Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Nie ma żadnego światopoglądu. Są fakty. Jakim światopoglądem jest to, że dwie pierwsze płyty Iron Maiden są ważniejsze i bardziej uznane przez fanów heavy metalu niż cokolwiek Diamond Head? Dzbanuszek to sobie do kolegi w piaskownicy powiedz.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Po pierwsze: cały czas mówiliśmy o jakości dzieł, nie o tym, które jest ważniejsze. Zupełnie zmieniasz temat.
Ale idźmy tym tropem, co mi tam
Powiem, że wczesne Diamond Head jest ważniejsze dla metalu, niż wczesne Iron Maiden. I wiesz co? Będę miał rację. To jest najlepsze. Bo bez Diamond Head rozwój thrash metalu wyglądałby dużo inaczej, bez debiutu IM i Killers ta muzyka dalej byłaby taka sama. Zresztą idąc za Mustainem:
"They were really raw and exciting. It pretty much turned my songwriting upside down, because I liked what I was doing up to that point, but after I heard Diamond Head, I realized I wanted to chuck everything and start over."
Po drugie: Co do uznania przez masy - już pisałem, z jak głupią logiką mamy tu do czynienia. Dowolny album Iron Maiden (naprawdę dowolny), którykolwiek z bardziej uznanych krążków Judas Priest czy większość płyt Anthrax (tu można wstawić dowolny zespołów, który jest jakoś znany) cieszy się większym uznaniem, niż Mystification od Manilla Road. I co, czy Manilla Road nagrała gorszą płytę od przykładowego Killers? A może od FOTD? To jest retoryka, w której lubował się Ralf, tok myślenia na najniższym poziomie.
Ale idźmy tym tropem, co mi tam
"They were really raw and exciting. It pretty much turned my songwriting upside down, because I liked what I was doing up to that point, but after I heard Diamond Head, I realized I wanted to chuck everything and start over."
Po drugie: Co do uznania przez masy - już pisałem, z jak głupią logiką mamy tu do czynienia. Dowolny album Iron Maiden (naprawdę dowolny), którykolwiek z bardziej uznanych krążków Judas Priest czy większość płyt Anthrax (tu można wstawić dowolny zespołów, który jest jakoś znany) cieszy się większym uznaniem, niż Mystification od Manilla Road. I co, czy Manilla Road nagrała gorszą płytę od przykładowego Killers? A może od FOTD? To jest retoryka, w której lubował się Ralf, tok myślenia na najniższym poziomie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Stwierdzenie bez sensu nie poparte żadnymi dowodami. Wczesne Iron Maiden słychać i w Overkill (debiut, ale i Hello from the Gutter, End of the Line) i w Anthrax (dwie pierwsze płyty), Slayer na Show No Mercy, w Queensryche, w Fates Warning, mam wymieniać dalej? Bez tych albumów metal wyglądałby zupełnie inaczej. Diamond Head to był konik Metalliki i Mustaine'a, który był w Metallice kiedy Lars się pochwalił swoim znaleziskiem. Bez Maiden historia metalu wyglądałaby zupełnie inaczej, bez Diamond Head nie byłoby paru riffów Metalliki, może Megadeth, chociaż w Megadeth słychać wyraźnie wpływy Maiden (np. w My Last Words). Ilu wokalistów wzoruje się na kolesiu z Diamond Head? Iron Maiden to obok Judas Priest najbardziej naśladowany zespół metalowy.
Czy Manilla Road nagrała gorszą płytę od Killers? No pewnie, Metal choćby.
Czy Manilla Road nagrała gorszą płytę od Killers? No pewnie, Metal choćby.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Jakby kogoś interesowało ulubione płyty
Scotta Iana https://www.musicradar.com/news/guitars ... ind-636196
Blitz z Overkill https://www.loudersound.com/features/ov ... ed-my-life
Kerry King https://www.rollingstone.com/music/musi ... ms-197333/
Mogę tak dalej, ale dla niektórych to i tak będzie mało
Scotta Iana https://www.musicradar.com/news/guitars ... ind-636196
Blitz z Overkill https://www.loudersound.com/features/ov ... ed-my-life
Kerry King https://www.rollingstone.com/music/musi ... ms-197333/
Mogę tak dalej, ale dla niektórych to i tak będzie mało
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
King się postarał, bo wziął Majstra od tapet
ciekawe, że u żadnego użytkownika (jeszcze) nie pokazała się Metallica w top 50.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Rob Halford też docenia debiut Maiden. Ale pewnie się nie zna https://www.rollingstone.com/music/musi ... -3-198051/
James Hetfield wyjawia swoje inspiracje, ten kolo z Diamond Head nie był wystarczająco dobry? https://metalheadzone.com/james-hetfiel ... guitarist/
James Hetfield wyjawia swoje inspiracje, ten kolo z Diamond Head nie był wystarczająco dobry? https://metalheadzone.com/james-hetfiel ... guitarist/
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Rozmijasz się z tematem tak, jak tylko można. Robisz to specjalnie i liczysz na to, że nie czytam tych postów uważnie, czy jest w tym jakiś inny cel?
1. Spłycasz całą historię wpływu Diamond Head do tego, że "był sobie jakiś Mustaine w jakiejś Metallice i nagrali kilka riffów pod wpływem DH". To jest niesamowita manipulacja. Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że wpływ Rudego na Metę był początkowo bardzo duży, a przecież jego kariera nie skończyła się na graniu z Larsem. Mustaine twierdzi, że Diamond Head zmieniło całe jego podejście do tworzenia muzyki, mało ci? Nie wiem, jeśli tak mówi gość, który jest jednym z prekursorów czystego thrashu, to ja bym mu ufał, no ale już wiemy, że znasz twórczość i historie wszystkich zespołów lepiej od ich muzyków. To stwierdzenie o paru riffach to jest dopiero "bez sensu nie poparte żadnymi dowodami".
2. Piszesz, że Iron Maiden jest najbardziej naśladowanym zespołem metalowym. Tylko co z tego? Idąc twoją logiką, to obecna muzyka jest do dupy, a naśladowanie jest puste. Tak więc wychodzi na to, że to nie niesie ze sobą żadnej wartości.
3. Zupełnie przekształciłeś sens mojej wypowiedzi. Zapytam jeszcze raz: robisz to specjalnie? Pytałem, czy mniej uznane Mystification (mogłem też dać choćby The Deluge albo Open The Gates) autorstwa Manilla Road jest gorsze od uznanego przez rzeszę słuchaczy metalu Killers. Ty wyskakujesz z Metal. Odnoś się do tego, co napisałem.
4. Super, cudnie, że Halford lubi debiut Maiden. Może cię zaskoczę, ale też sobie cenię ten krążek. Aha...wiesz, co jeszcze lubi Rob? Slipknota, Ghosta, Behemotha, Linkin Park. Te naszywki można zobaczyć na jego katanie i o tych kapelach wspomina w wywiadach. No i co teraz? Czy Adam Darski jest geniuszem? Jak myślisz, większym od Chestera Benningtona? A od Coreya Taylora?
5. Zdajesz sobie sprawę, że jeśli ktoś coś lubi, to niekoniecznie ma to bezpośredni wpływ na to, co tworzy? Bardzo lubię Pink Floyd, ale na gitarze nigdy nawet nie chciałem grać jak Gilmour. Show No Mercy ma jeden element w stylu Iron Maiden, bodajże solówkę w The Antichrist, wczesny Anthrax też nie jest przejawem wpływu Maiden na scenę metalową. Fajnie, że Slayer grał covery Ironów, a kogoś tam TNOTB zainspirowało do założenia zespołu, ale to nie miało większego wpływu na jego późniejsze losy. Pantera też grała numery Maiden. Powodzenia w wykazywaniu wpływu Steve'a Harrisa na Far Beyond Driven.
1. Spłycasz całą historię wpływu Diamond Head do tego, że "był sobie jakiś Mustaine w jakiejś Metallice i nagrali kilka riffów pod wpływem DH". To jest niesamowita manipulacja. Doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że wpływ Rudego na Metę był początkowo bardzo duży, a przecież jego kariera nie skończyła się na graniu z Larsem. Mustaine twierdzi, że Diamond Head zmieniło całe jego podejście do tworzenia muzyki, mało ci? Nie wiem, jeśli tak mówi gość, który jest jednym z prekursorów czystego thrashu, to ja bym mu ufał, no ale już wiemy, że znasz twórczość i historie wszystkich zespołów lepiej od ich muzyków. To stwierdzenie o paru riffach to jest dopiero "bez sensu nie poparte żadnymi dowodami".
2. Piszesz, że Iron Maiden jest najbardziej naśladowanym zespołem metalowym. Tylko co z tego? Idąc twoją logiką, to obecna muzyka jest do dupy, a naśladowanie jest puste. Tak więc wychodzi na to, że to nie niesie ze sobą żadnej wartości.
3. Zupełnie przekształciłeś sens mojej wypowiedzi. Zapytam jeszcze raz: robisz to specjalnie? Pytałem, czy mniej uznane Mystification (mogłem też dać choćby The Deluge albo Open The Gates) autorstwa Manilla Road jest gorsze od uznanego przez rzeszę słuchaczy metalu Killers. Ty wyskakujesz z Metal. Odnoś się do tego, co napisałem.
4. Super, cudnie, że Halford lubi debiut Maiden. Może cię zaskoczę, ale też sobie cenię ten krążek. Aha...wiesz, co jeszcze lubi Rob? Slipknota, Ghosta, Behemotha, Linkin Park. Te naszywki można zobaczyć na jego katanie i o tych kapelach wspomina w wywiadach. No i co teraz? Czy Adam Darski jest geniuszem? Jak myślisz, większym od Chestera Benningtona? A od Coreya Taylora?
5. Zdajesz sobie sprawę, że jeśli ktoś coś lubi, to niekoniecznie ma to bezpośredni wpływ na to, co tworzy? Bardzo lubię Pink Floyd, ale na gitarze nigdy nawet nie chciałem grać jak Gilmour. Show No Mercy ma jeden element w stylu Iron Maiden, bodajże solówkę w The Antichrist, wczesny Anthrax też nie jest przejawem wpływu Maiden na scenę metalową. Fajnie, że Slayer grał covery Ironów, a kogoś tam TNOTB zainspirowało do założenia zespołu, ale to nie miało większego wpływu na jego późniejsze losy. Pantera też grała numery Maiden. Powodzenia w wykazywaniu wpływu Steve'a Harrisa na Far Beyond Driven.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Napisałeś "Powiem, że wczesne Diamond Head jest ważniejsze dla metalu, niż wczesne Iron Maiden. " To jest nieprawda. Podałem tylko parę ważnych przykładów, ale jest ich znacznie więcej. Dwie ważne w tej muzyce osoby, które podają przykład Diamond Head jako źródło inspiracji to Lars Ulrich i Dave Mustaine. Chociaż obaj słuchali też Maiden, Mustaiane wymienia nawet w dokumencie Behind the Music pierwszą płytę Ironów.
Niestety przelicytowałeś z Diamond Head i to tylko dlatego, że akurat mieli to szczęście, że kiedyś wpadł na nich Lars Ulrich. Tak naprawdę kluczowy wpływ na Metallicę jak i na cały thrash miała formacja Black Sabbath. Ponieważ ci wszyscy muzycy się na tym wychowywali, to było najcięższe co mieli pod ręką w czasach, kiedy zaczynali słuchać muzyki. Jeden Mustaine stawia przed BS Led Zeppelin, ale też nie uczył się grać na Diamond Head. Wszystkie zagrywki, te słynne schodki, grało już Deep Purple, Rush na debiucie, wszystkie te klasyczne hard rockowe kapele. W Metallice słychać przede wszystkim wpływy starszych zespołów, nawet ten Lars od Diamond Head w rozmowie z Brianem Johnsonem powiedział "we were more into you guys, led zeppelin, deep purple, kind of bluesy stuff we managed to play faster". Ale oczywiście jak Lars twierdzi, że się inspirował Diamond Head to pewnie tak było, Dave też tak mówi, dla mnie więcej w Megadeth jest właśnie takich bluesowych zagrywek zagranych 4 razy szybciej niż u pionierów (sam tłumaczył którąś ze swoich solówek, że jest bluesy ale tak się uczył grać). Ale jak wymienia Diamond Head, jako jeden zresztą z wielu zespołów, to się nie będę kłócił. I to by było na tyle inspiracji kultową formacją. Up the Irons!
Niestety przelicytowałeś z Diamond Head i to tylko dlatego, że akurat mieli to szczęście, że kiedyś wpadł na nich Lars Ulrich. Tak naprawdę kluczowy wpływ na Metallicę jak i na cały thrash miała formacja Black Sabbath. Ponieważ ci wszyscy muzycy się na tym wychowywali, to było najcięższe co mieli pod ręką w czasach, kiedy zaczynali słuchać muzyki. Jeden Mustaine stawia przed BS Led Zeppelin, ale też nie uczył się grać na Diamond Head. Wszystkie zagrywki, te słynne schodki, grało już Deep Purple, Rush na debiucie, wszystkie te klasyczne hard rockowe kapele. W Metallice słychać przede wszystkim wpływy starszych zespołów, nawet ten Lars od Diamond Head w rozmowie z Brianem Johnsonem powiedział "we were more into you guys, led zeppelin, deep purple, kind of bluesy stuff we managed to play faster". Ale oczywiście jak Lars twierdzi, że się inspirował Diamond Head to pewnie tak było, Dave też tak mówi, dla mnie więcej w Megadeth jest właśnie takich bluesowych zagrywek zagranych 4 razy szybciej niż u pionierów (sam tłumaczył którąś ze swoich solówek, że jest bluesy ale tak się uczył grać). Ale jak wymienia Diamond Head, jako jeden zresztą z wielu zespołów, to się nie będę kłócił. I to by było na tyle inspiracji kultową formacją. Up the Irons!
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Ej no Panowie, zostawcie tu Blackmailerowi trochę miejsca na jego kolejne wybory 
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
E tam
13. Nick Cave and the Bad Seeds - No More Shall We Part (2001)

Nicka kojarzyłem z duetu z Kylie Minogue, w końcu do niego siadłem na dobre i muszę przyznać, że mnie uwiódł. Świetny zespół, piękne kompozycje i TEN głos. Nikt nie śpiewał tak o miłości jak Nick. Jego utwory przepełnione są smutkiem, tęsknotą... są po prostu przepiękne. Nick rozdziera duszę na pół. Nie ma co więcej pisać, polecam słuchać. Ulubione numery: And No More Shall We Part, God Is in the House, The Sorrowful Wife, We Came Along This Road.
12. David Gilmour - Rattle That Lock (2015)

Długo się zastanawiałem, czy umieszczać tu Davida z RTL. Jeśli by miał być, to byłby wysoko, jeśli go nie będzie, ta moja osobista lista nie będzie miała sensu, bo z tym albumem spędziłem długie, długie godziny i często wracam do niego, pozwala mi odpłynąć, przystanąć na moment, wyciszyć się, zachwycić i zastanowić. David mimo wieku nagrał album wspaniały, wyważony i majestatyczny. Dla mnie artysta przez wielkie A. Ulubione numery: Faces of Stone, In Any Tongue, The Girl In The Yellow Dress.
11. Rush - Hemispheres (1978)

O Rush już pisałem, pisali też inni. Nie będę komentował. Płyta-petarda. Jak tak można grać??? Nie mogę uwierzyć, że ten album ma już 40 na karku. Niesamowite arcydzieło. Ulubione numery: La Villa Strangiato, Cygnus X-1 Book II: Hemispheres.
Jutro zacznę wrzucać HM, którego nie będę szeregował od najlepszego do najsłabszego. Planuję skończyć je w 3 wieczory, ale nie wiem jak to będzie, bo zapowiada mi się dość zajęty weekend.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Z Nickiem nigdy mi nie było po drodze, dobrze znam tylko RRH z serialu Peaky Blinders. David Gilmour jest Bogiem, więc wybór oczywisty, choć u mnie chyba Island wyżej. Hemi - klasyka.
HM jak najbardziej bez kolejności.
HM jak najbardziej bez kolejności.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Ja tam wolę, jak Nick śpiewa o patologii, niż o miłości 
Dobry Gilmour, pamiętam premierę i nie zawiódł.
Dobry Gilmour, pamiętam premierę i nie zawiódł.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
To już kto co woli XD Ale oczywiście takie Murder Ballads kocham całym sercemSchizoid pisze: Ja tam wolę, jak Nick śpiewa o patologii, niż o miłości
Dobry Gilmour, pamiętam premierę i nie zawiódł.
Nick jest bardzo specyficzny + ma dość różnorodne płyty, więc według mnie dla każdego coś dobrego (oczywiście w pewnych granicach artystycznych, nie serwuje w końcu heavy metalu na przykład;) )
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
HM. Riverside - Anno Domini High Definition (2
009)

Kocham Riverside, jest to mój ulubiony polski zespół, nie bacząc na gatunki. Klasa światowa. Wiem, że wiele osób uznaje jedynie pierwsze albumy, ale ja łykam od nich wszystko. Poznałem ich w bardzo smutnych i tragicznych okolicznościach. 21 lutego 2016 roku zmarł Piotrek Grudziński, gitarzysta zespołu. Polskie media muzyczne wybuchły, a ja włączyłem ich najnowszy wówczas album. Zakochałem się. ADHD jest jednym z lepszych albumów Warszawiaków, jest wszystko co w Riverside najlepsze, fajne melodie i solówki, ciężkie riffy wspomagane klawiszami, niesamowita gra basu i nieregularne rytmy wybijane przez perkusję. Ulubiony numer: Egoist Hedonist, Driven To Destruction.
HM. The Cure - Pornography (1982)

The Cure nie słucham w ogóle. Na ten album trafiłem, gdzieś w 2016 przypadkiem, zaintrygował mnie i sprawił, że często do niego wracałem. Wydawałoby się, że to nieco niechlujne granie, z wokalami bez emocji i zaśpiewane od niechcenia. Jest w tym to "coś" co nie pozwala mi przejść obok tego albumu obojętnie. Bardzo lubię grę basu na tym albumie. Ulubione numery: Siamese Twins, One Hundred Years
HM. Anathema - Judgement (1999)

Anathema to dosyć dziwny dla mnie zespół. Słucham ich mocno wyrywkowo, głównie wybranych utworów, szczególnie ballad, których trochę natworzyli, a bardzo do mnie trafiają i lubie do nich wracać. Jedynym albumem, który słucham w całości jest właśnie Judgement, który swego czasu zajechałem w aucie, nie opuszczał odtwarzacza przez parę dobrych miesięcy. Płyta idealna do wycieszenia się, pośpiewania i po prostu cieszenia się nią. Ulubione numery: One Last Goodbye, Judgement, Emotional Winter, Make it Right
HM. Anna Maria Jopek i Pat Metheny - Upojenie (2002)

W sumie nie wiem, co w tym albumie jest takiego... Jest tak minimalistyczny i po prostu piękny
AMJ jest świetną wokalistką, to właśnie przez nią poznałem tą płytę. Było to, gdy zafascynowałem się mocno Stingiem w 2017 roku, trafiłem na YT na wykonanie jakiegoś przeboju razem właśnie z Anną, w polecanych był jeden z utworów z Upojenia. Nie będę się rozpisywał, bo nie znam się totalnie na tego typu muzyce. Po prostu jestem upojony
Ulubione numery: Biel, Upojenie

Kocham Riverside, jest to mój ulubiony polski zespół, nie bacząc na gatunki. Klasa światowa. Wiem, że wiele osób uznaje jedynie pierwsze albumy, ale ja łykam od nich wszystko. Poznałem ich w bardzo smutnych i tragicznych okolicznościach. 21 lutego 2016 roku zmarł Piotrek Grudziński, gitarzysta zespołu. Polskie media muzyczne wybuchły, a ja włączyłem ich najnowszy wówczas album. Zakochałem się. ADHD jest jednym z lepszych albumów Warszawiaków, jest wszystko co w Riverside najlepsze, fajne melodie i solówki, ciężkie riffy wspomagane klawiszami, niesamowita gra basu i nieregularne rytmy wybijane przez perkusję. Ulubiony numer: Egoist Hedonist, Driven To Destruction.
HM. The Cure - Pornography (1982)

The Cure nie słucham w ogóle. Na ten album trafiłem, gdzieś w 2016 przypadkiem, zaintrygował mnie i sprawił, że często do niego wracałem. Wydawałoby się, że to nieco niechlujne granie, z wokalami bez emocji i zaśpiewane od niechcenia. Jest w tym to "coś" co nie pozwala mi przejść obok tego albumu obojętnie. Bardzo lubię grę basu na tym albumie. Ulubione numery: Siamese Twins, One Hundred Years
HM. Anathema - Judgement (1999)

Anathema to dosyć dziwny dla mnie zespół. Słucham ich mocno wyrywkowo, głównie wybranych utworów, szczególnie ballad, których trochę natworzyli, a bardzo do mnie trafiają i lubie do nich wracać. Jedynym albumem, który słucham w całości jest właśnie Judgement, który swego czasu zajechałem w aucie, nie opuszczał odtwarzacza przez parę dobrych miesięcy. Płyta idealna do wycieszenia się, pośpiewania i po prostu cieszenia się nią. Ulubione numery: One Last Goodbye, Judgement, Emotional Winter, Make it Right
HM. Anna Maria Jopek i Pat Metheny - Upojenie (2002)

W sumie nie wiem, co w tym albumie jest takiego... Jest tak minimalistyczny i po prostu piękny
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Pornography to jedyna płyta The Cure, którą lubię. Niesamowity klimat.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
W pełni się zgadzam, mnie do nich nigdy nie ciągnęło, więc nawet nie wiem co grają na innych albumach
HM. Iron Maiden - Virtual XI (1998)

Z Virtualem jesteśmy rówieśnikami. Jeszcze w 2013, gdy pościągałem z uluba (XD) parę numerów Maiden był tam Como Estais Amigos. Znałem już wtedy pare numerów z Brucem i tak nie kminiłem... "tak mu się zmienił głos?" myślałem XD Dopiero potem wyczytałem jak to tam było. Virtual to niesamowity album, może nie aż tak klimatyczny i mroczny jak poprzednik, ale trzymający konkretny, bardzo wysoki poziom. Poza Aniołkiem, album bez słabego momentu. Ulubione numery: Clansman, Educated Fool, When Two Worlds Collide.
HM. Ghost - Prequelle (2018)

Definitywnie najlepszy Ghost, mówiłem to zaraz po premierze, gdy osłuchałem album i po niemal roku podtrzymuję to zdanie. Co więcej, powiedziałbym, że to jeden z najlepszych albumów rock/metal ostatnich lat, może nawet XXI wieku. Tobias jest geniuszem i wizjonerem, gościu jak Devin Townsend po prostu widzi muzykę, dźwięki i skleja je w cudowną całość. Ulubione numery: Helvetesfonster, Miasma, FAITH(!!!)
HM. Metallica - Ride the Lightning (1984)

Byłoby nie w porządku w stosunku do tego zespołu, gdyby nie pojawili się na mojej liście. Zaczynając raczkować w metalu zapewnili mi mnóstwo frajdy i zajęli mnóstwo czasu. Album - klasyk, bardzo lubię tą płytę, świetne riffy, bardzo dobre sola i kompozycje. Ulubione numery: Fight Fire With Fire, Trapped Under Ice, The Call of Ktulu.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Jeden props
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Właśnie wrzucam swoją listę, Prequelle to najlepsza płyta XXI wieku!
btw gdzie znajdujesz okładki w takich ładnych rozmiarach?
btw gdzie znajdujesz okładki w takich ładnych rozmiarach?
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - Blackmailer
Po prostu z wikipedii
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

