem przez to łatwo wpadające w ucho. Ale dla mnie najmocniejszą częścią albumu jest "Run silent run deep" [z niesamowitym refrenem (który na końcu fajnie "wygasza" utwór) i fajnie pokręconymi zwrotkami] "No prayer for the dying" [świetnie nabiera tempa] oraz "The assasin"
Ogólnie płyta choć ma mega uproszczoną formę w stosunku do "Siódmego syna..." bardzo dobra
Szczerze mówiąc "Holy smoke" i "Bring your doughter..." wybrane na utwory promujące album jak dla mnie w przekroju całej płyty są średnie... do bólu proste, ale zarazem przez to łatwo wpadające w ucho. Ale dla mnie najmocniejszą częścią albumu jest "Run silent run deep" [z niesamowitym refrenem (który na końcu fajnie "wygasza" utwór) i fajnie pokręconymi zwrotkami] "No prayer for the dying" [świetnie nabiera tempa] oraz "The assasin"
Ogólnie płyta choć ma mega uproszczoną formę w stosunku do "Siódmego syna..." bardzo dobra
Noldor, blood is on yours hands
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Tak powinny wyglądać obecne płyty Iron Maiden. Szkoda że nie powrócili do tego patentu po odejściu Blaze'a tylko zaczęli majstrować quasi-progresywne krążki. Lubię rock progresywny ale Maiden to heavy metal z dobrze wypracowanym stylem. I tego zmieniać nie trzeba. Jeśli chodzi o eksperymenty brzmieniowe to najlepiej sprawdziły się krążki Somewhere in Time i Seventh Son, ale do tego powrotu nie ma (tak jak nie ma już w produkcji gitarowych Gallien - Krugerów). No Prayer for the Dying to płyta rock and rollowa, wejście w nową erę dla Ironów. Oczywiście nie została doceniona przez fanów wtedy, ale nie dlatego że jest słaba. Już Seventh Son pamiętam nie była specjalnie popularna, choć dzisiaj to klasyka. Ironi trafili na słaby okres dla tego rodzaju grania i tego nic wówczas nie mogło zmienić, nawet album genialny. A No Prayer to płyta po prostu dobra. Nie tak dobra jak kilka poprzednich ale jednak warta uwagi no i lata świetlne lepsza od tego co grają teraz.
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Zgadzam się w 100%. Album słaby na tle poprzedników, ale w porównaniu z obecnymi słabiznami bardzo dobry. Jedyny słaby utwór to Mother Russia, ale takie utwory jak Assasin, tytułowy, Run Silent Run Deep to znakomite utwory.Vorgel pisze: A No Prayer to płyta po prostu dobra. Nie tak dobra jak kilka poprzednich ale jednak warta uwagi no i lata świetlne lepsza od tego co grają teraz.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18373
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Powerslave_Dś pisze:Zgadzam się w 100%. Album słaby na tle poprzedników, ale w porównaniu z obecnymi słabiznami bardzo dobry.Vorgel pisze: A No Prayer to płyta po prostu dobra. Nie tak dobra jak kilka poprzednich ale jednak warta uwagi no i lata świetlne lepsza od tego co grają teraz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Aż jestem zdziwiony, że takie opinie tutaj zostały napisane.
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Dla mnie to niezmiennie jedna z najmniej interesujących i najsłabszych płyt w karierze Iron Maiden, tylko VXI jest gorsza. Wstyd! Pamiętam doskonale, ze po NPFtD notowania IM padły na pysk... Prawie nie wracam do tej płyty a gdyby taki szmelc nagrywali dzisiaj, ja bym tego nie słuchał...
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Chciałbym by Steve Harris napisał jeszcze taką kompozycję jak tytułowy do No Prayer for Dying.
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Uważam, ze jest to najsłabsza płyta Iron Maiden. Stawiam ją na ostatnim miejscu.
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Przy okazji ostatnich wydarzeń przypomniałam sobie totalnie wyparty z mojego umysłu utwór Mother Russia. Kiedyś go nienawidziłam, unikałam jak ognia, a teraz twierdzę, że nawet może być, chociaż trochę się na nim nudzę 
A co do płyty, teraz nie chce mi się rozpisywać, bo już dawno powinnam spać, ale nigdy specjalnie jej nie lubiłam, ma kilka przyjemnych momentów jak np. tytułowy czy pozytywne Holy smoke, ale nigdy jakoś do mnie nie trafiała jako całość, uważam ją za jedną z najsłabszych płyt IM. Za to okładka jest na wypasie, jedna z moich ulubionych.
A co do płyty, teraz nie chce mi się rozpisywać, bo już dawno powinnam spać, ale nigdy specjalnie jej nie lubiłam, ma kilka przyjemnych momentów jak np. tytułowy czy pozytywne Holy smoke, ale nigdy jakoś do mnie nie trafiała jako całość, uważam ją za jedną z najsłabszych płyt IM. Za to okładka jest na wypasie, jedna z moich ulubionych.
I am the man who walks alone.
-
Deleted User 6661
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Pamiętam swoje rozczarowanie tą płytą, gdy się ukazała. Później kompletując dyskografię, kupiłem ją jako ostatnią. Nawet na jakiś czas lekko olałem sobie Maiden, wchodząc w świat death metalu. Następny album również mnie nie uwiódł, chociaż było kilka kawałków ewidentnie dobrych. Trwały u mnie lata smuty maidenowej. Odejście Bruca... wydawało się, że to koniec, ale TXF polubiłem od pierwszego odsłuchu, Virtual X, chociaż słabszy, również wydawał się w porządku...
Wróćmy do No Prayer. Sam się sobie dziwię, jak często ją ostatnio słucham. Jest świetną odskocznią od nowego stylu Maiden. Po prostu solidne rockowe granie z mniejszą dawką ajronoowania, które w wysokim stężeniu występuje w zasadzie tylko w utworze tytułowym i w MR - ale w tym drugim przypadku to raczej parodia tegoż ajronowania, jakieś nędzne popłuczyny po Marynarzu. W zasadzie wypieram ten utwór nadal. Spodobała mi się również ta niemaidenowa część Fear Of The Dark (utwory typu Weekend Warrior, The Apparition czy Fear Is The Key), ale cieszę się, że zespół nie poszedł tą drogą - były wtedy po prostu jednym z wielu dobrych zespołów rockowych bez cech szczególnych. Tak, wolę nowe oblicze Maiden - z całym dobrodziejstwem inwentarza.
Wróćmy do No Prayer. Sam się sobie dziwię, jak często ją ostatnio słucham. Jest świetną odskocznią od nowego stylu Maiden. Po prostu solidne rockowe granie z mniejszą dawką ajronoowania, które w wysokim stężeniu występuje w zasadzie tylko w utworze tytułowym i w MR - ale w tym drugim przypadku to raczej parodia tegoż ajronowania, jakieś nędzne popłuczyny po Marynarzu. W zasadzie wypieram ten utwór nadal. Spodobała mi się również ta niemaidenowa część Fear Of The Dark (utwory typu Weekend Warrior, The Apparition czy Fear Is The Key), ale cieszę się, że zespół nie poszedł tą drogą - były wtedy po prostu jednym z wielu dobrych zespołów rockowych bez cech szczególnych. Tak, wolę nowe oblicze Maiden - z całym dobrodziejstwem inwentarza.
-
Deleted User 8107
Re: IRON MAIDEN 1980-2005/ NO PRAYER FOR THE DYING - recenzje
Ogólnie album całkiem spoko się po latach wydaje, dalej trzyma poziom. Dobry album, Maidenfan go bardzo wysoko w swoim rankingu top 50 płyt postawił. Mogliby pójść teraz w takim kierunku, bo tych pseudo progresów nie da się słuchać, chyba się zapatrzyli na DT (tylko te najgorsze płyty). Właśnie kończę słuchać, postaram się też coś poskrobać we wszystkich tematach tutaj, na recenzje nie wiem, czy się to nadaje, ale krótsze posty tutaj już były.
Top 3:
Public
Fates
Gunner
Top 3:
Public
Fates
Gunner



