Muzyka lat 90
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Muzyka lat 90
Ale nikt nikomu nie karze słuchać dziennikarzy. Chyba mylnie sądzisz, że w Polsce każdy czyta TerazRock/TylkoRock/co tam się pojawia. Ja uważam, że to są słabe gazety, country dla mnie jest muzyką amerykańskich wieśniaków (ale jeżeli komuś się podoba to przecież niech słucha, cieszy mnie dyskusja z ludźmi o szerokich horyzontach muzycznych) a najlepszymi zespołami wszechczasów są dla mnie Pearl Jam, Tool, Soundgarden, Sabbath, Meta, LedZepp i Queen (Nirvana to zaś dobra ale cholernie przereklamowana kapela, stany średnie). A nie czytam gazet muzycznych i każdy z tych zespołów poznałem samemu. Nikt mnie nie zmuszał ani nie wyprał mózgu do słuchania Pearl Jamu. Bo należe do tych ludzi, któzy cały czas próbują czegoś nowego, patrzą w kazdy kąt bo może jest tam coś ciekaweo, eksperymentują i rozmawiają z ludźmi o róźnych gustach, i dobry boże chciałbym żeby podobną odwagę pokazywało całe społeczeństwo. I nie boję się stawiać ich w jednym rzędzie bo są to ulubione zespoły wg mnie. Czysto subiektywnie. I czysto subiektywnie uważam hair metal za najgorszą odmianę metalu 
Re: Muzyka lat 90
Nomad ale teraz jesteś dorosłym człowiekiem, a piszesz posty jak jakiś 20-sto letni napaleniec, co ledwo ramoneske założył i chce być bardzo tru 
Ciebie naprawdę obchodzą gazety i kto w nich pisze? Albo ze kiedyś było tak a teraz siak a w 90-atych latach to w ogóle kaszanka była?
Jestem w podobnym wieku i może z 15 lat temu to bym i o tym podyskutował, ale teraz...
Piszesz te same posty odkąd pamiętam, i nigdy za bardzo nie wiadomo o co Ci chodzi. Rozumiem co piszesz, tylko nie wiem po co.
Tak samo jakbyś pisał "lubię jeść blok czekoladowy" i próbował udowadniać ze teraz to jest w ciòl rożnych czekolad, ale ten paskudny blok i tak smakował lepiej bo kiedyś to były czasy. Trochę uogolniam, ale dla mnie tak to trochę wygląda.
Nie zrozum mnie źle; zawsze lubiłem czytać Twoje "wypociny"
ale zdecydowaną większość można skwitować: no i co? Kogo obchodzą takie rzeczy...?
Ciebie naprawdę obchodzą gazety i kto w nich pisze? Albo ze kiedyś było tak a teraz siak a w 90-atych latach to w ogóle kaszanka była?
Jestem w podobnym wieku i może z 15 lat temu to bym i o tym podyskutował, ale teraz...
Piszesz te same posty odkąd pamiętam, i nigdy za bardzo nie wiadomo o co Ci chodzi. Rozumiem co piszesz, tylko nie wiem po co.
Tak samo jakbyś pisał "lubię jeść blok czekoladowy" i próbował udowadniać ze teraz to jest w ciòl rożnych czekolad, ale ten paskudny blok i tak smakował lepiej bo kiedyś to były czasy. Trochę uogolniam, ale dla mnie tak to trochę wygląda.
Nie zrozum mnie źle; zawsze lubiłem czytać Twoje "wypociny"
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Muzyka lat 90
Powerslave_Dś, strasznie nie lubisz tych dziennikarzy muzycznych. Już wcześniej mi zarzuciłeś, że zachowuję się jak dziennikarz muzycznych, a dziennikarz muzyczny jest wyzbyty z możliwości odnajdowania w muzyce emocji.
Re: Muzyka lat 90
moje top 10 najgorszych plyt tamtej dekady
Creed - Human Clay
Limp Bizkit - Chocolate Starfish
Linkin Park - Hybrid Theory
Blind Guardian - Imaginations From the Other Side
Dream Theater - Images and Words
Cynic - Focus
Symphony X - The Divine Wings of Tragedy
Lacrimosa - Elodia
Fear Factory - Demanufacture
Nightwish - Oceanborn
oczywiscie bralem pod uwage tylko te ktore sie przebily
Creed - Human Clay
Limp Bizkit - Chocolate Starfish
Linkin Park - Hybrid Theory
Blind Guardian - Imaginations From the Other Side
Dream Theater - Images and Words
Cynic - Focus
Symphony X - The Divine Wings of Tragedy
Lacrimosa - Elodia
Fear Factory - Demanufacture
Nightwish - Oceanborn
oczywiscie bralem pod uwage tylko te ktore sie przebily
Re: Muzyka lat 90
Uwielbiam te plytyvoivod' pisze: Limp Bizkit - Chocolate Starfish
Cynic - Focus
Focus juz dawno nie sluchalem, ale Starfish Limp Bizkit jest cacy.
Re: Muzyka lat 90
Dream Theater w TOP 10 najgorszych? Szykuj się zaraz na krucjatę z pewnej strony 
JA tam akurat nu metalu lubię czasami posłuchać: Chocolate Starfish, Hybrid Theory, Follow the Leader czy Infest to świetne płyty. Nu metal to dla mnie taki punk 20 lat później - prosty buntowniczy emocjonalny przekaz, poziom muzyczny podobny, tylko czasy były takie, że przybrał taką a nie inną formę.
Ogólnie jak dla mnie chyba każdy gatunek rocka/metalu powstawał jako opozycja dla jakiegoś poprzedniego stylu, więc przez to trudno stwierdzić, który lepszy, który gorszy, poziom techniczny w większości jest podobny, tylko kwestia gustu, co się woli
Lub też czasu, kiedyś uwielbiałem NWoBHM , dzisiaj zdecydowanie bardziej wolę NWoAHM i częściej chyba ostatnio słucham lat '90 (nawet polskich) niż lat '80. Co zrobić, taki fatalny gust, jakby to niektórzy tutaj by stwierdzili 
JA tam akurat nu metalu lubię czasami posłuchać: Chocolate Starfish, Hybrid Theory, Follow the Leader czy Infest to świetne płyty. Nu metal to dla mnie taki punk 20 lat później - prosty buntowniczy emocjonalny przekaz, poziom muzyczny podobny, tylko czasy były takie, że przybrał taką a nie inną formę.
Ogólnie jak dla mnie chyba każdy gatunek rocka/metalu powstawał jako opozycja dla jakiegoś poprzedniego stylu, więc przez to trudno stwierdzić, który lepszy, który gorszy, poziom techniczny w większości jest podobny, tylko kwestia gustu, co się woli
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Muzyka lat 90
Ciekaw jestem co tutaj ta pozycja robivoivod' pisze:Cynic - Focus
Troche mniej ciekaw jestem "Imaginations From The Other Side"......
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9596
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Muzyka lat 90
+1Mr. M pisze: JA tam akurat nu metalu lubię czasami posłuchać: Chocolate Starfish, Hybrid Theory, Follow the Leader czy Infest to świetne płyty. Nu metal to dla mnie taki punk 20 lat później - prosty buntowniczy emocjonalny przekaz, poziom muzyczny podobny, tylko czasy były takie, że przybrał taką a nie inną formę.
Też lubię posłuchać sobie tych klasycznych albumów nu-metalowych od czasu do czasu. Wiadomo, że nie jaram się nimi, tak samo jak dawniej, kiedy miałem 8-9 lat
Re: Muzyka lat 90
amatorskie brzmeinie, beznadziejne wokaleLukaSieka pisze:Ciekaw jestem co tutaj ta pozycja robivoivod' pisze:Cynic - Focus![]()
przyklad kompletnego upadku muzyki metalowej, ktora zaczela sie na ulicy, a skonczyla jako cepelia dla nastoletnich homoseksualnych fanow tolkienaTroche mniej ciekaw jestem "Imaginations From The Other Side"
no do nu-metalu to akurat zgadzam sie z Nomadem ze te zespoly bo pozbawione krzty autentyzmu boysbandy, tylko nie rozumiem czemu on jako nu-metal wymienia Tool, SOAD i Slipknot
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: Muzyka lat 90
Nie pisałem, że Tool to nu-metal, tylko ogólnie pisałem o nich jako przykład zespołu z tamtych lat, który stracił swoją pozycję.
To ja dla odmiany wymienię 12 najlepszych płyt tej dekady. Lata 1990-1999 bo są tacy co lata '90 uznają jako 1991-2000, ale już mniejsza z tym.
Black Sabbath- Dehumanizer
Iron Maiden- X Factor
Dio-Lock Up the Wolves
Saxon-Unleash the Beast
Judas Priest- Painkiller
Motorhead- 1916
Dickinson- Accident of Birth
Manowar-Triumpf of Steel
Accept- Objection Overruled
Slayer- Seasons in the Abbys
Megadeth- Countown to Extintion
Deep Purple-Battle Rages On
Tamtego posta pisałem w 2005 r. Kto mógł wtedy przewidywać, że następna dekada będzie jeszcze gorsza. Jak patrzę na tą listę to wcale heavy-metal nie był w takim kryzysie jak się mówi. Teraz jest w dużo większym. Tylko, że wtedy tak jak pisałem był passe, a teraz stał się znów trendy.
O X Factor czy Jugulator można sporo dyskutować, a wtedy dziennikarze zlali te płyty na całej linii. Za to zachwycają się nie dorastającymi im do pięt Book of Souls czy Reedemer of Souls. Dlatego, że heavy-metal stał się dla mediów znów dobry i skoro ludzie walą drzwiami i oknami na koncerty to trzeba gloryfikować przeciętne płyty legend. W latach '90 natomiast te legendy naprawdę się starały co widać po tej liście.
To ja dla odmiany wymienię 12 najlepszych płyt tej dekady. Lata 1990-1999 bo są tacy co lata '90 uznają jako 1991-2000, ale już mniejsza z tym.
Black Sabbath- Dehumanizer
Iron Maiden- X Factor
Dio-Lock Up the Wolves
Saxon-Unleash the Beast
Judas Priest- Painkiller
Motorhead- 1916
Dickinson- Accident of Birth
Manowar-Triumpf of Steel
Accept- Objection Overruled
Slayer- Seasons in the Abbys
Megadeth- Countown to Extintion
Deep Purple-Battle Rages On
Tamtego posta pisałem w 2005 r. Kto mógł wtedy przewidywać, że następna dekada będzie jeszcze gorsza. Jak patrzę na tą listę to wcale heavy-metal nie był w takim kryzysie jak się mówi. Teraz jest w dużo większym. Tylko, że wtedy tak jak pisałem był passe, a teraz stał się znów trendy.
O X Factor czy Jugulator można sporo dyskutować, a wtedy dziennikarze zlali te płyty na całej linii. Za to zachwycają się nie dorastającymi im do pięt Book of Souls czy Reedemer of Souls. Dlatego, że heavy-metal stał się dla mediów znów dobry i skoro ludzie walą drzwiami i oknami na koncerty to trzeba gloryfikować przeciętne płyty legend. W latach '90 natomiast te legendy naprawdę się starały co widać po tej liście.
Re: Muzyka lat 90
Jugulator został zjechany, bo był dużym przeskokiem w muzyce Judas Priest. Pomiędzy Painkillerem a nim brakuje jeszcze jednej, przejściowej płyty. Wtedy materiał z Jugula byłby odebrany jako logiczny rozwój zespołu. No i niby został zjechany, ale nie do końca, bo to bardzo mięsisty album, tnący jak żyleta, a ludzie czegoś takiego potrzebowali. Na tej płycie słychać inspiracje Panterą - zespołem w tamtych czasach ubóstwianym. Fanom metalu Jugulator przypadł do gustu właśnie za bezkompromisowość. Sorry, ale przy Bullet Train, starsze klasyki Judas Priest brzmią jak pedalskie pioseneczki
Piszę to jako wielki fan tej kapeli. Jugulator to płyta, która wali między oczy i takiego ciosu ludzie właśnie chcieli. Krytykować ją można było jedynie za brak Halforda, ale praktycznie każdy fan Pantery czy nieco brutalniejszego metalu kupował ten album w całości. Z tego, co mi wiadomo, w Polsce płytka została odebrana całkiem dobrze.
Jeśli już idziemy w takie "spiski" na temat ocen ostatnich dokonań Iron Maiden i Judas Priest, to te albumy ocenia się bardzo pozytywnie raczej z innego powodu - je nagrali muzycy, którym bliżej już do końca, niż do początku kariery. I TBOS dostaje "10", bo pan redaktor ma sentyment do tej kapeli i był na koncercie w 1984. Jeśli mamy do czynienia ze starymi kapelami (a do takich się te dwie zaliczają), to często ocenia się je bardziej liberalnie. Oni już nie nagrają czegoś, co rozłoży na łopatki tak, jak starsze albumy. A w '95 Iron Maiden spokojnie mogło wydać rewelacyjny album (i według mnie to zrobiło), stąd też zawód fanów.
Jeśli już idziemy w takie "spiski" na temat ocen ostatnich dokonań Iron Maiden i Judas Priest, to te albumy ocenia się bardzo pozytywnie raczej z innego powodu - je nagrali muzycy, którym bliżej już do końca, niż do początku kariery. I TBOS dostaje "10", bo pan redaktor ma sentyment do tej kapeli i był na koncercie w 1984. Jeśli mamy do czynienia ze starymi kapelami (a do takich się te dwie zaliczają), to często ocenia się je bardziej liberalnie. Oni już nie nagrają czegoś, co rozłoży na łopatki tak, jak starsze albumy. A w '95 Iron Maiden spokojnie mogło wydać rewelacyjny album (i według mnie to zrobiło), stąd też zawód fanów.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: Muzyka lat 90
Tak absolutnie nie uważam, żeby ktoś nie pomyślał.kmberserker pisze:. Sorry, ale przy Bullet Train, starsze klasyki Judas Priest brzmią jak pedalskie pioseneczki.
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Muzyka lat 90
My tu tak dzielimy granie na "metal prawdziwy" i "metal fałszywy", niczym muzykanci z Manowar, a ten podział tak naprawdę jest sztuczny, zwłaszcza w USA. O ile muzycy Iron Maiden są mocno konserwatywni i potrafią skrytykować nawet Metę za to co robią dziś, to tacy Ozzy i Halford od lat mieszkają w USA i od lat grają koncerty z zespołami numetalowymi. Halford prywatnie kumpluje się i z Metą oraz Slayerem i z Kornem. Kapele uznawane za "nowoczesne" jak Godsmack, Machine Head, Stone Sour grają kowery Judas Priest, Dio, Iron Maiden. Przypomnijcie sobie, kto grał przed Judas Priest w Łodzi w 2015. Kapela heavy lub thrash? Chyba nie. Halford jest fanem obecnej Mety i rozumie ich, że wybrali inną drogę. Sam powiedział, że ludzie oczekują od nich nowego Masters, tak jak od Judas reinkarnacji Painkillera, ale nie tędy droga.
Żeby nie było, numetalu nie słucham od lat, ale nie ma co być bardziej radykalnym od samych muzyków. Nie róbmy z siebie świętszych od papieża. Zresztą przed numetalem powstał groove metal wywodzący się z thrashu, a numetal to rozwój koncepcji groove metalu. A niskie, mocne brzmienie niemodnego i przebrzmiałego numetalu nazywane 'modern hi gain' przesiąkło na stałe do innych gatunków metalu oraz hardcore'a, można je nawet spotkać w produkcjach zespołów skinheadowskich.
Pamiętam czasy, jak fani black i deathu byli uznawani za niemal odrębną, opozycyjną subkulturę w stosunku do fanów thrash i heavy, a dzisiaj wszyscy to jedna wielka rodzina "tradycyjnego" metalu i normalne jest, że fani death/black chodzą na koncerty Iron Maiden. Kiedyś thrash uznawano za coś ekstremalnego w stosunku do heavy (z nurtu NWOBHM), a z dzisiejszej perspektywy granica między tymi dwoma gatunkami miejscami jest bardzo cienka.
P.S. SOAD i Tool to faktycznie nie numetal, ale już Korn to sztandarowy przedstawiciel, a Slipknot to numetal połączony z mocniejszymi gatunkami metalu.
Żeby nie było, numetalu nie słucham od lat, ale nie ma co być bardziej radykalnym od samych muzyków. Nie róbmy z siebie świętszych od papieża. Zresztą przed numetalem powstał groove metal wywodzący się z thrashu, a numetal to rozwój koncepcji groove metalu. A niskie, mocne brzmienie niemodnego i przebrzmiałego numetalu nazywane 'modern hi gain' przesiąkło na stałe do innych gatunków metalu oraz hardcore'a, można je nawet spotkać w produkcjach zespołów skinheadowskich.
Pamiętam czasy, jak fani black i deathu byli uznawani za niemal odrębną, opozycyjną subkulturę w stosunku do fanów thrash i heavy, a dzisiaj wszyscy to jedna wielka rodzina "tradycyjnego" metalu i normalne jest, że fani death/black chodzą na koncerty Iron Maiden. Kiedyś thrash uznawano za coś ekstremalnego w stosunku do heavy (z nurtu NWOBHM), a z dzisiejszej perspektywy granica między tymi dwoma gatunkami miejscami jest bardzo cienka.
P.S. SOAD i Tool to faktycznie nie numetal, ale już Korn to sztandarowy przedstawiciel, a Slipknot to numetal połączony z mocniejszymi gatunkami metalu.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19523
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Muzyka lat 90
Może trochę racji w tym jest. Jednak i tak uważam, że przesadzasz. Ja sam do tej płyty musiałem się przekonywać ładnych parę lat, ale nie sądzę, zeby była jedną z najgorszych płyt lat 90tych, które odniosły jakiś tam sukces. W sumie dema Cynic bardziej mi się kiedyś nawet podobały niż "Focus"....voivod' pisze:amatorskie brzmeinie, beznadziejne wokaleLukaSieka pisze:Ciekaw jestem co tutaj ta pozycja robivoivod' pisze:Cynic - Focus![]()
, lekkie riffy, w ogole nie przypomina to w zadnym momencie death metalu, a do tego jakies pseudo-jazzowe wstawki probujace brzmiec jak wycieczki Methenego w strone fusion, ogolnie zenada i totalnie przereklamowana plyta
Nie będę bronił Blind Guardian, bo za bardzo tego nie słucham i też śmieszy mnie taka tematyka. Choć w zasadzie wydaje mi się, że zbyt podciągnąć chcesz ich twórczość pod te wszystkie inne późniejsze power metalowe pierdoły. Ja nie cierpię takich tworów Rhapsody, Epica, Avantasia, jakieś Kotipelto, Luca Turilli, Dark Moor albo Kamelot. Ale tez gdzie im do takiego Blind Guardian pierwszej połowy lat 90tych?voivod' pisze:przyklad kompletnego upadku muzyki metalowej, ktora zaczela sie na ulicy, a skonczyla jako cepelia dla nastoletnich homoseksualnych fanow tolkienaTroche mniej ciekaw jestem "Imaginations From The Other Side"w ogole caly ten nurt to gorsza wiocha niz Poison, czy Ratt, bo tamci przynajmniej byly zabawni i nie udawali ze potrafia ostro zagrac
Ostatnio zmieniony ndz mar 20, 2016 11:42 am przez LukaSieka, łącznie zmieniany 1 raz.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: Muzyka lat 90
Z Ironów tacy muzyczni konserwatyści jak kanarek ze słonia. Może tak było jeszcze 15 lat temu, ale teraz? Prześledź sobie z jakimi zespołami grają na trasach koncertowych.on_the_run pisze:My tu tak dzielimy granie na "metal prawdziwy" i "metal fałszywy", niczym muzykanci z Manowar, a ten podział tak naprawdę jest sztuczny, zwłaszcza w USA. O ile muzycy Iron Maiden są mocno konserwatywni i potrafią skrytykować nawet Metę za to co robią dziś, to tacy Ozzy i Halford od lat mieszkają w USA i od lat grają koncerty z zespołami numetalowymi. Halford prywatnie kumpluje się i z Metą oraz Slayerem i z Kornem. Kapele uznawane za "nowoczesne" jak Godsmack, Machine Head, Stone Sour grają kowery Judas Priest, Dio, Iron Maiden. Przypomnijcie sobie, kto grał przed Judas Priest w Łodzi w 2015. .
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Muzyka lat 90
Pytanie tylko, czy Maideni grają z nimi ze względów finansowych, czy faktycznie ich lubią.
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: Muzyka lat 90
Nie wiem co lubią, ale mogliby nie zmuszać swoich fanów do słuchania beznadziejnych zespołów swoich dzieci. Jeśli chcą im pomóc to jest sto różnych możliwych opcji. 20 lat temu pewnie by się nie odważyli na coś takiego. Zresztą wtedy grać jako suport przed Iron Maiden to nie była wcale taka duża promocja. Może i lepiej.
Re: Muzyka lat 90
A kto zmusza fanów? Przyjeżdża policja i pilnuje, żebyś machał głową podczas występu supportu? Możesz przyjść równie dobrze tylko na koncert gwiazdy wieczoru.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Powerslave_Dś
- -#Ancient mariner

- Posty: 500
- Rejestracja: wt sty 19, 2016 6:42 pm
Re: Muzyka lat 90
Tak się ładnie mówi. Supporty są po to by młody, dobry zespół miał szansę pokazać się szerokiej publiczności. Iron Maiden też kiedyś byli suportem dla Judas Priest, Ufo, KISS czy Rainbow. Jeszcze na trasie Number of the Beast byli suportem. Powinni szukać młodych, naprawdę dobrych zespołów dla których zagranie przed wielką publicznością byłoby wielką szansą. Tak mi się wydaje, byłoby uczciwiej.
Jeśli Steve czy Bruce bardzo chce by ich synowie odnieśli sukces muzyczny to niech może robią to co Iron Maiden gdy byli młodzi. Setki występów w małych klubach, które są najlepszym miernikiem tego czy zespół się nadaje czy nie. Dopiero potem wielkie koncerty halowe i stadionowe. Na tych niech grają młode zespoły, które już mają kilka lat grania w klubach. Tak jak Ironi na początku lat '80 gdy ten klubowy szlak bojowy przeszli. Starczy sobie poszukać ile dawali koncertów pod koniec lat '70.
Myślę, że Bruce czy Steve doskonale zdają sobie sprawę, że z Rise to Remain czy Raven Age nic nie będzie. Dla chłopaków taka trasa to ma być przygoda, zagrają sobie w Nowym Jorku, Buenos Aires czy Rio de Janeiro w tak młodym wieku. Kto by nie chciał. Tylko dlaczego akurat oni mają dostać tę szansę? Wielu z niej by o wiele lepiej skorzystało. Pytanie zresztą czy nie za wcześnie. Myślisz, że gdyby przykładowo młodzi Iron Maiden, Saxon czy Judas Priest na samym początku kariery wzięli udział w takiej trasie po całym świecie to by było dobre? Myślę, że wręcz odwrotnie.
Jeśli Steve czy Bruce bardzo chce by ich synowie odnieśli sukces muzyczny to niech może robią to co Iron Maiden gdy byli młodzi. Setki występów w małych klubach, które są najlepszym miernikiem tego czy zespół się nadaje czy nie. Dopiero potem wielkie koncerty halowe i stadionowe. Na tych niech grają młode zespoły, które już mają kilka lat grania w klubach. Tak jak Ironi na początku lat '80 gdy ten klubowy szlak bojowy przeszli. Starczy sobie poszukać ile dawali koncertów pod koniec lat '70.
Myślę, że Bruce czy Steve doskonale zdają sobie sprawę, że z Rise to Remain czy Raven Age nic nie będzie. Dla chłopaków taka trasa to ma być przygoda, zagrają sobie w Nowym Jorku, Buenos Aires czy Rio de Janeiro w tak młodym wieku. Kto by nie chciał. Tylko dlaczego akurat oni mają dostać tę szansę? Wielu z niej by o wiele lepiej skorzystało. Pytanie zresztą czy nie za wcześnie. Myślisz, że gdyby przykładowo młodzi Iron Maiden, Saxon czy Judas Priest na samym początku kariery wzięli udział w takiej trasie po całym świecie to by było dobre? Myślę, że wręcz odwrotnie.
Re: Muzyka lat 90
Dzisiaj koncerty klubowe nie są już żadnym wyznacznikiem. Za dużo w przemyśle muzycznym polityki, za dużo wyzysku. Cała masa świetnych kapel, które miały przed sobą karierę rozbiła się, bo nie mogła wyjść z tego szeregu kapel. Tak więc w pełni rozumiem Steve'a czy Bruce'a, w końcu rodzic chce dla dziecka jak najlepiej, a myślę, że po każdym koncercie przed Iron Maiden przybywa słuchaczy takiego The Raven Age.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller

