Bardzo niedawno w Lądku taka sytuacja: www.youtube.com/watch?v=-yvynaXYY1k
Wspomnienia, wspomnienia, jak brzdącem w dżinsowej katanie się było...
Dzisiaj w trójkowych "Piosenkach bez granic" red. Mann wyprowadził 2 metal(lic)owe sierpowe: prawy spowodował u trafionych "Confusion", po lewym musieli "Spit Out the Bone".
Oj, zbliża się moje bliskie spotkanie z fizyczną formą HTSD. Przyjdzie w grudniu. Wydawnictwo dobre z tendencją do bardzo dobrego, co głoszę od usłyszenia pierwszego singla.
Zakkahletz pisze:Bardzo niedawno w Lądku taka sytuacja: http://www.youtube.com/watch?v=-yvynaXYY1k
Wspomnienia, wspomnienia, jak brzdącem w dżinsowej katanie się było...
Byłem, widziałem. Był to bodajże mój 10-ty koncert 'tallicy i na pewno w czołówce tych najlepszych. Mimo zmęczenia (zwłaszcza forma wokalna u Jamesa - pewnie jetlag i kilka dni nieustannie w promo tourze po Europie odcisnęło swoje piętno), dali z siebie 100%. Do tego fajna setlista - 3 nowe numery (szkoda, że nie zdecydowali się na koncertową premierę takich "Spit Out The Bone", "Halo on Fire" czy "Now That We're Dead") i killery w stylu Four Horsemen, Battery czy Harvester. Ciekawym akcentem na koniec było obrzucenie Kirka tortami z bitej śmietany z okazji jego 54-tych urodzin.
Dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem było otwarcie setu przez "Breadfan", do którego mam bardzo duży sentyment - Panowie otwierali nim koncert na warszawskim Stadionie Gwardii w dzień dziecka 1999 - mój pierwszy koncert w jakim uczestniczyłem (jeszcze jako 14-latek).
Dla mnie największym pozytywnym zaskoczeniem było otwarcie setu przez "Breadfan", do którego mam bardzo duży sentyment - Panowie otwierali nim koncert na warszawskim Stadionie Gwardii w dzień dziecka 1999 - mój pierwszy koncert w jakim uczestniczyłem (jeszcze jako 14-latek).
Pamiętam,że bilety mieliśmy kupione wcześniej,trzeba było tylko uciec z lekcji(czekała mnie w ten dzień kartkówka ,mimo dnia dziecka ) bo gig zaczynał się dość wcześnie - przed Metą grały Mercyful Fate ,Monster Magnet i Apocalyptica - to były czasy...wspominam z sentymentem ten dzień dziecka
Hmm, też mi coś świta... Nie byłem co prawda na koncercie ale po nim przez wiele godzin była w trójce audycja o nim i Mecie, niezapomniana zresztą jak widać:) Fantastyczny był wtedy klimat...
Też tam byłem z kumplami. Pamiętam, że bilety kupiłem w sklepie mieszczącym się w podwórzu za bramą przy Nowym Świecie. Pamiętam też, że blisko sceny ktoś ciągle machał flagą Litwy, przez co miałem wrażenie, że Lars i spółka mogli niezupełnie wiedzieć, w jakim kraju grali tego dnia.
Ten koncert był niezapomniany . Cena na bilecie - do.15.05.99 -75 PLN , od 16.05. 90 PLN. Taka anegdotka, nie sprzedawano piwa na stadionie ale oczywiście było coś w rodzaju strefy VIP ogrodzonej jakimś płotem i tam oczywiście piwko było, na moje pytanie jak się do niego dobrać jakiś szczęśliwy młodzieniec w strefie odpowiedział - musisz mieć kogoś w rządzie . Na szczęście był tak miły,że po piwku z kolegą dostaliśmy ,ale musieliśmy je kitrać pod katanami.
Też to pamiętam. Strasznie nas zdziwiło, że na trybunie siedzą ludzie z piwem, którego nigdzie nie ma. Kojarzę też koszmarne kolejki do żarcia, picia i kibli. Ale koncert był dobry (przynajmniej tak to dziś pamiętam).
Setlista w Toronto bez zmian w stosunku do Londynu (z wyjątkiem zmiany Horsemen na Creep), ale Panowie ćwiczyli na próbie "Halo On Fire" i "Now That We're Dead" więc pewnie usłyszmy je na "pełnowymiarowych" koncertach w przyszłym roku.
Dzisiaj powinniśmy dostać oficjalne dane z OLIX, ale #1 jest już de facto potwierdzony - pytanie czy w pierwszym tygodniu krążek pokrył się u nas złotem.
No, ale można sobie wyobrazić jaka jest ich popularność u nas i na świecie. Urlich osiągnął swój cel, stali się nie tylko najpopularniejszym heavy metalowym bandem na świecie, ale również jednym z niewielu najpopularniejszych w historii muzyki... Przyciągają więcej ludzi niż Bieber, Lady Gaga, Madonna czy nawet U2. Szok... dla nich już nawet rock jest zbyt ciasny jeśli chodzi o audytorium. Moim zdaniem oficjalna witryna Mety to obecnie najciekawsza i najlepiej zorientowana na "klienta" strona w sieci. Ich sztab bardzo ciężko i usilnie pracował przez lata nad pozycjonowaniem grupy na rynku i pozyskiwaniem szerokiej widowni. Metallica to obok Microsoftu, Apple i kilku innych jedna z najlepiej promowanych marek amerykańskich w historii. Mają rewelacyjnych managerów i agentów, przy tym są bardzo dobrzy i to daje efekt piorunujący, śnieżna kula która ruszyła globalną lawinę promocyjną. Nikt pod tym względem nie dorasta do Mety... to jest ich siła, ich wunderwaffe.
No, dużo w tym prawdy no i fakt, że są niepoprawnymi koniunkturalistami - tego nie da się ukryć. To taki agro - piosenkarski thrash metal bla bananowej młodzieży, dlatego taką estymą darzyłem zawsze starą szkołę...