Tandeciarskie czy wręcz festyniarskie to może i były"Turbo" i "Ram It Down" Judas Priest. A jeżeli chodzi o "rycerskie" linie melodycznie to nie wiem do końca czy wszyscy piszemy o tym samym zespole Riot.... No chyba, że dla kogoś np. "rycerskie" są też "The Trooper", "Flight Of Icarus" albo "Run To The Hills" (bo takie opinie też słyszałem) to ok...on_the_run pisze: ↑pn mar 20, 2017 7:41 pmlinie melodyczne w Riot są tandeciarskie i "rycerskie" - prawie jak europejskim powerze lat 90-tych. Judas te pomysły oszlifowali i nadali im mocy, a także zawodowo wyprodukowali. Halford z Fight oraz JP z Owensem brali z kolei sporo od Pantery. .
Odnośnie "Painkiller" napisze tylko tyle, że to bardzo dobry lp, ale trochę przereklamowany, bo Judas Priest na prawdę mieli kilka dużo lepszych płyt, a na samo hasło "Judas Priest" pada w momencie zazwyczaj tytuł "Painkiller".... Troche to przygnębiające.... A co z "Defenders Of The Faith", "British Steel", "Sad Wings Of Destiny", "Killing Machine" ????
O późniejszych płytach z Owensem nawet nie chce mi się pisać zbytnio, bo właśnie chyba dlatego, że jak napisałeś "brali sporo od Pantery" te płyty są tak słabe. Wokal Owensa ok, ale muzyka po protstu katastrofa.
"Power Metal" Pantery, która była ewidentnie pod Judas Priest była 100 razy lepsza niż płyty Judas Priest pod te Pantere. Niestety.....




