Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Rolling Stone to akurat szmatławiec.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

26. Kasabian - Velociraptor! (2011)
Dla mnie Kasabian to jeden z najważniejszych zespołów, który powstał w ostatnich 25 latach. A najlepszym ich krążkiem zdecydowanie jest "Velociraptor!". Czwarty studyjny album katapultował zespół do rockowej ekstraklasy, do której nie udawało im się przebić z wcześniejszymi dokonaniami. Nie boję się tego stwierdzić – to muzyczne (eklektyczne, zdecydowanie!) arcydzieło, do którego bardzo chętnie cały czas wracam. Ta płyta się nigdy nie znudzi.
Najlepsze utwory: Days are Forgotten, Acid Turkish Bath (Shelter from the Storm), Switchblade Smiles

25. Jane's Addiction - Ritual de lo habitual (1990)
Kilka miesięcy przed nastaniem kultowego roku 1991, w którym na rynku ukazało się wiele ponadczasowych albumów(o niektórych jeszcze w rankingu wspomnę) amerykańska formacja Jane's Addiction wydała krążek, który niewątpliwie wpłynął na wielu artystów tworzących w latach dziewięćdziesiątych. Na "Ritual de lo habitual" znajdziemy największy przebój grupy ("Been Caught Stealing"), ale oprócz tego słynnego numeru, pojawiają się także inne, wcale nie gorsze, kompozycje przez duże "K".
Najlepsze utwory: Stop!, Three Days, Of Course
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Jane's moj ulubiony rowniez ich krazek
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

24. TSA – Heavy Metal World (1984)
Jeśli miałbym wybrać polską płytę wszech czasów, to wskazałbym bez wahania na Heavy Metal World TSA, czyli ich szczytowe osiągnięcie, nagrane tuż przed odejściem Andrzeja Nowaka i Marka Kapłona, a co za tym idzie klasycznego składu, który później jeszcze powrócił. Wszystko tutaj gra, nawet wygłupy w postaci Piosełki czy TSA pod Tatrami cieszą ucho i nie drażnią. Zwłaszcza, że na płycie mamy takie klasyki, jak Alien, Biała śmierć czy Kocica.
Najlepsze utwory: Kocica, Biała śmierć, Alien

23. Mastodon – The Hunter (2011)
Chyba moja ulubiona metalowa kapela, która powstała w XXI wieku (trochę naciągnąłem to zdanie, ponieważ Mastodon powstał w 2000 roku). Od Crack the Skye każdy kolejny album mnie zachwyca. I naprawdę długo się głowiłem, na który z czterech ostatnich studyjnych krążków postawić… Ostatecznie wybór padł na jakże – w dobrym tego słowa znaczeniu – przebojowy The Hunter. Z prostej przyczyny: darzę go największym sentymentem, gdyż od niego tak naprawdę zaczęła się moja przygoda z grupą z Atalanty.
Najlepsze utwory: The Hunter, Dry Bone Valley, The Sparrow

22. Helloween - Keeper of the Seven Keys: Part I (1987)
Obie części Keepera ubóstwiam, ale nieco wyżej stawiam pierwszą odsłonę, która około roku 2006, gdy miałem jakieś 11 lat, wciągnęła mnie bez reszty. Na początku zaintrygowała okładka... Szata graficzna na tyle zachęciła, że później zacząłem wgłębiać się w dyskografię Dyń, choć nie ukrywam, że lubię jedynie wczesny okres Helloween. Na czele z kapitalnymi "Keeperami". Power metal najwyższych lotów!
Najlepsze utwory: I'm Alive, Future World, Halloween

21. A Perfect Circle - Eat the Elephant (2018)
Najmłodszy krążek w zestawieniu. No cóż - o istnieniu APC wiedziałem od dosyć dawna, gdy dość wnikliwie przerabiałem historię Toola, ale jakoś nigdy nie sięgnąłem po ich twórczość. Sam nie wiem czemu. Zmieniło się to z ogłoszeniem ich wielkiego powrotu, kiedy w sieci pojawiła się pierwsza zapowiedź "Eat the Elephant". I od razu... się zakochałem, a całość zmiotła mnie z powierzchni. Po - genialnym! - koncercie w Krakowie wspomniane uczucie zostało tylko spotęgowane.
Najlepsze utwory: Disillusioned, TalkTalk, By and Down The River
Ostatnio zmieniony wt maja 28, 2019 4:38 pm przez Saimon1995, łącznie zmieniany 2 razy.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12640
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Ahhh, ten APC przewspaniały jest 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Muszę kiedyś ogarnąć ten płyt APC.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

20. Pink Floyd – Animals (1977)
Może to nie najsłynniejsza (tutaj o palmę pierwszeństwa biją się „Ciemna Strona Księżyca” i „The Wall”) płyta Pink Floyd, ale – mnie osobiście – najbardziej wciągająca w jakże intrygujący muzyczny świat, trwający lekko ponad 40 minut. Zaledwie pięć (a tak naprawdę – cztery) kompozycje, które – mimo rozbudowanej znacząco formy – nie nużą w żadnym wypadku. Muzycy PF wnieśli się tutaj na wyżyny swojej kreatywności.
Najlepsze utwory: Dogs, Pigs (Three Different Ones), Sheep

19. AC/DC – Back in Black (1980)
Stracić swojego charyzmatycznego wokalistę i kilka miesięcy później powrócić z naprawdę świetnym krążkiem. Zapewne wiele zespołów po tak tragicznym wydarzeniu długo by się nie podniosło. AC/DC jednak przetrwało. Muzycy szybko się otrząsnęli i nagrali album, który osiągnął niebywały sukces (nic dziwnego: w środku od przebojów się po prostu roi) i zapewnił dożywotnio grupie status legendy.
Najlepsze utwory: Hells Bells, Back in Black, Have a Drink On Me

18. Faith No More – Angel Dust (1992)
No cóż, w latach dziewięćdziesiątych – zwłaszcza w pierwszej połowie – co chwila wychodziły wybitne albumy, które zachwycały wtedy i zachwycają do dziś. Wśród nich jest z pewnością „Angel Dust” formacji Faith No More. Przez większość fanów uważana jest za najlepszą płytę w dyskografii. Głosy sprzeciwu w tym momencie raczej nie powinny się pojawić. Po prostu: wybuchowa muzyczna mieszanka, która nie bierze „jeńców”.
Najlepsze utwory: Caffeine, Be Aggressive, A Small Victory

17. Deftones – Koi No Yokan (2012)
Amerykańska formacja, która w sposób jakże przystępny, od wielu lat łączy ciężkie gitary z „sennym” głosem wokalisty Chino Moreno, musiała się w zestawieniu znaleźć, gdyż… ich twórczość mnie po prostu od pierwszego przesłuchania oczarowała. Zwłaszcza materiał z albumu „Koi No Yokan”, który rozkłada na łopatki. Tak potrafią grać tylko panowie z Deftones. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości do naszego kraju przyjadą, bo chętnie bym ich na żywo zobaczył.
Najlepsze utwory: Swerve City, Leathers, Tempest
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Floydzi i FNM to absolutne topy, Deftones mi się nie spodobało jak kiedyś słuchałem, ale postaram się im dać szansę.
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Na tym forum na pewno najsłynniejsza. Zdaje się wygrała w zestawieniu.FaithNoMore pisze: ↑czw maja 30, 2019 6:12 pm
Może to nie najsłynniejsza (tutaj o palmę pierwszeństwa biją się „Ciemna Strona Księżyca” i „The Wall”)
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Rzeczywiście na forum - ku mojemu zaskoczeniu - wygrało "Animals". Ale pewnie gdybyśmy zapytali "niedzielnych" fanów PF, to wskazaliby bardziej na wspomnianą dwójkę, albo na "Wish You Were Here".
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
U mnie Animals na 2 miejscu, za Ciemna strona. Wish na 3 taka sama srednia mialo jak Animals u mnie z tego co pamietam.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Szczerze nie czaję zachwytu tym apc. Bardzo fajna plyta, ale jest troche gorszych momentów.
The Hunter to jedyny Mastodon, którego nie lubie.
Chyba nie ma listy bez Keepera
The Hunter to jedyny Mastodon, którego nie lubie.
Chyba nie ma listy bez Keepera
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Schizoid nie dał Keepera chyba, ale jeszcze nie skończył swojej listy 
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9632
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore

16. Depeche Mode – Violator (1990)
Do tworzenia wpadających od razu do ucha melodii trzeba mieć po prostu dar. Nie da się tego wyuczyć. Martin Gore, lider Depeche Mode, taką umiejętnością został obdarzony. Dzięki czemu możemy zachwycać się twórczością zespołu, który na przestrzeni lat wylansował mnóstwo znakomitych przebojów. Najwięcej znajdziemy ich na szczytowym osiągnięciu DM, a mianowicie krążku „Violator”, który – słusznie – ubóstwiany jest przez fanów grupy na całym świecie. I nikogo nie może to dziwić.
Najlepsze utwory: World In My Eyes, Waiting For The Night, Policy of Truth

15. The Police – Synchronicity (1983)
No cóż: w naszym forumowym survivorze dotyczącym The Police, ten album odpadł jako pierwszy. Nie ukrywam, że mocno mnie ten fakt zdziwił, gdyż uważam „Synchronicity” za najdoskonalsze dzieło słynnego tria. Złośliwi twierdzą, że to tak naprawdę „solowy krążek Stinga” (nie da się ukryć, że muzycy zwrócili się bardziej w stronę poprocka, który chętnie uprawia do dzisiaj lider na swoich krążkach), dla mnie to jednak wciąż Policjanci, choć w wersji przystępniejszej dla odbiorców. Dla „niedzielnych” fanów najważniejszy jest z pewnością „Every Breath…”, ale tutaj znalazły się zdecydowanie cudowniejsze perełki muzyczne.
Najlepsze utwory: Walking In Your Footsteps, King of Pain, Wrapped Around My Finger

14. Bruce Dickinson – The Chemical Wedding (1998)
Bronek w 1998 zdeklasował zdecydowanie swoich – wówczas – byłych kolegów z Iron Maiden, gdyż wydał najlepszy album w solowej karierze. O ile na każdej z wcześniejszych jego płyt można byłoby znaleźć jakiś słabszy utwór, to na „The Chemical Wedding” żadnego takiego nie znajdziemy. To metal najwyższej jakości, który powala swoją mocą – zarówno podczas pierwszego przesłuchania, jak i setnego. Co ja mogę jeszcze więcej napisać? Fani Iron Maiden ten album muszą znać (i mieć w swojej kolekcji), zresztą miłośnicy cięższych brzmień – również.
Najlepsze utwory: Book of Thel, Jerusalem, Trumpets of Jericho

13. Linkin Park – Hybrid Theory (2000)
Jeśli miałbym wybrać pięć albumów, których w życiu przesłuchałem najwięcej razy, to sądzę że w tym zestawieniu bez problemów znalazłby się debiutancki krążek Linkin Park. To m.in. właśnie od „Hybrid Theory”, na którym mamy praktycznie same przeboje, poznawałem muzykę rockową będąc dzieciakiem. Na początku XXI wieku amerykańska formacja święciła swoje największe triumfy (32 mln sprzedanych egzemplarzy tej płyty!) i rządziła w radiu (również tym komercyjnym) czy telewizji (na Vivie spokojnie można było obejrzeć ich teledyski).
Najlepsze utwory: One Step Closer, Crawling, In the End
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Same strzały. Nawet nie wiem, czy ten album LP nie ma więcej sprzedanych sztuk. Synchro to moje top 3 ich albumów, tak mi ostatnio wg sredniej wyszło. Chyba również mój ulubiony album Bruce'a. Zostało 12 pozycji, i nie wiem czy HM będziesz opisywać jeszcze. Coraz trudniej pewnie 
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Sting podrzucił pomysł Knopflerowi: jak chcesz zrobić karierę w USA to nagraj taki album, który będzie nacelowany na ich publikę. Knopfler wziął to sobie do serca i po dwóch latach nagrał Money for Nothing i Walk of Life. W pierwszym z nich zresztą gościnnie zaśpiewał Sting. Sting zatruł też Bono, ale tutaj nie ma wątpliwości, że mu się należało bo to wał, a poza tym U2 to zawsze była .ujnia.
-
Deleted User 2259
Re: Top 50 płyt - WYZWANIE - FaithNoMore
Coś mam takie wrażenie, że U2 się tutaj bankowo pojawi
a tak jak już o Stingu to wolę go solo niż Policjantów.
