Iced Earth vs. Queensryche

Zbiór ankiet i Waszych opinii dotyczących innych zespołów.

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Pojedynek 3-ligowego heavy metalu z progowymi gigantami! Zapraszam!

Iced Earth
19
76%
Queensryche
6
24%
 
Liczba głosów: 25

Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

A! Metal istniał wtedy i istnieje do dziś - to tak na marginesie ;)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Po pierwsze, Nirvana to był produkt Geffena, wyreżyserowany, opakowany i sprzedany, podobnie jak wcześniej Guns and Roses. Po drugie. Queensryche osiągnęli platynę płytą Operation Mindcrime i poprawili ten wynik Empire, osiągając trzykrotną platynę w USA. Nirvana kiedy tylko stała się platynowym zespołem, zaczął się zjazd po równi pochyłej. Nevermind w USA 10 mln sprzedanych egzemplarzy, In Utero wydane ledwie dwa lata później połowa z tego. A wiadomo, że gdyby nagrali jedynie pierdzenie na tym krążku, to i tak by się dorobił platyny. Nie wiadomo jakby poradził sobie następca, ale po śmierci Kurta cały grunge szlag trafił. Tak, to był przypadek.

PS. Warrior wypuścił Cold Lake u szczytu swojej kariery, to JEST różnica.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Czyli rozumiem, że jak mamy szczyt kariery za sobą to możemy nagrywać szroty i to ma przejść bez echa i powinno nam się wybaczyć? Nie kupuję tego. Metallica nagrała arcy-szrot czyli "St. Anger" i wszyscy się po nich przejechali. Tak samo powinniśmy zrobić z Queensryche. Warrior z kolei zebrał się do kupy, nagrał potem jeszcze dwa krążki z Celtic Frost (w tym jeden genialny) a teraz spokojnie nagrywa z Tryptikon. Czyli podniósł się po porażce.

Co do Nirvany - ciekawa sprawa. Czyli to potęga Geffena tylko i wyłącznie? Nawet jeśli tak to akurat TEN zespół to zrobił. Takiego sukcesu samą reklamą osiągnąć się nie da. Trzeba mieć co reklamować. Co do późniejszych rzeczy to Kurt jak wiadomo był gościem głęboko skonfliktowanym ze sobą, własnym sukcesem, bycie gwiazda rocka etc. Mnóstwo problemów psychicznych siedziało w tym człowieku. Ale to inna kwestia. Nirvana nagrała po prostu płytę epoki - płytę którą przemawiała do innej publiki, innej generacji młodych ludzi.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Dla mnie jest różnica czy zespół popełnia faux pas u szczytu swojej kariery, a już zwłaszcza w latach świetności metalu, czy w momencie kiedy cały metal leży i kwiczy i nie tylko jedno Queensryche wtedy kaszaniło. Dla mnie Queensryche kończy się na Frontier, a i ten album nijak się ma do czasów świetności. Ale kiedy byli dobrzy, byli dobrzy. Celtic Frost natomiast, kiedy chciało być dobre i kiedy tego najbardziej potrzebowało, poszło w muzykę zupełnie obcą liderowi. To chyba większy wstyd, niż nieudane poszukiwania nowych rozwiązań przez zespół mający swoje najlepsze lata za sobą.

O Nirvanie pisałem w innym temacie, nie chcę powtarzać całego długiego tekstu. Cobaina wybrano po wyglądzie, na początku miał to być Andrew Wood. Album był już zresztą nagrany. Ale frontman Mother Love Bone przedawkował heroinę i tak trafiono na Cobaina. Zabrano zespół (Nirvana) z Seattle i usadowiono ich w Kalifornii by się chłopaki trochę rozerwały. Tam też nagrano Nevermind. Cobain sam powie później, że to beznadziejnie nagrana płyta i przypomina bardziej Motley Crue niż punk. Oczywiście przesadził, ale miał świadomość w czym bierze udział. I Ty to porównujesz z autentycznym Queensryche?
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Unikasz jak ognia tego co napisałem ale ja nie odpuszczę. Po Metallice przejechaliśmy się za "St. Anger" a ta płyta też nie była wydana u szczytu kariery. Ale Queensryche odpuszczamy bo co? Bo DLA CIEBIE się kończy na Frontier? No kurde - albo bierzemy cały dorobek zespołu albo nie. W ten sposób ja mogę powiedzieć, że nie bierzemy pod uwagę Cold Lake bo dla mnie kończy się na "Into The Pandemonium". Dziadoza Queensryche była podobnej klasy dziadozą co ten kupsztal od Mety i zasługuje na podobne zjazd. Co do "Cold Lake" to sam objechałem ten album od góry do dołu i nie unikam jego krytyki. To totalna pomyłka, idiotyzm i największy błąd Toma.

Co do Nirvany - wszyscy znają historię z Mother Love Bone. Ale niestety jemu nie było dane. Dane było za to Cobainowi - który faktycznie to powie. Powie też milion innych rzeczy. To w końcu słuchamy tego co mówią muzycy czy nie bo już nie wiem jak u Ciebie jest. Są fakty - to Nirvana nagrała Nevermind. I na początku coś ta reklama i geniusz Geffena jakoś się nie sprawdzały bo płyta nie schodziła. Co do autentyczności - mówimy o tym samym zespole? O tym który nagrał "Bleach" - pełną ciężaru, hałasu, nihilizmu i brudu płytę? A potem "In Utero" - wielkie fucka w kierunku wytwórni i jej oczekiwań? Litości. Przecież najbardziej oczywistym byłoby nagrać drugie Nevermind i pławić się w sławie i konsumować dziwki w majonezie.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Nie ja wspomniałem o St. Anger, ta płyta jest beznadziejna, ale to nie był ich pierwszy słaby album. U szczytu kariery Metallica była kiedy nagrała balladę Nothing Else Matters. Utwór nawet przy najbardziej rozmytych założeniach nijak się ma do tego co grali w latach 80. Cały album zresztą też. Queensryche nie musieli nikogo zdradzać, ani robić czegokolwiek tylko po to, by być jak Bon Jovi i Motley Crue (odwieczne kompleksy Ulricha). Jako zespół z ambicjami progresywnymi robili swoje. To było cały czas autentyczne. Sprzedali się jak Metallica? No nie.

Nirvana miała i ma swoich fanów (teraz to już skazani są jedynie na płyty). Podobnie jak Justin Bieber i Miley Cyrus. Też tego zespołu nie wywołałem w dyskusji, bo nijak się ma do gatunku o którym rozmawiamy. Nervemind grzano dość długo, aż zaskoczyło. Nie łatwo było wybić fanom z głów Motley Crue, które w 1991 roku podpisało milionowy kontrakt nie bezzasadnie. Tak długo grzano nową łatkę, aż wielu uwierzyło, że jest im źle :D Wcześniej ta sama publika śpiewała "Girls Girls Girls" :D Nie, nie trafili na autentycznych fanów punka. Stworzono publikę. A Ty się dziwisz, że od razu się album nie sprzedał.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Queensryche nie sprzedał się jak Metallica ale popełnił tak samo dziadowskie płyty. I to jak sam zauważyłeś - nie pierwszy raz. Do tego było ich więcej niż jedna. Nie będę im odpuszczał tylko dlatego, że kiedyś nagrali kilka świetnych albumów. Za wypuszczanie dziadostwa należy się opieprz i darcie łacha. Queensryche wypuścili mnóstwo szrotu i za to są opieprzani. Gdyby dali wydawali dobre albumy to słowa bym nie pisnął.

Co do autentycznych fanów punka - pudło. "Bleach" w środowisku punkowym czy szerzej patrząc szerzej alternatywnym była świetnie przyjętą płytą. I trafiła właśnie do tego środowiska. Co ciekawe - nikt nie postrzegał "Nevermind" jako sprzedania się a środowisko było na to mocno wyczulone. Jasne, że trafiono do nowej publiki? Trafiono i tu faktycznie Geffen się popisał. Wśród fanów alternatywy nikt nie odsądzał Nirvany od czci i wiary. Reakcje były raczej tak - "kumple przebili się do mainstreamu? Zajebiście!". Więc twórców takich ciężarowców jak "Negative Creep" ciężko posądzać o sprzedanie się. Cobain miał gigantyczny problem z sukcesem i ciągle walczył o własną autonomię i autentyczność. Po to nagrał "In Utero" - rzecz która przyprawiła wytwórnię o zawał. Jedyne co udało im się zmienić to mix Albiniego.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Prawie każdy zespół ma jakąś przynajmniej jedną słabą płytę w dyskografii. Dla mnie jedynie King Diamond i Mercyful Fate są pozbawieni takiej. Tymczasem wymieniłeś dwie kapele, które mogłyby robić za wzorzec w Sevres sprzedajności. Na dzień dzisiejszy nie przychodzi mi do głowy zespół, który się bardziej sprzedał niż Metallica i Nirvana.

Bleach nie miało żadnego znaczenia przy sukcesie Nevermind. Nie znalazło się nagle 10 mln punków w USA gotowych kupić album wcześniej nieznanego zespołu. Cobain & Co. zostali wyciągnięci jak królik z kapelusza, nazwano ich grunge I SPRZEDANO JAKO GRUNGE. Masz tego świadomość, prawda? Cobain miał.

Reasumując

Nirvana - sprzedajny zespół, któremu dorobiono etykietkę i sprzedano masom dzieciaków, które dwa lata wcześniej biegały z bandanami na czołach.
Metallica - sprzedajny zespół, który wziął producenta Motley Crue i nagrał balladę mogącą stanowić konkurencję dla Bon Jovi
Celtic Frost - zespół który pozbył się godności u szczytu kariery, by zyskać popularność, której i tak nie zyskał.
Iced Earth - zespół grający swoje, dla swoich fanów, niebędący w stanie osiągnąć dużego sukcesu
Queensryche - zespół grający swoje, który się nie zaprzedał, a osiągnął platynowy sukces.

I Ty się dziwisz, że ich tak bronię? Pomijając oczywiście fakt, że uważam ich za muzyków lata świetlne lepszych niż pozostali wymienieni.
Ostatnio zmieniony czw wrz 19, 2019 5:55 pm przez Vorgel, łącznie zmieniany 1 raz.
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: pz »

Sorry, ale NEM to jest daleko do Bon Jovi.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Ta sama publika to kupowała. Ta sama, znałem nawet osobiście takie osoby. Nigdy by się zainteresowały tym zespołem, gdyby nie NEM. Ta sama wartość estetyczna, dokładnie ta sama z tak samo ulizaną produkcją.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Jak to tacy dobrze i wspaniali muzycy to dlaczego puszczali taki dziadostwo? Bo rozumiem, że słabi, bez pomysłu, sprzedajni muzycy puszczają dziadostwo. Ale tacy geniusze jak Queensryche (według Ciebie)? W takim razie należą im się poczwórne cięgi i opierdol na maxa za puszczanie muzycznych bąków i robienie łacha. Geniusz zobowiązuje.

A pomysł o sprzedajności Nirvany jest godny śmiechu. Taka sprzedajna, że Cobain nie wytrzymał sukcesu, zaczął ćpać a potem się zabił. Faktycznie - chłopcy na usługach wytwórni. Goście którzy po Nevermind pokazali wielkiego fucka całemu światu. No po prostu wzór kariery i zero autentyczności artystycznej. Co za bullshit!

Reasumując:

Queensryche - zespół rzekomo najlepszy z tej grupy który wypuścił co najmniej kilka totalnych gniotów i to pod rząd.
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Dziadostwo nie tyczy się wykonawstwa, tyczy się materiału. Tribe nie jest źle i niedbale zagrane. Jest po prostu beznadziejnie słabe kompozycyjnie. Ale oni widać coś takiego chcieli nagrać. Są pewnie ludzie, którym się ta płyta podoba.

Queensryche - zespół bardzo dobrych muzyków, którzy na komponowanie samych tylko dobrych płyt nie mają jednak patentu.

Na tle pozostałych i tak wypadają najlepiej.
Awatar użytkownika
Shedao Shai
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6382
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:30 pm
Skąd: Wrocław

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Shedao Shai »

Vorgel pisze: czw wrz 19, 2019 5:50 pm Nirvana - sprzedajny zespół, któremu dorobiono etykietkę i sprzedano masom dzieciaków, które dwa lata wcześniej biegały z bandanami na czołach.
Metallica - sprzedajny zespół, który wziął producenta Motley Crue i nagrał balladę mogącą stanowić konkurencję dla Bon Jovi
Celtic Frost - zespół który pozbył się godności u szczytu kariery, by zyskać popularność, której i tak nie zyskał.
Iced Earth - zespół grający swoje, dla swoich fanów, niebędący w stanie osiągnąć dużego sukcesu
Queensryche - zespół grający swoje, który się nie zaprzedał, a osiągnął platynowy sukces.

xD kucyku, ty to chyba za dużo myślisz o tej muzyce, a za mało jej słuchasz/czujesz. Do każdego zespołu jaki znasz masz dobudowaną jakąś teorię?
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Rozmawiamy o kompozycjach. Nagrali też takie ARCY-MEGA-szroty jak "American Soldier" i "Dedicated To Chaos" które takiemu rzekomo genialnemu zespołowi nie powinny się zdarzać bo to jest poziom "St.Anger". A tacy podobno genialni oraz oh i ah! Cóż - coś nie wyszło i to sromotnie. Czy Iced Earth popełnił taki szrot? Coś mi się nie widzi. Celtic Frost nagrali tylko jeden naprawdę kiepski album.
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

No i jak widać lud poznał się na geniuszu Queensryche - 14 do 4 dla Iced Earth. Hue hue hue! ;)
Awatar użytkownika
Vorgel
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 8097
Rejestracja: śr sty 27, 2016 5:26 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Vorgel »

Zdan pisze: czw wrz 19, 2019 6:12 pm Rozmawiamy o kompozycjach. Nagrali też takie ARCY-MEGA-szroty jak "American Soldier" i "Dedicated To Chaos" które takiemu rzekomo genialnemu zespołowi nie powinny się zdarzać bo to jest poziom "St.Anger". A tacy podobno genialni oraz oh i ah! Cóż - coś nie wyszło i to sromotnie. Czy Iced Earth popełnił taki szrot? Coś mi się nie widzi. Celtic Frost nagrali tylko jeden naprawdę kiepski album.
Są lepiej zagrane niż St. Anger. Jak dla mnie też lepsze kompozycyjnie, chociaż nie lubię tych płyt.

PS. Iced Earth mogą się pocieszyć tą sondą. Bo nie sprzedażą płyt ;)
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Przecież to płyty to kompozycyjnie totalny szrot. Nic tam nie ma. Ani melodii, ani rifferki, niczego. Szrot na szrocie. A że zagrane sensownie? Można sensownie zagrać najgorszy kompozycyjnie szajs i nadal będzie on tylko szajsem.

PS. Mogę się założyć, że obecnie Iced Earth sprzedaje więcej płyt od Queensryche. Koncerty też grają niemałe - szczególnie w Europie. Jakoś Schafferowi cały ten biznes się chyba opłaca ;)
Awatar użytkownika
Bon Dzosef
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 12450
Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Bon Dzosef »

Vorgel pisze: czw wrz 19, 2019 6:15 pm
Zdan pisze: czw wrz 19, 2019 6:12 pm Rozmawiamy o kompozycjach. Nagrali też takie ARCY-MEGA-szroty jak "American Soldier" i "Dedicated To Chaos" które takiemu rzekomo genialnemu zespołowi nie powinny się zdarzać bo to jest poziom "St.Anger". A tacy podobno genialni oraz oh i ah! Cóż - coś nie wyszło i to sromotnie. Czy Iced Earth popełnił taki szrot? Coś mi się nie widzi. Celtic Frost nagrali tylko jeden naprawdę kiepski album.
Są lepiej zagrane niż St. Anger. Jak dla mnie też lepsze kompozycyjnie, chociaż nie lubię tych płyt.

PS. Iced Earth mogą się pocieszyć tą sondą. Bo nie sprzedażą płyt ;)
To jak ta sprzedaż płyt swiadczy o Manilla Road?
Lubie Iron Maiden i Megadeth

pz = shakin stevens

oddawac długie podpisy
johnny_o pisze: wt sie 18, 2026 9:50 pm Jebać czarnuchów
Zdan
-#Lord of light
-#Lord of light
Posty: 9895
Rejestracja: wt sty 29, 2019 12:29 pm

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: Zdan »

Dzosef pisze: czw wrz 19, 2019 6:57 pm
Vorgel pisze: czw wrz 19, 2019 6:15 pm
Zdan pisze: czw wrz 19, 2019 6:12 pm Rozmawiamy o kompozycjach. Nagrali też takie ARCY-MEGA-szroty jak "American Soldier" i "Dedicated To Chaos" które takiemu rzekomo genialnemu zespołowi nie powinny się zdarzać bo to jest poziom "St.Anger". A tacy podobno genialni oraz oh i ah! Cóż - coś nie wyszło i to sromotnie. Czy Iced Earth popełnił taki szrot? Coś mi się nie widzi. Celtic Frost nagrali tylko jeden naprawdę kiepski album.
Są lepiej zagrane niż St. Anger. Jak dla mnie też lepsze kompozycyjnie, chociaż nie lubię tych płyt.

PS. Iced Earth mogą się pocieszyć tą sondą. Bo nie sprzedażą płyt ;)
To jak ta sprzedaż płyt swiadczy o Manilla Road?
Prosto - nic nie osiągnęli, są dziadami, mogą spadać a Mark Shelton nie przebił się bo nie miał talentu. Glamowcy byli lepsi ;)
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: Iced Earth vs. Queensryche

Post autor: pz »

Szkoda sobie nimi zawrać głowę. Nie to co Kiss, Meta, U2... a nie czekaj, ich sprzedaż o niczym nie świadczy :mryellow:

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
ODPOWIEDZ