Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 2259
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
A ja uważam, ze zespół obrał dobrą drogę, po jego śmierci. A czy graja Heavy, pop, thrash, to juz mnie go. obchodzi 
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Sympatycy i antypatycy Mety mają dziwną skłonność do popadania w skrajność
Wiadomo że Czarny Album jest płytą metalową, tak jak metalowe są albumy Rammstein, Sabaton, Nightwish czy Within Temptation, więc dajcie sobie spokój, błagam
Natomiast co do samej Metalliki to ten zespół jawił mi się zawsze jako wielki ewenement. Wciąż nie mogę pojąć jak kapela która tak bardzo zjechała z toru i która tak bardzo rozmieniła się na drobne w latach 90-tych, zdradzając w zasadzie wszystkie swoje ideały, fanów których wychowali i w zasadzie kulturę którą zbudowali, wciąż jest jedną z najbardziej znanych kapel metalowych ever? Metallica zawsze jawiła mi się jako zespół który po dobrym starcie dał z siebie zrobić produkt i ogromną maszynkę do zarabiania kasy, szalenie tracąc na tym na autentyczności, która przecież w metalu jest jedną z podstawowych cech twórców. Dlatego też z konieczności twórczość zespołu znam, aczkolwiek nigdy ich fanem nie byłem, nie jestem i zapewne nigdy nie zostanę.
Wiadomo że Czarny Album jest płytą metalową, tak jak metalowe są albumy Rammstein, Sabaton, Nightwish czy Within Temptation, więc dajcie sobie spokój, błagam
Natomiast co do samej Metalliki to ten zespół jawił mi się zawsze jako wielki ewenement. Wciąż nie mogę pojąć jak kapela która tak bardzo zjechała z toru i która tak bardzo rozmieniła się na drobne w latach 90-tych, zdradzając w zasadzie wszystkie swoje ideały, fanów których wychowali i w zasadzie kulturę którą zbudowali, wciąż jest jedną z najbardziej znanych kapel metalowych ever? Metallica zawsze jawiła mi się jako zespół który po dobrym starcie dał z siebie zrobić produkt i ogromną maszynkę do zarabiania kasy, szalenie tracąc na tym na autentyczności, która przecież w metalu jest jedną z podstawowych cech twórców. Dlatego też z konieczności twórczość zespołu znam, aczkolwiek nigdy ich fanem nie byłem, nie jestem i zapewne nigdy nie zostanę.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Gitara elektryczna i podwójna stopa to nie jest gwarant metalu,z tego powodu Within Temptation metalem nie jest, mimo że mi dwa kawałki ostatnio podeszły.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Ja bym powiedział, że Black Album to coś pomiędzy hard rockiem a heavy metalem. Z resztą takie ścisłe określanie tego, co jest metalowe a co nie, to zazwyczaj domena ortodoksów i "ekspertów" od metalu. A takowi np. twierdzą, że ww. Rammstein to nie jest metal, bo muzyka nie opiera się na gitarowych riffach, tylko głównie na klawiszach.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Oczywista oczywistość że szufladki są często niewygodne, no ale nie popadajmy w skrajności. Hard rocka to grali Deep Purple albo UFO, a nie Meta na Czarnym Albumie. Nie jest to na pewno heavy metal, ale raczej po prostu metal, czyli coś co bez przedrostka określającego jest dość bezpłciowe w swojej formie, co by się w sumie zgadzało w ogólnym rozrachunku 
- wojakwojak
- -#Ancient mariner

- Posty: 621
- Rejestracja: pt sty 15, 2010 10:15 pm
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
To, że zmienili styl czy rodzaj muzyki nie jest dla mnie żadnym problemem. Pod warunkiem, że nagrywają dobre płyty, co moim zdaniem robili do czasów Load/Reload. Jeśli jutro wydaliby świetną płytę jazzową, to byłbym oczywiście zdziwiony ale i zadowolony, bo lubię dobre płyty, anie konkretne gatunki. Wolę dobry jazz od kiepskiego metalu i dobry metal od kiepskiego jazzu.
Co do Burtona - nie jestem w stanie pojąć fenomenu tego basisty. Czy gdyby nie zginął nadal byłby tak uwielbiany? Co takiego uczynił, że jest takim bożyszczem. Dla mnie zawsze był jednym z wielu zwykłych basistów. Jak zaczęły wychodzić deluxy i posłuchałem co on wyrabia na nagraniach koncertowych, przestałem jego fenomen rozumieć jeszcze bardziej. Basista nie trzymający rytmu i fałszujący "jak z nut". Po przesłuchaniu wszystkich deluxów od Kill do Justice uważam, ze jedynym muzykiem w tym zespole był Newstead, reszta nie dorasta mu do pięt - mówię tu o umiejętności grania na żywo, nie o komponowaniu, menadżerce, PR itp.
Co do Burtona - nie jestem w stanie pojąć fenomenu tego basisty. Czy gdyby nie zginął nadal byłby tak uwielbiany? Co takiego uczynił, że jest takim bożyszczem. Dla mnie zawsze był jednym z wielu zwykłych basistów. Jak zaczęły wychodzić deluxy i posłuchałem co on wyrabia na nagraniach koncertowych, przestałem jego fenomen rozumieć jeszcze bardziej. Basista nie trzymający rytmu i fałszujący "jak z nut". Po przesłuchaniu wszystkich deluxów od Kill do Justice uważam, ze jedynym muzykiem w tym zespole był Newstead, reszta nie dorasta mu do pięt - mówię tu o umiejętności grania na żywo, nie o komponowaniu, menadżerce, PR itp.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19536
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
St. Anger
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
+1wojakwojak pisze: ↑pt sty 04, 2019 3:32 pm Co do Burtona - nie jestem w stanie pojąć fenomenu tego basisty. Czy gdyby nie zginął nadal byłby tak uwielbiany? Co takiego uczynił, że jest takim bożyszczem. Dla mnie zawsze był jednym z wielu zwykłych basistów.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 2259
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
+1, mi się marzy jazzowy album Metalliki, albo coś w stylu Stingawojakwojak pisze: ↑pt sty 04, 2019 3:32 pm To, że zmienili styl czy rodzaj muzyki nie jest dla mnie żadnym problemem. Pod warunkiem, że nagrywają dobre płyty, co moim zdaniem robili do czasów Load/Reload. Jeśli jutro wydaliby świetną płytę jazzową, to byłbym oczywiście zdziwiony ale i zadowolony, bo lubię dobre płyty, anie konkretne gatunki. Wolę dobry jazz od kiepskiego metalu i dobry metal od kiepskiego jazzu.
Co do Burtona - nie jestem w stanie pojąć fenomenu tego basisty. Czy gdyby nie zginął nadal byłby tak uwielbiany? Co takiego uczynił, że jest takim bożyszczem. Dla mnie zawsze był jednym z wielu zwykłych basistów. Jak zaczęły wychodzić deluxy i posłuchałem co on wyrabia na nagraniach koncertowych, przestałem jego fenomen rozumieć jeszcze bardziej. Basista nie trzymający rytmu i fałszujący "jak z nut". Po przesłuchaniu wszystkich deluxów od Kill do Justice uważam, ze jedynym muzykiem w tym zespole był Newstead, reszta nie dorasta mu do pięt - mówię tu o umiejętności grania na żywo, nie o komponowaniu, menadżerce, PR itp.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Burton był wyjątkowy ze względu na dwie rzeczy:
Po pierwsze, miał pewną wizję, jak ma brzmieć muzyka zespołu, i reszta za nim podążała. Do tego jego wiedza teoretyczna w zakresie muzyki i komponowania była większa, niż pozostałej trójki razem wzięta, dzięki czemu potrafili nagrać coś bardziej "zaawansowanego" niż "łupanka" z Kill 'Em All.
Po drugie, Burton miał charyzmę i stanowił autorytet dla reszty, zwłaszcza dla Hetfielda. On jako jedyny w historii zespołu miał coś do powiedzenia w stosunku do duetu Ulrich-Hetfield.
I to chyba tyle. Największym i najszczerszym metalowcem w zespole był Jason Newsted, tylko że on niestety nie miał nic do powiedzenia.
Po pierwsze, miał pewną wizję, jak ma brzmieć muzyka zespołu, i reszta za nim podążała. Do tego jego wiedza teoretyczna w zakresie muzyki i komponowania była większa, niż pozostałej trójki razem wzięta, dzięki czemu potrafili nagrać coś bardziej "zaawansowanego" niż "łupanka" z Kill 'Em All.
Po drugie, Burton miał charyzmę i stanowił autorytet dla reszty, zwłaszcza dla Hetfielda. On jako jedyny w historii zespołu miał coś do powiedzenia w stosunku do duetu Ulrich-Hetfield.
I to chyba tyle. Największym i najszczerszym metalowcem w zespole był Jason Newsted, tylko że on niestety nie miał nic do powiedzenia.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Jest jeszcze Dimebag i Randy, ta sama para kaloszy. Generalnie muzyk po śmierci zazwyczaj staje się lepszy niż za życia
Nie zawsze, bo taki Dio czy Lemmy to klasa ponadczasowa, ale bardzo często tak jest.
Natomiast sorry, ale jakkolwiek BA jest kiepski (w 2018 słuchałem go po raz pierwszy od 4 lat, dla mnie średniak), to dywagacje czy to metal czy nie są niesamowicie debilne.
Czy Burton był najszerszy? Nie sądzę, przecież Hetfield i Urlich byli rozkochani w Diamond Head, Mercyful Fate, Venom i Motorhead. Potem się skurwili, ale przez pierwszy okres byli zapaleńcami tej muzyki.
Natomiast sorry, ale jakkolwiek BA jest kiepski (w 2018 słuchałem go po raz pierwszy od 4 lat, dla mnie średniak), to dywagacje czy to metal czy nie są niesamowicie debilne.
Czy Burton był najszerszy? Nie sądzę, przecież Hetfield i Urlich byli rozkochani w Diamond Head, Mercyful Fate, Venom i Motorhead. Potem się skurwili, ale przez pierwszy okres byli zapaleńcami tej muzyki.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Czarny Album Metalliki był różnie określany w chwili wydania. Raz przeczytałem nawet, że to power rock. Ogólny obraz krążka jest raczej niemetalowy, Hetfield śpiewa bardzo melodyjnie, jak w jakimś modern rockowym zespole, zresztą te kapele ich właśnie naśladowały. Nawet w takim numerze jak Holier Than Thou ciężko znaleźć moc, poza pojedynczym riffem pojawiającym się raz na jakiś czas, to jest pure rock. Through the Never też mocno wykastrowane z mocy. Gitary nie miażdżą, perka z triggerami przecedza brzmienie, wokal to już w ogóle radio. God That Failed jest zbudowany na starym patencie, ale brzmienie dostosowane do innych standardów. Niemetalowych. O reszcie nawet nie mówię, bo i country tam usłyszycie w jednym numerze. Szkoda gadać.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Przypomnę, że metal nie skończył się na Seventh Son i obecnie mamy miliard kapel grających coś, co jeszcze bardziej odbiega od twórczości pionierów i dalej jest to metal. O ile się nie mylę, to stwierdziłeś, że Killing Machine jest pierwszym w pełni metalowym albumem, a masz tam Evening Star czy Before The Dawn, więc w obliczu takich tez dziwnie czytać Twoje zarzuty co do Czarnego Albumu.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
A co zaawansowanego jest na Ride i Master? Oprócz tego, że kawałki są dłuższe? Master to wręcz jednowymiarowy kloc, który ożywia się dopiero przy walczyku w Orion. Gdyby nie ten numer i akustyczne momenty w Battery, Master of Puppers i Welcome Home, ten album byłby po prostu zwalistym, średnio wyprodukowanym klocem bez polotu. Raz szybko raz wolno, tak potrafi każdy.Sadek pisze: ↑pt sty 04, 2019 3:43 pm Burton był wyjątkowy ze względu na dwie rzeczy:
Po pierwsze, miał pewną wizję, jak ma brzmieć muzyka zespołu, i reszta za nim podążała. Do tego jego wiedza teoretyczna w zakresie muzyki i komponowania była większa, niż pozostałej trójki razem wzięta, dzięki czemu potrafili nagrać coś bardziej "zaawansowanego" niż "łupanka" z Kill 'Em All.
Po drugie, Burton miał charyzmę i stanowił autorytet dla reszty, zwłaszcza dla Hetfielda. On jako jedyny w historii zespołu miał coś do powiedzenia w stosunku do duetu Ulrich-Hetfield.
I to chyba tyle. Największym i najszczerszym metalowcem w zespole był Jason Newsted, tylko że on niestety nie miał nic do powiedzenia.
Burton przy grzecznych chłopcach Larsie i Jamesie był rzeczywiście jakąś tam wizytówką metalu w tym zespole. Ale prawdziwego badassa to akurat wywalili przed nagraniem debiutu i to już wiele o nich mówi.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Evening Star ma rock and rollowy riff. Należy pamiętać, że siła pierwszego metalu tkwiła w prostocie. Jeszcze prostszy jest album British Steel. To nie fizyka kwantowa. Uważam, że spokojne fragmenty ożywiają ten numer, na zasadzie kontrastu. Jak Master of Puppets Metalliki, tam metal był, a jest i spokojny fragment. Before the Dawn to ballada zupełnie niemetalowa. Killing Machine był wstępem, są tam kawałki mniej i bardziej metalowe, są i niemetalowe. Ale już tam pojawił się prawdziwy metal (Hell Bent for Leather). Metallica miała cały arsenał. Co z tym zrobiła to już inna sprawa.Schizoid pisze: ↑pt sty 04, 2019 3:56 pm Przypomnę, że metal nie skończył się na Seventh Son i obecnie mamy miliard kapel grających coś, co jeszcze bardziej odbiega od twórczości pionierów i dalej jest to metal. O ile się nie mylę, to stwierdziłeś, że Killing Machine jest pierwszym w pełni metalowym albumem, a masz tam Evening Star czy Before The Dawn, więc w obliczu takich tez dziwnie czytać Twoje zarzuty co do Czarnego Albumu.
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Ja tam jestem zadowolony, że Rudego wywalili. Dzięki temu mamy świetny zespół, jakim jest Megadeth. Poza tym trio Mustaine-Ulrich-Hetfield nie wytrzymałoby ze sobą w jednym zespole dłużej niż parę lat. Stężenie ego nieziemskie. Pozabijaliby się.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Amen to that
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
St. Anger
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
St. Anger
-
Deleted User 2259
Re: Przetrwają najsilniejsi - METALLICA
Odpada St. Anger
Kill 'Em All (1983)
Ride the Lightning (1984)
Master of Puppets (1986)
...And Justice for All (1988)
Metallica (1991)
Load (1996)
Reload (1997)
Death Magnetic (2008)
Hardwired... to Self-Destruct (2016)
Głos na Hardwired... to Self-Destruct
Kill 'Em All (1983)
Ride the Lightning (1984)
Master of Puppets (1986)
...And Justice for All (1988)
Metallica (1991)
Load (1996)
Reload (1997)
Death Magnetic (2008)
Hardwired... to Self-Destruct (2016)
Głos na Hardwired... to Self-Destruct