12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Niestety nie moge isc.
SPrzedam elektroniczny bilet na II dzien za 160 zl. Kupilem za 239.
SPrzedam elektroniczny bilet na II dzien za 160 zl. Kupilem za 239.
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Opeth geniusz, DT fajne. Invader, miło było poznać 
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Opeth wcześniej nie słuchałem(próbowałem, nie weszło), ale zrobili na mnie tak wielkie wrażenie, że jak tylko wrócę z Warszawy zabieram się za słuchanie po raz kolejny. Dream Theater poprawnie, szkoda tylko seta, strasznie słaby. Jak przyjadą w zimie i będą grać SFAM w całości, to pewnie się wybiorę. Wpadła kostka Petrucciego, także jestem zadowolony.
Sardi, blackmailer, Invader - dzięki za towarzystwo na barierce w drugi dzień. No i Alchemist - miło było Cię poznać.
Sardi, blackmailer, Invader - dzięki za towarzystwo na barierce w drugi dzień. No i Alchemist - miło było Cię poznać.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12442
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Alcest - nudy z momentami
Tesseract - dobre ze slabszymi fragmentami
Fish - tragedia
Opeth - niby dobrze, ale wrocic po 2 latach i zagrac dokladnie to samo to wiocha
Soen - bardzo dobry, ale to jednak muzyka do klubu
Haken - bardzo pozytywne zaskoczenie
Kotzen - nie moje klimaty
DT - niesmieszny dowcip. 75 minut headlinera z marnym wokalista, chujowym setem... słabiutko, będę się ich starał omijac
Ceny to też jakiś dowcip, 380zl za taka impreze to stanowcza przesada.
Tesseract - dobre ze slabszymi fragmentami
Fish - tragedia
Opeth - niby dobrze, ale wrocic po 2 latach i zagrac dokladnie to samo to wiocha
Soen - bardzo dobry, ale to jednak muzyka do klubu
Haken - bardzo pozytywne zaskoczenie
Kotzen - nie moje klimaty
DT - niesmieszny dowcip. 75 minut headlinera z marnym wokalista, chujowym setem... słabiutko, będę się ich starał omijac
Ceny to też jakiś dowcip, 380zl za taka impreze to stanowcza przesada.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
O jak dobrze, że Sanktu wróciło 
Parę słów ode mnie
Karnet na festiwal kupiłem głównie ze względu na Dream Theater, które lubię i słucham w sumie od początku moich przygód z ciężką muzyką, a nigdy nie było dane mi ich zobaczyć. Opeth znałem jeden album i parę numerów, od Fisha jedynie Missplaced Childhood, Kotzena znałem jedynie z działalności w The Winery Dogs oraz znałem parę jego szlagierowych kawałków solowych. Zacząłem więc miesiące temu zapoznawać się po trochu z zespołami, których miałem słuchać na parkingu Progresji. W Opeth zakochałem się od razu, już od paru lat nie było zespołu, który pochłonąłby mnie w aż takim stopniu. Soen też bardzo mi się spodobał i czekałem na ich występ. Od Fisha zapoznałem się z debiutem solowym oraz resztą dokonań z Marillion. Do Haken musiałem się chwile przekonywać, ale bardzo podeszła mi nowa płyta.
Koncerty:
Sermon - XD
Alcest - totalnie do mnie nie trafiają
TesseracT - 50/50 wokale dla mnie brzmiały strasznie pedalsko (jakieś takie przesłodzone?), może troche zbyt nowoczesne, za to świetna gra instrumentalistów i kontrola nad pokopanymi riffami
Fish - wspaniale zobaczyć tego dziadeczka, niestety postawił na solowy repertuar, którego nie znałem, za to zrekompensował to zagraniem Lavender oraz Credo i numerów z solowego debiut, który bardzo lubię
Opeth - byłem strasznie najarany na ten koncert, od ponad pół roku nie przypominam sobie dnia bez tego zespołu, a ten koncert był po prostu spełnieniem moich mokrych snów. Wspaniała energia, interakcja Mikaela z publicznością i przegenialna twórczość Szwedów. Czego chcieć więcej? Mam ogromną ochotę na więcej, a nowego singla przesłuchuję co chwilę
Bright Ophidia - nieźle, ale jakoś bez zachwytu
Soen - na ten koncert też czekałem z ogromnymi chęciami i niecierpliwością. Ekipa niesamowitego Lopeza mnie nie zawiodła, bardzo dobra sztuka, wybieram się na krakowski koncert we wrześniu.
Haken - to jak oni odgrywają wszystko idealnie z płytą jest niesamowite. Fajne kompozycje, sporo nowej płyty, energia, zaskoczyli mnie bardzo na plus, choć domyślałem się, że to może być dobry występ.
Kotzen - świetny występ, wyszli we 3 i roznieśli system mimo że progowe granie to nie było, super
Dream Theater - z koncertu na który głównie jadę, zrobił się to gig 2 lub nawet 3 w kolejce
James w wysokich rejestrach strasznie pieje, ale nie wymęczył mnie aż tak jak myślałem (może to przez emocje), na Pietruchę nie mam słów
nieraz łapaliśmy kontakt wzrokowy, a widzieć jak zasuwa po całym gryfie to coś wspaniałego (W KOŃCU!!!). Mangini na żywo wypada niesamowicie, chyba nanprawdę trzeba się już pogodzić z brakiem Portnoya za zestawem w Teatrze, MM daje radę! Koncert porządny, ale setlista marna, nie wiem czy dałoby się ułożyć słabszą 
Organizacja niezła, miejsce trochę średnie co nawet skomentował Mikael w typowy dla siebie humorystyczny sposób. Scena pół metra za wysoka, ceny wody znośne, piwo nie było za bardzo rozwodnione (dzięki za wspólnego browarka Sardi i The_Alchemist
). No i największy minus: było za głośno, szczególnie stopa i bas. Dobrze zainwestowane monety 
Dzięki za fajnie spędzony czas @Sardi, @The_Alchemist, @Invader, @Dzozef oraz @MaidenFan
Parę słów ode mnie
Karnet na festiwal kupiłem głównie ze względu na Dream Theater, które lubię i słucham w sumie od początku moich przygód z ciężką muzyką, a nigdy nie było dane mi ich zobaczyć. Opeth znałem jeden album i parę numerów, od Fisha jedynie Missplaced Childhood, Kotzena znałem jedynie z działalności w The Winery Dogs oraz znałem parę jego szlagierowych kawałków solowych. Zacząłem więc miesiące temu zapoznawać się po trochu z zespołami, których miałem słuchać na parkingu Progresji. W Opeth zakochałem się od razu, już od paru lat nie było zespołu, który pochłonąłby mnie w aż takim stopniu. Soen też bardzo mi się spodobał i czekałem na ich występ. Od Fisha zapoznałem się z debiutem solowym oraz resztą dokonań z Marillion. Do Haken musiałem się chwile przekonywać, ale bardzo podeszła mi nowa płyta.
Koncerty:
Sermon - XD
Alcest - totalnie do mnie nie trafiają
TesseracT - 50/50 wokale dla mnie brzmiały strasznie pedalsko (jakieś takie przesłodzone?), może troche zbyt nowoczesne, za to świetna gra instrumentalistów i kontrola nad pokopanymi riffami
Fish - wspaniale zobaczyć tego dziadeczka, niestety postawił na solowy repertuar, którego nie znałem, za to zrekompensował to zagraniem Lavender oraz Credo i numerów z solowego debiut, który bardzo lubię
Opeth - byłem strasznie najarany na ten koncert, od ponad pół roku nie przypominam sobie dnia bez tego zespołu, a ten koncert był po prostu spełnieniem moich mokrych snów. Wspaniała energia, interakcja Mikaela z publicznością i przegenialna twórczość Szwedów. Czego chcieć więcej? Mam ogromną ochotę na więcej, a nowego singla przesłuchuję co chwilę
Bright Ophidia - nieźle, ale jakoś bez zachwytu
Soen - na ten koncert też czekałem z ogromnymi chęciami i niecierpliwością. Ekipa niesamowitego Lopeza mnie nie zawiodła, bardzo dobra sztuka, wybieram się na krakowski koncert we wrześniu.
Haken - to jak oni odgrywają wszystko idealnie z płytą jest niesamowite. Fajne kompozycje, sporo nowej płyty, energia, zaskoczyli mnie bardzo na plus, choć domyślałem się, że to może być dobry występ.
Kotzen - świetny występ, wyszli we 3 i roznieśli system mimo że progowe granie to nie było, super
Dream Theater - z koncertu na który głównie jadę, zrobił się to gig 2 lub nawet 3 w kolejce
Organizacja niezła, miejsce trochę średnie co nawet skomentował Mikael w typowy dla siebie humorystyczny sposób. Scena pół metra za wysoka, ceny wody znośne, piwo nie było za bardzo rozwodnione (dzięki za wspólnego browarka Sardi i The_Alchemist
Dzięki za fajnie spędzony czas @Sardi, @The_Alchemist, @Invader, @Dzozef oraz @MaidenFan
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
paulek
- -#Lord of the flies

- Posty: 3854
- Rejestracja: pn cze 07, 2004 8:22 pm
- Skąd: z narodu którego nie ma
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Byłem na pierwszym dniu. Koncert Fisha genialny - wcześniej grali Alcest - nie moja bajka ale jakoś tak znośnie było i Tesseract - dla mnie duuużo gorzej - ale to dla mnie, ludziska widziałem bawili się zacnie. Fish pozamiatał zarówno formą fizyczną, jak i repertuarem oraz poziomem wykonania. Profi w każdym calu i rad jestem że Pan Dick wrócił do najwyższej dyspozycji. Natomiast Opeth to....... czapki z głów. Przyznam się ze to mój bodajże 6 albo 7 koncert Opeth był i znów byłem pozamiatany wzdłóż i wszerz. I co z tego ze oklepana set lista, jak poziom wykonania osiągnął arcymistrzostwo. Gadki Mike'a przednie, prztyczek w stronę pietruchy, aluzja do SBB i pozdrowienia dla nie widzianego 14 lat M. Lopeza.....
Niechaj grają jak najdłuzej, a ja cóż bidny znów po kieszeni dostając
pokornie udam sie do Berlina na jesienny występ promujący nową płytę.... którą dziś zamówiłem w wersji najbardziej z możliwych wypasionej.
Niechaj grają jak najdłuzej, a ja cóż bidny znów po kieszeni dostając
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Galeria zdjec z koncertu, Panowie - załapalismy się
http://galerie.newsello.pl/galeria/wars ... 9e73b.html
http://galerie.newsello.pl/galeria/wars ... 9e73b.html
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Mini relacja:
Bright Ophidia - było całkiem głośno, kolo obok mnie dał mi zatyczki i było juz o niebo lepiej, widziałem ich juz kiedys jako support, ale nie pamietam gdzie. 5,5/10
Soen - Muszę ich obadac, bo slyszalem dawno tylko debiut. Swietny wokal i Martin Lopez, reszta niekoniecznie. 6,5/10
Haken - na płytach mi się nie podobali, ale tutaj była fajna energia. 6,5/10
Ritchie Kotzen - zupełnie nie moja muzyka, ale wokal ma świetny. Sekcja rytmiczna też znakomita. 5,5/10
DT - Na nich głównie pojechalem, ściągnąłem już wtedy zatyczki, bo na nich nie ma co oszczędzać. 8/10 daję, czyli tak jak w Berlinie, niektóre wałki wypadły tam lepiej, a niektóre tutaj. Człowiek meczu: JP oczywiście, MM najsłabiej. Jordan brzmiał świetnie, JMX też, James to nr 1 wokalistów, więc łykam to co zaproponuje. Na minus kolo, który stał za nami, próbując sie dostac do barierki i drący papę, plus do tego palony szlug. A JP nie znosi zapachu tytoniu.
Nogi trochę bolały, ale 30 minut przerwy się trochę siedziało, trzeba się wziąć za zrzucenie zbędnych kilogramów. Pozdro dla Blackmailera, Sardiego i Maidenfana <jeszcze raz gratuluję zdobytej kostki>
A już jutro kolejny koncert.
Bright Ophidia - było całkiem głośno, kolo obok mnie dał mi zatyczki i było juz o niebo lepiej, widziałem ich juz kiedys jako support, ale nie pamietam gdzie. 5,5/10
Soen - Muszę ich obadac, bo slyszalem dawno tylko debiut. Swietny wokal i Martin Lopez, reszta niekoniecznie. 6,5/10
Haken - na płytach mi się nie podobali, ale tutaj była fajna energia. 6,5/10
Ritchie Kotzen - zupełnie nie moja muzyka, ale wokal ma świetny. Sekcja rytmiczna też znakomita. 5,5/10
DT - Na nich głównie pojechalem, ściągnąłem już wtedy zatyczki, bo na nich nie ma co oszczędzać. 8/10 daję, czyli tak jak w Berlinie, niektóre wałki wypadły tam lepiej, a niektóre tutaj. Człowiek meczu: JP oczywiście, MM najsłabiej. Jordan brzmiał świetnie, JMX też, James to nr 1 wokalistów, więc łykam to co zaproponuje. Na minus kolo, który stał za nami, próbując sie dostac do barierki i drący papę, plus do tego palony szlug. A JP nie znosi zapachu tytoniu.
Nogi trochę bolały, ale 30 minut przerwy się trochę siedziało, trzeba się wziąć za zrzucenie zbędnych kilogramów. Pozdro dla Blackmailera, Sardiego i Maidenfana <jeszcze raz gratuluję zdobytej kostki>
A już jutro kolejny koncert.
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Głównie za całe Images i Awake, na koncertach też jest spoko, albo głuchy jestem.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12442
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
No studyjnie na tych starych to spoko, ale na żywo jest przesłaby, po 5 numerze poszedłem na kiełbę i juz ogladalem z daleka
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Jeszcze mi się brzmienie perkusji Manginiego nie podobało, jakieś takie za gęste. Jordan super słyszalny za to.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12442
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Ogólnie na festach sekcja rytmiczna zazwyczaj dudni
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Publika nawet dawała radę najlepsza od kilku lat w PL. Ja tam byłem na wielu festach gdzie jednak sekcja była spoko. Obiekt dał radę, myslalem, ze to jakies klepisko jak na bemowie.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12442
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Ja juz sie raczej nigdy na DT nie wybiorę po tej padace w sobotę
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Jak James będzie miał trasę solo, to będziesz gościem specjalnym 
-
Deleted User 5490
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Czy James LaBrie ma ostatnio zawsze tak opuchniętą gębę jak chomik, czy ma jakieś kłopoty zdrowotne? Wygląda okropnie. No i te zęby... do śp. Ryśka Riedla jeszcze daleko, ale będąc wokalistą wypadałoby przyjaźnić się ze stomatologiem, żeby nie straszyć ludzi ze sceny.
-
Deleted User 2259
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
2 tyg wczesniej wyglądał normalnie, na nagraniach video z YT z kilku dni <oglądam wszystko jak leci> też nic nie widziałem, może to jakaś choroba filipińska? Zwrócę na to uwagę jutro.
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Faktycznie był dosyć spuchnięty, też mi się to rzuciło w oczy.
-
Deleted User 5490
Re: 12-13/07/2019 - Prog In Park III - Warszawa
Pierwszy raz w życiu miałem okazję przyglądać się jego facjacie z bliska. Powiem tak. Lewa strona jego górnej szczęki to katastrofa. Może on ma jakieś większe kłopoty z zębiskami a boi się dentysty? Policzki miał wczoraj jak chomik popuchnięte jak na mój gust. Nie przypominam sobie, żeby z niego taka buła była.