25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Intro dla Amon Amarth: "Run to the Hills". 
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
I pomimo mojego umiarkowanego upodobania dla tej piosenki była ona najlepszą częścią tej godziny 
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Otóż wręcz przeciwnie, bo moim zdaniem ten koncert to było na pewno najlepiej spędzone 5 kwadransów dzisiaj, a nie wykluczam, że nawet w całej pierwszej połowie tego roku! Efekty pyro przez cały ten DOSKONAŁY gig (chwalebnie zakończony moim ulubieńcem o Thorze, synu Odyna!) zjadają na kolację każde, które widziałem w życiu, a widziałem niemało. 
Dziś już opuściłem Arenę, ale jutro kolejne atrakcje.
Dziś już opuściłem Arenę, ale jutro kolejne atrakcje.
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Dla mnie ten zespół okazał się być niesamowicie denny i wtórny do porzygu. Pyro tylko raz na mnie zrobiło wrażenie, podczas tego numeru Death In Fire czy jakoś tak. Do tego, co wyczynia z ogniem Behemoth (o Slayerze nie mówiąc), to im baaardzo daleko. Podziwiam ludzi, którzy dotrwali do końca.
Slipknot to koncertowo górna półka, zespół w świetnej formie, szczególnie Taylor, który śpiewał praktycznie tak, jak na płytach. Tylko Sid Wilson mnie strasznie wnerwiał. Nic nie robił, chodził po bieżni i tańczył. Nie mogłem na niego patrzeć, po cholerę go trzymają? Za tę swoją konsoletę wszedł może kilka razy.
Slipknot to koncertowo górna półka, zespół w świetnej formie, szczególnie Taylor, który śpiewał praktycznie tak, jak na płytach. Tylko Sid Wilson mnie strasznie wnerwiał. Nic nie robił, chodził po bieżni i tańczył. Nie mogłem na niego patrzeć, po cholerę go trzymają? Za tę swoją konsoletę wszedł może kilka razy.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
No, ja byłem na całym AA i nie wyobrażam sobie, że mógłbym inaczej - szykowałem się na tę sztukę od dawna i w 110% spełniła moje oczekiwania.Schizoid pisze: ↑śr cze 26, 2019 12:04 pmDla mnie ten zespół okazał się być niesamowicie denny i wtórny do porzygu. Pyro tylko raz na mnie zrobiło wrażenie, podczas tego numeru Death In Fire czy jakoś tak. Do tego, co wyczynia z ogniem Behemoth (o Slayerze nie mówiąc), to im baaardzo daleko. Podziwiam ludzi, którzy dotrwali do końca.
Testament też je spełnił, ale w takim sensie, że utwierdził mnie w przekonaniu (którego nabrałem w 2017 roku w Warszawie), że w ich koncertach jest coś dla mnie niestrawnego. A wczoraj w Arenie byli też źle nagłośnieni, dlatego poświęciłem im z 20 minut max.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12434
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Przeciez Amon to nuda max.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Nie dla tych, co lubią różne odmiany melodyjnego deathu i folk metalu.
Eluveitie i Omnium Gatherum wczoraj musiałem odpuścić przez upał, to już mnie serce bolało, na szczęście pierwszych wymienionych 2 gigi, m.in. na Progresję, właśnie zostały ogłoszone, więc już mniej się martwię. 
-
Deleted User 357
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Diamond miazga. Forma znakomita
-
Deleted User 4876
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Sharon najlepsza na świecie jest i kropka.
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Płyta na dzień drugi wyprzedana, a na patriotach pół puste. Więcej jutro
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12434
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Jeszcze żeby jej koledzy umieli grać...
-
Deleted User 4876
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Marudzisz.. nie są to wirtuozi na miarę Gilmoura, ale swoją robotę wykonują solidnie czy wręcz dobrze, materiału nie mają jakoś kosmicznie wybitnego więc robią swoje. Zarówno Stefan jak i Ruud swoje partie na gitarach graja ok. Sekcja Mike+Jeroen działa bez zarzutu... no i może to taki koncept jest aby się muzycy jakoś specjalnie nie wybijali ponad Sharon
ANyway gig bardzo na plus, i zostawili ANgels w secie "na moją prośbę heh", bo sie obawialem, że ta perełka to tylko na Grasspop 
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19517
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Jechałem wczoraj głównie ze względu na Kinga Diamonda i Immolation. Carcass oczywiście też. King w świetnej formie. Setlista zaj*bista! Ciesze się, ze 3/4 utworów nie pokrywała się z jego ostatnim koncertem w Warszawie. Usłyszeć na żywo "The Lake", "Arrival", "A Mansion in Darkness", "Halloween" albo "Burn" i "Behind These Walls" z "The Eye", coś pięknego!
Rozstaw tych scen mnie tylko zmęczył. Łażenie w tą i z powrotem... No i n ie wszystko przez te sceny mogłem zobaczyć w całości
.
Rozstaw tych scen mnie tylko zmęczył. Łażenie w tą i z powrotem... No i n ie wszystko przez te sceny mogłem zobaczyć w całości
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Pierwszego dnia widziałem In Twilight's Embrace, Power Trip, Testament i Slipknota. To był bardzo fajny dzień. ITE w słońcu wyglądało dziwnie i nie wzbudzali zbytniego entuzjazmu publiki, wokalista wydawał się być trochę spięty średnio zadowolony z odbioru...A może to tylko takie wrażenie, nigdy wcześniej ich nie widziałem. Na pewno kiepsko otwierać festiwal grając taką muzykę w takich warunkach.
Power Trip - miazga, kapitalny zespół. To w nich widzę kogoś, kto podtrzyma scenęprzy życiu. Krótko, ale treściwie.
Testament - bardzo przyjemny występ. Kilka nowszych numerów, sporo starszych. Nie słucham ich, ale dobrze się bawiłem. Godzina zleciała mi szybko.
Slipknot - super. Nie jestem fanem tej kapeli, ale dali naprawdę znakomity koncert. Na szczególne brawa zasługuje Taylor, który śpiewał tak, jak na płytach. Naprawdę się przyłożył. Bardzo miłe zaskoczenie. Tylko wnerwiał mnie ten typ w kapturze biegający po bieżni. Nie znałem wszystkich utworów, ale to mi w niczym nie przeszkadzało.
Ale to drugi dzień był dla mnie najważniejszym...
Lost Society - było ok, szkoda tylko, że basy zakrywały wszystkie inne dźwięki.
Hatebreed - kolejne zaskoczenie. Byłem sceptycznie nastawiony do tej kapeli, to w ogóle nie moja muzyka, ale zagrali energiczny koncert i wydają się być naprawdę pozytywnymi ludźmi. Dobrze się bawiłem.
Carcass - spoko, chociaż trochę mnie to zmęczyło. Nie miałem w ich utworach jakiegoś punktu zaczepnego, chociaż to przecież nie jest żadne prog. Szacunek dla basisty, ile on rzucił tych kostek?
W życiu czegoś takiego nie widziałem.
Emperor - klasa. Jak widać czasami black metal nie potrzebuje corpse paintów, by robić wrażenie. Czuło się potęgę wylewającą się z głośników podczas numerów, jakie grali. Fajnie, że miałem okazję ich zobaczyć.
No i dla mnie koncert kluczowy...KING DIAMOND.
Chryste. To było tak dobre...Nie mam słów. Po pierwsze wykonawczo zespół stanął na naprawdę wysokim poziomie i nawet, jeśli były jakieś potknięcia (chyba coś tam nasz Kim sobie w jakimś tekście pomylił), to nie zwracało się na to uwagi. Po drugie: setlista. To był koncert dla prawdziwych fanów Diamonda. Żadnego the best of (chociaż wiele z tych numerów w moim prywatnym się znajduje), tylko lecimy z deep cutami i rarytasami. Nie powiem, kilka zaskoczeń było. Chyba najbardziej ucieszyło mnie Behind These Walls, ale praktycznie wszystko było idealne. Po trzecie: scenografia. To był teatr, nie koncert. Trudno to porónwać do czegokolwiek. Oni muszą naprawdę sporo myśleć nad tym, jak ma wyglądać występ. To nie jest kilkukrotne odpalenia ognia, sztuczna mgła i światełka. To jest spektakl, od początku do końca. Ale na luz też jest miejsce, to widać między utworami, ale i podczas nich. O ile Mike Wead był dość spokojny, to basista i King bardzo często do nas podbijali i łapaliśmy kontakt wzrokowy. To był koncert warty każdych pieniędzy. Cieszy to, że widziało go tak wiele osób. Trochę boli, że nie zagrał niczego wiadomego zespołu, ale to malutka łyżka dziegciu w ogromnym słoiku miodu. Dla tych, których nie było - całość jest już na YT
Na koniec w celach humorystycznych wybraliśmy się na Sabaton. Nie wiem, jak można chodzić na ten zespół po coś innego, niż śmiech. Zabawnym widokiem było jakieś 30 osób opuszczających salę po 40:1 xD
No i ogólnie parę słów o festiwalu. Kapitalnie, że w końcu mamy tu jakąś namiastkę zachodu. Organizacja wzorowa. OGROMNY szacunek za kurtyny wodne i rozdawanie wody publice na Park Stage przez ochronę. No właśnie, ochrona. BARDZO, BARDZO W PORZĄDKU. Podawali fanty, które upadły na ziemię, kilku dziennikarzy wyrzucili z festiwalu za to, że je kradli. Jak się chciało napić, to wystarczyło poprosić o dolanie wody do kubeczka. Naprawdę aż miło, zważywszy na to, jak to u nas wygląda. No ale to nie była Fosa, tylko Fort. Życzę Wam, Sanktuarianie, byście trafiali tylko na takich ochroniarzy. Ceny jak za ten zestaw kapel były naprawdę dobre, bo grały zespoły, które jednak są trochę warte na rynku. Wszystko to było też dobrze rozmieszczone. Szkoda, że część występów się pokrywała (np. Testament i Possessed), ale trudno. Trzymam kciuki za inicjatywę, oby w przyszłym roku również wszystko poszło dobrze. Bardzo dobrze, że festiwal na siebie zarobił (drugiego dnia płyta była wyprzedana). Organizatorzy pokazali, że jednak da się zrobić w tym kraju coś fajnego.
I na koniec pozdro dla forumowych towarzyszy, czyli MaidenFana, Sardiego i Dzosefa
Power Trip - miazga, kapitalny zespół. To w nich widzę kogoś, kto podtrzyma scenęprzy życiu. Krótko, ale treściwie.
Testament - bardzo przyjemny występ. Kilka nowszych numerów, sporo starszych. Nie słucham ich, ale dobrze się bawiłem. Godzina zleciała mi szybko.
Slipknot - super. Nie jestem fanem tej kapeli, ale dali naprawdę znakomity koncert. Na szczególne brawa zasługuje Taylor, który śpiewał tak, jak na płytach. Naprawdę się przyłożył. Bardzo miłe zaskoczenie. Tylko wnerwiał mnie ten typ w kapturze biegający po bieżni. Nie znałem wszystkich utworów, ale to mi w niczym nie przeszkadzało.
Ale to drugi dzień był dla mnie najważniejszym...
Lost Society - było ok, szkoda tylko, że basy zakrywały wszystkie inne dźwięki.
Hatebreed - kolejne zaskoczenie. Byłem sceptycznie nastawiony do tej kapeli, to w ogóle nie moja muzyka, ale zagrali energiczny koncert i wydają się być naprawdę pozytywnymi ludźmi. Dobrze się bawiłem.
Carcass - spoko, chociaż trochę mnie to zmęczyło. Nie miałem w ich utworach jakiegoś punktu zaczepnego, chociaż to przecież nie jest żadne prog. Szacunek dla basisty, ile on rzucił tych kostek?
Emperor - klasa. Jak widać czasami black metal nie potrzebuje corpse paintów, by robić wrażenie. Czuło się potęgę wylewającą się z głośników podczas numerów, jakie grali. Fajnie, że miałem okazję ich zobaczyć.
No i dla mnie koncert kluczowy...KING DIAMOND.
Chryste. To było tak dobre...Nie mam słów. Po pierwsze wykonawczo zespół stanął na naprawdę wysokim poziomie i nawet, jeśli były jakieś potknięcia (chyba coś tam nasz Kim sobie w jakimś tekście pomylił), to nie zwracało się na to uwagi. Po drugie: setlista. To był koncert dla prawdziwych fanów Diamonda. Żadnego the best of (chociaż wiele z tych numerów w moim prywatnym się znajduje), tylko lecimy z deep cutami i rarytasami. Nie powiem, kilka zaskoczeń było. Chyba najbardziej ucieszyło mnie Behind These Walls, ale praktycznie wszystko było idealne. Po trzecie: scenografia. To był teatr, nie koncert. Trudno to porónwać do czegokolwiek. Oni muszą naprawdę sporo myśleć nad tym, jak ma wyglądać występ. To nie jest kilkukrotne odpalenia ognia, sztuczna mgła i światełka. To jest spektakl, od początku do końca. Ale na luz też jest miejsce, to widać między utworami, ale i podczas nich. O ile Mike Wead był dość spokojny, to basista i King bardzo często do nas podbijali i łapaliśmy kontakt wzrokowy. To był koncert warty każdych pieniędzy. Cieszy to, że widziało go tak wiele osób. Trochę boli, że nie zagrał niczego wiadomego zespołu, ale to malutka łyżka dziegciu w ogromnym słoiku miodu. Dla tych, których nie było - całość jest już na YT
Na koniec w celach humorystycznych wybraliśmy się na Sabaton. Nie wiem, jak można chodzić na ten zespół po coś innego, niż śmiech. Zabawnym widokiem było jakieś 30 osób opuszczających salę po 40:1 xD
No i ogólnie parę słów o festiwalu. Kapitalnie, że w końcu mamy tu jakąś namiastkę zachodu. Organizacja wzorowa. OGROMNY szacunek za kurtyny wodne i rozdawanie wody publice na Park Stage przez ochronę. No właśnie, ochrona. BARDZO, BARDZO W PORZĄDKU. Podawali fanty, które upadły na ziemię, kilku dziennikarzy wyrzucili z festiwalu za to, że je kradli. Jak się chciało napić, to wystarczyło poprosić o dolanie wody do kubeczka. Naprawdę aż miło, zważywszy na to, jak to u nas wygląda. No ale to nie była Fosa, tylko Fort. Życzę Wam, Sanktuarianie, byście trafiali tylko na takich ochroniarzy. Ceny jak za ten zestaw kapel były naprawdę dobre, bo grały zespoły, które jednak są trochę warte na rynku. Wszystko to było też dobrze rozmieszczone. Szkoda, że część występów się pokrywała (np. Testament i Possessed), ale trudno. Trzymam kciuki za inicjatywę, oby w przyszłym roku również wszystko poszło dobrze. Bardzo dobrze, że festiwal na siebie zarobił (drugiego dnia płyta była wyprzedana). Organizatorzy pokazali, że jednak da się zrobić w tym kraju coś fajnego.
I na koniec pozdro dla forumowych towarzyszy, czyli MaidenFana, Sardiego i Dzosefa
Ostatnio zmieniony czw cze 27, 2019 12:52 pm przez Schizoid, łącznie zmieniany 1 raz.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12434
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Nie chodzi o wirtuozerie. Ich partie sa nudne, zdarzają się spoko riffy jak w ITMON czy Faster, ale w secie jest też masa sraki, gdzie gitary to szum tła, a perka brzmi jak programowana do jakiejś dyskoteki. To właśnie materiału zrodlowego się czepiamthorgal_30 pisze: ↑czw cze 27, 2019 9:17 am Marudzisz.. nie są to wirtuozi na miarę Gilmoura, ale swoją robotę wykonują solidnie czy wręcz dobrze, materiału nie mają jakoś kosmicznie wybitnego więc robią swoje. Zarówno Stefan jak i Ruud swoje partie na gitarach graja ok. Sekcja Mike+Jeroen działa bez zarzutu... no i może to taki koncept jest aby się muzycy jakoś specjalnie nie wybijali ponad SharonANyway gig bardzo na plus, i zostawili ANgels w secie "na moją prośbę heh", bo sie obawialem, że ta perełka to tylko na Grasspop
![]()
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Spodziewałem się że jak wbije do areny jakieś pół godziny przed występem WT, to już pozostanie stać gdzieś w dalekiej orbicie od sceny, bo przebijać się na siłę bliżej nie mam ciśnienia. A tym bardziej po informacjach, że wyprzedano 70 czy tam 80% biletów. Wbijam a tu zdziwienie - prawie pusto, więc stanąłem sobie jakieś parę metrów od barierek i mogłem pooglądać później Sharon z bliska
I chociaż jakimś fanem WT nie jestem (lubię i rozpoznaje popularniejsze utwory) to koncertowo wypadli bardzo fajnie, chyba nawet lepiej się prezentują na żywo niż na płytach. Potem trzymanie miejsca i oczekiwanie na Sabaton, obserwując powstawanie pola boju... znaczy sceny - stanowisko perkusisty na makiecie czołgu genialnie wymyślone
Było mocno, skocznie, na początku blisko mnie zrobił się młyn, a pod koniec non stop latający ludzie. Do tego sporo piro w postaci ognia i petard - parę razy można było wręcz oślepnąć. Jeśli chodzi o setliste to ja akurat Szwedów bardziej cenię za początkowe płyty, tu głównie setlista składała się z utworów z 2-3 ostatnich wydań (gdzie jest jednak więcej takiej mało wyrafinowanej napier*alanki) - więc sporo fajnych starszych nagrań mi zabrakło, no ale i tak było koncertowo bardzo dobrze. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z występów, bo tak blisko głównej sceny jeszcze nigdy nie stałem, więc wrażenia jak najbardziej pozytywne.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Rozumiem, że olałeś Kinga Diamonda i czekałeś na Sabaton?Mikson pisze: ↑czw cze 27, 2019 1:40 pm Spodziewałem się że jak wbije do areny jakieś pół godziny przed występem WT, to już pozostanie stać gdzieś w dalekiej orbicie od sceny, bo przebijać się na siłę bliżej nie mam ciśnienia. A tym bardziej po informacjach, że wyprzedano 70 czy tam 80% biletów. Wbijam a tu zdziwienie - prawie pusto, więc stanąłem sobie jakieś parę metrów od barierek i mogłem pooglądać później Sharon z bliskaI chociaż jakimś fanem WT nie jestem (lubię i rozpoznaje popularniejsze utwory) to koncertowo wypadli bardzo fajnie, chyba nawet lepiej się prezentują na żywo niż na płytach. Potem trzymanie miejsca i oczekiwanie na Sabaton, obserwując powstawanie pola boju... znaczy sceny - stanowisko perkusisty na makiecie czołgu genialnie wymyślone
Było mocno, skocznie, na początku blisko mnie zrobił się młyn, a pod koniec non stop latający ludzie. Do tego sporo piro w postaci ognia i petard - parę razy można było wręcz oślepnąć. Jeśli chodzi o setliste to ja akurat Szwedów bardziej cenię za początkowe płyty, tu głównie setlista składała się z utworów z 2-3 ostatnich wydań (gdzie jest jednak więcej takiej mało wyrafinowanej napier*alanki) - więc sporo fajnych starszych nagrań mi zabrakło, no ale i tak było koncertowo bardzo dobrze. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z występów, bo tak blisko głównej sceny jeszcze nigdy nie stałem, więc wrażenia jak najbardziej pozytywne.
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
[/quote]
Rozumiem, że olałeś Kinga Diamonda i czekałeś na Sabaton?
[/quote]
Wiedziałem jak to pisałem, że ktoś zaraz się doczepi/wyśmieje mnie za to - długo nie musiałem czekać
Odpowiadam - jestem metalowym Januszem ogólnie, większości mniej komercyjnych kapel nie znam i tak jest z King Diamondem. Sabatona znam gdzieś od 2010 r., a na koncercie jeszcze nie byłem, więc to głównie na nich jechałem, jako że mam w miarę blisko ze Śląska. Nie wiem czemu zespół jest tutaj często wyśmiewany, wirtuozeria to to nie jest, ale tak jak wspomniałem wiele starszych utworów z początkowych płyt (bo głównie ich słuchałem) jest naprawdę spoko. Ale ja się nie znam
Rozumiem, że olałeś Kinga Diamonda i czekałeś na Sabaton?
[/quote]
Wiedziałem jak to pisałem, że ktoś zaraz się doczepi/wyśmieje mnie za to - długo nie musiałem czekać
Odpowiadam - jestem metalowym Januszem ogólnie, większości mniej komercyjnych kapel nie znam i tak jest z King Diamondem. Sabatona znam gdzieś od 2010 r., a na koncercie jeszcze nie byłem, więc to głównie na nich jechałem, jako że mam w miarę blisko ze Śląska. Nie wiem czemu zespół jest tutaj często wyśmiewany, wirtuozeria to to nie jest, ale tak jak wspomniałem wiele starszych utworów z początkowych płyt (bo głównie ich słuchałem) jest naprawdę spoko. Ale ja się nie znam
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Byłem tylko na drugi dzień. Rozpiska czasowa mnie załamała. Musiałem opuścić dwa numery Immolation, żeby zdążyć na Kinga
Szkoda wielka bo choć nijak to się ma do porównywania z Diamondem to Immolation po prostu zmietli. Carcass zagrali bardzo dobry koncert ale Immolation jest przed wszystkimi death metalowymi zespołami lata świetlne. King Diamond oczywiście rewelacja.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12434
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 25-26/06/2019 - Mystic Festival 2019 - Kraków
Stać pod sceną czekając na sabaton kiedy na zewnątrz gra King Diamond, masakra
