Schizoid pisze: ↑wt gru 05, 2017 11:12 pm
Oj, a ja bym porównał Prawdopodobnie dlatego, że przytoczone przez Ciebie Dream Of Mirrors to odrzut z Virtual XI, podobnie jak i parę innych numerów z BNW (w sumie było ich chyba 4). A DOD? Przecież No More Lies zajeżdża Clansmanem na kilometr. Inne utwory faktycznie może już nieco mniej. Ale zostając w temacie BNW, to jest to album cholernie podobny do poprzedniego, różni je tylko brzmienie i wokalista.
Czyli w heavy-metalu obok solówek gitarowych najważniejsze elementy.
Z No More Lies zgoda. Oba te utwory mają bardzo podobną strukturę. Oczywiście Clansman to lepszy utwór, ale oba mają tę samą cechę, są jakby stworzone do grania na żywo. No More Lies z nudnego i przeciętnego utworu w studio na żywo zamienia się w naprawdę bardzo dobry utwór. Miałem okazję słyszeć i sprawdził się bardzo dobrze. Na Dance of Death zaczęło się właśnie te ciężkie Iron Maiden, mam tu na myśli takie utwory jak Montsegur, Paschendale, Face in the Sand czy Age of Innosence. Są też utwory typowo przywołujące na myśl lata '80 jak Rainmaker czy New Frontier. Ten album ma to do siebie, że może i jest nierówny, ale te najsłabsze momenty ciągle są dość dobrym poziomie. Nie ma na tej płycie jakichś wielkich wtop, czego o takim Final Frontier powiedzieć nie można.
No dla mnie to akurat straszna miernota i obok NPFTD oraz FOTD ich najgorszy krążek, ale to kwestia gustu.
Piszesz o wokalu, solówkach i brzmieniu jako o najważniejszych elementach metalu. No tu się zupełnie nie zgadzam, bo jak się popatrzysz na wiele dobrych zespołów, to nie miały jednego z powyższych. Zresztą na przykład ja nie zwracam tak dużej uwagi na sola, dla mnie istotniejsze są riffy.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Wracając do tematu, wczoraj otrzymałem "piękny kolekcjonerski" bilet na koncert w Krakowie.
Nie ma co się "rozpływać w zachwytach", bilet wygląda jak wygląda w porównaniu z ubiegłorocznym do Wrocławia to bieda jest ale ciekaw jestem czy będą w sprzedaży te kolorowe bilety na smyczy które są dostępne na wybrane koncerty organizowane przez Live Nation.
No niestety ale bilet jest strasznie syfiarski jesli chodzi o jego estetyke... A ten temat to wgl zabrnął w jakiś ślepy zaułek, nic tu sie nie da znaleźć sensownego nt koncertu :/
pucha pisze: ↑śr gru 06, 2017 10:31 am
No niestety ale bilet jest strasznie syfiarski jesli chodzi o jego estetyke... A ten temat to wgl zabrnął w jakiś ślepy zaułek, nic tu sie nie da znaleźć sensownego nt koncertu :/
Jedyny konkret:
27/07/2018 - Kraków i bilety są do kupienia.
Ogólnie to przydałby się reset tego tematu wywalić wszystko i zostawić tylko same informacje.
FaithNoMore pisze: ↑śr gru 06, 2017 12:10 pm
Nie wiem czy LN śpi czy co, ale ja wciąż czekam na swój bilet. Myślałem, że szybciej do mnie dotrą. Pozostaje tylko czekać.
Mój wysłali po tygodniu, a kolejny tydzień szedł pocztą... Ogólnie na wysyłkę mają 14 dni roboczych czyli prawie 3 tygodnie
RALF pisze: ↑śr gru 06, 2017 4:52 pmTo wydaje mi się, że wszystko w temacie dat.
Przecież taki billboard, gdy jest na odpowiedni czas opłacony przez najemcę powierzchni, w razie potrzeby można bezproblemowo zakleić reklamą kolejnego koncertu.
Nie sadzę, akurat teraz to rozkleili. Nie wydaje mi się aby w rękawie trzymali drugi koncert, biletów na pierwszy jeszcze nie sprzedano. Drugi billboard to dodatkowa inwestycja, ja już nie liczę na kolejny wieczór.
Czyli nasz dylemat 1 czy 2 koncerty chyba rozwikłany. Może w przyszłym roku jeden koncert to rychło do nas wrócą, tym razem prosimy centrum... Równie dobrze jakiś żartowniś mógł sfabrykować tamtejsze "ogłoszenie" i puścić to w obieg, nie wierzę że wyklejają teraz billboardy a lada tydzień mieliby ogłaszać kolejną datę. Koncert 27 będzie zatem wydarzeniem ekskluzywnym, w rodzaju "dla największych fanów", nie jest powiedziane, że w 2019 czy '20tym nie wrócą do nas po raz kolejny.
Teoretycznie jest też możliwość, że promocja koncertu musi zacząć się na określony czas przed wydarzeniem i po pewnym czasie po jego ogłoszeniu. Jeśli tak, to nie mają opcji zwlekać z wywieszaniem plakatów. A drugi koncert ogłoszony może zostać w styczniu, kiedy pierwszy już zejdzie. Jeśli tak czy inaczej mają go zabookowanego, to nie zdziwiłbym się, gdyby nagle dużo miejscówek na pierwszy "się wyprzedało", by nakręcić sprzedaż kolejnego.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller