Do obróbki dźwięku jest parę dobrych programów komputerowych i nie trzeba stosować drastycznych metod.
Przypominam, że w tym tytule rozmawiamy o FOTD
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Mam podobnie, zdecydowanie chętniej wracam do No Prayer, nawet dzisiaj sobie troche posłuchałem. Z Fear to pojedynczych kawałków lubię posłuchać, jako całości albumu nie słuchałem wieki.
X factor to bardzo dobry album, więc konkurencja jest.


Ułożyłeś moją listę
Utwory są super. Natomiast większość uwag do tej płuyty jest świetnei opisana tutaj:blackmailer pisze: ↑wt maja 12, 2020 10:11 am W sumie może ktoś wyjaśnić taką nienawiść do Virtual XI? Poza Angelem tam są same kozackie numery: Futureal, Clansman, When Two Worlds Collide, EDUCATED FOOL, Don't Look, Como Estais... W sumie wszystkie wielbię poza Angelem i LightningiemUważam, że to naprawdę świetne kawałki i zasługują na wyższą pozycję niż Fear of the Dark, którego połowa to średnie numery.
Syndrom Dickinsona?![]()
W skrócie: słaba produkcja. Plus posłuchajcie jak gra Nicko i policzcie ile przejść zrobił na tej płycie.

Ogólnie uważam, że sekcja jest bardzo słabą stroną tej płyty, a co do brzmienia... No kurcze, słuchamy i zachwycamy się dużo gorzej brzmiącymi krążkami. Ja wiem, że to Maiden i powinno być lepiej, ale nie wyszło, a kompozycje naprawdę zasługują na więcej miłości, bo są zwyczajnie dobre, a Blaze potrafi zwrócić uwagę słuchacza i spowodować, że wiadomo o czym on śpiewa i jakie emocje mu towarzyszą. Niestety, argumenty o ilości przejść Nicko i jego grze nie przemawiają do mnie. Nigdy nie był doskonałym metalowym bębniarzem i co by nie mówić... jego gra jest dość wtórna i przewidywalna. Proszę nie zrozumieć mnie źle, uwielbiam ten zespół, ale nie można każdego z osobna traktować jak wirtuoza i nieomylną muzyczną wyrocznię.geri92 pisze: ↑wt maja 12, 2020 10:15 amUtwory są super. Natomiast większość uwag do tej płuyty jest świetnei opisana tutaj:blackmailer pisze: ↑wt maja 12, 2020 10:11 am W sumie może ktoś wyjaśnić taką nienawiść do Virtual XI? Poza Angelem tam są same kozackie numery: Futureal, Clansman, When Two Worlds Collide, EDUCATED FOOL, Don't Look, Como Estais... W sumie wszystkie wielbię poza Angelem i LightningiemUważam, że to naprawdę świetne kawałki i zasługują na wyższą pozycję niż Fear of the Dark, którego połowa to średnie numery.
Syndrom Dickinsona?
W skrócie: słaba produkcja. Plus posłuchajcie jak gra Nicko i policzcie ile przejść zrobił na tej płycie.
