AC/DC
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Bron-Y-Aur Stomp
- -#Wrathchild

- Posty: 73
- Rejestracja: wt kwie 26, 2016 12:38 am
Re: AC/DC
AC/DC tylko i wyłącznie z Bonem Scottem. Po jego śmierci jeszcze Back in Black jest dobre, pewnie dlatego, że Scott współtworzył materiał na ten album. Nie uważam absolutnie AC/DC za legendę rocka, obiektywnie nie mieli startu do Led Zeppelin czy nawet Deep Purple.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19517
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: AC/DC
Legendą są jak najbardziej. A to, że grali inaczej, prościej niż Deep Purple czy Led Zeppelin to akurat inna sprawa.Bron-Y-Aur Stomp pisze:Nie uważam absolutnie AC/DC za legendę rocka, obiektywnie nie mieli startu do Led Zeppelin czy nawet Deep Purple.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: AC/DC
To jest zespół który dzięki swojej prostocie stał się legendą.LukaSieka pisze:Legendą są jak najbardziej. A to, że grali inaczej, prościej niż Deep Purple czy Led Zeppelin to akurat inna sprawa.Bron-Y-Aur Stomp pisze:Nie uważam absolutnie AC/DC za legendę rocka, obiektywnie nie mieli startu do Led Zeppelin czy nawet Deep Purple.
Proste ale zarazem zajebiste, to jest sztuka
AC/DC jest i będzie jednym z największych zespołów
Re: AC/DC
No tak, bo to stwierdzenie, uważam jest troche ni z gruszki ni z pietruszki. Równie dobrze można by porównywać Led Zeppelin do Rush, albo Deep Purple do Pink Floyd. Obie te grupy wyglądałyby przy Rush i Pink Floyd jak szarpidruty bez talentu i wrażliwości.LukaSieka pisze:Legendą są jak najbardziej. A to, że grali inaczej, prościej niż Deep Purple czy Led Zeppelin to akurat inna sprawa.Bron-Y-Aur Stomp pisze:Nie uważam absolutnie AC/DC za legendę rocka, obiektywnie nie mieli startu do Led Zeppelin czy nawet Deep Purple.
Ostatnio zmieniony śr kwie 27, 2016 10:50 am przez Felcio, łącznie zmieniany 1 raz.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: AC/DC
Co nie zmienia faktu, że wszystkie przez ciebie wymienione kapele są legendami. I nieważne czy grają muzyką prostą (AC/DC), czy bardziej skomplikowaną (Pink Floyd)... Wystarczy spojrzeć na frekwencję na koncertach, sprzedaż płyt i milion innych aspektów. Nic tego nie zmieni.
-
Bron-Y-Aur Stomp
- -#Wrathchild

- Posty: 73
- Rejestracja: wt kwie 26, 2016 12:38 am
Re: AC/DC
Dla mnie największe legendy rocka to
The Beatles
Rolling Stones
King Crimson
Jimi Hendrix
Led Zeppelin
Black Sabbath
Pink Floyd
Genesis
AC/DC nijak ma się do tych muzyków
The Beatles
Rolling Stones
King Crimson
Jimi Hendrix
Led Zeppelin
Black Sabbath
Pink Floyd
Genesis
AC/DC nijak ma się do tych muzyków
Re: AC/DC
Panuje bzdurne przekonanie że "legendami" są tylko ci którzy osiągnęli maksymalny poziom wirtuozerii, a cała reszta która gra muzykę prostą nie ma prawa się tak nazywać. Absurd. Rock n' roll to nieskomplikowana muzyka rozrywkowa, również do tańca i zabawy, niekoniecznie do spuszczania się nad jej złożonością i innymi parametrami jakby to był Konkurs Chopinowski.
legendarny
1. «oparty na legendzie, znany z legendy»
2. «o kimś tak sławnym, że stał się przedmiotem legendy»
A co jest niby wyznacznikiem legendy? Zajrzyjmy do SJP PWN:widman pisze:Hahhahah sprzedaż płyt to nie jest wyznacznik legendy tylko co najwyżej popularności.
legendarny
1. «oparty na legendzie, znany z legendy»
2. «o kimś tak sławnym, że stał się przedmiotem legendy»
Re: AC/DC
Rzeczywiście brzmią one zaskakująco dobrze. Bliżej Axlowi zdecydowanie bardziej do Bona Scotta niż Briana Johnsona co dla mnie jest niewątpliwym atutem. Mam nadzieję, że "Riff Raff" będzie stałym elementem nadchodzących koncertów.FanMaiden pisze: Axl świetnie pasuje do AC/DC. Ostatnie wykonania "Riff Raff" i "Whole Lotta Rosie" są godne podziwu.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: AC/DC
Hahaha, to jestem bardzo ciekawy twoich wyznaczników odnośnie legendarności. Nie napisałem we wcześniejszym poście, że sprzedaż płyt jest najważniejszym wyznacznikiem. Ale z pewnością odgrywa też ważną rolę.widman pisze:Hahhahah sprzedaż płyt to nie jest wyznacznik legendy tylko co najwyżej popularności. A że przy okazji się płyty sprzedają to ok. Po to nagrywane są. Nie ma to jak ksztaltowac gust wg. sprzedaży płyt
+1 Nic dodać, nic ująć. Dla mnie AC/DC są taką samą legendą, jak Pink Floyd czy King Crimson, którzy - nie da się ukryć - grali o wiele bardziej skomplikowaną muzykę.Python pisze:Panuje bzdurne przekonanie że "legendami" są tylko ci którzy osiągnęli maksymalny poziom wirtuozerii, a cała reszta która gra muzykę prostą nie ma prawa się tak nazywać. Absurd. Rock n' roll to nieskomplikowana muzyka rozrywkowa, również do tańca i zabawy, niekoniecznie do spuszczania się nad jej złożonością i innymi parametrami jakby to był Konkurs Chopinowski.
Jak widać słownik jest w błędzie, wg niektórych forumowiczów.Python pisze:A co jest niby wyznacznikiem legendy? Zajrzyjmy do SJP PWN:
legendarny
1. «oparty na legendzie, znany z legendy»
2. «o kimś tak sławnym, że stał się przedmiotem legendy»
-
Bron-Y-Aur Stomp
- -#Wrathchild

- Posty: 73
- Rejestracja: wt kwie 26, 2016 12:38 am
Re: AC/DC
Do mnie nie trafia takie zrównywanie. Wszyscy są legendami. Takie zespoły jak AC/DC, Iron Maiden, Metallica czy Judas Priest nie są dla mnie legendami. Problematyczny jest status legendy dla Deep Purple. Z tamtej epoki heavy rocka to przede wszystkim Led Zeppelin i jednak Black Sabbath, dodałbym jeszcze Lemmego jako ikonę, bo już Motorhead jako zespół to szczerze miałbym problemy. Jeśli uznać AC/DC za legendę to jak nazwać Beatles, Rolling Stones, Hendrixa, Pink Floyd czy wreszcie Presleya?. Jak wreszcie nazwać takich muzyków jak BB King, Muddy Waters, John Lee Hooker, James Brown, Chuck Berry czy Little Richard?. AC/DC bliżej do wkładu na muzykę do sympatycznych chłopaków z Jet czy Airbourne niż do tamtych legend. Myślę, że oceniając historię muzyki trzeba troszkę wartościować. Bez wyżej wymienionych muzyków nie byłoby rock and rolla, a bez AC/DC? Co muzycznie takiego dali światu? AC/DC jeśli już to legenda popkultury, rocka? wątpie. Tak samo Iron Maiden, Metallica czy Ozzy z kariery solowej. Dla mnie legendą np. jest taki muzyk jak Hank Marvin, który nagrywał dwie dekady przed AC/DC!
Re: AC/DC
Niezly ubaw zawsze jak jakies Zenki z Koziej Wólki mysla ze maja prawo decydowac kto zasluguje na status legendy a kto nie, albo czy jakis znany muzyk powinien wziac do swojego zespolu tego czy moze bardziej tamtego. Ostatnich kilka stron tego tematu wlasnie tak wyglada, ROTFL.
-
Deleted User 6661
Re: AC/DC
Słownikowe spory nie są potrzebne. Nasze posty to - jak sądzę - swobodne dywagacje oparte na tym i owym widzimisię. Opieramy się na ulotnej materii muzyki i nie ma co nic na siłę udowadniać. Każdy opiera się przede wszystkim na własnych sympatiach. Np ja nigdy fanem AC/DC czy Motorhead nie byłem - i łatwiej mi podważać legendarność tych bandów. Poza tym cóż... nie wszyscy muszą "czytać" te same legendy...
Re: AC/DC
No ale jakie spory słownikowe, albo wszyscy wiemy co znaczą słowa których używamy, albo nie wiemy i wtedy nie ma sensu w ogóle rozmawiać, bo skąd wiadomo, że zdanie które napisałem znaczy właśnie to co napisałem. A jeśli komuś się wydaje, że rozumie pewne słowo w inny sposób, to może po prostu sobie nie zdaje sprawy jak rozumie się je powszechnie? I do tego służą słowniki żeby słowa definiować tak, aby nie było rozbieżności w rozumieniu. To nie jest spórdependo pisze:Słownikowe spory nie są potrzebne.
Re: AC/DC
Bawią mnie opinie Wickera. Strasznie. "Ludzie z branży" - bardzo ładnie to brzmi.
To ja Tobie zacytuję ludzi z "branży" z którymi gadałem. Otóż koncerty w Europie są wyprzedane. Zespół dostał od 50% do 75% wynagrodzenia płatne z góry. Mają w kontrakcie klauzulę, że mogą odwołać koncert, ale muszą pokryć ewentualne straty związane z bookowaniem ochrony itd. Idzie to setki tysięcy dolarów. Zespół postanowił więc dociągnąć trasę do końca by tej kasy nie stracić. Trasa po USA się odbędzie, jak Brian wróci do zdrowia,
Co do wyboru Axla - musieli wybrać nazwisko, które ściągnie ludzi. Jakieś marne podróby w stylu cover bandów nie wchodzą w grę, bo gdyby wybrali takich zawodników to kupa ludzi by zwróciła bilety.
To ja Tobie zacytuję ludzi z "branży" z którymi gadałem. Otóż koncerty w Europie są wyprzedane. Zespół dostał od 50% do 75% wynagrodzenia płatne z góry. Mają w kontrakcie klauzulę, że mogą odwołać koncert, ale muszą pokryć ewentualne straty związane z bookowaniem ochrony itd. Idzie to setki tysięcy dolarów. Zespół postanowił więc dociągnąć trasę do końca by tej kasy nie stracić. Trasa po USA się odbędzie, jak Brian wróci do zdrowia,
Co do wyboru Axla - musieli wybrać nazwisko, które ściągnie ludzi. Jakieś marne podróby w stylu cover bandów nie wchodzą w grę, bo gdyby wybrali takich zawodników to kupa ludzi by zwróciła bilety.


