Saxon
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Saxon
W Empiku Firepower można zamówić za około 40 złotych.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Saxon
Całkiem przyzwoita płyta. Fajny wstęp, Predator, Snajper, niezły Motorhead:), Odin, fajna gitara w Wizard's Tale, Speed Merchants też dobre. W zasadzie słabsze tylko utwory nr 2, 3 i 4. Roadies' Song trąci trochę Scorpionsami - zwłaszcza początek:). Oni zawsze trzymają poziom
Re: Saxon
Płyta jest dobra. Ode mnie leci 7/10, do wybranych kawałków będę jeszcze wracał.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Saxon
Mi Roadies' Song skojarzyło się z "Takie tango" XDwojakwojak pisze: ↑pt lut 02, 2018 10:49 pm Całkiem przyzwoita płyta. Fajny wstęp, Predator, Snajper, niezły Motorhead:), Odin, fajna gitara w Wizard's Tale, Speed Merchants też dobre. W zasadzie słabsze tylko utwory nr 2, 3 i 4. Roadies' Song trąci trochę Scorpionsami - zwłaszcza początek:). Oni zawsze trzymają poziom
Re: Saxon
A mnie z...747 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Mr.Hankey
- -#Lord of the flies

- Posty: 3001
- Rejestracja: śr mar 08, 2006 8:13 pm
- Skąd: Hoooowdy Hoooow
Re: Saxon
Solidny album, ale dupy nie urywa jak dla mnie. Sacrifice czy Call to Arms lepsze jak dla mnie. Ale z całą pewnością panowie w pełni zrehabilitowali się po wybitnie słabym Battering Ram. Zdecydowanie najlepszy jak dla mnie The Secret of Flight. Oby coś grali u nas...
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Saxon
+1 solidny krążek
Re: Saxon
Saxon poniżej pewnego wysokiego poziomu nie schodzi. I chyba każdy ma swoje prywatne preferencje co do płyt Mistrzów
3,40 dla Battering to sporo, ja też tej płyty jako całości szczególnie nie cenię
https://pl.rateyourmusic.com/artist/saxon
3,40 dla Battering to sporo, ja też tej płyty jako całości szczególnie nie cenię
https://pl.rateyourmusic.com/artist/saxon
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
- johnny_o
- Ten, Który Czyta Wszystko
- Posty: 9733
- Rejestracja: śr sty 24, 2018 10:28 am
- Skąd: Prawie Warszawa
Re: Saxon
Zgodnie z obietnicą punktualnie o pierwszej w nocy z pierwszego na drugiego lutego dostałem do pobrania album. Od trzech tygodni katuję go na okrągło, i po około setce przesłuchań mogę stwierdzić: absolutne arcydzieło! Najlepszy album Saxon od czasu Lionheart i jeden z najlepszych w ogóle. Dużo, dużo lepszy od „zaledwie” dobrego Battering Ram. W dodatku: Zdecydowanie najlepszy album obecnego składu zespołu, najlepsza okładka od Inner Sanctum i jedna z najlepszych w ogóle.
Chyba jeszcze nigdy tak przyjemnie nie słuchało mi się nowego albumu zespołu z mojego absolutnego topu. Jako spójnej, satysfakcjonującej całości, od pierwszej do ostatniej sekundy. Najnowsze dzieło Saxon przynosi mi wszystko czego szukam w muzyce – pierdolnięcia, chwytliwych refrenów, fajnych melodii i inteligentnych tekstów.
Jeśli chodzi o teksty, to zdecydowanie są one mocną stroną albumu nie posiadającego stron słabych i wyrastają ponad saxonową średnią. Mamy tu parę perełek i dużo zgrabnie napisanych fraz. Każdy utwór opowiada jakąś ciekawą historię, nawet gdy mamy do czynienia z oklepanym tematem to został on potraktowany w taki sposób że aż chce się słuchać.
Niesamowite w Saxon jest to, że mimo pewnych schematów jakie przyjęli (np. instrumentalne intro, utwór tytułowy/singiel, parę szybkich kawałków, parę epickich, luźniejsze outro) wciąż potrafią zaskoczyć. Praktycznie każdy z ich ostatnich albumów czymś pozytywnie zaskakiwał (tu mamy Predator, na Battering Ram był Kingdom of the Cross, a na Sacrifice Made in Belfast).
Olympus Rising – Majestatyczne, podniosłe intro idealnie przygotowujące grunt pod mającą nadejsć petardę.
Thunderbolt – Po kilkuset w sumie przesłuchaniach numer mi się w ogóle nie znudził. Jeden z najlepszych utworów tytułowych Saxon.
Secret of Flight – Pierwsze skojarzenie: IRA – Mój Bóg. Chyba najlepszy tekst na całej płycie, o odwiecznej tęsknocie człowieka za przestworzami, z nośnym refrenem i fajnym zaśpiewem.
Nosferatu (Vampire’s Waltz) – Pierwsze skojarzenie: Deep Purple – Vincent Price. Bardzo klimatyczny utwór z sugestywnym tekstem (i perełką w postaci „Beneath the abbey vaults / We dance the vampire’s waltz”. Nośny refren który wchodzi za pierwszym razem.
They played rock n’roll – Jak już ktoś wspomniał, dużo bardziej przekonujący tribute niż ten Metalliki. A poza tym po prostu fajny, charakterystyczny numer.
Predator – Podczas kilku pierwszych przesłuchań drażnił mnie gościnny growl wokalisty Amon Amarth. Ale teraz oceniam to jako ciekawy smaczek który wypadł bardzo przekonująco. Sam numer bardzo konkretny, fajnie współgra z następnym.
Sniper – Pierwsze skojarzenie: utwór tytułowy z Sacrifice. Bardzo konkretny strzał z chwytliwym refrenem, jakby ciąg dalszy poprzedniego utworu.
Sons of Odin – Pierwsze skojarzenie Led Zeppelin – Kashmir, tudzież Dio – Holy Diver. Muzycznie i tekstowo mamy tu Saxon sięgających wyżyn epickości.
Wizard’s Tale – Kolejna epika, a w tekście nawiązanie do mojego ukochanego Mists of Avalon z Call to Arms.
Speed Merchants – bardziej udany brat-bliźniak Warriors of the Road z Sacrifice. Intro, tematyka, tempo – wszystko jest bardzo podobne. Z tą różnicą że tutaj solówka kładzie na łopatki.
Roadie’s Song – Pierwsze skojarzenie – 747 (Strangers in the night). Świetny tekst o życiu w trasie. Dużo lepszy numer niż te zamykające ostatnie albumy.
Nosferatu (Vampire’s Waltz) raw version – Jak sama nazwa wskazuje, wersja surowa, bez ozdobników. Jako że to jeden z moich ulubionych utworów na płycie, nie mam nic przeciwko jego dwukrotnemu przesłuchaniu. Fajny dodatek.
Jeśli chodzi o cenę płyty to rozsztrzał jest ogromny. Ja polecam kupno (bez)pośrednio od zespołu: http://www.pledgemusic.com/projects/sax ... exclusives Są tam opcje na każdą kieszeń. Ja się szarpnąłem na tę już niedostępną za £200, czyli z wersją deluxe albumu na winylu i CD z autografami, limitowaną koszulką i kostkami, plus biletem wraz z meet and greet na dowolny koncert na trasie. W środę otrzymałem zamówiony pakiet, i ucieszyłem się jak dziecko.
Nie mogę się doczekać koncertu w Dreźnie 03.03. Będzie to już siódmy mój koncert Saxon, ale cieszę się jak bym miał ich widzieć po raz pierwszy. Saxon na żywo to niesamowita energia, spontaniczność i profesjonalizm, a przede wszystkim świetna zabawa. A po koncercie wystarczy odczekać godzinę przy busie zespołu by spotkać chłopaków. Nigdy nie odmawiają rozmowy, zdjęć, autografów i czego tam jeszcze, tylko cierpliwe znoszą niekiedy duże grupy fanów, nawet na sporym mrozie jak ostatnio w Warszawie. Parokrotnie miałem okazję dłuższej rozmowy z chłopakami i odniosłem wrażenie że są to normalni, fajni ludzie.
Chyba jeszcze nigdy tak przyjemnie nie słuchało mi się nowego albumu zespołu z mojego absolutnego topu. Jako spójnej, satysfakcjonującej całości, od pierwszej do ostatniej sekundy. Najnowsze dzieło Saxon przynosi mi wszystko czego szukam w muzyce – pierdolnięcia, chwytliwych refrenów, fajnych melodii i inteligentnych tekstów.
Jeśli chodzi o teksty, to zdecydowanie są one mocną stroną albumu nie posiadającego stron słabych i wyrastają ponad saxonową średnią. Mamy tu parę perełek i dużo zgrabnie napisanych fraz. Każdy utwór opowiada jakąś ciekawą historię, nawet gdy mamy do czynienia z oklepanym tematem to został on potraktowany w taki sposób że aż chce się słuchać.
Niesamowite w Saxon jest to, że mimo pewnych schematów jakie przyjęli (np. instrumentalne intro, utwór tytułowy/singiel, parę szybkich kawałków, parę epickich, luźniejsze outro) wciąż potrafią zaskoczyć. Praktycznie każdy z ich ostatnich albumów czymś pozytywnie zaskakiwał (tu mamy Predator, na Battering Ram był Kingdom of the Cross, a na Sacrifice Made in Belfast).
Olympus Rising – Majestatyczne, podniosłe intro idealnie przygotowujące grunt pod mającą nadejsć petardę.
Thunderbolt – Po kilkuset w sumie przesłuchaniach numer mi się w ogóle nie znudził. Jeden z najlepszych utworów tytułowych Saxon.
Secret of Flight – Pierwsze skojarzenie: IRA – Mój Bóg. Chyba najlepszy tekst na całej płycie, o odwiecznej tęsknocie człowieka za przestworzami, z nośnym refrenem i fajnym zaśpiewem.
Nosferatu (Vampire’s Waltz) – Pierwsze skojarzenie: Deep Purple – Vincent Price. Bardzo klimatyczny utwór z sugestywnym tekstem (i perełką w postaci „Beneath the abbey vaults / We dance the vampire’s waltz”. Nośny refren który wchodzi za pierwszym razem.
They played rock n’roll – Jak już ktoś wspomniał, dużo bardziej przekonujący tribute niż ten Metalliki. A poza tym po prostu fajny, charakterystyczny numer.
Predator – Podczas kilku pierwszych przesłuchań drażnił mnie gościnny growl wokalisty Amon Amarth. Ale teraz oceniam to jako ciekawy smaczek który wypadł bardzo przekonująco. Sam numer bardzo konkretny, fajnie współgra z następnym.
Sniper – Pierwsze skojarzenie: utwór tytułowy z Sacrifice. Bardzo konkretny strzał z chwytliwym refrenem, jakby ciąg dalszy poprzedniego utworu.
Sons of Odin – Pierwsze skojarzenie Led Zeppelin – Kashmir, tudzież Dio – Holy Diver. Muzycznie i tekstowo mamy tu Saxon sięgających wyżyn epickości.
Wizard’s Tale – Kolejna epika, a w tekście nawiązanie do mojego ukochanego Mists of Avalon z Call to Arms.
Speed Merchants – bardziej udany brat-bliźniak Warriors of the Road z Sacrifice. Intro, tematyka, tempo – wszystko jest bardzo podobne. Z tą różnicą że tutaj solówka kładzie na łopatki.
Roadie’s Song – Pierwsze skojarzenie – 747 (Strangers in the night). Świetny tekst o życiu w trasie. Dużo lepszy numer niż te zamykające ostatnie albumy.
Nosferatu (Vampire’s Waltz) raw version – Jak sama nazwa wskazuje, wersja surowa, bez ozdobników. Jako że to jeden z moich ulubionych utworów na płycie, nie mam nic przeciwko jego dwukrotnemu przesłuchaniu. Fajny dodatek.
Jeśli chodzi o cenę płyty to rozsztrzał jest ogromny. Ja polecam kupno (bez)pośrednio od zespołu: http://www.pledgemusic.com/projects/sax ... exclusives Są tam opcje na każdą kieszeń. Ja się szarpnąłem na tę już niedostępną za £200, czyli z wersją deluxe albumu na winylu i CD z autografami, limitowaną koszulką i kostkami, plus biletem wraz z meet and greet na dowolny koncert na trasie. W środę otrzymałem zamówiony pakiet, i ucieszyłem się jak dziecko.
Nie mogę się doczekać koncertu w Dreźnie 03.03. Będzie to już siódmy mój koncert Saxon, ale cieszę się jak bym miał ich widzieć po raz pierwszy. Saxon na żywo to niesamowita energia, spontaniczność i profesjonalizm, a przede wszystkim świetna zabawa. A po koncercie wystarczy odczekać godzinę przy busie zespołu by spotkać chłopaków. Nigdy nie odmawiają rozmowy, zdjęć, autografów i czego tam jeszcze, tylko cierpliwe znoszą niekiedy duże grupy fanów, nawet na sporym mrozie jak ostatnio w Warszawie. Parokrotnie miałem okazję dłuższej rozmowy z chłopakami i odniosłem wrażenie że są to normalni, fajni ludzie.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9645
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Saxon
Nie znam dyskografii Saxon na wylot, więc nie zamierzam twierdzić, że to najlepszy album od czasów X czy Y. Muszę jednak przyznać, że Thunderbolt naprawdę mi się podoba. Nie ma tu "wypełniaczy", wszystkie utwory dają radę. Jestem pozytywnie zaskoczony.
Re: Saxon
Miałem czekać do Drezna na zakup Saxona, ale po wpisie Johnny'ego stwierdziłem, że zajrzę do sklepu Saxonów i "wyszedłem" stamtąd z zakupami za 40 funtów. Płyta z autografami oraz bonusowy dysk, 8 numerów live. Zbieram takie ciekawostki. Do sacrifice też dorzucali taki dysk. Nie otworzyłem go, nigdy nie odsłuchiwałem 
Nb. być może najlepszą koncertówką w dziejach Saxonów jest koncert nagrany po Sacrifice, w uroczystość św. Jerzego, patrona Anglii (i Litwy, dodam jako Litwin częściowy) Kiedyś był do kupienia tylko przez takie sklepiki, jakby co - zdecydowanie polecam
Nb. być może najlepszą koncertówką w dziejach Saxonów jest koncert nagrany po Sacrifice, w uroczystość św. Jerzego, patrona Anglii (i Litwy, dodam jako Litwin częściowy) Kiedyś był do kupienia tylko przez takie sklepiki, jakby co - zdecydowanie polecam
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...