Składam już preorder
27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12617
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
W piątek strzeliłem z łokcia takiego agenta, po czym ochroniarz od razu podbiegł, żeby mnie wyciągnąć. Mógł nie zauważyć kontekstu, nie mam mu tego za złe - szczególnie, że zareagowali ludzie obok i wytłumaczyli, że nie ja zacząłem. Ja miałem szczęście, ale zawsze można być w ferworze walki źle odebranym i wyciągniętym za barierki za próbę walki o sprawiedliwość
Co nie zmienia faktu, że strzeliłbym typa jeszcze raz xD
Co do zachowania tłumu, to jest niestety jak mówicie. Oczywiście to nie wszyscy, na obu koncertach wokół mnie była spora grupa osób, które zachowywały się dobrze. Natomiast w pale mi się nie mieści, że wśród bezczelnie wpierdalających się ludzi są osoby dorosłe (i to nie 20+, a np. 40 czy 50+), które swoje zachowanie potrafią argumentować tym, że "mamy taki sam bilet".
Westwards, the tide!
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12409
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Amenpz pisze: Wydaje mi się, że sprawa została dość dobrze zdefiniowana:
- bawić się i nie przeszkadzać bawić się innym + trochę kultury, czyli
- przyszedłeś później = stoisz dalej, a nie wpierniczasz się na barierki wyrzucając innych (mała pani też mogła przyjść wcześniej) lub wgniatając ich w barierki (co innego tłok czy nawet lekki ścisk, a co innego obite żebra i problemy ze złapaniem oddechu)
- lubisz poskakać - skacz, ale czy musisz przy tym wpadać na wszystkich dookoła - podobnie jak z siedzeniem na krzesłach
- lubisz słuchać w ciszy - dla mnie też ok, możesz stać i kontemplować muzykę (chociaż dźwięk na koncertach rzadko powala)
- lubisz śpiewać - śpiewaj, ja staram się śpiewać cicho, bo wiem, że strasznie zawodzę, a wkurza mnie, gdy ktoś masakruje moje ulubione kawałki nad uchem
- lubisz pogo - rób pogo, ale z tymi, którzy też mają na to ochotę a nie wpadasz na wszystkich na około; no i pogo nie trzeba robić w 4 rzędzie, skoro i tak nie zależy ci na patrzeniu na scenę i skupianiu się na muzyce, to również dobrze może być dalej od sceny
A koszulkę Polskie Bydło biorę w ciemno
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Mam bardzo podobną opinię. FTGGOG okazał się czarnym koniem i moim zdaniem zabrzmiał lepiej niż w wersji studyjnej, choć nie jest to jeden z moich faworytów na ukochanej Marmoladzie. Trudno jednak wskazać mi jednoznacznie najmocniejszy moment koncertu. Revelations, Wicker, Sign, WED i Icarus zniszczyły mnie totalnie i podobne reakcje było widać po osobach, które stały wokół mnie. Większość o dziwo znała teksty i śpiewała nawet FTGGOG, tylko nie było tego za bardzo słychać, bo koncert był zbyt głośno, do takiego stopnia, że sam siebie nie słyszałem gdy darłem japę (dzięki Bogu). Uczciwie muszę jednak przyznać, że rozpiździej godny Slayera pojawił się dopiero na Fear of The Dark i wraz z nim skończył. Trochę mnie to zaskoczyło. Wiem, że to bardzo popularny numer, ale dysproporcja w tym jak został odebrany przez publikę, a jak odebrana została reszta konceru była wręcz groteskowa.pz pisze: ↑pn lip 30, 2018 9:54 pm Po zastanowieniu się mój entuzjazm rozkładał się w miarę po równo: AH, Eagles, Sign of the Cross, Ikar, TETMD, Hallowed. I w moim prywatnym rankingu zwycięzca trasy: FTGGOG. Nie przepadam za tą płytą, słuchając w domu jakoś nie mogłem "zapamiętać" tych kawałków. No to na koncercie FTGGOG mnie zmiażdżyło i w ryło się w pamięć. Świetnie wypada na żywo, uważam, że był to bardzo dobry wybór utworu z "najnowszego" okresu.
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
większość metalowego bydła to właśnie takie stare dzbany które umysłem zatrzymały się w latach 80s czy 90s.
To głównie oni muszą się napierdolić już w komunikacji publicznej (np Flixbus lub pociąg). BO JAK W 86 JECHAŁEM POCIĄGIEM NA METE TO WSZYSCY PILIŚMY, NAJLEPSZE WSPOMNIENIA, NAJLEPSZE CZASY, KTO MA WIEDZIEĆ TEN WIE.
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
sami muzycy na pewno w myslach maja beke widzac taka wlasnie wspomniana dysproporcje. ja bym mial
z drugiej strony moze wpasc mysl - "kurde, czy my mamy tylko jeden naprawde epicki kawalek?"

z drugiej strony moze wpasc mysl - "kurde, czy my mamy tylko jeden naprawde epicki kawalek?"
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Kiedy człowiek ma na koncercie porównanie między FTGGOG czy Orłami, a FOTD, jeszcze bardziej widać, że to żaden specjalny utwór. Serio, co jest w nim takiego świetnego, że tak go kochają ci ludzie? Bo o ile w przypadku TNOTB, 23:58 i RTTH jakoś to rozumiem, to tutaj już nie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 2259
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Meta byla u nas pierwszy raz w 87, kolo się o rok pomylił. Ja się na FOTD wynudziłem jak mops, jedynie wdzianko Bruce'a mi się podobało, na samej płycie jest z 6 lepszych utworów od niego imo.
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Fear jak dla mnie przebija te trzy wspomniane kawałki.Schizoid pisze: ↑pn lip 30, 2018 11:53 pm Kiedy człowiek ma na koncercie porównanie między FTGGOG czy Orłami, a FOTD, jeszcze bardziej widać, że to żaden specjalny utwór. Serio, co jest w nim takiego świetnego, że tak go kochają ci ludzie? Bo o ile w przypadku TNOTB, 23:58 i RTTH jakoś to rozumiem, to tutaj już nie.
Ma jakiś taki fajny mroczny klimat.
Chociaż koncertowo 23:58 > Fear > 666 > Iron Maiden > RTTH > Trooper (obecnie, bo kiedyś bym go dał jako najlepszy kotlet)
masz racje, mój błąd. To nie był żaden konkretny przykład, ale przedstawienie mniej więcej sytuacji z którymi miałem do czynienia.Invader pisze: Meta byla u nas pierwszy raz w 87, kolo się o rok pomylił.
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
moja zona zna z tytulu jeden kawalek.
tak, ten.
wielu z nich ma podobnie, zapewniam.
a o czym to? who cares? fear of the dark!!!
tak, ten.
wielu z nich ma podobnie, zapewniam.
a o czym to? who cares? fear of the dark!!!
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
moja siostra na pierwszym koncercie Ironów miała tak samo (i to ona mi pokazała FOTD)
i szła w sumie głównie dlatego żebym ja sam nie szedł
a potem jeszcze pojechała do Poznania, Wrocławia i bardzo ubolewa na tym, że nie zobaczyła ich w Krakowie
od czegoś trzeba zacząć
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4093
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
A jak dla mnie powszechnie krytykowany i "januszowaty" FOTD to jeden z lepszych kawałków Maiden w ogóle. Utwór bardzo zyskuje na żywo. Z drugiej strony nigdy nie rozumiałem fenomenu 23:58 i Run to the Hills. Cóż... de gustibus non est disputandum:-)
Wracając do setlisty - szkoda, że nie wpletli do setu jeszcze jakiegoś "zapomnianego" szlagieru z "PoM". Ale mi się marzyło usłyszeć na żywo "To Tame A Land" (wolałbym to niż nawet Aleksandra) albo "Still Life". Cóż, lepszej okazji niż 35-lecie wydania tego albumu już raczej nie będzie.
Wracając do setlisty - szkoda, że nie wpletli do setu jeszcze jakiegoś "zapomnianego" szlagieru z "PoM". Ale mi się marzyło usłyszeć na żywo "To Tame A Land" (wolałbym to niż nawet Aleksandra) albo "Still Life". Cóż, lepszej okazji niż 35-lecie wydania tego albumu już raczej nie będzie.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
zona nie jezdzi ze mna na koncerty/
gdzies uslyszala tytul po prostu, jak wielu w weekend.
gdzies uslyszala tytul po prostu, jak wielu w weekend.
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
ma "epicki" wstęp niczym "Bard's Song" Blind Guardian i można go ładnie pośpiewać
Ale na poważnie. Wolny, łatwy wstęp, który każdy potrafi zapamiętać i zaśpiewać, przechodzący we fragment nadający się na niezłą zadymę, potem trochę nudy i znowu rozpierdziel.
Dla mnie dwa najlepsze kotlety to WY i TETMD. Uwielbiam je.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Też uważam WY i TETMD za najlepsze kotlety i jedne z najlepszych utworów IM w ogóle. Szkoda, że nie zagrali choćby tego WY, bo Samłerka nie miała żadnego reprezentanta.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
karola548363
- -#Prowler

- Posty: 3
- Rejestracja: wt lip 31, 2018 1:00 am
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Witam wszystkich, świeżak się kłania.
Zacznę od zła, by nieść pokój w finale.
Stał człowiek od 12.30 pod areną, spiekł sobie nos w sposób absolutnie uwłaczający wszelkiej estetyce, nie spał po 15 godzinach roboty, po 5 dniu z rzędu takiej pracy, po 7 godzinach podróży z kujawsko-pomorskiego, żeby po supporcie oddalić się smutno z miejsca bliskiego sceny na miejsce dalsze sceny. Nie, że od razu utyskiwanie, żal, rozpacz, narzekanie, nóżki bolą. Bo nie bolą, ale coś tam człowiek z siebie dał, żeby być tam, gdzie po 1) zapłacił z marnej pensiny 2) wystał/wysiedział/wyleżał/nie pił, żeby mu mocz do cewki nie szeptał. A tu... 5 ciał obcych na supporcie przewinęło się nad łbem. Przyciśnięta kością ogonową do czyjegoś brzucha, bez kontaktu z podłożem... a idź pan. Polazłam gdzieś w tataraki. Kilku podpitych panów, ale nie zakłócających odbioru, fajne dzieciaki dookoła, tylko ten najarany typ obok, co uznał, że bioderkiem to on owszem to, on chętnie. Po trzecim jego podejściu i moim pierwszym: spadaj, k***a, tak się zbulwersował, że musiał zapalić papierosa. (Info dla ciekawych: żaden zły pan z ochrony nie przerwał mu tej odrobiny relaksu).
---
Było pięknie. Jestem od 15. roku życia fanką Gunsów, minęło 12 lat i byłam ma ich 2 koncertach reunionowych. Cudowne show. Gdyby ktoś dziś rzekł: jedziesz na Gunsów, bez wahania odparłabym: jasne! Wspaniale! Gdyby ktoś dziś zaproponował: jedziesz na Maidenów? Zemdlałabym. Dawno po koncercie nie czułam takiego żalu i smutku, że to już koniec, a te emocje towarzyszą mi zawsze po występie. Taka zazdrość tym, którzy byli na sobotnim koncercie. I to wrażenie, że wy to jacyś inni jesteście. Państwo maidenowe w państwie polskim. Bardzo osobliwe plemię. Dziwaczna i magiczna więź.
---
Zakręciłam się na punkcie Maidenów na amen. Raczkuję w temacie z dwóch powodów: 1) nowicjusz Maidenowy 2) zwalili mnie z nóg.
---
Co do "Fear Of The Dark": to piesń epicka i tajemnicza, niczym baśnie braci Grimm. Nastrój grozy, oczekiwania i ten złowieszczy pomruk tłumu przy występach na żywo. Dzień przed z kolegą z pracy nuciliśmy FOTD non stop, na co on po godzinie odpala: jak ja ci tych Maidenów zazdroszczę. Powiedziałam: szlag, sama sobie zazdroszczę.
Zacznę od zła, by nieść pokój w finale.
Stał człowiek od 12.30 pod areną, spiekł sobie nos w sposób absolutnie uwłaczający wszelkiej estetyce, nie spał po 15 godzinach roboty, po 5 dniu z rzędu takiej pracy, po 7 godzinach podróży z kujawsko-pomorskiego, żeby po supporcie oddalić się smutno z miejsca bliskiego sceny na miejsce dalsze sceny. Nie, że od razu utyskiwanie, żal, rozpacz, narzekanie, nóżki bolą. Bo nie bolą, ale coś tam człowiek z siebie dał, żeby być tam, gdzie po 1) zapłacił z marnej pensiny 2) wystał/wysiedział/wyleżał/nie pił, żeby mu mocz do cewki nie szeptał. A tu... 5 ciał obcych na supporcie przewinęło się nad łbem. Przyciśnięta kością ogonową do czyjegoś brzucha, bez kontaktu z podłożem... a idź pan. Polazłam gdzieś w tataraki. Kilku podpitych panów, ale nie zakłócających odbioru, fajne dzieciaki dookoła, tylko ten najarany typ obok, co uznał, że bioderkiem to on owszem to, on chętnie. Po trzecim jego podejściu i moim pierwszym: spadaj, k***a, tak się zbulwersował, że musiał zapalić papierosa. (Info dla ciekawych: żaden zły pan z ochrony nie przerwał mu tej odrobiny relaksu).
---
Było pięknie. Jestem od 15. roku życia fanką Gunsów, minęło 12 lat i byłam ma ich 2 koncertach reunionowych. Cudowne show. Gdyby ktoś dziś rzekł: jedziesz na Gunsów, bez wahania odparłabym: jasne! Wspaniale! Gdyby ktoś dziś zaproponował: jedziesz na Maidenów? Zemdlałabym. Dawno po koncercie nie czułam takiego żalu i smutku, że to już koniec, a te emocje towarzyszą mi zawsze po występie. Taka zazdrość tym, którzy byli na sobotnim koncercie. I to wrażenie, że wy to jacyś inni jesteście. Państwo maidenowe w państwie polskim. Bardzo osobliwe plemię. Dziwaczna i magiczna więź.
---
Zakręciłam się na punkcie Maidenów na amen. Raczkuję w temacie z dwóch powodów: 1) nowicjusz Maidenowy 2) zwalili mnie z nóg.
---
Co do "Fear Of The Dark": to piesń epicka i tajemnicza, niczym baśnie braci Grimm. Nastrój grozy, oczekiwania i ten złowieszczy pomruk tłumu przy występach na żywo. Dzień przed z kolegą z pracy nuciliśmy FOTD non stop, na co on po godzinie odpala: jak ja ci tych Maidenów zazdroszczę. Powiedziałam: szlag, sama sobie zazdroszczę.
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Podpisuję się 2 łapami.pz pisze: ↑pn lip 30, 2018 11:12 pm Wydaje mi się, że sprawa została dość dobrze zdefiniowana:
- bawić się i nie przeszkadzać bawić się innym + trochę kultury, czyli
- przyszedłeś później = stoisz dalej, a nie wpierniczasz się na barierki wyrzucając innych (mała pani też mogła przyjść wcześniej) lub wgniatając ich w barierki (co innego tłok czy nawet lekki ścisk, a co innego obite żebra i problemy ze złapaniem oddechu)
- lubisz poskakać - skacz, ale czy musisz przy tym wpadać na wszystkich dookoła - podobnie jak z siedzeniem na krzesłach
- lubisz słuchać w ciszy - dla mnie też ok, możesz stać i kontemplować muzykę (chociaż dźwięk na koncertach rzadko powala)
- lubisz śpiewać - śpiewaj, ja staram się śpiewać cicho, bo wiem, że strasznie zawodzę, a wkurza mnie, gdy ktoś masakruje moje ulubione kawałki nad uchem
- lubisz pogo - rób pogo, ale z tymi, którzy też mają na to ochotę a nie wpadasz na wszystkich na około; no i pogo nie trzeba robić w 4 rzędzie, skoro i tak nie zależy ci na patrzeniu na scenę i skupianiu się na muzyce, to również dobrze może być dalej od sceny
Niestety gówno to da i kolejnym razem będzie to samo, kiedy ogry z miną "dwiesetkiżołądkowejgorzkiejinato4warkistrong" radośnie bez koszulek o 20:49 będą napierać na ludzi z przodu, a dzień później będą się chwalić jak to byli w 2 rzędzie a kupili tylko bilet na GA6, a inne jełopy kupiły GCEE i oni "przebili" się bod barierkę.
Jedyne rozwiązanie to GA na siedzeniach
-
Wickerkhan
- -#Prowler

- Posty: 1
- Rejestracja: wt lip 31, 2018 1:45 am
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Pierwsza styczność ze staniem na płycie i bardzo fajnie, siedzenie na dupisku chyba nie dla mnie. Szkoda tylko, że ludziom dwa rzędy po lewej za tym improwizowanym młynem nie chciało się skakać i czułem się trochę wyalienowany, robiąc to z moim kolegą.
W pewnych momentach sam chciałem się do tego moshu przyłączyć, takie ze mnie bydło
Jeśli komuś niechcący podeptałem stopy przy skakaniu a pamiętam, że zrobiłem to nie raz, to przepraszam.
Moje pokoncertowe typy, to: AH, Eagles, Wickerman, IM, TETMD oraz RTTH.
W pewnych momentach sam chciałem się do tego moshu przyłączyć, takie ze mnie bydło
Jeśli komuś niechcący podeptałem stopy przy skakaniu a pamiętam, że zrobiłem to nie raz, to przepraszam.
Moje pokoncertowe typy, to: AH, Eagles, Wickerman, IM, TETMD oraz RTTH.
Re: 27-28/07/2018 - Kraków (TAURON ARENA) (27 SOLD OUT)
Pozwolę sobie raz jeszcze odnieść do całej tej dyskusji, narzekan i komentarzy niektórych, że czegoś tam nie zrozumiałem co przeczytałem:
- od 25 lat jeżdżę po całym kraju na koncerty i widzę ogromną różnicę (publiczność, organizacja i ochrona) pomiędzy tym jak było kiedyś, a jak jest teraz. Oczywiście in plus. Jeśli ktoś narzeka na to co działo się w Tauron Arena to proponuję przypomnieć sobie albo posłuchać relacji uczestników z Torwaru '95, Spodka'98 czy choćby ponownie Spodka '00. To były czasy bez GC, EE, FthB i tym podobnych.
- niektórzy za punkt honoru mają stanie na płycie (bo to jedyne miejsce dla true fana), jednak chcieliby oglądać show z perspektywy pikników czyli trybun. Mieć ciastko i zjeść ciastko... Chyba DVD Flight 666 czy En Vivo za mocno weszło.
- w imprezie na 10 i więcej tyś. ludzi zawsze znajdzie się promil (dosłownie i w przenośni), który będzie zawadzał, bądź denerwował swoim zachowaniem innych. To nieuniknione i to zarówno na płycie jak i sektorach. Ja choć tym razem wybrałem sektor też się wkurwiłem na kogoś kto siedząc obok mnie, lub nade mną kopnął swoją mineralną i mój świeżutki i pachnący farbą plakat poszedł się je... I co mam teraz trzeszczeć po forach, że było chujowo, przyszło samo bydło, a w ogóle to polska publiczność to cebula? Było wspaniale!
- w Polsce vel. Cebulandii wg niektórych występują tylko dwa rodzaje publiczności: kulturalni i spokojni (wg true fana drętwi i otępiali piknikowcy ożywiający się tylko podczas Fear of the Dark za co należy im się wieczne potępienie), żywiołowi i spontaniczni (czytaj: napierający niczym hunowie prostacy i kołtuni przeszkadzający true fanom w skupieniu kontemplować każdą sekundę koncertu). Zawsze jest ona jednak świetnym powodem do narzekan dla tf. Jakby nie patrzeć dupa z tyłu...
Pozdrawiam
- od 25 lat jeżdżę po całym kraju na koncerty i widzę ogromną różnicę (publiczność, organizacja i ochrona) pomiędzy tym jak było kiedyś, a jak jest teraz. Oczywiście in plus. Jeśli ktoś narzeka na to co działo się w Tauron Arena to proponuję przypomnieć sobie albo posłuchać relacji uczestników z Torwaru '95, Spodka'98 czy choćby ponownie Spodka '00. To były czasy bez GC, EE, FthB i tym podobnych.
- niektórzy za punkt honoru mają stanie na płycie (bo to jedyne miejsce dla true fana), jednak chcieliby oglądać show z perspektywy pikników czyli trybun. Mieć ciastko i zjeść ciastko... Chyba DVD Flight 666 czy En Vivo za mocno weszło.
- w imprezie na 10 i więcej tyś. ludzi zawsze znajdzie się promil (dosłownie i w przenośni), który będzie zawadzał, bądź denerwował swoim zachowaniem innych. To nieuniknione i to zarówno na płycie jak i sektorach. Ja choć tym razem wybrałem sektor też się wkurwiłem na kogoś kto siedząc obok mnie, lub nade mną kopnął swoją mineralną i mój świeżutki i pachnący farbą plakat poszedł się je... I co mam teraz trzeszczeć po forach, że było chujowo, przyszło samo bydło, a w ogóle to polska publiczność to cebula? Było wspaniale!
- w Polsce vel. Cebulandii wg niektórych występują tylko dwa rodzaje publiczności: kulturalni i spokojni (wg true fana drętwi i otępiali piknikowcy ożywiający się tylko podczas Fear of the Dark za co należy im się wieczne potępienie), żywiołowi i spontaniczni (czytaj: napierający niczym hunowie prostacy i kołtuni przeszkadzający true fanom w skupieniu kontemplować każdą sekundę koncertu). Zawsze jest ona jednak świetnym powodem do narzekan dla tf. Jakby nie patrzeć dupa z tyłu...
Pozdrawiam


