Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
Po prostu słabym brzmieniem dla takiej muzyki. Zresztą dwa pierwsze Bathory to nie było nic wiele dalej od Venom, dopiero trzeci album stał się tzw kamieniem milowym w rozwoju black metalu, ale to już pozostawiam fanatykom gatunku.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12443
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Przecież nawet sam Quorthton śmiał się ze swoich pierwszych płyt. Jedynka to fajna zrzynka z Venom, ale kultowy status jest oczywiście niezasłużony, a wynika z licznego grona, które lubi hałas i zgiełk zamiast dobrych melodii i wynosi na piedestał takie gówna jak Mayhem, Burzum czy inne tego typu badziewia.
Natomiast Celtic Frost to dużo ciekawszy zespół ze znacznie bogatszymi kompozycjami.
Natomiast Celtic Frost to dużo ciekawszy zespół ze znacznie bogatszymi kompozycjami.
Re: Megadeth
Aż dziwne, że słuchając ekstremalnej muzyki lubi się hałas i zgiełk. No zdziwionym wielce 
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12443
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Tak, bo takie Mayhem to ja bym mógł zagrać napierdalając w instrumenty i warcząc do mikrofonu, zero w tym kompozycji, melodii. Jak się robi ekstremę pokazuje Emperor, a nie takie gówno jak Burzum
Re: Megadeth
Skoro sam w czasach kiedy nagrywał Twilight mówił że nie lubi black metalu to nic dziwnego, że później mu się te płyty wczesne nie podobały czy wręcz śmieszyły. Dziwną sprawą jest ze podczas nagrywania Requiem, Octagon i później Destroyer of Worlds w polskim Metal Hammerze mówił że pierwsze plyty były wyjątkowe i dlatego chciał powrócić do takiego bo nudziły go już epickie klimaty w stylu wcześniejszych płyt
Sam pierwsze płyty Bathory uwielbiam, tak jak Venom z resztą. A ile to ja sie nasłuchałem że na tych plytach KOMPLETNIE NIC nie słychać i brzmią jak z dupy. Podobnie z resztą Endless Pain.
Z resztą Dave Mustaine też śmiał się z pierwszej płyty i mówił, ze wiecej wydali na prochy i alkohol niż na produkcje. Dlatego jest taka słaba bo sie nie przykładali do ,muzyki tylko do chlania i ćpania. Potem sam nie chciał wykonywać niektórych starszych utworów bo otwarcie mówił, że nie zgadza się z tymi tekstami
Emperor to żadna ekstrema. Ładnie skomponowany, przemyślany i poukładany precyzyjnie black metal. Burzum choć bardzo prymitywny to jaki klimat! Mało komu udało się osiągnąć podobny poziom. A wielu próbowało. Black metal to generalnie przede wszystkimm klimat o czym zapomniał Emperor na późniejszych płytach niestety.
Ostatnio zmieniony śr lut 27, 2019 12:47 pm przez Felcio, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Megadeth
Zagram Vorgelem
Re: Megadeth
Quorthon po prostu dojrzał artystycznie jak każdy szanujący się muzyk potrafiący komponować. Venom już wcześniej mieli ambicje, na At War with Satan, później też się rozwijali w kierunku takich rzeczy jak Cursed czy Clarrise. Naturalna kolej rzeczy, mimo, że posiadali bardzo ograniczone umiejętności. Ale oczywiście można było nagrać jedną "kultową" płytę jak Celtic Frost i dać sobie spokój.
Re: Megadeth
Jeśli ktoś nie widzi rozwoju i dojrzałości artystycznej u Celtic Frost to też zabawne. Najpierw dwie bardzo surowe i raczej proste EP-ki. Potem album - z dużo lepszą produkcją i nadal dość prostymi ale jednak bardziej rozwiniętymi kompozycjami i próbami grania nastrojem. Potem totalnie awangardowy jak na tamten czas "Into The Pandemonium". Potem oczywiście totalne potknięcie stylistyczne ale tak też bywa. No istny brak rozwoju panocku - ciągle to samo! I na "Monotheist" - jednej z najlepszych płyt nowożytnego metalu - też to samo co na tej "kultowej płycie" 
Re: Megadeth
Venom tez dali sobie spokój po nagraniu Calm Before The Storm. Abaddon i Cronos zdali sobie sprawe ze zabrnęli donikąd. Dobrze że potem sprawy potoczyły się jak potoczyły i wzięli do składu Dolana. Celtic Frost po gównianej Cold Lake wrócił z moim zdaniem bardzo udanym Vanity/Nemesis. Monotheist to już w ogóle zupełnie inny pułap. Na prawdę wielka rzecz.Vorgel pisze: ↑śr lut 27, 2019 12:55 pm Quorthon po prostu dojrzał artystycznie jak każdy szanujący się muzyk potrafiący komponować. Venom już wcześniej mieli ambicje, na At War with Satan, później też się rozwijali w kierunku takich rzeczy jak Cursed czy Clarrise. Naturalna kolej rzeczy, mimo, że posiadali bardzo ograniczone umiejętności. Ale oczywiście można było nagrać jedną "kultową" płytę jak Celtic Frost i dać sobie spokój.
Do tego teksty Toma. Jeden z pierwszych jak nie pierwszy zespół, których teksty miały na prawdę poetycki charakter, a nie tylko total death, armagedon, devil i satan
Dave niemal bał się grac niektórych utworów. Zwłaszcza The Conjuring i Good Mourning / Black Friday. Twierdził przez długi czas ze to igranie z diabłemFelcio pisze: ↑śr lut 27, 2019 12:42 pm Dave Mustaine też śmiał się z pierwszej płyty i mówił, ze wiecej wydali na prochy i alkohol niż na produkcje. Dlatego jest taka słaba bo sie nie przykładali do ,muzyki tylko do chlania i ćpania. Potem sam nie chciał wykonywać niektórych starszych utworów bo otwarcie mówił, że nie zgadza się z tymi tekstami
Ostatnio zmieniony śr lut 27, 2019 1:06 pm przez Djuk_416, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Megadeth
Celtic Frost to legenda pierwszej płyty i to w zasadzie wszystko. Dalej były eksperymenty, które nie wyszły, więc było coś bardziej przyziemnego w postaci Cold Lake (w niektórych numerach słyszę Calm Before the Storm, to najlepsze momenty albumu), nie wyszło bo lider nie czuł grania, po czym nagrali kiepski thrashowy album, nawet przez fanów thrashu omijany szerokim łukiem. Słaby był ten lider, trafiło się ślepej kurze ziarno w postaci kilku kultowych numerów i to było wszystko. Dla wielu i tak pewnie marzenie nie do spełnienia.
Re: Megadeth
Fajne jest ignorowanie faktów
Rozumiem, że pierwsze dwie EP-ki - nawet BARDZIEJ legendarne pomijamy? Rozumiem, że wpływ "Into The Pandemonium" pomijamy bo Vorgelowi się nie podoba?
Nie chodzi o to czy się podoba czy nie - który metalowy zespół w 1987 robił takie rzeczy jak CF na tej płycie? "Cold Lake" to faktycznie pomyłka i Tom się do niej przyznał i posypał głowę popiołem setki razy już. "Vanity/Nemesis" to album średni - faktycznie. Ale powrotny "Monotheist" to absolutny monolit i rzecz nie do porównania z innymi.
Poza tym jako oceniamy zespół przez pryzmat eksperymentów to Motorhead to muszą być straszne łapsy
Poza tym jako oceniamy zespół przez pryzmat eksperymentów to Motorhead to muszą być straszne łapsy
Re: Megadeth
Motorhead to zasłużona legenda, a Lemmy miał patent na pisanie utworów, który się sprawdzał przez dekady. Nie ma zbyt wielu takich artystów, porównywanie Motorhead z Celtic Frost jest delikatnie mówiąc średnie. Ta pierwsza płyta Celtic Frost co ukształtowała ponoć death metal, niewiele więcej osiągnęła, skoro stawia się nad nią wykonawców, którzy się albumem inspirowali. Tak bywa, nie wszystkim wychodzi. Into the Pandemonium to album gdzie wokale brzmią tak amatorsko i obco, iż nie sposób tego traktować w pełni na serio. Takie trochę wygłupy. Jak na tak kultowy zespół to słabo. Motorhead czy Venom to marki które wryły się w świadomość niekoniecznie jedynie fanów metalu, bo gdzieś tam były stale obecne i charakteryzowały się określonym stylem. Celtic Frost nie mieli stylu, nie mieli charyzmatycznego lidera, nie mieli pomysłu na siebie. Stąd błądzenie i upadek akurat w momencie, kiedy death metal zaczął rosnąć w siłę. Nie uważam tego za przypadek. Jakbym był tym Warriorem czy jak siebie tam tytułował, i usłyszał Spiritual Healing też bym nie chciał dalej się wygłupiać.
Re: Megadeth
Bardziej legendarne i kultowe od Celtic Frost są dema Hellhammer.
- Metalophil
- -#Moonchild

- Posty: 1944
- Rejestracja: pn cze 30, 2003 10:21 am
- Skąd: Lublin
Re: Megadeth
Ja może tak tylko sprostuję: Dave Mustaine nigdy nie był i nie jest katolikiem, chociaż żonę ma katoliczkę.Dave niemal bał się grac niektórych utworów. Zwłaszcza The Conjuring i Good Mourning / Black Friday. Twierdził przez długi czas ze to igranie z diabłem. Nie wiem jak jest teraz, i czy teraz też jest takim ultra katolikiem który ma problem wystąpienia na jednej scenie z zespołami z którymi kiedyś jeździł w trasy. Podobno mu się polepszyło
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19522
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Megadeth
Tego typu wypowiedz można sie naczytać od różnych muzyków na prawdę mnóstwo. Najlepszym przykładem jest Frank Blackfire (którego skądinąd jako gitarzystę akurat lubię), który niegdyś mówił, że odszedł z Sodom do Kreator, bo grali za prosta jak dla niego muzykę. Odchodząc z Kreator mówił, że zaczęło go nudzić granie takiej muzyki pokroju "Outcast". Najlepszy jest fakt, że i tu i tu Blackfire komponował przecież te utwory, które mu potem nie pasowałyFelcio pisze: ↑śr lut 27, 2019 12:42 pmSkoro sam w czasach kiedy nagrywał Twilight mówił że nie lubi black metalu to nic dziwnego, że później mu się te płyty wczesne nie podobały czy wręcz śmieszyły. Dziwną sprawą jest ze podczas nagrywania Requiem, Octagon i później Destroyer of Worlds w polskim Metal Hammerze mówił że pierwsze plyty były wyjątkowe i dlatego chciał powrócić do takiego bo nudziły go już epickie klimaty w stylu wcześniejszych płyt
Sam pierwsze płyty Bathory uwielbiam, tak jak Venom z resztą. A ile to ja sie nasłuchałem że na tych plytach KOMPLETNIE NIC nie słychać i brzmią jak z dupy. Podobnie z resztą Endless Pain.
Z resztą Dave Mustaine też śmiał się z pierwszej płyty i mówił, ze wiecej wydali na prochy i alkohol niż na produkcje. Dlatego jest taka słaba bo sie nie przykładali do ,muzyki tylko do chlania i ćpania.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Megadeth
A co do teorii "ślepej kury" odnośnie Celtic Frost - nawet jeśli się z nią zgodzimy - to myślę, że wielu muzyków dałoby się pokroić za taki strzał jakim są EP-ki CF i "To Mega Therion". Są bowiem legiony które nie nagrały nic tego typu. Odtwórcy a nie pionierzy jednym słowem 
Re: Megadeth
Oczywiście, absolutna legenda za friko można powiedzieć. Ale kasy z tego raczej i tak nie było 
Co do Franka Gosdzika, pamiętam taki długi wywiad z nim, gdzie narzekał, iż w Sodom on ćwiczył dużo na gitarze, a reszta od grania wolała chlanie i dlatego odszedł z Sodom, bo się nie chcieli rozwijać.
Co do Franka Gosdzika, pamiętam taki długi wywiad z nim, gdzie narzekał, iż w Sodom on ćwiczył dużo na gitarze, a reszta od grania wolała chlanie i dlatego odszedł z Sodom, bo się nie chcieli rozwijać.
Re: Megadeth
W przypadku takiej muzyki kasa to rzecz dość rzadka rzekłbym
Tom zresztą pewnie zgarnia dużo większe pieniądze za koncerty Tryptikon. Należy mu się.
W przypadku Sodom zaawansowane umiejętności techniczne mogłyby tylko przeszkadzać
Tu ma być punkowy łomot i teutońskie kwadratowe riffy! 
W przypadku Sodom zaawansowane umiejętności techniczne mogłyby tylko przeszkadzać
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4872
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Megadeth
To pewnie za dwa lata będzie chciał wrócić do KreatorLukaSieka pisze: ↑śr lut 27, 2019 1:54 pm Tego typu wypowiedz można sie naczytać od różnych muzyków na prawdę mnóstwo. Najlepszym przykładem jest Frank Blackfire (którego skądinąd jako gitarzystę akurat lubię), który niegdyś mówił, że odszedł z Sodom do Kreator, bo grali za prosta jak dla niego muzykę. Odchodząc z Kreator mówił, że zaczęło go nudzić granie takiej muzyki pokroju "Outcast". Najlepszy jest fakt, że i tu i tu Blackfire komponował przecież te utwory, które mu potem nie pasowały![]()
![]()
. Kiedy trzy lata temu zasilił szeregi innego thrash mretalowego bandu - Assassin, był pytany dlaczego akurat Assassin, odpowiadał, że Kreator gra dla niego od wielu lat zbyt melodyjnie i nieprzystępnie i wolałby ewentualnie wrócił do Sodom gdyby tylko mógł, bo w takiej muzyce zawsze najlepiej się czuł. No i rok temu wrócił do Sodom i widać na koncertach, że czuje się faktycznie dobrze w tej kapeli jak nigdzie indziej
.