Ale jaki byłby w tym w ogóle cel? Co to ma na celu? Pokazanie, że metal jest w jakiś sposób lepszy? Problem w tym, że nie wartościuję tak muzyki. Bawi mnie jedynie, że inni to robią, bo skomplikowanie pod względem muzycznym może być zarówno plusem, jak i minusem. Trudno natomiast o drugi tak napompowany, dziecinny i napuszony gatunek muzyczny, jak klasyczny metal.Dzosef pisze: ↑śr paź 21, 2020 6:51 pmTo może wymień bardziej ambitną, złożoną, różnorodną muzykę rozrywkowąSchizoid pisze: ↑śr paź 21, 2020 4:24 pm Nie uważam tego za skrajność. Metal (ograniczam się do klasycznego, bo wszystkie te awangardy, progi, technicale i inne wynalazki to osobny temat) w swoim założeniu jest przesadny. Jest kiczowaty, jest ekstremalnie ekspresyjny. Bazuje na przeciętnych umiejętnościach technicznych, prostych emocjach i taniej otoczce skupiającej się na dziecinnym pojmowaniu męstwa, czy magicznych postaci ("szatan, szatan i rum"). To wszystko ilustruje Dickinson biegający po scenie w musztardowych spodniach, Dio ze swoimi tęczami, czy inne Venomy pozujące z toporami na tle starego zamku. Jak ktoś uważa półtoraminutowe unisona za artystyczne objawienie i z czyni z tego gatunku jakąś hermetyczną dziedzinę sztuki, to spoko, ale może lepiej niech nie wypowiada się na temat innej (zazwyczaj kompletnie obcej mu) muzyki, bo potem wychodzą z tego różne kwiatki i pojawiają się różnego rodzaju kucowe wyrocznie, które czują się uprawnione do wydawania ignoranckich wyroków, podczas gdy same słuchają muzyki powszechnie uznawanej za element wieku dojrzewania. Daj mi trochę potriggerować starą gwardię![]()
Co świadczy o klasie zespołu?
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Czyli metal jest top2. To ciągle daleko od discopolo
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Bo jest lepszy. Rap i disco polo to muzyka głęboko prymitywna, pozbawiona jakiejkolwiek wartości - metal jest od teo o kalsę lespszy. Albo i o 3 klasy.Ale jaki byłby w tym w ogóle cel? Co to ma na celu? Pokazanie, że metal jest w jakiś sposób lepszy? Problem w tym, że nie wartościuję tak muzyki. Bawi mnie jedynie, że inni to robią, bo skomplikowanie pod względem muzycznym może być zarówno plusem, jak i minusem. Trudno natomiast o drugi tak napompowany, dziecinny i napuszony gatunek muzyczny, jak klasyczny metal.
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
O disco polo to nikt nie dyskutuje, bo to nie podlega dyskusji moim zdaniem. Prostackie melodyjki jeszcze często zerżnięte z ZSRRDzosef pisze: ↑śr paź 21, 2020 8:41 pmBo jest lepszy. Rap i disco polo to muzyka głęboko prymitywna, pozbawiona jakiejkolwiek wartości - metal jest od teo o kalsę lespszy. Albo i o 3 klasy.Ale jaki byłby w tym w ogóle cel? Co to ma na celu? Pokazanie, że metal jest w jakiś sposób lepszy? Problem w tym, że nie wartościuję tak muzyki. Bawi mnie jedynie, że inni to robią, bo skomplikowanie pod względem muzycznym może być zarówno plusem, jak i minusem. Trudno natomiast o drugi tak napompowany, dziecinny i napuszony gatunek muzyczny, jak klasyczny metal.
W rapie na pewno jest sporo perełek i wartościowej muzyki i nie mówię tu o tych blokersach polskich i ich muzyce JP.
Mi kiedyś znajomy polecił to: https://www.youtube.com/watch?v=u9HQ0pbHcCw - jest klimat.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Tak, są perełki, tylko proporcje są tak skrajnie zaburzone, że rap o jakiejś wartości to promil.
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Ale to nie jest polski rap. Polski rap ma estetykę disco polo. Co do rapu z USA się nie wypowiadam, mnie ta estetyka w ogóle nie leży, ale ona ma swoją specyfikę ulokowaną w pewnych kręgach kulturowych, które po prostu są mi obce. Ja nie lubię, ale jak komuś pasuje...
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
A, no to zmienia postać rzeczy. Myślałem, że mówisz o metalu jako całości, ze wszystkimi podgatunkami (oczywiście nie twierdzę, że w innych gatunkach, w tym tych bardzo przeze mnie lubianych, wszystko było takie cudowne i fantastyczne
Nie jestem żadnym obrońcą klasycznego heavy metalu, bo generalnie mało mnie ta muzyka interesuje, ale co do umiejętności muzyków w klasycznym heavy, myślę, że jednak jest zwykle trochę lepiej (a czasami całkiem sporo lepiej) niż np. w popie. Zgodzę się, że często występują podobieństwa - w nieskomplikowanej strukturze piosenek, spore ograniczenie harmoniczne itd. jednak wydaje się, że klasycznemu heavy częściej się zdarza chociaż trochę spojrzeć w ambitniejsze rejony (tak mi się wydaje, ale jak mówiłem mało słucham klasycznego heavy i popu) - aczkolwiek to też zdarza się w popie. Same umiejętności są jednak raczej wyższe - wspomniałeś o Dio i Dickinsonie - to bardzo dobrzy wokaliści. Dobrych instrumentalistów też znajdziesz sporo. Na ile to coś wnosi do muzyki, to już inny temat.
Przy tym trzeba powiedzieć, że w napuszeniu, o którym wspomniałeś w jakimś poście wyżej, metal jest rzeczywiście niepodważalnym liderem.
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Wimps and posers, leave the hall 
Cóż więcej można o tym powiedzieć
Cóż więcej można o tym powiedzieć
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
No widzisz, ale Twoje zdanie jestem w stanie tolerować bez względu na to, czy zgadzam się z nim, czy nie, bo Ty ten rap w jakimś stopniu znasz. Z takimi osobami można rozmawiać. Tutaj zgadzam się co do disco polo, co do rapu - niekoniecznie, bo uważam, że po obu stronach trzeba szukać perełek w litrach gówna. Z jednej strony taki bożek zoomerów Taco nawijający o jakimś Piotrku, który rżnie mu laskę, z drugiej kapele pokroju Roadhog, które nawet nie potrafią grać równo.Dzosef pisze: ↑śr paź 21, 2020 8:41 pmBo jest lepszy. Rap i disco polo to muzyka głęboko prymitywna, pozbawiona jakiejkolwiek wartości - metal jest od teo o kalsę lespszy. Albo i o 3 klasy.Ale jaki byłby w tym w ogóle cel? Co to ma na celu? Pokazanie, że metal jest w jakiś sposób lepszy? Problem w tym, że nie wartościuję tak muzyki. Bawi mnie jedynie, że inni to robią, bo skomplikowanie pod względem muzycznym może być zarówno plusem, jak i minusem. Trudno natomiast o drugi tak napompowany, dziecinny i napuszony gatunek muzyczny, jak klasyczny metal.
Oczywiście zgadzam się co do wokalistów, to w końcu jedne z najlepszych głosów muzyki rockowej, a podałem akurat te nazwiska, bo wtedy nawiązywałem do ogólnej estetyki i otoczki gatunku. Tyle, że w popie też trafiają się świetne wokale, choćby Kate Bush, czy Elton John. To rzecz jasna kompletnie inne klimaty, ale jakość sama w sobie. Co do instrumentalistów, to muzycy robiący w popie często udzielają się w różnego rodzaju projektach, to bardzo często ludzie na wynajem. Dziś taki John zagra na basie dla jakiejś Katy Perry, (szczerze nie wiem, czy używa basuDejavu pisze:A, no to zmienia postać rzeczy. Myślałem, że mówisz o metalu jako całości, ze wszystkimi podgatunkami (oczywiście nie twierdzę, że w innych gatunkach, w tym tych bardzo przeze mnie lubianych, wszystko było takie cudowne i fantastyczne).
Nie jestem żadnym obrońcą klasycznego heavy metalu, bo generalnie mało mnie ta muzyka interesuje, ale co do umiejętności muzyków w klasycznym heavy, myślę, że jednak jest zwykle trochę lepiej (a czasami całkiem sporo lepiej) niż np. w popie. Zgodzę się, że często występują podobieństwa - w nieskomplikowanej strukturze piosenek, spore ograniczenie harmoniczne itd. jednak wydaje się, że klasycznemu heavy częściej się zdarza chociaż trochę spojrzeć w ambitniejsze rejony (tak mi się wydaje, ale jak mówiłem mało słucham klasycznego heavy i popu) - aczkolwiek to też zdarza się w popie. Same umiejętności są jednak raczej wyższe - wspomniałeś o Dio i Dickinsonie - to bardzo dobrzy wokaliści. Dobrych instrumentalistów też znajdziesz sporo. Na ile to coś wnosi do muzyki, to już inny temat.
Przy tym trzeba powiedzieć, że w napuszeniu, o którym wspomniałeś w jakimś poście wyżej, metal jest rzeczywiście niepodważalnym liderem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Okej, tylko Roadhog jest totalnym undergroundem. Weźmy plakat jakiegoś Hellfestu i Graspopu - proporcje między totalnym chlamem, średniakami, a dobrej jakości muzyką będą wzglednie wyrównane. W przypadku rapu (polskiego) najlepiej sprzedający wykonawcy to ten sam syf, wtórne kopie samych siebie, co gorsza - ogłupiające młodziez. O ile nawet najgłupsze kuce nie wierza, że Bruce Dickinson wzywa szatana, o tyle masa fanów rapu myśli, że ci raperzy naprawdę handlują dragami, strzelają do siebie, ruchają mase panien i mają miliony złotych - w ten sposób ogłupiając ludzi.Z jednej strony taki bożek zoomerów Taco nawijający o jakimś Piotrku, który rżnie mu laskę, z drugiej kapele pokroju Roadhog, które nawet nie potrafią grać równo.
-
Deleted User 5490
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
O klasie zespołu świadczy fakt, że umie zejść ze sceny kiedy trzeba.
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
No tak, ale jakie polskie kapele wykonujące klasyczny metal nie są undergroundem? Wieczorem do głowy przychodzi mi chyba tylko Turbo (i znów - nie w całości) oraz TSA (oni kierowali się bardziej w stronę hard rocka). I to chyba tyle. To dobre kapele, owszem, natomiast wszystkie te wspomniane przeze mnie Roadhogi, Scream Makery, czy inne Axe Crazy, są dla mnie zwyczajnie słabymi kapelami.Dzosef pisze: ↑czw paź 22, 2020 8:32 pmOkej, tylko Roadhog jest totalnym undergroundem. Weźmy plakat jakiegoś Hellfestu i Graspopu - proporcje między totalnym chlamem, średniakami, a dobrej jakości muzyką będą wzglednie wyrównane. W przypadku rapu (polskiego) najlepiej sprzedający wykonawcy to ten sam syf, wtórne kopie samych siebie, co gorsza - ogłupiające młodziez. O ile nawet najgłupsze kuce nie wierza, że Bruce Dickinson wzywa szatana, o tyle masa fanów rapu myśli, że ci raperzy naprawdę handlują dragami, strzelają do siebie, ruchają mase panien i mają miliony złotych - w ten sposób ogłupiając ludzi.Z jednej strony taki bożek zoomerów Taco nawijający o jakimś Piotrku, który rżnie mu laskę, z drugiej kapele pokroju Roadhog, które nawet nie potrafią grać równo.
Mentalność publiki to już zupełnie inny temat. W metalu jest z tym bardzo słabo, co widać choćby na przykładzie ostatniej afery z Destroyers. Osobiście znam typa, który został ateistą, bo zaczął słuchać satanistycznej kapeli. To samo w sobie jest dla mnie głupie (a nie piszę tego z chrześcijańskiego punktu widzenia), ale chłopak dodatkowo jest niesamowitym edgelordem. Takich osób jest dużo więcej. Teksty, o których wspomniałeś, są jak najbardziej denne i nie mają zbyt wysokiej wartości moralnej (choć znowu: moralność, etyka w sztuce to jest już osobna i rozległa kwestia), aczkolwiek...Często do tej muzyki po prostu pasują. Lubię sobie zapuścić N.W.A., które jest agresywne w swoim przekazie, bo ten przekaz zwyczajnie klei się z warstwą dźwiękową. Tak samo najlepszy Venom to dla mnie Venom przypalany ogniem piekielnym i ubrudzony smołą. I to i to jest infantylne, ale mnie obchodzi efekt muzyczny. A że są ludzie, dla których staje się to czymś więcej...No cóż, brak dojrzałości to częsty problem.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Polacy nie umieja robić muzyki rozrywkowej po prostu.No tak, ale jakie polskie kapele wykonujące klasyczny metal nie są undergroundem? Wieczorem do głowy przychodzi mi chyba tylko Turbo (i znów - nie w całości) oraz TSA (oni kierowali się bardziej w stronę hard rocka). I to chyba tyle. To dobre kapele, owszem, natomiast wszystkie te wspomniane przeze mnie Roadhogi, Scream Makery, czy inne Axe Crazy, są dla mnie zwyczajnie słabymi kapelami.
Co do tekstow - fani Venom rzadko czcza potem szatana, za to mlodzi ludzie sluchajac debili spod znaku rpk, czy jakichś kolorowych cpunow biora ich tresci na poważnie i dyskutuja w necie, czy ktoś jest konfidentem i sprzedał kogoś na psach.
Re: Co świadczy o klasie zespołu?
Zgoda co do Kate Bush czy Eltona Johna. Wracając jeszcze do instrumentalistów, faktycznie, grają jako muzycy sesyjni, ale miałem na myśli raczej produkt finalny - niekoniecznie kto, a raczej co jest grane.Schizoid pisze: Oczywiście zgadzam się co do wokalistów, to w końcu jedne z najlepszych głosów muzyki rockowej, a podałem akurat te nazwiska, bo wtedy nawiązywałem do ogólnej estetyki i otoczki gatunku. Tyle, że w popie też trafiają się świetne wokale, choćby Kate Bush, czy Elton John. To rzecz jasna kompletnie inne klimaty, ale jakość sama w sobie. Co do instrumentalistów, to muzycy robiący w popie często udzielają się w różnego rodzaju projektach, to bardzo często ludzie na wynajem. Dziś taki John zagra na basie dla jakiejś Katy Perry, (szczerze nie wiem, czy używa basu) jutro będzie siedział za bębnami w próbowni swojego thrashmetalowego zespołu.
Mam wrażenie że muzycznie ten przeciętny heavy metal ma jednak trochę więcej do powiedzenia niż przeciętny pop, ale nie będę szczególnie mocno bronił tej opinii, bo kompletnie nie jestem osłuchany ze zdecydowaną większością popu i klasycznego metalu, ograniczając się do innych podgatunków. Na pewno nie ma jakiejś gigantycznej przepaści między nimi.
Jeśli chodzi o muzykę rozrywkową, to jako bardzo ciekawy gatunek, w którym naprawdę dzieje się dużo ciekawych (i nieciekawych
Jeśli chodzi o rock/metal to zdecydowanie zgoda. Wiadomo - są wyjątki.Dzosef pisze:Polacy nie umieja robić muzyki rozrywkowej po prostu.
Ale już jazz to inna historia.

