Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 6661
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
I bardzo dobrze, że są w grze, bo wśród nich jest mój absolutny faworyt. Pewnie nie wygra, ale mam nadzieję, że skończy wysoko.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Mam wrażenie, że tytuły są skreślane jak centymetry w wojsku... od końca.
-
Deleted User 2259
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Odpadło już 7 albumów (jeśli się nie myle) zaraz wyleci wszystko z lat 90 i zostaną już nam tylko lata 80, dzieje się, ostatnio chyba Dance of Death było w pierwszej 10.
-
Deleted User 6661
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Co prawda mój absolutny faworyt jest z lat 80-tych, ale trudno mi zgodzić się z takim hurtowym odrzucaniem nowych rzeczy. Co tu zadziałało? Resentyment? Uwielbienie dla hejwi metalu? Wychodzi na to, że Purgatory albo Still Life to utwory lepsze od If Eternity... otwieracza The X Factor albo tytułowego z ostatniej. Tymczasem między nimi jest przepaść - ale na korzyść tych nowszych. No ale gorzej pasują do hejwi metalowego oblicza zespołu, więc musiały odpaść. Poza tym kiedyś to owszem, była muza - nie to, co teraz 
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Z jednej strony wystarczy, że większość woli rockery od rozbudowanych kompozycji i to jest ok. Purgatory jest u mnie wysoko. Za to nowe kawałki stawiam wyżej niż 7th son, a on pewnie będzie do końca w grze.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19532
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Dla mnie zdecydowanie tak
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Chyba tkai stan rzeczy nikogo nie powinien dziwić. Iron Maiden nagrali to co najlepsze w latach osiemdziesiatych. Później był widoczny spadek formy. A teraz od czasu do czasu miewają przebłyski w postaci dwóch, trzech płyt. Niemniej jednak uważam, że Maiden najlepszą passę mieli w latach osiemdziesiątych kiedy nagrali takie płyty jak Killers, Number of the Beast, Piece of Mind, Powerslave, Somewhere, Seventh Son jedna po drugiej. Wiem na 100% ze czegoś takiego nie uda im się juz nigdy powtórzyć.mad pisze: ↑śr wrz 06, 2017 6:12 pm Co prawda mój absolutny faworyt jest z lat 80-tych, ale trudno mi zgodzić się z takim hurtowym odrzucaniem nowych rzeczy. Co tu zadziałało? Resentyment? Uwielbienie dla hejwi metalu? Wychodzi na to, że Purgatory albo Still Life to utwory lepsze od If Eternity... otwieracza The X Factor albo tytułowego z ostatniej. Tymczasem między nimi jest przepaść - ale na korzyść tych nowszych. No ale gorzej pasują do hejwi metalowego oblicza zespołu, więc musiały odpaść. Poza tym kiedyś to owszem, była muza - nie to, co teraz![]()
Z resztą podobnie jest ze wszystkimi innymi zespołami heavy, thrash grającymi w osiemdziesiątych latach.
-
Deleted User 6661
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Nie wycofuję się ze swoich słów, wręcz przeciwnie - sądzę, że to ja patrzę na sprawę bardziej obiektywnie. Trochę nie kumacie: nie chodzi mi o to, że nowy Maiden miałby być lepszy od starego. Chodzi mi o to, że KAŻDY finałowy utwór z lat 80-tych okazuje się lepszy od KAŻDEGO z czasów późniejszych (nooo, jeden jeszcze został, ale chyba zaraz odpadnie). Przepraszam, ale to już... zaślepienie, podejście ideologiczne, w najlepszym przypadku nostalgiczne. Jeszcze nie odpadł ŻADEN stary numer.
Still Life czy Purgatory to utwory przeciętne, w zasadzie dobre tylko dla zapuszkowanych miłośników tych - nazwijmy to trochę śmiesznie - rockerów. Ja w zasadzie rocka i metalu już nie słucham właśnie dlatego, że rockerami rzygam - są schematyczne, konwencjonalne, nastawione na riffy. Interesują mnie wyjątki, do których należy Maiden - znam ten zespół od 1984 roku. Jednak patrzę trochę z zewnątrz, bez ideologicznego zacięcia. I żeby nie było: rzygam również rockiem progresywnym (nieszczęśliwa nazwa swoją drogą) - z pewnymi rzecz jasna wyjątkami.
Swoją drogą: doprawdy nie wiem, co może być ekscytującego w słuchaniu po przeszło 30 latach takiego Purgatory czy Still Life... Może rzeczywiście nie dzieli ich od Sign Of The Crosss czy The Book Of Souls przepaść. Dwie przepaście, kosmos cały.
Still Life czy Purgatory to utwory przeciętne, w zasadzie dobre tylko dla zapuszkowanych miłośników tych - nazwijmy to trochę śmiesznie - rockerów. Ja w zasadzie rocka i metalu już nie słucham właśnie dlatego, że rockerami rzygam - są schematyczne, konwencjonalne, nastawione na riffy. Interesują mnie wyjątki, do których należy Maiden - znam ten zespół od 1984 roku. Jednak patrzę trochę z zewnątrz, bez ideologicznego zacięcia. I żeby nie było: rzygam również rockiem progresywnym (nieszczęśliwa nazwa swoją drogą) - z pewnymi rzecz jasna wyjątkami.
Swoją drogą: doprawdy nie wiem, co może być ekscytującego w słuchaniu po przeszło 30 latach takiego Purgatory czy Still Life... Może rzeczywiście nie dzieli ich od Sign Of The Crosss czy The Book Of Souls przepaść. Dwie przepaście, kosmos cały.
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Czegoś takiego jak obiektywizm nie ma, jeśli mówi się o muzyce. Owszem, można stwierdzić, że jakiś zespół był prekursorem czegoś, albo że miał wpływ na coś, albo że produkcja danej płycie jest lżejsza/cięższa w porównaniu do poprzedniego wydawnictwa, ale nie jest obiektywizmem stwierdzenie, że Slayer > Anthrax. To już wyłącznie kwestia preferencji. Więc tą gadkę o obiektywizmie wsadź sobie tam, gdzie słońce nie dochodzi i nie chwal się więcej takimi rewelacjami.Nie wycofuję się ze swoich słów, wręcz przeciwnie - sądzę, że to ja patrzę na sprawę bardziej obiektywnie.
A może sentyment do owych utworów? Dorabianie do tego ideologii jest szczytem śmieszności. Czy za wszystkim musi stać jakaś ideologia czy innego tego typu cholerstwo?Trochę nie kumacie: nie chodzi mi o to, że nowy Maiden miałby być lepszy od starego. Chodzi mi o to, że KAŻDY finałowy utwór z lat 80-tych okazuje się lepszy od KAŻDEGO z czasów późniejszych (nooo, jeden jeszcze został, ale chyba zaraz odpadnie). Przepraszam, ale to już... zaślepienie, podejście ideologiczne, w najlepszym przypadku nostalgiczne. Jeszcze nie odpadł ŻADEN stary numer.
"Rockery" to przede wszystkim utwory nagrane pod koncerty, mające rozruszać publikę, gdy zanudzi się na śmierć po takim 10-minutowym kolosie. I akurat te dwa w swojej roli wyśmienicie się sprawdzają.Still Life czy Purgatory to utwory przeciętne, w zasadzie dobre tylko dla zapuszkowanych miłośników tych - nazwijmy to trochę śmiesznie - rockerów. Ja w zasadzie rocka i metalu już nie słucham właśnie dlatego, że rockerami rzygam - są schematyczne, konwencjonalne, nastawione na riffy. Interesują mnie wyjątki, do których należy Maiden - znam ten zespół od 1984 roku. Jednak patrzę trochę z zewnątrz, bez ideologicznego zacięcia. I żeby nie było: rzygam również rockiem progresywnym (nieszczęśliwa nazwa swoją drogą) - z pewnymi rzecz jasna wyjątkami.
W ogóle to bawi mnie, że wyjmujesz te utwory na poparcie swoich argumentów, gdzie do tej pory z nowszych płyt odpadały kolosy. Nie sądzisz, że to jest jednak ciut nielogiczne?
Powiedz osobom słuchających 'Master of Puppets', że 'Hardwired' i 'Death Magnetic' jest OBIEKTYWNIE lepsze. Jestem ciekaw, co Ci wtedy powiedzą.Swoją drogą: doprawdy nie wiem, co może być ekscytującego w słuchaniu po przeszło 30 latach takiego Purgatory czy Still Life...
A co jest dla nich ekscytującego? Nie wiem, może solówki? Gra perkusji w tych utworach? Wokale Bruce'a/Paula?
Odwoływanie się do tekstu o przepaściach sobie daruję, bo to jednak tylko opinia, mimo że dla mnie to gadanie potłuczonego.
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
To chyba pierwszy (jeden z pierwszych) głos na Killers, a tymczasem Purgatory, które w głosowaniu w ramach albumu zajęło pierwsze miejsce od kilku kolejek zbiera dużo głosów.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Deleted User 2259
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Tak pierwszy, a są jeszcze utwory z niektórych albumów, na które nikt nie głosował, wg moich obliczeń jest 13 takich utworów.
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
No to nie pierwsze zaskoczenie, Sign of the Cross odpadł przed The Edge of Darkness, mimo że podczas głosowania na The X Factor wygrał 
A ten drugi to chyba największe zaskoczenie tego survivoru, że praktycznie do TOP 20 się doczłapał, mimo że sam znalazłbym kilkanaście jak nie kilkadzieści lepszych utworów
A ten drugi to chyba największe zaskoczenie tego survivoru, że praktycznie do TOP 20 się doczłapał, mimo że sam znalazłbym kilkanaście jak nie kilkadzieści lepszych utworów
-
Deleted User 6661
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Odnośnie postu Ziomaletto:
1. Kolego, jedna sprawa: możemy polemizować, czemu nie, ale za WSZELKIE Twoje dobre rady z góry dziękuję. Odpuść sobie... Sądzę, że jako osoba praktycznie nie słuchająca rocka jestem bardziej obiektywny - patrzę na to coś z zewnątrz. Jednocześnie mam o rocku jakieś zielone pojecie, bo ponad 20 lat go słuchałem. Poza tym naucz się wyłapywać niuanse - Twoje wywody czasami głuche grzmoty. Napisałem "patrzę na sprawę bardziej obiektywnie" przecież sam to zacytowałeś. To jeszcze nie znaczy, że przypisuję sobie walory alfy i omegi tematu. Jednakże mój chłód wobec rocka na pewno sprzyja obiektywizmowi. Nie będę tłumaczyć, co miałem na myśli, pisząc o ideologii, bo nie chcę obrażać inteligencji forumowiczów. Nie chodzi o politykę wszakże...
2. Ależ Still Life i Purgatory jakoś wyśmienicie jako rockery się nie sprawdziły - wypadły szybko z playlist. Średnio im poszło. Co do porównania - nie rozumiem Twojego zarzutu: porównuję te utwory, które są i były na naszej liście. W zasadzie prawie każdy z tych nowszych to kolos (formalny rzecz jasna) w porównaniu do SL i P. A do starych kolosów nie mogę się przyczepić z tej prostej przyczyny, że je lubię i cieszę się, że jeszcze pozostały. Poza tym właśnie na tę niemądrą moim zdaniem relację chciałem zwrócić uwagę ("stare rockery dobre - nowe kolosy złe"). No dobra, niech Ci będzie: ideologia tkwi mniej więcej tutaj. W uproszczeniu rzecz jasna, bo zaraz zaczniemy dyskusję słownikową odnośnie samego terminu. Nie w tym rzecz...
3. Co do Metalliki to wybacz - dla mnie ten zespół już nie istnieje od czasu AJFA i złamanego szeląga bym nie dał za jakikolwiek gniot od 1991 włącznie. (Może poza kilkoma pojedynczymi wałkami - nie jest ich więcej niż palców w dłoni roztargnionego drwala) Tym bardziej cieszy mnie, że Maiden potrafi nagrywać ciekawe i ekscytujące rzeczy - i to nie na zasadzie żerowania na sentymencie fanów. Aż bym się bał, gdyby Stefek ogłosił, że kolejny album to będzie Powerslave2. Z kolei Metallica jest tak nieudolnym zespołem, że od 1991 roku knocą wszystko, za co się biorą - oczywiście ku radości gawiedzi i na ołtarzu komercyjnego sukcesu.
Tak czy inaczej lubię czytać Twoje posty, przykładasz się do nich jak ostatnio nikt (sam siebie mogę również rzucić kamieniem) chociaż czasami... właśnie ideologizujesz...
1. Kolego, jedna sprawa: możemy polemizować, czemu nie, ale za WSZELKIE Twoje dobre rady z góry dziękuję. Odpuść sobie... Sądzę, że jako osoba praktycznie nie słuchająca rocka jestem bardziej obiektywny - patrzę na to coś z zewnątrz. Jednocześnie mam o rocku jakieś zielone pojecie, bo ponad 20 lat go słuchałem. Poza tym naucz się wyłapywać niuanse - Twoje wywody czasami głuche grzmoty. Napisałem "patrzę na sprawę bardziej obiektywnie" przecież sam to zacytowałeś. To jeszcze nie znaczy, że przypisuję sobie walory alfy i omegi tematu. Jednakże mój chłód wobec rocka na pewno sprzyja obiektywizmowi. Nie będę tłumaczyć, co miałem na myśli, pisząc o ideologii, bo nie chcę obrażać inteligencji forumowiczów. Nie chodzi o politykę wszakże...
2. Ależ Still Life i Purgatory jakoś wyśmienicie jako rockery się nie sprawdziły - wypadły szybko z playlist. Średnio im poszło. Co do porównania - nie rozumiem Twojego zarzutu: porównuję te utwory, które są i były na naszej liście. W zasadzie prawie każdy z tych nowszych to kolos (formalny rzecz jasna) w porównaniu do SL i P. A do starych kolosów nie mogę się przyczepić z tej prostej przyczyny, że je lubię i cieszę się, że jeszcze pozostały. Poza tym właśnie na tę niemądrą moim zdaniem relację chciałem zwrócić uwagę ("stare rockery dobre - nowe kolosy złe"). No dobra, niech Ci będzie: ideologia tkwi mniej więcej tutaj. W uproszczeniu rzecz jasna, bo zaraz zaczniemy dyskusję słownikową odnośnie samego terminu. Nie w tym rzecz...
3. Co do Metalliki to wybacz - dla mnie ten zespół już nie istnieje od czasu AJFA i złamanego szeląga bym nie dał za jakikolwiek gniot od 1991 włącznie. (Może poza kilkoma pojedynczymi wałkami - nie jest ich więcej niż palców w dłoni roztargnionego drwala) Tym bardziej cieszy mnie, że Maiden potrafi nagrywać ciekawe i ekscytujące rzeczy - i to nie na zasadzie żerowania na sentymencie fanów. Aż bym się bał, gdyby Stefek ogłosił, że kolejny album to będzie Powerslave2. Z kolei Metallica jest tak nieudolnym zespołem, że od 1991 roku knocą wszystko, za co się biorą - oczywiście ku radości gawiedzi i na ołtarzu komercyjnego sukcesu.
Tak czy inaczej lubię czytać Twoje posty, przykładasz się do nich jak ostatnio nikt (sam siebie mogę również rzucić kamieniem) chociaż czasami... właśnie ideologizujesz...
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Niech Ci będzie - nie mam ochoty tłumaczyć kilka razy, że ocena danego dzieła nie może być obiektywna itp. Pisanie "bardziej obiektywnie" tego nie zmienia, BO TO WCIĄŻ OPINIA.Sądzę, że jako osoba praktycznie nie słuchająca rocka jestem bardziej obiektywny - patrzę na to coś z zewnątrz. Jednocześnie mam o rocku jakieś zielone pojecie, bo ponad 20 lat go słuchałem. Poza tym naucz się wyłapywać niuanse - Twoje wywody czasami głuche grzmoty. Napisałem "patrzę na sprawę bardziej obiektywnie" przecież sam to zacytowałeś. To jeszcze nie znaczy, że przypisuję sobie walory alfy i omegi tematu. Jednakże mój chłód wobec rocka na pewno sprzyja obiektywizmowi.
Nie przypominam sobie, żebym mówił tu cokolwiek o polityce...Nie będę tłumaczyć, co miałem na myśli, pisząc o ideologii, bo nie chcę obrażać inteligencji forumowiczów. Nie chodzi o politykę wszakże...
To że Maideni wyczuli, że te bardziej przebojowe wałki lepiej sprawdzają się na koncertach, to już inna sprawa...Ależ Still Life i Purgatory jakoś wyśmienicie jako rockery się nie sprawdziły - wypadły szybko z setlist.
Ja bym wolał, aby Maiden ani nie nagrywało kolejnych "wielkich" długograjów, ani Powerslave Pt.2. Mogliby po prostu karierę zakończyć, zbłaźnili się u mnie ostatnim albumem.Aż bym się bał, gdyby Stefek ogłosił, że kolejny album to będzie Powerslave2.
Do reszty postu nie będę się odwoływał. Wybacz, nie mam ochoty kłótnie, które i tak do niczego nie zaprowadzą. Dobranoc.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Zaskakujące. Fakt, że trafiłeś na forum po ostatniej płycie jest tym bardziej zastanawiające. Po co? Jeżeli zespół się tą (ostatnią) płytą zaorał to po co się interesować zespołem?Ziomaletto pisze: ↑czw wrz 07, 2017 8:15 pm Ja bym wolał, aby Maiden ani nie nagrywało kolejnych "wielkich" długograjów, ani Powerslave Pt.2. Mogliby po prostu karierę zakończyć, zbłaźnili się u mnie ostatnim albumem.
-
Deleted User 6661
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Ziomaletto - spoko. Ja raczej takiej wymiany zdań jako kłótni nie traktuję. Po prostu wyraziliśmy odmienne zadania i ok. Chyba już rzeczywiśćie nowych argumentów nie będzie, zatem istotnie polemikę można uznać za zakończoną. Chociaż i tak jest to zagadnienie od czasu do czasu wałkowane na forum...
- Ziomaletto
- -#Invader

- Posty: 211
- Rejestracja: ndz sie 13, 2017 7:54 pm
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
No właśnie... Do tej dyskusji już chyba nic nowego nie dopowiemy.mad pisze: ↑czw wrz 07, 2017 9:18 pm Ziomaletto - spoko. Ja raczej takiej wymiany zdań jako kłótni nie traktuję. Po prostu wyraziliśmy odmienne zadania i ok. Chyba już rzeczywiśćie nowych argumentów nie będzie, zatem istotnie polemikę można uznać za zakończoną. Chociaż i tak jest to zagadnienie od czasu do czasu wałkowane na forum...
Czyli co, to że nie znoszę ostatniej płyty ma znaczyć, że nie mogę wypowiadać się o starszych płytach ani w ogóle o Iron Maiden?hipcio_stg pisze:Zaskakujące. Fakt, że trafiłeś na forum po ostatniej płycie jest tym bardziej zastanawiające. Po co? Jeżeli zespół się tą (ostatnią) płytą zaorał to po co się interesować zespołem?Ziomaletto pisze: ↑czw wrz 07, 2017 8:15 pm Ja bym wolał, aby Maiden ani nie nagrywało kolejnych "wielkich" długograjów, ani Powerslave Pt.2. Mogliby po prostu karierę zakończyć, zbłaźnili się u mnie ostatnim albumem.
- hipcio_stg
- -#Moonchild

- Posty: 1681
- Rejestracja: pn lip 08, 2013 7:13 am
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
Możesz, tylko po co tracić czas na zespół, który się zbłaźnił? Jest tyle muzyki dookoła...
Re: Iron Maiden Survivor 2017 - Komentarze
A tak ze statystycznej ścisłości, skoro zostało 20 utworów, to The Edge of Darkness musiał odpaść po szesnastej rundzie, może jakiś "błądeczek" się wtargnął w liczeniu 

