Judas Priest
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Judas Priest
Ciekawy jestem setu, ale bym się cieszył jakby zagrali Touch of Evil 
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Re: Judas Priest
A możesz podać miejsca? BO jakoś nie wpadło mi to w ucho...WICKER MAN pisze: ↑wt mar 13, 2018 12:03 pm- Za mało Glenna. Po dobrym przysłuchaniu słychać jak bardzo męczył się ze swoimi partiami
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
https://www.setlist.fm/setlist/judas-pr ... febdc.html
Łot da fuk???
Kilka CHOLERNIE mocnych i rzadkich strzałów.
Łot da fuk???
Kilka CHOLERNIE mocnych i rzadkich strzałów.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
Mam mieszane uczucia. Końcówka oklepana do granic możliwości, ale tego się należało spodziewać, tylko 3 nowe numery, ale z drugiej strony kilka perełek jest.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Deleted User 5155
Re: Judas Priest
No nie powiem, żeby mi kolana zmiękły z wrażenia. Powiedziałbym, że - jak na trasę promującą płytę - set nie wykorzystuje jej potencjału. Ruin + jeszcze czegoś bym chętnie posłuchał life. Ale co tam - zabawa i tak będzie przednia

Re: Judas Priest
Richie powiedział, że prawdopodobnie z biegiem czasu dołożą więcej nowości.
Dla mnie największym zaskoczeniem jest pozycja Metal Gods i granie Saints In Hell. Nie wiem, dlaczego Halford stara się śpiewać ten numer tak, jak w oryginale, wychodzi to kiepsko. Powinien zejść do niższych cenach rejestrów i byłoby bdb.
Nie rozumiem tej akcji z wrzucaniem utworów na YT. Niby Angel się potwierdził, ale co z pozostałymi numerami? Czyżby rotacja setu?
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Judas Priest
A zauważyliście, iż koncept scenograficzny (samo rozwiązanie) jakoś dziwnie znajomy a i cała idea promowania "Firepower" - też. Jest z nimi Walker, czyli raczej małe prawdopodobieństwo by spieprzył brzmienie live IM!
Re: Judas Priest
Oby !!
Ale póki co, nie przeglądam terminów Priestów w poszukiwaniu drugiej dogodnej dla mnie daty
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...
Re: Judas Priest
Świetny set
Kilka dawno nie granych numerów, jeden nigdy nie grany (!), dobre nowości.
Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna
I tak się powinno układać sety
Żelazne kotlety
+ coś nowego, numery nie grane od wielu lat i totalny wynalazek. Można? Można... panie Harris 
Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna
I tak się powinno układać sety
www.MetalSide.pl
-
The_Assasin
- -#Charlotte

- Posty: 17
- Rejestracja: sob mar 03, 2018 9:31 pm
Re: Judas Priest
Zgadzam się z wszystkim co napisałeś. Wszystkie te utwory to spore rarytasy. Porównanie z Iron Maiden bardzo zasadne.gumbyy pisze: ↑śr mar 14, 2018 10:47 am Świetny setKilka dawno nie granych numerów, jeden nigdy nie grany (!), dobre nowości.
Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna
I tak się powinno układać setyŻelazne kotlety
+ coś nowego, numery nie grane od wielu lat i totalny wynalazek. Można? Można... panie Harris
![]()
Z drugiej strony jak oglądam te nagrania to czuć, że to już nie to. Judas Priest bez Glenna Tiptona i KK Downinga ciężko nazwać Judas Priest. Styl Sneapa ani trochę nie pasuje do heavy-metalu. Solówki, które grali Tipton i KK były tak unikatowe, że ciężko odtworzyć tą magię. W prostych utworach jak Grinder to się udaje, ale już w Bloodstone czy Some Heads Are Gonna Roll nie.
Re: Judas Priest
Wiadomo - Glenn był jedyny - dla mnie Glenn to JP, Downing - tak samo. Technicznie na dzień dzisiejszy Richie może być i nawet lepszy, niemniej - gdzieś się podziała unikatowość. Glenn to jednak legenda takiego grania. Na albumie również wyraźnie słychać "rękę" i kostkę Faulcnera, ostatni album jest bardzo "jego". Zdolny gość - to trzeba mu przyznać.
Re: Judas Priest
Hehe... no bo z IM to zawsze mnie osłabia to ich lenistwo z setami. Zero kreatywności, tylko po schemacie.The_Assasin pisze: ↑śr mar 14, 2018 11:04 amZgadzam się z wszystkim co napisałeś. Wszystkie te utwory to spore rarytasy. Porównanie z Iron Maiden bardzo zasadne.gumbyy pisze: ↑śr mar 14, 2018 10:47 am Świetny setKilka dawno nie granych numerów, jeden nigdy nie grany (!), dobre nowości.
Jak dla mnie: Bloodstone (!!!), Some Heads... (!), Ripper, Grinder, Sinner - miazga. Saints in Hell jako perełka bardzo fajna
I tak się powinno układać setyŻelazne kotlety
+ coś nowego, numery nie grane od wielu lat i totalny wynalazek. Można? Można... panie Harris
![]()
Z drugiej strony jak oglądam te nagrania to czuć, że to już nie to. Judas Priest bez Glenna Tiptona i KK Downinga ciężko nazwać Judas Priest. Styl Sneapa ani trochę nie pasuje do heavy-metalu. Solówki, które grali Tipton i KK były tak unikatowe, że ciężko odtworzyć tą magię. W prostych utworach jak Grinder to się udaje, ale już w Bloodstone czy Some Heads Are Gonna Roll nie.
No niestety - zakończyła się pewna epoka i możemy pomału się żegnać z Judas Priest. Fajnie, że nagrali taką dobrą płytę na koniec (?) i koncertowo też coś pokombinowali... Bez dwóch zdań gitarowy duet GT & KK to była magia i tego nikt nie odtworzy.
Ja jeśli chodzi o JP to jestem "spełniony". Widzialem sporo razy, nawet z Ripperem w 1998 roku. Mega będę pamietał 2005 rok i koncert w Wilnie ("Hell bent for Poland!") \m/ Teraz też zobaczę... nic innego nie pozostaje
www.MetalSide.pl
-
The_Assasin
- -#Charlotte

- Posty: 17
- Rejestracja: sob mar 03, 2018 9:31 pm
Re: Judas Priest
Judas Priest możemy pożegnać bo ciągnięcie tego tematu nie ma już najmniejszego sensu . Jest za to szansa na jeden album, może nawet dwa solowego Halforda. Wzmocniony odpowiednio o Faulknera i Travisa. Duet Faulkner -Mike Chlachciak bardzo dobrze odnaleźli by się razem. Halford zawsze grał bardziej nowoczesny, typowo riffowy heavy-metal i tu Faulkner nie musiałby się bać eksperymentować. Myślę też, że Rob solowo unikałby wysokich rejestrów, a utwory byłyby prostsze i bardziej przebojowe. Takie No Surrender x 10. Setlista koncertowa oparta na nowym albumie, legendarnym Resurrection i kilku hitach Judas Priest też byłaby znakomita. Wszystko byłoby ok, bo nie byłoby poczucia ciągnięcia legendy na siłę. Wszystko pod nowym szyldem.
Re: Judas Priest
Ralf, o co ci chodzi?
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Judas Priest
Mam nadzieję na podobną przyszłość. Łysy w ostatnich latach jest w formie i spokojnie mógłby jeszcze nagrać coś ciekawego z Faulknerem. Też wolałbym, żeby nie było to pod szyldem JP. Nie żeby mi to jakoś bardzo przeszkadzało, to w końcu decyzja osób, do których należy nazwa, ale zaraz będą teksty o jechaniu na nazwie i o coverbandach, a muzyka zejdzie na drugi plan.The_Assasin pisze: ↑śr mar 14, 2018 12:31 pm Judas Priest możemy pożegnać bo ciągnięcie tego tematu nie ma już najmniejszego sensu . Jest za to szansa na jeden album, może nawet dwa solowego Halforda. Wzmocniony odpowiednio o Faulknera i Travisa. Duet Faulkner -Mike Chlachciak bardzo dobrze odnaleźli by się razem. Halford zawsze grał bardziej nowoczesny, typowo riffowy heavy-metal i tu Faulkner nie musiałby się bać eksperymentować. Myślę też, że Rob solowo unikałby wysokich rejestrów, a utwory byłyby prostsze i bardziej przebojowe. Takie No Surrender x 10. Setlista koncertowa oparta na nowym albumie, legendarnym Resurrection i kilku hitach Judas Priest też byłaby znakomita. Wszystko byłoby ok, bo nie byłoby poczucia ciągnięcia legendy na siłę. Wszystko pod nowym szyldem.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Judas Priest
Set okej, szkoda tylko, że z bardzo dobrej nowej płyty grają tak mało, doliczyłem się bodaj trzech kawałków i to wcale nie tych najciekawszych...
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
-
The_Assasin
- -#Charlotte

- Posty: 17
- Rejestracja: sob mar 03, 2018 9:31 pm
Re: Judas Priest
Zwróć też uwagę jak dobre riffy nagrywa Chlasciak. Ma bardzo "amerykański" styl, a utwory z nim nabierają takiego charakterystycznego klimatu typowego dla grania zza oceanu. Mam tu na myśli takie utwory jak Drive, Locked and Loaded czy Twist. Całe Resurrection to właśnie takie granie. Ritchie gra bardzo melodyjnie, w sumie to jest to raczej szkoła Iron Maiden, dużo harmonii. Dobrze by się uzupełniali. Judas Priest może w przypadku wyleczenia Glenna mogłoby zagrać ewentualnie kilka specjalnych koncertów. Nowa muzyka to już tylko Halford solowy. Potrzeba teraz w heavy-metalu dobrego, przebojowego grania .pz pisze: ↑śr mar 14, 2018 12:40 pmMam nadzieję na podobną przyszłość. Łysy w ostatnich latach jest w formie i spokojnie mógłby jeszcze nagrać coś ciekawego z Faulknerem. Też wolałbym, żeby nie było to pod szyldem JP. Nie żeby mi to jakoś bardzo przeszkadzało, to w końcu decyzja osób, do których należy nazwa, ale zaraz będą teksty o jechaniu na nazwie i o coverbandach, a muzyka zejdzie na drugi plan.The_Assasin pisze: ↑śr mar 14, 2018 12:31 pm Judas Priest możemy pożegnać bo ciągnięcie tego tematu nie ma już najmniejszego sensu . Jest za to szansa na jeden album, może nawet dwa solowego Halforda. Wzmocniony odpowiednio o Faulknera i Travisa. Duet Faulkner -Mike Chlachciak bardzo dobrze odnaleźli by się razem. Halford zawsze grał bardziej nowoczesny, typowo riffowy heavy-metal i tu Faulkner nie musiałby się bać eksperymentować. Myślę też, że Rob solowo unikałby wysokich rejestrów, a utwory byłyby prostsze i bardziej przebojowe. Takie No Surrender x 10. Setlista koncertowa oparta na nowym albumie, legendarnym Resurrection i kilku hitach Judas Priest też byłaby znakomita. Wszystko byłoby ok, bo nie byłoby poczucia ciągnięcia legendy na siłę. Wszystko pod nowym szyldem.
Re: Judas Priest
No ja też mam nadzieję, że Halford coś tam solowego nagra. Byle nie kolędy
Oczywiście z Mike \m/
www.MetalSide.pl
Re: Judas Priest
??The_Assasin pisze: ↑śr mar 14, 2018 12:54 pm Judas Priest może w przypadku wyleczenia Glenna mogłoby zagrać ewentualnie kilka specjalnych koncertów.
Wprawdzie wierzę, że od czasu do czasu zdarzają się cuda, ale w takim przypadku to na kolanach nie na Jasną Górę czy pod Ostrą Bramę (bo za blisko), ale do Santiago de Compostela trzeba by zasuwać.
Najbliższe koncerty w 2026: White Buffalo, Hollywood Vampires, Doogie White, Blaze Bayley, Mostly Autumn weekend, Hallas, Coroner, Deep Purple, Quidam, Europe, Maiden United, Still of the Night ...



