Dokładnie. Nie można chyba nic z tego co ten facet mówi brać na poważnie. Zawsze będzie wychwalał aktualny skład, a jak kogoś wykopie to zacznie krytykować byłego kolegę ile wlezie i wychwalać kolejnego. Myślę, że współpraca z nim musi być bardzo trudna i wciąż dziwię się jak ten Junior tyle lat wytrzymał
Chciałbym jeszcze tylko dopowiedzieć bo nie wiem czy to było dobrze zrozumiane. Uważam, że Mustaine = Megadeth bo jest to jeden z niewielu zespołów (a może jedyny), w którym najważniejszy jest jeden facet i potrafi w niemal dowolnym składzie wydać dobry materiał. Co nie zmienia tego, że skład Mustaine, Friedman, Ellefson i Menza to był "prawdziwy" Megadeth i tamtych chłopaków mi brakuje (stąd też miło, że Junior wrócił do zespołu).
PS: Polecam poczytać książeczkę do Peace Sells w wersji zremasterowanej z 2004 roku. Tam Dave twierdzi, że wymyślił linię basu do Peace Sells




