Są też ludzie z dębowymi uszami - kiepski słuch wyklucza możliwość zostania dobrym grajkiem. Brak poczucia rytmu. Brak inteligencji. Jest wiele czynników, które eliminują.
Dream Theater
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
Niepotrzebnie użyłem sformułowania nadludzie. Chodzi raczej o szczególnie predysponowanych. Weź pod uwagę np. że taki Paganini, znowu się go czepię choć mam nadzieję, że się nie pożremy
, miał najprawdopodobniej zespół Marfana, o co podejrzewam też Paula Gilberta i Bucketheada. Ci dwaj ostatni. Widziałeś ich na żywo, ile mają wzrostu i jakie mają łapy? No dobra. Ten mały koleś z filmiku nie jest takim Goliatem, tylko naśladowcą, więc da się, ale jest też wiele osób, którym manualność nie pozwoli absolutnie na żadne wyczyny, więc nie przesadzajmy, że każdy może.
Są też ludzie z dębowymi uszami - kiepski słuch wyklucza możliwość zostania dobrym grajkiem. Brak poczucia rytmu. Brak inteligencji. Jest wiele czynników, które eliminują.
Są też ludzie z dębowymi uszami - kiepski słuch wyklucza możliwość zostania dobrym grajkiem. Brak poczucia rytmu. Brak inteligencji. Jest wiele czynników, które eliminują.
Re: Dream Theater
Mogą istnieć czynniki utrudniające naukę gry na instrumencie, chociaż nie wiem na ile inteligencja ma tutaj wpływ. Jeśli wierzyć serialowi Dr. House, to kompletny debil może być muzycznym geniuszem (był taki odcinek)
Jeśli chodzi o wielkość łap, Eddie Van Halen mierzy 173 cm co chyba nie zalicza go do wielkoludów. Tymczasem koleś potrafi sięgnąć jeden próg dalej niż przeciętny gitarzysta. Ale nie wiem na ile to jest istotne. Zgadzam się jednak, że do grania musi być dobra sprawność fizyczna. A ten tutaj gra lepiej niż wszyscy znani wirtuozi https://www.youtube.com/watch?v=xjiYI_Noowc
Re: Dream Theater
Należy też zaznaczyć, że sprawność techniczna to tylko JEDEN Z aspektów bycia muzykiem. Jeśli chodzi o muzykę rockową - wcale nie najważniejszy. Pasja, wizja, umiejętność komponowania - to wszystko jest równie istotne jeśli nie bardziej. Technika jest moim zdaniem tylko pewnym narzędziem do celu. Dobrze ją mieć - problem w tym gdy nie wiadomo jak jej używać (lub zaczyna się nadużywać).
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
To wszystko prawda, jednak my z Vorgelem próbujemy dyskutować nad tym, czy rzeczywiście każdy może siłą uporu osiągać błyskotliwe, spektakularne wyniki w rozwinięciu techniki gry. Vorgel twierdzi, że tak. Ja twierdzę, że nie. Aspektu metafizycznego w muzyce teraz nie dotykaliśmy.Zdan pisze: Należy też zaznaczyć, że sprawność techniczna to tylko JEDEN Z aspektów bycia muzykiem. Jeśli chodzi o muzykę rockową - wcale nie najważniejszy. Pasja, wizja, umiejętność komponowania - to wszystko jest równie istotne jeśli nie bardziej. Technika jest moim zdaniem tylko pewnym narzędziem do celu. Dobrze ją mieć - problem w tym gdy nie wiadomo jak jej używać (lub zaczyna się nadużywać).
A propos odcinka dr. House. To może być racja. Bo znam gości, świetnych muzyków, może nie spektakularnie genialnych, ale po prostu bardzo dobrych, o których z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć - on tylko umie grać na.... , poza tym jest ułomem w każdej innej dziedzinie.
Re: Dream Theater
W samej technice? Wątpię. Istnieje niewidzialne "coś" co można nazwać talentem bądź jakkolwiek inaczej które odróżnia doskonale wyszkolonego adepta od prawdziwego mistrza. Nie każdy może być tak Marty Friedman (pierwszy który przyszedł mi do głowy) czy Alex Skolnick. Choć się zwijał, dwoił i troił. Będzie mu brakowało tej "iskry bożej" (bądź diabelskiej) 
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
Trzeba jeszcze chcieć zauważyć jedno doskonałe określenie zjawiska ludzkiego - bycie naturszczykiem. Komuś wszystko wychodzi, choć nie ma pojęcia dlaczego, nie wie jak to co robi nazwać teoretycznie, nie kuma nut, wartości rytmicznych, po prostu gra i mu wychodzi. Działa intuicyjnie. Nauczycielem taki nigdy nie będzie, bo skoro sam nie rozumie tego co robi, tylko to czuje, to drugiego nie nauczy. Będzie grał świetnie, ale nie będzie umiał tego wyłozyć kawę na ławę. Takie zjawisko jest możliwe i sądzę, że jest to poparcie tej tezy z Dr. House o której mówił Vorgel, że geniuszem muzycznym może być nawet debil.
Re: Dream Theater
Jeśli uwierzymy w teorię przedstawioną w komedii muzycznej The Pick of Destiny, że jest jakieś "coś", tam akurat przedstawione jako diabelska moc w postaci gitarowej kostki, to rzeczywiście, ktoś bierze gitarę i zaczyna na niej grać od razu jak Van Halen bo sprzedał duszę diabłu
Ale ja w to osobiście nie wierzę. Większość ludzi nie wykazuje zainteresowania graniem muzyki i nie zastanawia się nad tym, jak grać. Tymczasem instrumenty zostały pomyślane tak, by się na nich dało grać konkretne melodie człowiekowi, który posiada dwie dłonie i 10 palców u rąk
Nie są to więc urządzenia nie do ogarnięcia dla człowieka. Czasem też to, co się nam wydaje niebywałą sztuką jest zaledwie sztuczką, do opanowania szybciej niż się nam wydaje. Taki B.B. King był w stanie zagrać cały koncert wyłącznie lewą ręką, bo prawą miał akurat złamaną i cały koncert grał finger hammeringiem, bo musiał. Determinacja jest moim zdaniem absolutnie kluczową sprawą. Przemożna chęć, która sprawia, że zaczynamy czuć instrument. Wtedy to już kwestia ćwiczeń.
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
Przesadzasz Vorgel. Małpa też ma dwie dłonie i dziesięć palców, a przecież bliski kuzyn człowieka. A. I małpę też można tak zmotywować, żeby była zdeterminowana. Naucz ją choć Pull Me Under. Tak. Też przesadzam. 
Tak się składa, że natura/Bóg ... zwał jak zwał, zależnie od przekonań, nie była/był komunistą i tak se chlapnęła/ął talentami jak się prysnęło. Przypadkowo.
Powiem tak. Za młodu miałem zespół. Pogrywaliśmy trochę Slayera, Metallicę, jakiś swój death metal. Stare dzieje. Nieważne. Miałem takiego znajomego. Był zdeterminowany. Przychodziłem do niego wpierw ja, potem jak straciłem cierpliwość wpadał do niego mój kumpel z kapeli, też gitarowiec. Pokazywaliśmy mu różne rzeczy, których nijak nie potrafił poprawnie powtórzyć. Wszystko było źle. Od sposobu trzymania kostki, poprzez artykulację, po powtarzanie konkretnych dźwięków. W całkiem banalnych sprawach. Poświęciliśmy gościowi sporo czasu. Często podczas powtarzania krótkich fragmentów kilkudźwiękowych, kiedy koleś się gubił, powtarzał z zadowoleniem i wiarą - no, nareszcie, dobrze zagrałem - choć to co zagrał ni chuchu nie przypominało tego co mu pokazałem. Mówiliśmy na niego Głupawy Krzysio. Też był bardzo zdeterminowany. Tak że sama determinacja, 10 palców i dwie ręce nie wystarczą. Serio.
Miał za to niebywałą precyzję w innej dziedzinie. Raz jeden jedyny przespał się z laską i zrobił dziecko. Wyszło mu przypadkowo i wzorowo. W sensie za pierwszym razem w samo sedno.
Tak się składa, że natura/Bóg ... zwał jak zwał, zależnie od przekonań, nie była/był komunistą i tak se chlapnęła/ął talentami jak się prysnęło. Przypadkowo.
Powiem tak. Za młodu miałem zespół. Pogrywaliśmy trochę Slayera, Metallicę, jakiś swój death metal. Stare dzieje. Nieważne. Miałem takiego znajomego. Był zdeterminowany. Przychodziłem do niego wpierw ja, potem jak straciłem cierpliwość wpadał do niego mój kumpel z kapeli, też gitarowiec. Pokazywaliśmy mu różne rzeczy, których nijak nie potrafił poprawnie powtórzyć. Wszystko było źle. Od sposobu trzymania kostki, poprzez artykulację, po powtarzanie konkretnych dźwięków. W całkiem banalnych sprawach. Poświęciliśmy gościowi sporo czasu. Często podczas powtarzania krótkich fragmentów kilkudźwiękowych, kiedy koleś się gubił, powtarzał z zadowoleniem i wiarą - no, nareszcie, dobrze zagrałem - choć to co zagrał ni chuchu nie przypominało tego co mu pokazałem. Mówiliśmy na niego Głupawy Krzysio. Też był bardzo zdeterminowany. Tak że sama determinacja, 10 palców i dwie ręce nie wystarczą. Serio.
Miał za to niebywałą precyzję w innej dziedzinie. Raz jeden jedyny przespał się z laską i zrobił dziecko. Wyszło mu przypadkowo i wzorowo. W sensie za pierwszym razem w samo sedno.
Re: Dream Theater
Małpa nie ma takiej wyobraźni
A tamtemu po prostu nie chciało się ćwiczyć. Sama determinacja by grać też nie wystarczy. Wiele zależy od wyobrażenia o samym instrumencie. Np. jeden z moich kolegów powiedział kiedyś, że nie rozumie dlaczego gitarzyści dociskają struny na gryfie (oczywiście nie nazwał tego nawet gryfem, tylko pokazał na moją gitarę i powiedział 'na tym czymś'). To nie jest żart. Jemu się zapewne wydawało, iż wystarczy po prostu uderzać w struny, a ta lewa ręka to nie wiadomo co i po co robi. To oczywiście przykład skrajny. Wcześniej wspomnieliśmy też o sprawności technicznej (o technikę poprawnego wydobywania dźwięku), która nie pozostaje bez znaczenia, bo miałem kolegę, który nie potrafił dobrze docisnąć struny (za każdym razem brzęczała), nie potrafił też zsynchronizować ruchów dłoni. Ale ci co potrafią nie wyróżniają się moim zdaniem szczególnym talentem. Potrafią co najwyżej ogarnąć instrument. Od tego momentu zaczynają się dopiero poważne rozważania na temat gry. Chyba przyznasz, że jest różnica między dobrym technicznie wykonaniem prostego tematu, a napieprzaniem jak Yngwie Malmsteen arpeggiów. Tego się trzeba nauczyć i żadne 'to coś' nie pomoże 
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
Małpa w mojej wypowiedzi była celowa. Chodziło o to, że niektóre mniej udane przypadki homo sapiens niewiele od niej się różnią.
Głupawy Krzysio był po prostu zbyt głupi, mało cierpliwy i zbyt pobłażliwy wobec siebie samego, żeby temat ogarnąć. Jest żywym dowodem na to, że determinacja nie wystarczy. Nie wystarczy chcieć. Trzeba jeszcze mieć plan i rozumek. Jeśli dany przypadek jest zbyt głupi to jego wyobrażenie na temat instrumentu będzie na tyle prymitywne, że go nie ogarnie.
Czasem niedociśnięcia struny, to albo mało determinacji w ćwiczeniu albo jakaś wadliwa konstrukcja sprzętu(jakiś zdezelowany prehistoryk z gryfem w kształcie łuku angielskiego i dużą odległością strun od progów). Brak umiejętności synchronizacji pracy obu rąk jest dość często spotykaną wadą u ludzi uczących się grać. Zwłaszcza na instrumentach w których obie ręce wykonują innego rodzaju techniczne wyzwania. Smyczkowcy, szarpidruty są żywym przykładem. Jedni mogą się przełamać i wytrenować to co nie wychodziło, dla innych to temat nie do przeskoczenia. Czasem dochodzi jeszcze leworęczność. Dla jednych do przeskoczenia(po prostu mają w dupie co robią prawą a co lewą ręką), dla innych nie. Zawsze śmieszyli mnie gitarzyści używający gitar dla lewusów. Może dlatego, ze sam jestem mańkutem, a nigdy nie używałem instrumentu dla leworęcznych i nawet o tym nie myślałem, tylko grałem. Mój kumpel leworęczny też się śmiał, że tylko leworęczni grający na gitarach są takimi kalekami, że potrzebują specjalnego instrumentu. Cała reszta grajków daje sobie radę bez takich ułatwień. No i prawda. Nie widzę np. w filharmoniach smyczkowców grających na instrumentach odwrotnie rękami. Nie widziałem fortepianów dla leworęcznych gdzie klawiatura byłaby odwrotnie. Tylko gitarowcy jacyś tacy są niedorobieni.
To fakt. Jak ręce przestają przeszkadzać w graniu, czyli jest ogarnęły instrument, to wtedy dopiero można zajmować się ogarnianiem arpeggio i innych bezeceństw, które po prostu trzeba wkuć i systematycznie ćwiczyć, żeby zawsze być w formie. Tego jednak każdy śmiertelnik nie ogarnie.
Sądzę, że obaj chodzimy w koło tematu jak wokół ogniska. Jeden w prawo, drugi w lewo ale sprawa jest oczywista.
Głupawy Krzysio był po prostu zbyt głupi, mało cierpliwy i zbyt pobłażliwy wobec siebie samego, żeby temat ogarnąć. Jest żywym dowodem na to, że determinacja nie wystarczy. Nie wystarczy chcieć. Trzeba jeszcze mieć plan i rozumek. Jeśli dany przypadek jest zbyt głupi to jego wyobrażenie na temat instrumentu będzie na tyle prymitywne, że go nie ogarnie.
Czasem niedociśnięcia struny, to albo mało determinacji w ćwiczeniu albo jakaś wadliwa konstrukcja sprzętu(jakiś zdezelowany prehistoryk z gryfem w kształcie łuku angielskiego i dużą odległością strun od progów). Brak umiejętności synchronizacji pracy obu rąk jest dość często spotykaną wadą u ludzi uczących się grać. Zwłaszcza na instrumentach w których obie ręce wykonują innego rodzaju techniczne wyzwania. Smyczkowcy, szarpidruty są żywym przykładem. Jedni mogą się przełamać i wytrenować to co nie wychodziło, dla innych to temat nie do przeskoczenia. Czasem dochodzi jeszcze leworęczność. Dla jednych do przeskoczenia(po prostu mają w dupie co robią prawą a co lewą ręką), dla innych nie. Zawsze śmieszyli mnie gitarzyści używający gitar dla lewusów. Może dlatego, ze sam jestem mańkutem, a nigdy nie używałem instrumentu dla leworęcznych i nawet o tym nie myślałem, tylko grałem. Mój kumpel leworęczny też się śmiał, że tylko leworęczni grający na gitarach są takimi kalekami, że potrzebują specjalnego instrumentu. Cała reszta grajków daje sobie radę bez takich ułatwień. No i prawda. Nie widzę np. w filharmoniach smyczkowców grających na instrumentach odwrotnie rękami. Nie widziałem fortepianów dla leworęcznych gdzie klawiatura byłaby odwrotnie. Tylko gitarowcy jacyś tacy są niedorobieni.
To fakt. Jak ręce przestają przeszkadzać w graniu, czyli jest ogarnęły instrument, to wtedy dopiero można zajmować się ogarnianiem arpeggio i innych bezeceństw, które po prostu trzeba wkuć i systematycznie ćwiczyć, żeby zawsze być w formie. Tego jednak każdy śmiertelnik nie ogarnie.
Sądzę, że obaj chodzimy w koło tematu jak wokół ogniska. Jeden w prawo, drugi w lewo ale sprawa jest oczywista.
Re: Dream Theater
U tych co ogarnęli dochodzi czasem nawyk grania z luźnym nadgarstkiem. Z tego metalu nie będzie. Najwyżej szanty albo brit pop 
-
Deleted User 5490
Re: Dream Theater
Fajny nadgarstek miał Jeff Hanneman.
Jego ruchy prawej ręki wydawały się takie nieekonomiczne, kiedy oglądało się to na wideo, ale kiedy się tego słuchało, to odjazd zupełny. Bez niego Slayer już nigdy nie będzie ten sam.
Re: Dream Theater
Najlepszy występ Slayer, the ultimate revenge for disco rok 1985. Nigdy wcześniej, ani później nie byli lepsi live. Koncert marzeń.
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
2 fanów hip hopu o Metropolis pt. 1, inne zespoly tez robia:
https://www.youtube.com/watch?v=QuW0a0JAeOI
https://www.youtube.com/watch?v=QuW0a0JAeOI
Re: Dream Theater
Jeden z najbardziej znanych i najpopularniejszych "reaction channels" na YT. Moim zdaniem do dziś najlepsza była ich reakcja "Holy Wars...The Punishment Due" Megadeth.Invader pisze: ↑śr sty 30, 2019 4:27 pm 2 fanów hip hopu o Metropolis pt. 1, inne zespoly tez robia:
https://www.youtube.com/watch?v=QuW0a0JAeOI
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
John pokazuje nowe gitary na targach NAMM. Zaczarowany las mi się najbardziej podoba, nie moge się doczekać brzmienia tych cudnych gitar na koncertach 
https://www.youtube.com/watch?v=YxcWSJW4CQU
https://www.youtube.com/watch?v=YxcWSJW4CQU
-
Deleted User 7649
Re: Dream Theater
Przeczytałem przed chwilą recenzję najnowszej płyty. Wiedziałem,że chłopcy przygotują dla nas coś naderzwyczajnego 
Ostatnio zmieniony pt lut 01, 2019 7:07 pm przez Deleted User 7649, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 7649
-
Deleted User 2259
Re: Dream Theater
Na Progarchives, poki co zajmuje 6 miejsce, ale tylko 10 glosujacych.
-
Deleted User 7649
