Pierwsze trzy pytania zignorował, po czwartym pytaniu odparł: "be careful what you wish for".
Oczywiście to nie musi oznaczać, że Clansman nie wróci do repertuaru. Może po prostu nie chciał zdradzać szczegółów.
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

To tak jak z tą zapowiedzią trasy w grudniu...dostoevsky pisze: ↑śr lis 15, 2017 10:35 pm Jeszcze jedna rzecz: jak byłem na spotkaniu z Brucem w Edynburgu, to dostał cztery pytania z rzędu czy zagrają Clansmana w Szkocji.
Pierwsze trzy pytania zignorował, po czwartym pytaniu odparł: "be careful what you wish for".
Oczywiście to nie musi oznaczać, że Clansman nie wróci do repertuaru. Może po prostu nie chciał zdradzać szczegółów.
Miałem na myśli SignSchizoid pisze: ↑śr lis 15, 2017 11:02 pm Ale krzyż można interpretować na więcej sposobów, niż flagęZ jednej strony oczywistość, Sign Of The Cross. Ale ja nie jestem przekonany, czy on tam jest tak o, czy ma związek z budynkiem obok niego (ten otoczony płomieniami). No i "seven holy paths to hell...". Równie dobrze może to być też Hallowed.

Dziwna sprawa z tym Clansmanem. Mieli tyle okazji by go grać w ostatnich latach i zawsze z niego rezygnowali. Czasami myślę, że oni już całkiem zrezygnowali z utworów z lat 1995-1998 bo im Smallwood wmówił, że to nieciekawy okres dla publiczności. Dlatego zamiast Clansmana czy Sign of the Cross mamy po raz kolejny grane Evil that Man Do, Number of the Beast, Trooper, Wasted Years, Dance of Death czy Blood Brothers.Schizoid pisze: ↑śr lis 15, 2017 10:45 pm W moich oczach byłby to policzek w twarz fanów. Akurat o tym, że chcemy Clansmana, to IM na pewno doskonale wie od lat, a jego zagranie to nie jest nie wiadomo jaki wyczyn ponad ich siły (tak szczerze, to można go zagrać i na jedną gitarę przy odpowiedniej aranżacji). Plus ta flaga Szkocji na witrażu...Nie no, to musi być gwóźdź programu w 2018.


Dlaczego nie? Ja mogę nie mieć nadziei, że zagrają kiedyś w całości The X Factor, bo wiem, że to nierealne. Ale Clansman czy For Greater to marzenia jak najbardziej realne. I czuję, że nas panowie w pozytywnym sensie zaskoczą.
Ja kojarzę że zamiast Sign była mowa o Paschendale