Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Do wyboru 4 albumy. Wypełniłem ankietę na maksa, żeby nie było, że o czymś zapomniałem.
Death, Obituary, Carcass, Napalm Death
Death, Obituary, Carcass, Napalm Death
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Cynic to się do kategorii jazz fusion bardziej nadają
Chociaż brzmienie mieli deathowe.
-
Deleted User 2259
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Na wiki jest jako technical death metal, wiec ich dalem. Proponuje zrobic najlepsza plyta Death metalowa jeszcze <nie same debiuty> i black.
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
To zrób. Cynic oczywiście można dać jako death metal. Ale u nich zawsze było więcej eksperymentów niż death metalu. W Death masz techniczny death metal. Cynic to jest death jazz fusion 
PS. Na wiki też napisali jazz fusion.
PS. Na wiki też napisali jazz fusion.
-
Deleted User 2259
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Wolałbym żeby zalozyl ankiete ktos kto ma wieksze pojecie na temat tego gatunku.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Dissection w temacie na najlepszy death/grind? ciekawe
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19555
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Ankieta na najlepszy death metalowy debiut i nie ma "Seven Churches" Possessed ?
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Obituary, Autopsy, Entombed, Asphyx
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Seven Churches to death metalowa biblia. Przez wielu uznawana za pierwszy i najważniejszy death metalowy album. Nastepne były już lżejsze, bardziej thrashowe ale i tak je bardzo lubie
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Possessed mieli wpływ na death metal, podobnie jak Venom, ale era death metalu, konkretnego gatunku rozpoczęła się wraz z debiutem Death.
Dissection jak najbardziej death, z wpływami black metalu ale te gatunki się wtedy przenikały.
Dissection jak najbardziej death, z wpływami black metalu ale te gatunki się wtedy przenikały.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19555
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Possessed mieli tylko wpływ podobnie jak Venom?
Dissection to oczywiście jak najbardziej black metal. Zwłaszcza pierwsza płyta. Potem było trochę naleciałości death metalowych, ale mało. I nie wiem jak się to ma do innych płyt i niby to stwierdzenie, że black i death jako gatunki sie przenikały. Na których płytach tutaj wymienionych przenikał black metal ?
Po pierwsze Jon Nodtveidt, który założył Dissection sam wkurzał się, że ktoś doszukiwał się w jego muzyce death metalowych naleciałości. W prawie każdym wywiadzie z nim podkreślał, że Dissection gra "pieprzony szwedzki black metal", bo nie lubił death metalu, dlatego grali tak melodyjnie, malowali ryje, żeby nie byc kojarzonym ze szwedzką sceną death metalową.
A po drugie większość black metalowych zespołów wskazuje Dissection jako inspiracje, a reszty kapel z tej listy nie.
Jak ktoś nie słucha black metalu to dla niego Dissection może być nawet i grindcore'owy. W rzeczywistości to rasowy black metal z lekkimi naleciałościami death metalu i to na drugiej i trzeciej płycie.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Possessed to nie jest pierwszy zespól death metalowy. Nie było wtedy death metalu. Post thrash, black, tak. Nie death. Mille to kiedyś wyjaśnial. Possessed nie mieli przestrojonych gitar ani mocnego growlu. To nie był death metal, chyba że taki jak Running Wild i Helloween, którym też dano te latke death metal. Ankieta jest ważna. Znam te stare historie lepiej niż Ty wiec nie gwiazdorz 
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19555
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Nie było death metalu? Właśnie Becerra jak sam mówił specjalnie zamieścił kawałek o tylu "Death Metal", żeby nie porównywano go z zespołami thrash metalowymi, które grały o wiele lżej.
No właśnie widzę. Helloween i Running Wild grali jak Possessed na "Seven Churches"
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Nie było death metalu. Innego niż ten kolesi z Hellhammer i wkrótce Helloween stali się death i inne zespoły z noise. Death jako taki zapoczątkował Chuck, ale nie od razu, po prostu dal niższy strój gitary dopasowując go do głosu. To był proces.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19555
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Helloween stał się death metalowym zespołem
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Vorgel pewnie sugeruje się cały czas kompilacją Death Metal, którą wydał noise records i nazwał ją po prostu Death Metal i to nie dlatego że zespoły na niej zamieszczone grały potwornie ciężko. Posłuchajcie niemieckiego Dark Avenger
https://www.youtube.com/watch?v=hV0s29LUQZ8
https://www.youtube.com/watch?v=Gck2CKHKqXo
Death metal jak sie patrzy
. Zwyczajny heavy metal z teksami o smokach. Ktoś by musiał być niezłym lebiegą żeby określić taką kapela mianem death metal
Równie dobrze na tym składaku mógłby się pojawić Iron Maiden gdyby tylko ich noise wydawało.
Co do Possessed to pewnie. Pierwszy death metalowy longplay, pierwszy death metalowy zespół. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją żeby o Seven Churches mówiono inaczej niż jak o death metalowej płycie. Dziwna sprawa że Vorgel pozuje na tak obeznanego a wiele zespołow po 1985 roku po ukazaniu się debiutu Possessed już używały terminu death metal. Mille Petrozza z Kreator w starych wywiadach sprzed wydania Scream BloodyGore mówił o Pleasure to Kill że jest bardzo brutalna ale to jeszcze nie death metal jak Possessed. Jasne można tak patrzeć jak Vorgel ale wtedy Scream Bloody Gore przy materiale Necrovore z 1987 gra heavy metal a sam Necrovore to chyba ultra brutal death metal
https://www.youtube.com/watch?v=hV0s29LUQZ8
https://www.youtube.com/watch?v=Gck2CKHKqXo
Death metal jak sie patrzy
Co do Possessed to pewnie. Pierwszy death metalowy longplay, pierwszy death metalowy zespół. Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją żeby o Seven Churches mówiono inaczej niż jak o death metalowej płycie. Dziwna sprawa że Vorgel pozuje na tak obeznanego a wiele zespołow po 1985 roku po ukazaniu się debiutu Possessed już używały terminu death metal. Mille Petrozza z Kreator w starych wywiadach sprzed wydania Scream BloodyGore mówił o Pleasure to Kill że jest bardzo brutalna ale to jeszcze nie death metal jak Possessed. Jasne można tak patrzeć jak Vorgel ale wtedy Scream Bloody Gore przy materiale Necrovore z 1987 gra heavy metal a sam Necrovore to chyba ultra brutal death metal
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12452
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Zajebisty zespółFelcio pisze: ↑pt wrz 13, 2019 12:04 am Vorgel pewnie sugeruje się cały czas kompilacją Death Metal, którą wydał noise records i nazwał ją po prostu Death Metal i to nie dlatego że zespoły na niej zamieszczone grały potwornie ciężko. Posłuchajcie niemieckiego Dark Avenger
https://www.youtube.com/watch?v=hV0s29LUQZ8
https://www.youtube.com/watch?v=Gck2CKHKqXo
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
A do death metalu potrzebny jest mocny growl? Trzeba by w takim razie z tej listy połowe zespołów wywalićVorgel pisze: ↑czw wrz 12, 2019 11:30 pm Possessed to nie jest pierwszy zespól death metalowy. Nie było wtedy death metalu. Post thrash, black, tak. Nie death. Mille to kiedyś wyjaśnial. Possessed nie mieli przestrojonych gitar ani mocnego growlu. To nie był death metal, chyba że taki jak Running Wild i Helloween, którym też dano te latke death metal.
Re: Najlepszy debiut - death metal/grindcore
Nodtveidt po wyjściu z więzienia troche wyluzował i nie mieszał już tak death metalu z błotem. W końcu na trzeciej płycie jest sporo death metalu a sam Nodtveidt mówił że podobają mu się niektóre płyty At The Gates i Morbid Angel. No ale to było po 2000 roku. Jeżeli dla kogoś pierwsza płyta Dissection to death metal to niech sobie puści pierwszą płyte Marduk. Tam jest 10 razy wiecej death metalu.LukaSieka pisze: ↑czw wrz 12, 2019 11:14 pmDissection to oczywiście jak najbardziej black metal. Zwłaszcza pierwsza płyta. Potem było trochę naleciałości death metalowych, ale mało. I nie wiem jak się to ma do innych płyt i niby to stwierdzenie, że black i death jako gatunki sie przenikały. Na których płytach tutaj wymienionych przenikał black metal ?Na Morgoth? Pungent Stench? Entombed? Unleashed?
Po pierwsze Jon Nodtveidt, który założył Dissection sam wkurzał się, że ktoś doszukiwał się w jego muzyce death metalowych naleciałości. W prawie każdym wywiadzie z nim podkreślał, że Dissection gra "pieprzony szwedzki black metal", bo nie lubił death metalu, dlatego grali tak melodyjnie, malowali ryje, żeby nie byc kojarzonym ze szwedzką sceną death metalową.
A po drugie większość black metalowych zespołów wskazuje Dissection jako inspiracje, a reszty kapel z tej listy nie.
Jak ktoś nie słucha black metalu to dla niego Dissection może być nawet i grindcore'owy. W rzeczywistości to rasowy black metal z lekkimi naleciałościami death metalu i to na drugiej i trzeciej płycie.
Brak Possessed i przede wszystkim debiutu Deicide bardzo kłuję w oczy. Tak na marginesie to w 1985 roku Possessed, Slaughter, Onslaught mówili wprost że grają death metal. We wkładkach do tych płyt oraz w tekstach utworów wszedzie pisano DEATH METAL. Potem dwójki Possessed i Onslaught były thrashowe. Można je sobie porównać z debiutami i zobaczyć jaka to była różnica. Deicide to była płyta która dla death metalu jest ważniejsza niż połowa płyt z tej listy. Fajnie natomiast że pojawiły się tutaj takie rzeczy jak Atrocity, Edge Of Sanity, Gorefest bo sporo ludzi dzisiaj o tym nie pamieta
W 1986 roku miałem już nagrane z metalu Slayer - Hell Awaits, pierwsze Venomy, Kreator - Endless Pain. Kolega z osiedla mówił mi że ma bardzo dobry zespół ale oni grają death metal i nie wie czy jestem juz na to gotowy. Miałem wtedy 11 lat
Nazywanie takiego czegos death metalem jest po prostu śmieszne. Iron Maiden ze swoją pierwszą płytą i Prowler i Phantom of the Opera na czele jest dużo ostrzejsze niz ten cały Dark Avenger. Nawet Accept na Restless And Wild. Jak to dla kogoś jest death metal to gratulujeFelcio pisze: ↑pt wrz 13, 2019 12:04 am Vorgel pewnie sugeruje się cały czas kompilacją Death Metal, którą wydał noise records i nazwał ją po prostu Death Metal i to nie dlatego że zespoły na niej zamieszczone grały potwornie ciężko. Posłuchajcie niemieckiego Dark Avenger
https://www.youtube.com/watch?v=hV0s29LUQZ8
https://www.youtube.com/watch?v=Gck2CKHKqXo
Death metal jak sie patrzy. Zwyczajny heavy metal z teksami o smokach. Ktoś by musiał być niezłym lebiegą żeby określić taką kapela mianem death metal
Równie dobrze na tym składaku mógłby się pojawić Iron Maiden gdyby tylko ich noise wydawało.