Dzosef pisze: ↑ndz sty 06, 2019 12:16 pm
Detale są ważne, ja sam zwracam uwagę na to z jakich plików słucham i inwestuję w sprzęt, na którym taką różnicę słychać, ale kolega wojak przesadza w drugą stronę

. Zdarzyło mi się testować parę ulubionych płyt w najlepszej dostępnej cyfrowo jakości na bardzo drogich sprzętach i... bez szału. Różnice albo minimalne, albo wręcz niesłyszalne.
W metalu "problem" polega na tym, że muzyka jest za szybka na audiofilie. Nie ma czasu, żeby dźwięk rozszedł się po pokoju i wybrzmiał, bo każdemu dźwiękowi towarzyszy 666 kolejnych, bas gna, gitary gnają, perkusista napierdala.
A to, że Firepower ma 6db? No ma, tylko że po co Ci więcej? W którym miejscu na tej płycie to byłoby potrzebne? Jest zbita, ale to dobrze.
Płyty metalowe na bardzo dobrych sprzętach są bez szału, bo są słabo wyprodukowane, właśnie o tym piszę. Oczywiście jest tak, że czym ostrzejsza i "gęstsza" muzyka, tym trudniej jest ją wyprodukować i okiełznać, stąd nie ma w metalu audiofilii, jednak zdarzają się płyty dobrze zrobione.
Dynamika jest zawsze potrzebna, ponieważ sprawia, że nie męczy się ucho i mózg oraz pozwala osiągnąć efekt żywego grania. Brak dynamiki to katastrofa - wszystko brzmi jakby grał komputer, a nie żywi ludzie i przy głośnym słuchaniu na dobrym sprzęcie, po pewnym czasie to wszystko zaczyna męczyć i przeszkadzać. Osoby, które grają na jakichś instrumentach powinny wiedzieć o co chodzi. Jak ktoś gra np. na gitarze bez dynamiki, bez artykulacji, bez feelingu to cokolwiek by nie grał, wychodzi mu punkrock.
Tzw. nowoczesna produkcja, np. spod znaku Sneapa, to wszystko potęguje, co mi się bardzo nie podoba, ponieważ psuje muzykę. Wiem, że na marketowych sprzętach albo na telefonach i słuchawkach pokroju Edphones (:)), taka nowoczesna produkcja robi dobre pierwsze wrażenie, a potem, zwłaszcza przy głośnym słuchaniu, ucho przywyka do tego i się tego uczy, ale to nie oznacza, że tak powinno być i wszyscy powinni się tym zachwycać. Oczywiście wiem też, że metal to muzyka popularna (POP), skierowana do młodzieży (tak, tak), ponieważ to ona chodzi na koncerty, kupuje koszulki, pije wyroby alkoholowe z logo zespołu, gra w gry itp., itd. Po prostu na młodzieży się więcej zarabia, a muzyka to zawód tych panów. (Mam nadzieję, że nie ma tu nikogo na tyle naiwnego, że myśli, iż Stefan czy inny Ozzy robi to wszystko dla nas, bo nas kocha:)). Wiem też, że młodzież ma w dupie jakość nagrań oraz, że tej młodzieży w większości po prostu nie stać na dobry sprzęt. Dlatego też, działając pod masowego słuchacza, produkuje się masową papkę. Mi się to po prostu nie podoba i tyle. Ja po prostu wolę jak muzyka jest dobrze nagrana, niż źle nagrana, bo wtedy sprawi mi większą przyjemność. Oczywiście jak jestem pod namiotem, albo na działce, nie ma to dla mnie znaczenia, bo słucham z bezprzewodowego głośniczka albo wieżyczki JVC i jest OK. Wtedy nie ma też znaczenia czy słucham mp3 czy pliku 192/24, bo po prostu nie słychać różnicy. To wszytko działa tak samo w każdej dziedzinie życia. Jak się ktoś spotyka z kumplami "żeby obejrzeć mecz", to nie ma dla niego znaczenia czy ósmą flaszką będzie singielek z dębowej beczki z torfowiska, on się chce po prostu nawalić z kumplami, a przy ósmej flaszce i tak nie poczuje różnicy. Ale jak ktoś chce się podelektować, to wybiera tego singla i nie "pasteryzuje" go colą. Przepraszam za wtręt niemuzyczny:).