Muzycznie - może i tak (ja słyszę tam też bardzo dużo Judas Priest z lat 70). Natomiast jeśli chodzi o klimat, atmosferę i nawet podejście do kwestii poruszanych w tekstach to MF byli pionierami. To nie był Venom gdzie Cronos i spółka odprawiali pogańsko-satanistyczne rytuały na płycie ale jak banda jaskiniowców. King Diamond miał ten sznyt który był poważniejszy, pełen gracji, majestatu (choć dalej oczywiście komiksowy).Vorgel pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:24 pm MF jest oparte na hard rockowych riffach, które już wcześniej były grane ale z nieco innym podejściem. Tematykę utworów zainspirował Alice Cooper. King dostał olśnienia po zobaczeniu jego koncertu na trasie Welcome to My Nightmare. O tym koncercie też wypowiedział się, że to najlepsze show na jakim był. Połączenie tego z hard rockiem Uriah Heep dało Mercyful Fate.
Mercyful Fate
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Mercyful Fate
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11840
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Mercyful Fate
A gdzie ten sznyt i gracja w black metalu?
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Mercyful Fate
Podejrzewam, że też go inspirowało. W rozmowie z Kerrym Kingiem opowiadał jak kupił Sad Wings of Destiny Judasów bazując na wyglądzie okładki. Nagrali zresztą później cover The Ripper. Mercyful Fate, podobnie jak i King Diamond to po prostu świetni muzycy w przeciwieństwie do Venom, którzy potrafili coś tam zagrać i tyle.Zdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:30 pm
Muzycznie - może i tak (ja słyszę tam też bardzo dużo Judas Priest z lat 70). Natomiast jeśli chodzi o klimat, atmosferę i nawet podejście do kwestii poruszanych w tekstach to MF byli pionierami. To nie był Venom gdzie Cronos i spółka odprawiali pogańsko-satanistyczne rytuały na płycie ale jak banda jaskiniowców. King Diamond miał ten sznyt który był poważniejszy, pełen gracji, majestatu (choć dalej oczywiście komiksowy).
Re: Mercyful Fate
Hank (czyli początkowo główny kompozytor grupy) mówił, że riffy Mercyful Fate wywodzą się z wczesnych płyt Judas Priest, natomiast w kwestii solówek bardziej leży mu to, co wyczyniał Schenker w UFO. To wszystko naprawdę dobrze słychać, te riffy faktycznie bywają bardzo judasowe, natomiast solówki są zbyt "płaczące" na duet Downing/Tipton.
Uriah Heep jest oczywiście innym bardzo ważnym zespołem dla naszych Duńczyków, ale raczej w kwestii wokalu. Byron to idol Kinga po dziś dzień, a śledząc tracklisty płyt tych zespołów można zauważyć, że czasami MF miało takie same tytuły, co UH - oczywiście już lata po tym, jak grupa Boxa wydała swoje dzieła.
Ostatnio czytałem wywiad z Dennerem, gdzie mówił, że Kingowi w pewnym momencie dość mocno odwaliło z tą mroczną otoczką i to wszystko przez chwilę było naprawdę creepy. Zresztą King zawsze miał trochę nierówno pod sufitem, najbardziej lubię historie jak duchy mu rzucały rzeczami po pokoju i zamykały gości w kiblu. Te akcje z zabawami ludzkimi kośćmi też są niezłe. Ostatnio podobno w nocy w jego domu słychać kroki martwego nazisty, więc u Petersena po staremu
Natomiast sam satanizm w Mercyful Fate był tak prymitywny, jak tylko się dało. Przecież tam tylko brakuje wpieprzania kota i rysowania pentagramów w zeszycie do religii
Fakt, te teksty jeszcze jakiś czas temu mnie przerażały, The Oath to chyba najbardziej niepokojący numer, jaki znam, ale no...Takie Black Masses czy inne Evil jest zwyczajnie śmieszne i prostackie. W tej kategorii stoją w jednym szeregu z Venom.
Uriah Heep jest oczywiście innym bardzo ważnym zespołem dla naszych Duńczyków, ale raczej w kwestii wokalu. Byron to idol Kinga po dziś dzień, a śledząc tracklisty płyt tych zespołów można zauważyć, że czasami MF miało takie same tytuły, co UH - oczywiście już lata po tym, jak grupa Boxa wydała swoje dzieła.
Ostatnio czytałem wywiad z Dennerem, gdzie mówił, że Kingowi w pewnym momencie dość mocno odwaliło z tą mroczną otoczką i to wszystko przez chwilę było naprawdę creepy. Zresztą King zawsze miał trochę nierówno pod sufitem, najbardziej lubię historie jak duchy mu rzucały rzeczami po pokoju i zamykały gości w kiblu. Te akcje z zabawami ludzkimi kośćmi też są niezłe. Ostatnio podobno w nocy w jego domu słychać kroki martwego nazisty, więc u Petersena po staremu
Natomiast sam satanizm w Mercyful Fate był tak prymitywny, jak tylko się dało. Przecież tam tylko brakuje wpieprzania kota i rysowania pentagramów w zeszycie do religii
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Mercyful Fate
Jak poszukać to można to znaleźć. Oczywiście główną inspiracją dla prawie całej drugiej fali BM było Bathory. Mercyful Fate to sprawa dalsza ale regularnie wspominana przez muzyków - głównie z powodu atmosfery i klimatu a nie samej muzyki. Muzycznie ceniono bardziej inne kapele (np. w przypadku Darkthrone podstawą było stare Celtic Frost). Co do satanizmu MF - oczywiście to komiks ale ja przynajmniej zawsze czułem, że King nie polewa z tego totalnie tak jak Cronos. Może o to szło - ciężko to opisać słowami.
Re: Mercyful Fate
Przecież zagrywka z Look at Yourself to jest wypisz wymaluj to co w A Corpse Without Soul. We wczesnym Uriah Heep są też zagrywki trytonowe, czego nie brakuje i w Mercyful Fate, chociaż większość riffów oparta jest o power chord. Mercyful Fate mają zdecydowanie bardziej rozbujane, rock and rollowe riffy niż Judas Priest. Oczywiście Judasów też tam słychać, bo power chord był też ich domeną. Ale MF głębiej sięgali w korzeniach niż tylko do JP.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11840
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Mercyful Fate
Przeciez tych pierwszych plyt Bathory nei da sie sluchac, sieczka nagrana tosteremZdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:47 pmJak poszukać to można to znaleźć. Oczywiście główną inspiracją dla prawie całej drugiej fali BM było Bathory. Mercyful Fate to sprawa dalsza ale regularnie wspominana przez muzyków - głównie z powodu atmosfery i klimatu a nie samej muzyki. Muzycznie ceniono bardziej inne kapele (np. w przypadku Darkthrone podstawą było stare Celtic Frost). Co do satanizmu MF - oczywiście to komiks ale ja przynajmniej zawsze czułem, że King nie polewa z tego totalnie tak jak Cronos. Może o to szło - ciężko to opisać słowami.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Mercyful Fate
Cronos to zabawny koleś, który po prostu wyrywał laski na aerobiku i o to mu generalnie chodziło. King Diamond to człowiek, który traktował swój satanizm jako filozofię życiową, ale nie definiował go przez pryzmat składania ofiar i tego typu idiotyzmów.
PS. Bathory najlepsze było wtedy, kiedy Quorthon inspirował się Manowar.
PS. Bathory najlepsze było wtedy, kiedy Quorthon inspirował się Manowar.
Re: Mercyful Fate
Jak to gdzieś już napisałem - pozwolę sobie mieć inne zdanieDzosef pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:53 pmPrzeciez tych pierwszych plyt Bathory nei da sie sluchac, sieczka nagrana tosteremZdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:47 pmJak poszukać to można to znaleźć. Oczywiście główną inspiracją dla prawie całej drugiej fali BM było Bathory. Mercyful Fate to sprawa dalsza ale regularnie wspominana przez muzyków - głównie z powodu atmosfery i klimatu a nie samej muzyki. Muzycznie ceniono bardziej inne kapele (np. w przypadku Darkthrone podstawą było stare Celtic Frost). Co do satanizmu MF - oczywiście to komiks ale ja przynajmniej zawsze czułem, że King nie polewa z tego totalnie tak jak Cronos. Może o to szło - ciężko to opisać słowami.
Re: Mercyful Fate
Wczesne Bathory zainspirowało jeszcze większe guano niż jest na tych lo-fi płytach, których Quorthon się słusznie później wstydził. Majestatyczne, wspaniałe Bathory z Hammerheart i Twilight of the Gods z black metalem nie ma już jednak nic wspólnego.
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Mercyful Fate
King może się nie czuć związany z black metalem, ale wczesne nagrania MF były wielką inspiracją dla tego stylu i tak jak w takim Black Funeral widać jakieś podwaliny pod styl, to sprawne ucho zauważy je w Countess Bathory od Venom.
Re: Mercyful Fate
Jak mówiłem - pierwsze cztery płyty Bathory to był elementarz dla przyszłych muzyków BM (ze specjalnym akcentem na trójkę). To, Celtic Frost, Sarcofago, węgierski Tormentor oraz w niektórych przypadkach Venom to takie podstawowe lektury dla drugiej fali BM (co ciekawe rzadko wspomina się włoski Bulldozer ale oni też mieli rzekomo pewien wpływ).
Re: Mercyful Fate
Ciężko będzie jeśli Countess Bathory to 1982 rok a Black Funeral 1983on_the_run pisze: ↑śr wrz 18, 2019 7:06 pm King może się nie czuć związany z black metalem, ale wczesne nagrania MF były wielką inspiracją dla tego stylu i tak jak w takim Black Funeral widać jakieś podwaliny pod styl, to sprawne ucho zauważy je w Countess Bathory od Venom.
Re: Mercyful Fate
Już wiemy, że w tych dyskusjach "rock and roll" to bardzo pojemny worek, więc nie będę się do tego odnosił. Zamiast tego rzucę kilkoma cytatami Hanka lub o Hanku.
Oni z JP czerpali głównie na początku. Później to się zmieniło, chyba przez to, że za komponowanie w dużej mierze zabrał się Diamond, a Hank zszedł na dalszy plan. Oczywiście, że nie brzmieli 1:1 jak Priest i nie była to jedyna ich inspiracja, ale swego czasu czerpali z tej kapeli garściami. Zresztą każda z 3 najważniejszych osób z MF ma co najmniej jedno zdjęcie w koszulce JP, przykładowo King uwieczniony został w toalecie.
To z jego własnej strony.HANK SHERMANN started playing guitar in March 1977. His first ever guitar was a Japanese black Les Paul copy bought for around 100 USD. He started in the punk-scene in Copenhagen in Spring 1978, but soon found his alley in Heavy Metal bands like Judas Priest, UFO and Black Sabbath.
To z wywiadu sprzed kilku lat.Who are your three biggest guitar influences?
My goodness. I divide them into… you have composers, guitar composers and then the lead guitar players like the really cool ones. But mainly, Michael Schenker from all the UFO from the ‘70s is like, fantastic. Uli Jon Roth — it’s like over-godly with all the Scorpions stuff especially Virgin Killer from 1976. Also, his electrics on … because Uli is very serious, every note he plays is fantastic. He's not just jamming. He's fantastic. Then Ritchie Blackmore and all those guys, Yngwie Malmsteen when he first launched himself, that was pretty impressive. The first Van Halen album, I really like Eddie's playing there. I would say that Michael Schenker and Uli Roth, Jimi Hendrix, Ritchie Blackmore are probably my four lead guitar player favorites. As for composers, I really like Glenn Tipton of Judas Priest. He has done so many cool riffs. I think I was slightly inspired from [that], especially ‘70s Judas Priest.
To z lat 90-tych.I mean, we're doing seventies-inspired heavy metal. We used to get our inspiration from Judas Priest, which you can hear on some of the tracks on the "Melissa" and "Don’t Break the Oath" albums. Nowadays it just comes from whatever comes out on the guitar.
Znowu sprzed paru lat.When we were looking for a singer, it was important to find someone who could sing the high stuff like King Diamond, but it was also looking for that Rob Halford quality because we are such fans of that early 70s Judas Priest – like “Sin After Sin”, “Sad Wings”, “Stained Class”, and “Killing Machine” are my favorite albums, and to even old Queensryche.
With the next album 'Don't break the Oath' it was a great album, had a lot of Judas Priest style riffs on that record, I love Judas Priest and I would say that my playing is a little more directed to that of K.K. Downing, just because of the whammy bar stuff that he and I do, he's a little more wild like me. I love the 70's Judas Priest albums the most.
Oni z JP czerpali głównie na początku. Później to się zmieniło, chyba przez to, że za komponowanie w dużej mierze zabrał się Diamond, a Hank zszedł na dalszy plan. Oczywiście, że nie brzmieli 1:1 jak Priest i nie była to jedyna ich inspiracja, ale swego czasu czerpali z tej kapeli garściami. Zresztą każda z 3 najważniejszych osób z MF ma co najmniej jedno zdjęcie w koszulce JP, przykładowo King uwieczniony został w toalecie.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
-
on_the_run
- -#Trooper

- Posty: 417
- Rejestracja: pt gru 11, 2015 8:31 pm
Re: Mercyful Fate
nie pisałem, że te kawałki są ze sobą jakoś powiązane, tylko że to typowe podwaliny pod BM.Zdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 7:09 pmCiężko będzie jeśli Countess Bathory to 1982 rok a Black Funeral 1983on_the_run pisze: ↑śr wrz 18, 2019 7:06 pm King może się nie czuć związany z black metalem, ale wczesne nagrania MF były wielką inspiracją dla tego stylu i tak jak w takim Black Funeral widać jakieś podwaliny pod styl, to sprawne ucho zauważy je w Countess Bathory od Venom.![]()
Do tego w MF słychać też sporo Black Sabbath. Nie stroili się tak nisko, ale złowieszczych trytonów tam sporo.
Re: Mercyful Fate
Ja piszę o tym, co słyszę w tych utworach. A to sobie można łatwo zweryfikować włączając Look at Yourself Uriah Heep i A Corpse Without Souls MF. Akurat tam nie ma tam śladu Judas Priest, a właśnie słychać Uriah Heep. Zresztą King Diamond mówił, że muzycznie inspirował go głównie ten zespół. W 1:15 Look at Yourself jest zagrywka zagrana trochę szybciej już w pierwszej minucie kawałka MF. Takich rzeczy jest masa. Pamiętam, że jak poznałem Heep znałem już dobrze MF i po prostu nie mogłem uwierzyć jak oni bardzo Heepami na początku kariery poszli. Judas Priest słychać zaś wszędzie, byli pierwszym zespołem heavy metalowym i to jasne, że inspirowali innych w gatunku.
Re: Mercyful Fate
Trytony są też w Bird of Prey Uriah Heep i wielu innych ich utworach jak np. ulubionym kawałku Kinga Shadows of Grief.on_the_run pisze: ↑śr wrz 18, 2019 7:25 pm
Do tego w MF słychać też sporo Black Sabbath. Nie stroili się tak nisko, ale złowieszczych trytonów tam sporo.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11840
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Mercyful Fate
Bo te norweskie płyty poza Emprerorem to też sieczka której nie da się słuchaćZdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 7:00 pmJak to gdzieś już napisałem - pozwolę sobie mieć inne zdanieDzosef pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:53 pmPrzeciez tych pierwszych plyt Bathory nei da sie sluchac, sieczka nagrana tosteremZdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 6:47 pm
Jak poszukać to można to znaleźć. Oczywiście główną inspiracją dla prawie całej drugiej fali BM było Bathory. Mercyful Fate to sprawa dalsza ale regularnie wspominana przez muzyków - głównie z powodu atmosfery i klimatu a nie samej muzyki. Muzycznie ceniono bardziej inne kapele (np. w przypadku Darkthrone podstawą było stare Celtic Frost). Co do satanizmu MF - oczywiście to komiks ale ja przynajmniej zawsze czułem, że King nie polewa z tego totalnie tak jak Cronos. Może o to szło - ciężko to opisać słowami.Muzycy BM też je mieli - zwłaszcza, że trójka Bathory to właśnie elementarz drugiej fali BM - wszystko co pojawia się potem na tych norweskich płytach tam jest. Inspiracja jest więcej niż oczywista. Zresztą może dlatego, ŻE to sieczka nagrana tosterem (jak np. jedynka Sarcofago - kolejna rzecz będąca dużo inspiracją dla Norwegów).
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Mercyful Fate
Ponownie - nieszczególnie się zgadzamDzosef pisze: ↑śr wrz 18, 2019 9:19 pmBo te norweskie płyty poza Emprerorem to też sieczka której nie da się słuchaćZdan pisze: ↑śr wrz 18, 2019 7:00 pmJak to gdzieś już napisałem - pozwolę sobie mieć inne zdanieMuzycy BM też je mieli - zwłaszcza, że trójka Bathory to właśnie elementarz drugiej fali BM - wszystko co pojawia się potem na tych norweskich płytach tam jest. Inspiracja jest więcej niż oczywista. Zresztą może dlatego, ŻE to sieczka nagrana tosterem (jak np. jedynka Sarcofago - kolejna rzecz będąca dużo inspiracją dla Norwegów).
Re: Mercyful Fate
1. In the Shadows
2. Don't Break the Oath
3. 9
4. Dead Again
5. Into the Unknown
6. Melissa
7. Time
Słabszych (choć nie całkiem słabych) utworów mają tyle, co na palcach jednej ręki policzyć. W sumie 3 takie naliczyłem, dwa są na Time.
2. Don't Break the Oath
3. 9
4. Dead Again
5. Into the Unknown
6. Melissa
7. Time
Słabszych (choć nie całkiem słabych) utworów mają tyle, co na palcach jednej ręki policzyć. W sumie 3 takie naliczyłem, dwa są na Time.
