Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 1499
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Virtual gdyby nie produkcja, The Angel of The Gambler i chwilowy spadek Nicko, byłby całkiem spoko albumem bo ma tę melodyjność typową dla IM, kompozycję są naprawdę ciekawe. Materiał imo dobry na koncerty i żałuję że nie byłem na koncercie w 98 pomimo kiepskiej dyspozycji wokalnej BB.
Jednakże wracając do tematu. X Factor ma swój klimat, mroczny i ciężki. Teksty też są poważniejsze a nie smoki i inne duperele, tak samo kompozycyjnie cały album jest dla mnie pełnowartościowym materiałem Harrisa i spółki. Nawet uważam że wokal BB idealnie tam pasuje, niestety gorzej z koncertami, bo też nie jeden bootleg oglądałem i utwory Dickinsona były nie do zaśpiewania dla BB.
Uważam że dobrze się stało tak jak się stało, bo otrzymaliśmy 2 ciekawe krążki z obozu Maiden i 2 rewelacyjne Dickinsona, plus mega reunion który jednak wniósł powiew świeżości w postaci BNW.
Jednakże wracając do tematu. X Factor ma swój klimat, mroczny i ciężki. Teksty też są poważniejsze a nie smoki i inne duperele, tak samo kompozycyjnie cały album jest dla mnie pełnowartościowym materiałem Harrisa i spółki. Nawet uważam że wokal BB idealnie tam pasuje, niestety gorzej z koncertami, bo też nie jeden bootleg oglądałem i utwory Dickinsona były nie do zaśpiewania dla BB.
Uważam że dobrze się stało tak jak się stało, bo otrzymaliśmy 2 ciekawe krążki z obozu Maiden i 2 rewelacyjne Dickinsona, plus mega reunion który jednak wniósł powiew świeżości w postaci BNW.
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
X Factor jest doskonały kompozycyjnie, ale wokalu to Blaze wybitnego nigdy nie miał. Jego głos może być denerwujący. Bruce do klimatu X Factor też by się nie wpasował. Co innego Virtual XI!
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
A moim zdaniem Blaze (jego głos) idealnie pasuje do klimatu X Factora. Na Virtual też jest dobrze, ale to właśnie na X Factorze wszystko jego głos współgra z muzyką idealnie.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Bruce zupełnie by się tam nie wpasował, czego świadectwem jest Lord Of The Flies w jego wykonaniu. Sign udało mu się zaśpiewać, ale nie wyobr sobie 2 AM lub Judgement Of Heaven śpiewanego przez Dickinsona.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
UptheIronsWro
- -#Trooper

- Posty: 388
- Rejestracja: pn lis 06, 2017 10:38 pm
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Przez Dickinsona nie, ale są jeszcze na świecie inni wokaliści niż Bruce i Blaze. Jednak te wszystkie niedostatki Bayleya z czasem zaczęły wychodzić. To nie jest i nigdy nie był wybitny wokalista. Chyba nie pasował do zespołu tego formatu co Iron Maiden. Uważam, że najwybitniejszym byłym muzykiem Iron Maiden był Clive Burr. Di Anno czy Blaze nimi nie byli. Uwielbiam X Factor i Killers ale w 95% za kwestie instrumentalne i kompozycyjne. Brakowało im umiejętności i charyzmy. Dlatego teraz grają po klubach co wydawałoby się nie powinno mieć miejsca. W końcu byli wokaliści takiej legendy.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Głownym powodem - odnosząc się do tematu - był nowy wokalista. Blaze to nie Bruce. Mimo że jego wokal bardziej pasuje do klimatu Faktora nie był w stanie poradzić sobie z wielkością Dickinsona i frustracją fanów po jego odejściu. W dniu premiery niedoceniony album, z perspektywy czasu nabrał na wartości i wielu umieszcza go wśród swoich ulubionych.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Myślę, że na świecie są dziesiątki wokalistów, którzy zapełniliby lukę po odejściu Bruce'a znacznie lepiej niż zrobił to Blaze.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Dwudziestominutowy materiał o albumie: https://www.youtube.com/watch?v=biMB4E0WR9A
Na marginesie, uwielbiam to wykonanie The Aftermath: https://www.youtube.com/watch?v=m5KlhB4TsDc Ten bridge i solo Jana!
Na marginesie, uwielbiam to wykonanie The Aftermath: https://www.youtube.com/watch?v=m5KlhB4TsDc Ten bridge i solo Jana!
-
PowerSeventhSon
- -#Trooper

- Posty: 296
- Rejestracja: śr paź 15, 2014 11:08 am
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Brak Bruce'a Dickinsona całkowicie wypaczył opinie o tym albumie. Dla wielu ludzi Iron Maiden=Bruce Dickinson. Nie tolerują oni Paula Di Anno ani Blaze'a Bayleya. Z Di Anno jest o tyle łatwiej, że on Dickinsona poprzedzał, natomiast Blaze " ośmielił się" go zastąpić. Owszem, zgodzę się, że Blaze miał wokalne i sceniczne braki. Iron Maiden z czasów Bayleya jednak warto docenić za to, że zespół całkowicie zrezygnował z tzw błyskotek. Oglądając te koncerty i myśląc o tych czasach czasami tęsknie za nimi. Ten ich heavy-metal był wtedy bardzo pierwotny i przyciągał konkretne osoby podczas gdy teraz Iron Maiden to czysta komercja i masowy produkt.
Sam album jest bardzo dobry o czym świadczą takie kompozycje jak Sign of the Cross, Lord of the Flies, Edge of Darkness, Blood on the World's Hands czy Aftermath. Bardzo lubię brzmienie tego albumu, o wiele bardziej niż ostatnich płyt.
Sam album jest bardzo dobry o czym świadczą takie kompozycje jak Sign of the Cross, Lord of the Flies, Edge of Darkness, Blood on the World's Hands czy Aftermath. Bardzo lubię brzmienie tego albumu, o wiele bardziej niż ostatnich płyt.
-
Deleted User 5490
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Po latach doceniam ten album. Gdyby nie było The X Factor, nie byłoby jednego ze wspanialszych dzieł Maiden - Sign of The Cross no i Man Of The Edge i Lord Of The Flies. Gdyby tak do tych kawałków dołożyć The Clansman i Futureal, to Maideni nagraliby wspaniałą EPkę, a tak nagrali moim zdaniem dwa bardzo mizerne albumy z wyżej wymienionymi utworami na otarcie łez i przetrwanie w wierze. 
Teraz możecie hejtować. Wisi mi to.
Teraz możecie hejtować. Wisi mi to.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
The X Factor to bardzo dobra płyta, ale Virtual XI to już niestety słabizna. No, może średnia, połowa kawałków daje radę, choć bez specjalnego zachwytu.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Dziś urodziny Bruce'a, dlatego warto posłuchać tego znakomitego wykonania "Man on the Edge" z 1999 roku:
https://www.youtube.com/watch?v=cYPWPkeQqeY
https://www.youtube.com/watch?v=cYPWPkeQqeY
-
Deleted User 5490
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Fajny numer(jeden z niewielu z tego okresu twórczości Maiden, które lubię), choć ta pioseneczka mieści się w obrębie jednej oktawy. Dokładnie najniższy dźwięk piosenki to A w oktawie małej, najwyższy G w oktawie razkreślnej. Odległość między tymi skrajnymi dźwiękami to zaledwie septyma, a dźwięki te są wysokościowo bardzo w średnicy możliwości głosu męskiego, czyli zaśpiewanie ich to żaden wyczyn dla przeciętnego faceta, który sobie lubi pośpiewać. Sądzę, że Ozzy Osbourne w najgorszej formie zaśpiewałby to perfekcyjnie przy goleniu, więc dla Dickinsona śpiewanie tej piosenki, to żaden wyczyn. Kompozycja jest dobrym numerem rockowym, ale nie są to jakieś "Himalaje wokalistyki".
Ostatnio zmieniony śr sie 07, 2019 1:07 pm przez Deleted User 5490, łącznie zmieniany 1 raz.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Tu nie chodzi o żaden wyczyn, dzięki Bruce'owi ten utwór wchodzi na wyższy poziom. Z tego wykonania aż kipi energia.Pierre Dolinski pisze: ↑śr sie 07, 2019 1:01 pm Fajny numer(jeden z niewielu z tego okresu twórczości Maiden, które lubię), choć ta pioseneczka mieści się w obrębie jednej oktawy. Dokładnie najniższy dźwięk piosenki to A w oktawie małej, najwyższy G w oktawie razkreślnej. Odległość między tymi skrajnymi dźwiękami to zaledwie septyma, a dźwięki te są wysokościowo bardzo w średnicy możliwości głosu męskiego, czyli zaśpiewanie ich to żaden wyczyn dla przeciętnego faceta, który sobie lubi pośpiewać. Sądzę, że Ozzy Osbourne w najgorszej formie zaśpiewałby to perfekcyjnie przy goleniu, więc dla Dickinsona śpiewanie tej piosenki, to żaden wyczyn.
-
Deleted User 5490
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
A tak to się zgadzam. Na pewno jest to zaśpiewane z większym rockowym pazurem.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Minęło niecałe 9 lat od założenia tego tematu, a przez ten czas zmieniło się tyle, że... obecnie jeszcze bardziej cenię ten krążek, a także bardziej lubię "The Unbeliever" - swoją drogą w 2010 roku walnąłem małą gafę w nazwie tego tytułu
Fantastyczny materiał.
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com
https://rateyourmusic.com/~Rosa2207
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Znakomity album bez słabego numeru. Jeśli chodzi o nielubiany 2 a. m. to jest tam jedna z najpiękniejszych melodii jakie stworzył ten zespół.
Jak ktoś twierdzi, że AMOLAD to taki X Factor z Dickinsonem, to nie wie co mówi.
Jak ktoś twierdzi, że AMOLAD to taki X Factor z Dickinsonem, to nie wie co mówi.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
AMOLAD to w sumie drugi najbardziej ponury album Maidenów, więc takie porównania nie są całkiem bezpodstawne. Aczkolwiek daleko tej płycie do poziomu "The X Factor".
http://muzycznerecenzje123.blogspot.com
https://rateyourmusic.com/~Rosa2207
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
A gdzie tam jest mrok? Trochę w Lord of Light i to tyle.
Re: Czemu The X Factor w czasie premiery nie doceniono
Dla mnie wraz z Somewhere - najlepszy album Ironów. Jeśli spojrzymy na czasy i nastroje w jakich był nagrywany - wręcz ocieka ich esencją. Mamy tu nienawiść do wojny, która wtedy toczyła się w Jugosławi. Mamy też depresyjny klimat 2 A.M.sajki pisze: Znakomity album bez słabego numeru. Jeśli chodzi o nielubiany 2 a. m. to jest tam jedna z najpiękniejszych melodii jakie stworzył ten zespół.
Jak ktoś twierdzi, że AMOLAD to taki X Factor z Dickinsonem, to nie wie co mówi.
Oczywiście, jeśli ktoś jest mądry, to wie, że nie każdej muzyki można słuchać w każdej sytuacji. Jedna muzyka nadaje się jako podkład pod pracę intelektualną - inna wręcz przeciwnie. Jedna pasuje w słoneczny dzień, kiedy jedziemy autem po ekspresówce - inna jest świetna na melancholijne dni.
Somewhere to dla mnie np płyta na słoneczne dni - natomiast X Factor od na długie jesienno/zimowe wieczory.
Tego albumu trzeba smakować właśnie wtedy - w wyciszeniu, na słuchawkach. Genialny od pierwszej do prawie ostatniej minuty.
Brak Brucea wtedy wyszedł na dobre - Maiden nagrali dobry album, z wokalistą, który pasował do materiału.



