To wynika z jego kontuzji, ktorej nabawil sie raptem 12 tygodni przed pierwszym koncertem...dostoevsky pisze: ↑pn lip 29, 2019 12:04 pm Bruce rzeczywiście postarzał się. Pomijając jego wygląd, na początku Aces High już nie odbija się od monitorów aby zrobić swój trademarkowy skok.![]()
![]()
Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- WICKER MAN
- -#Rainmaker

- Posty: 6609
- Rejestracja: pn mar 31, 2003 3:35 pm
- Skąd: Warszawa
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Oba koncerty na Brooklynie były już wręcz idealne pod względem formy wokalnej, a podczas drugiego koncertu Bruce nawet podskoczył na Clansmanie 
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Zazdroszczę tym, którzy mogą zobaczyć Maiden w tym roku.
Panowie są w super formie i mają wyraźną radochę z gry. A Bruce ma coraz lepsze gadki. 
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
ja mam wrazenie, ze Bruce wokalnie troche slabiej niz w EU.
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Oglądając filmiki z amerykańskich koncertów widać że Panowie są w świetnej formie i znakomicie bawią się na scenie. To fantastyczne, że po tylu latach wspólne granie daje im wciąż masę frajdy ( i jeszcze więcej kasy
)
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Było happy birthday dla Bruce'a w Quebec? Bo nie widzę na razie żadnego nagrania na YT.
prodiża kabel wskazał mi drogę
-
Deleted User 2259
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
wow, Adrian wyciagnal Destoyera(?).
wiem, ze gral na oryginalnym Ibanezie, ale to jest chyba Jackson w klimacie starych Desttoyerow, chyba..
wiem, ze gral na oryginalnym Ibanezie, ale to jest chyba Jackson w klimacie starych Desttoyerow, chyba..
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Ja od czasu ostatniego koncertu Rammsteina w Chorzowie i Muse w Krakowie jestem nadal pogniewany na Iron Maiden. Rammstein nagłośnienie petarda na stadionie. 2 dni wcześniej technicy już kręcili gałkami, ustawiali, żeby wszystko było tip top. Sam zespół też mocno pracował, aby dźwięk był jak najlepszy. Iron Maiden uchodzi za jeden z najlepszych koncertowych zespołów na świecie, a zachowują się jakby im nie zależało. Harris gra w piłkę, Adrian łowi ryby, Janick obija się po barach. Strasznie mnie to irytuje. Nie cierpię tego w Maiden, bo później czekam na ich koncert rok czasu i jest jeden nagłośnieniowy jazgot. Jak jest ich koncert to wiadomo, który występ dostanie nagrodę najgorzej nagłośnionego koncertu roku.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
A mnie obrzydza pchanie przez Steve'a na support The Raven Age i bezwstydne wyciskanie z tego maxa przez George'a i jego kolegów.
W niedawnym wywiadzie dla magazynu Kerrang! George przyznał, że jest świadom istnienia w świadomości ludzi jego kapeli The Raven Age tylko przez jej związek z IM: "Doskonale zdaję sobie sprawę, jak ludzie odnoszą się do tego. Myślą sobie: "Boże, oni tylko dlatego mają taką możliwość." Muszę być ponad to, bo to zbyt duża szansa dla nas, żeby z tego zrezygnować. Po trasie w 2016 roku powiedziałem, że musimy zrzucić z siebie łatkę Maiden i spróbować stanąć na własnych nogach, zapracować na swoją nazwę. Ale przyszła następna trasa i myślę, że bylibyśmy głupi odrzucając udział w niej. Po prostu musimy ciężko pracować i udowodnić, że nie jesteśmy krótkotrwałym bytem. Mam nadzieję, że jeśli komuś podoba się muzyka, machnie ręką na koneksje rodzinne."
NIE, NIE i jeszcze raz NIE. Zbyt długa ta jazda na ogonie IM, kiedy w dodatku własna muza to chłam.
W niedawnym wywiadzie dla magazynu Kerrang! George przyznał, że jest świadom istnienia w świadomości ludzi jego kapeli The Raven Age tylko przez jej związek z IM: "Doskonale zdaję sobie sprawę, jak ludzie odnoszą się do tego. Myślą sobie: "Boże, oni tylko dlatego mają taką możliwość." Muszę być ponad to, bo to zbyt duża szansa dla nas, żeby z tego zrezygnować. Po trasie w 2016 roku powiedziałem, że musimy zrzucić z siebie łatkę Maiden i spróbować stanąć na własnych nogach, zapracować na swoją nazwę. Ale przyszła następna trasa i myślę, że bylibyśmy głupi odrzucając udział w niej. Po prostu musimy ciężko pracować i udowodnić, że nie jesteśmy krótkotrwałym bytem. Mam nadzieję, że jeśli komuś podoba się muzyka, machnie ręką na koneksje rodzinne."
NIE, NIE i jeszcze raz NIE. Zbyt długa ta jazda na ogonie IM, kiedy w dodatku własna muza to chłam.
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Akurat drugi album jest dobry i koncert w tym roku był naprawdę niezły. Zauważcie też, że Kerrang wystawił płycie dobrą notę (chyba KKKK, jeśli dobrze pamiętam).
Zaskakująco dobra frekwencja na dotychczasowych koncertach IM w USA mówi samo przez się i potwierdza dawno znany fakt= nie ważny jaki support gra przed IM, ludzie idą na IM.
W tym roku brak Ghost'a (support w 2017) wcale nie przełożył się na dużo mniejszą frekwencję na większości koncertów, a ceny biletów wzrosły, w stosunku do 2017r.
A gdy dodamy do tego, że IM jest po prostu wygodniej wziąć Raven niż inny band z odrębną logistyką itp, to decyzja jest zrozumiała
Aczkolwiek i tak wolałbym SHVPES gdyby tak wybierać po Rodzince
Zaskakująco dobra frekwencja na dotychczasowych koncertach IM w USA mówi samo przez się i potwierdza dawno znany fakt= nie ważny jaki support gra przed IM, ludzie idą na IM.
W tym roku brak Ghost'a (support w 2017) wcale nie przełożył się na dużo mniejszą frekwencję na większości koncertów, a ceny biletów wzrosły, w stosunku do 2017r.
A gdy dodamy do tego, że IM jest po prostu wygodniej wziąć Raven niż inny band z odrębną logistyką itp, to decyzja jest zrozumiała
Aczkolwiek i tak wolałbym SHVPES gdyby tak wybierać po Rodzince
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
https://www.youtube.com/watch?v=y16h_2m_Ftw
Naprawdę nie wiem jak Bruce to robi ale czym dalej w trasę tym bardziej jego głos nic sobie nie robi z tego. Wokalna petarda w Buffalo
Naprawdę nie wiem jak Bruce to robi ale czym dalej w trasę tym bardziej jego głos nic sobie nie robi z tego. Wokalna petarda w Buffalo
Who motivates the motivator
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
tak, tez sadze, ze Bruce troche slabiej niz w EU rok temu.
polecam na YT kanal Jim Powers. robi swietna robote sprzetem na koncertach.
polecam na YT kanal Jim Powers. robi swietna robote sprzetem na koncertach.
-
Deleted User 2259
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Country Music Star KEITH URBAN And Actress Wife NICOLE KIDMAN Attend IRON MAIDEN Concert
http://www.blabbermouth.net/news/countr ... IZcjLIYG4U
No nieźle, ciekawe kiedy Putin się zjawi na gigu IM
http://www.blabbermouth.net/news/countr ... IZcjLIYG4U
No nieźle, ciekawe kiedy Putin się zjawi na gigu IM
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
ups
Ostatnio zmieniony śr sie 21, 2019 12:28 pm przez sajki, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 5490
Re: Legacy of the Beast World Tour 2019 - trasa
Ja tak w ogóle sądzę, że forma Dickinsona od kilku lat(z przerwą na chorobę rakową) jest constans. Może z drobnymi powiewami w jedną jak i drugą stronę. Jak to z głosem. Raz jesteś przeziębiony, raz nie. Czasem masz kaca, niekiedy masz infekcję gardła, a zdarza się, że ząb cię boli. Podejrzewam, że ubawiłyby go niektóre komentarze na forach. Zarówno te piszące o tym jak to zaliczył spadek formy, jak i te o tym, że jego forma mocno zwyżkuje. Gość jest już trochę stary. Lepiej śpiewać nie będzie. Może być przez jakiś czas tak jak do tej pory, a może być gorzej. Na pewno nie służy mu ilość koncertów.
Z jednej strony gościa podziwiam, szanuję za to co nagrał i uwielbiam jego barwę głosu, sposób bycia na scenie. Z drugiej strony wiem, że przez lata miewał różne chimeryczne zachciołki, na kilka lat wypiął się na Iron Maiden przez co mało co nie doprowadził tego zespołu do całkowitego upadku, bo bez niego nie szło, ze śpiewaniem nawet przed reunion było różnie, bo nie zawsze mu się chciało.
Po mojemu jest to gość z wielkimi możliwościami, któremu nie zawsze się chciało i tak szczerze mówiąc, trochę przepieprzył najlepsze lata, kiedy mógł wskoczyć na najwyższy level, jeśli chodzi o jakość swojego śpiewania. Do absolutu zabrakło mu tej nutki perfekcjonizmu, która cechuje najlepszych instrumentalistów. No ale gość lubił cieszyć się życiem, brać od tego życia różne przyjemności przy czym troszkę za dużo srok za ogon ciągnął. Tu szermierka, tu samoloty, tu jakieś inne biznesy.
Trudno go nie lubić, trudno go nie szanować, ale też trudno nie zauważyć, że do końca nie wykorzystał swojego potencjału i czasami na koncertach Maiden z jego strony zalatywało odwalaniem kolejnej sztuki, bez dbałości o poziom śpiewania.
Tak czy inaczej. Gillanem nie będzie, Dio też nie, ale to wciąż bardzo dobry, mega charakterystyczny wokalista, jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie, który zjada na śniadanie wielu innych śpiwoków z najlepszych kapel metalowych.
Z jednej strony gościa podziwiam, szanuję za to co nagrał i uwielbiam jego barwę głosu, sposób bycia na scenie. Z drugiej strony wiem, że przez lata miewał różne chimeryczne zachciołki, na kilka lat wypiął się na Iron Maiden przez co mało co nie doprowadził tego zespołu do całkowitego upadku, bo bez niego nie szło, ze śpiewaniem nawet przed reunion było różnie, bo nie zawsze mu się chciało.
Po mojemu jest to gość z wielkimi możliwościami, któremu nie zawsze się chciało i tak szczerze mówiąc, trochę przepieprzył najlepsze lata, kiedy mógł wskoczyć na najwyższy level, jeśli chodzi o jakość swojego śpiewania. Do absolutu zabrakło mu tej nutki perfekcjonizmu, która cechuje najlepszych instrumentalistów. No ale gość lubił cieszyć się życiem, brać od tego życia różne przyjemności przy czym troszkę za dużo srok za ogon ciągnął. Tu szermierka, tu samoloty, tu jakieś inne biznesy.
Trudno go nie lubić, trudno go nie szanować, ale też trudno nie zauważyć, że do końca nie wykorzystał swojego potencjału i czasami na koncertach Maiden z jego strony zalatywało odwalaniem kolejnej sztuki, bez dbałości o poziom śpiewania.
Tak czy inaczej. Gillanem nie będzie, Dio też nie, ale to wciąż bardzo dobry, mega charakterystyczny wokalista, jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie, który zjada na śniadanie wielu innych śpiwoków z najlepszych kapel metalowych.
