Jestem na forum niemalże od samego początku, czytam je regularnie, jak widać nie za wiele piszę, ale tym razem czuje wewnętrzą potrzebę
Miałem okazje widzieć IM naście razy w swoim, życiu, nie mówiąc już o setkach innych koncertów. Bywało, że zachodziłem w głowę podczas relacji z innych koncertów, jak wiele osób pisało, że trzoda, bydło, ścisk itd. Po prostu nie miałem takich przykrych doznań, a zawsze koncerty ogladam z maksymalnego bliska. Do czego zmierzam jest mi wstyd, że trafiają się takie dzbany jak wczoraj i przedwczoraj. W piątek byłem na fttb (prawa strona) super ludzie obok mnie: dwie australijki, za mną para młodzieniaszków o ile dobrze pamieta ze Szczecina (pozdrowienia jak tu jesteście) i pare innych osób... czas oczekiwania na koncert zleciał na wspólnych rozmowach w mgnieniu oka...o ile jeszcze jestem w stanie zrozumieć mega napór na barierki, ale cwaniactwo w postaci wpychania nóg, kopania, łapania za barki i wypychania z danego miejsca nie bede tolerował. Przez pół koncertu użeraliśmy się z najebanym typem, do którego nie docierało absolutnie nic, ani moje uwagi po polsku, ani koleżanek australijek po angielsku, na co jedyną odpowiedzią było pierdole Was, ewentualnie łamanym angielskim fuck you motherfuckers

Dopiero ochrona go troche ogarneła ale zajeło im to też sporo czasu.. O ile ja niestety żyje w takim kraju,że mi się miesci to w głowie to one kompletnie tego nie ogarniały, przepraszałem jak mogłem...mam nadzieje, że zapomną o nim szybko i że był to jedyny taki incydent podczas ich pobytu w naszym kraju. A sam koncert?? Rewelacja! mimo, że dzwięk momentami był słaby (zlewające się gitary, niesłyszalny Bruce) Iron Maiden to bez wątpienia coś więcej niż zespół! Choć ktoś dobrze zauważył, że tempo było nieziemskie, forma wokalna i fizyczna Bruca fenomenalna! Janick grający na gitarze różowym trampkiem rzuconym na scene, tez wywołał uśmiech na mojej twarzy, nie da się go nie lubić

Żeby nie było tak kolorowo to drugiego dnia, byłem po lewej stronie już nie na fttb ale 3/4 rząd...i powtóreczka z dnia poprzedniego

Nie bardzo rozumiem, czy większość tych osób się umówiła gdzieś przed koncertem, żeby robić trzodę? Nie ogarniam też sytuacji gdzie koleś trzyma od początku FOTD środkowy palec wymierzony centralnie w stronę zespołu, pare osób w około zaczeło mu zwracać uwagę, pukać stukać dopiero trzeba było go nieźle strzelici tym samym zniżyć sie do jego poziomu, żeby się ogarnął. Ochrona też zainterweniowała po naszych uwagach...po czym koleś odwrócił i się coś po angielsku zaczął tłumaczyć, że też kocha Iron Maiden

Rozumiecie coś z tego? Nie trzeba też być die hard fanem i znać każdą piosenke nuta po nucie, ale jak się czegoś nie jest pewnym bądź po prostu nie ma się nic do powiedzenie to wypadałoby milczeć, bo mi uszy więdły jak pewien jegomość obok mnie przy pierwszych dzwiękach FTGGOG krzyknął, że Seventh son...

W sobotę miałem odczucie, że bębny znowu nabrały mocy i że dzwięk lekko się poprawił, być może to kwestia tego, że stałem w innym miejscu!
Mimo, że dwa dni daly mi nieźle w kość to jedyne co czuje to tylko niedosyt, że kolejne koncerty IM dopiero za jakiś czas. Przy okazji kolejki do fttb na schodach zamieniłem pare słów z osobami z forum, ale już nie zdążyłem dopytać kto co i jak, nie mniej jednak pozdrowienia dla wszystkich!
Poniżej pare relacji i galerii z fotkami
https://www.antyradio.pl/media/galeria/136694/136695/1
https://kultura.onet.pl/muzyka/wiadomos ... ja/bhfl826
https://www.rockmetal.pl/galeria/iro...krakow.18.html
http://www.gazetakrakowska.pl/kultura/g ... ,30317310/
http://www.nh2010.pl/czytaj/newsroom/40 ... niku!.html
https://muzyka.interia.pl/artykuly/news ... Id,2612290
http://kronika24.pl/kultura/koncerty/13 ... jecia.html
http://kronika24.pl/kultura/koncerty/13 ... jecia.html