The Writing on the Wall - opinie
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
W ogóle ktoś wie jak to się wymawia? Sendżutsu? 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Patrząc na długość walków to "Sen tuż tuż".
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Okładka beznadziejna, 2 cd czyli znowu męczenie buły
Ale już się zajarałem
Ale już się zajarałem
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
uklon w strone publiki z kraju kwitnacej wisni
dlugi album,sporo kolsow....generalnie czekam na poczatek wrzesnia 
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Okładka całkiem mi się podoba. 
Odnośnie długości utworów - no chyba nikt się nie spodziewał, że zrezygnują z długich wałków. To nie byłoby w ich stylu.
Dwa krążki? No serio, mogli jeden z numerów skrócić (albo wywalić) i mielibyśmy z 75 minut. Ale i tak czekam na wrzesień
Odnośnie długości utworów - no chyba nikt się nie spodziewał, że zrezygnują z długich wałków. To nie byłoby w ich stylu.
Dwa krążki? No serio, mogli jeden z numerów skrócić (albo wywalić) i mielibyśmy z 75 minut. Ale i tak czekam na wrzesień
-
Deleted User 2259
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Okładka średnio mi sie podoba, ale Virtual byl gorszy.
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Akurat ja uwielbiam Virtual ale ta japońska jest w sumie klimatyczna.
O wiele fajniej wygląda tło na tym zdjęciu gdzie zespół promuje płytę. https://www.terazmuzyka.pl/iron-maiden- ... SRGDHWhkHc
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Przecież to zdjęcie bandy to jakaś nieudolna przeróbka starszej fotografii ze wstawieniem twarzy o różnym stopniu aktualności.remi pisze: ↑pn lip 19, 2021 3:56 pm O wiele fajniej wygląda tło na tym zdjęciu gdzie zespół promuje płytę. https://www.terazmuzyka.pl/iron-maiden- ... SRGDHWhkHc
M.
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Też takie mam wrażenie, w szczególności Nicko jakiś taki nieproporcjonalny...beaviso pisze: ↑pn lip 19, 2021 4:21 pmPrzecież to zdjęcie bandy to jakaś nieudolna przeróbka starszej fotografii ze wstawieniem twarzy o różnym stopniu aktualności.remi pisze: ↑pn lip 19, 2021 3:56 pm O wiele fajniej wygląda tło na tym zdjęciu gdzie zespół promuje płytę. https://www.terazmuzyka.pl/iron-maiden- ... SRGDHWhkHc
M.
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Mniej więcej tak
- dostoevsky
- -#Assassin

- Posty: 2347
- Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
- Skąd: St Andrews
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
4 dni od premiery singla, prawie cztery miliony wyświetleń teledysku na YT. Iron Maiden śrubuje swoje YouTube'owe rekordy, bo nie przypominam sobie takich wyników kiedy wyszło Speed of Light.
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Speed of Light miało bardzo dobry start, nawet trochę lepszy niż WoTW. Bardzo szybko doszło do 20 mln a potem kolejne 4 mln w ostatnich 2/3 latach.
Taki skok na dzień dobry wynikał też z ogromnej ilości graczy/fanów gier, bo teledysk był linkowany na serwisach typu IGN.
Myśle, że WoTW do końca roku dobije do 20mln. Najważniejsze by go promowali. Na przykład dzisiaj powinni go umieścić na końcu oświadczenia nt płyty.
Taki skok na dzień dobry wynikał też z ogromnej ilości graczy/fanów gier, bo teledysk był linkowany na serwisach typu IGN.
Myśle, że WoTW do końca roku dobije do 20mln. Najważniejsze by go promowali. Na przykład dzisiaj powinni go umieścić na końcu oświadczenia nt płyty.
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Wygląda na to, że audio w teledysku zostało naprawione.
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Kilka dni już minęło od premiery, jednak nie za bardzo wcześniej miałam czas napisać recenzję. Ale przynajmniej miałam okazję dobrze się już osłuchać z nowym materiałem.
Jestem naprawdę bardzo zadowolona. Przed przesłuchaniem, wieczorem 15.07 przeczytałam kilka opinii na forum i wywołały one we mnie spore obawy, bo większość była niepochlebna, typu wyjątkowe gówno. Bałam się czegoś bardzo słabego, wyobrażałam sobie drugi The Angel and the Gambler albo coś milion razy gorszego od najsłabszych kawałków z ostatnich płyt, z piejącym Dickinsonem, zwiędniętymi gitarami i totalnie bez pomysłu i polotu. Natomiast otrzymałam coś, co mocno spodobało mi się już od pierwszych chwil! I nie jestem tym typem fanki, która skacze z zachwytu za każdym syfem tylko dlatego, że wyszedł z rąk ulubionego zespołu. Naprawdę przypadł mi do gustu od pierwszych sekund i całościowo od pierwszego przesłuchania.
Początkowe sekundy kojarzą mi się trochę z Fire Child z solowej twórczości Dickinsona (choć z kolei reszta FC, głównie refreny i wokal, kojarzy mi się bardziej z Out of the Shadows), a jednocześnie z If Eternity Should Fail za sprawą tego długo rozwijającego się wstępu (choć muzycznie to dwa światy). Za jego sprawą ten utwór pasuje mi na openera i nawet spekulowałam, że właśnie on będzie otwierał płytę.
Długość i tempo nietypowe na singla, w znaczeniu tego słowa, które kojarzy nam się z nim gdy je słyszymy: utwór krótki, zwarty i na temat - typowy konkretny strzał. Ale wiadomo, Ironi przyzwyczaili nas już do zupełnie innego stylu singli, u nich mogą być one trochę bardziej rozwleczone, mniej konkretne, jak również mało reprezentatywne dla całego albumu. The Writing on the Wall nie jest ani za szybki, ani za wolny. Po pierwszym przesłuchaniu wydawał mi się trochę zbyt rozwleczony przy końcu, ale to minęło po bliższym, dokładniejszym zapoznaniem się z muzyczną treścią, chociaż dalej uważam, że pomiędzy refrenami pod koniec mogłoby coś jeszcze być. Mogłoby, ale tak jak jest też jest świetnie, więc może jednak nie warto byłoby już nic zmieniać? Pozostaje tylko pytanie, jak tym razem singiel będzie się miał do płyty? Czy Ironi kontynuują trend z poprzednich lat i płyt, i wypchnęli na singiel "najsłabszy" utwór z płyty, czy może będzie jak w przypadku np. The Reincarnation of Benjamin Breeg, gdzie okazał się on jednym z najlepszych utworów na płycie? (Oczywiście wg mnie - cały ten tekst to tylko moja prywatna opinia. A Benjamin też był nietypowy jak na kawałek promujący płytę). Mam nadzieję, że to pierwsze lub żeby płyta była na tym samym poziomie. Wtedy będę bardzo zadowolona, chociaż przyznam, że tytuł płyty i piosenek mnie trochę przeraziły i wywołały obawy. Jednakże nie ma co gdybać chyba, skoro jeszcze nie słyszałam płyty. We wrześniu poznamy prawdę
Wcześniej pisaliście o tym, kto lubi np. El Dorado i Speed od Light, a kto lubi TWOTW - ja akurat lubię tę pierwszą, choć przyznam, że na The Final Frontier jest sporo lepszego materiału i nie jest w moim top płyty, a ze Speed miałam tak, że gdy go odsłuchiwałam pierwsze kilka razy w sierpniu 2015 to trochę mnie zawiódł, niby fajny, ale coś mnie w nim uwierało, nie mogłam przyzwyczaić się do zwrotek i najbardziej lubiłam ten motyw znany wcześniej jako chyba 13- lub 14-sekundowa zajawka, natomiast z czasem zaczęłam przekonywać się coraz bardziej i bardziej, aż finalnie bardzo go lubię, jednak nadal uważam za jedno z najsłabszych ogniw na albumie (ale to też może dlatego, że TBoS trzyma naprawdę wysoki poziom i jest tym, co idealnie trafia w moje gusta).
No dobra, wracam do tematu TWoTW. Zakochałam się w motywie przewodnim, który przewija się przez cały utwór. Naprawdę porwał mnie, strasznie mi się podoba i sprawia, że nie mogę usiedzieć spokojnie. Bardzo podobają mi się solówki i cała linia melodyczna. Kupił mnie ten kowbojsko- pustynny klimat. Niby utwór jakby trochę mało maidenowy, w tym sensie, że jest to trochę coś innego niż znamy z wcześniejszych dokonań, ale jednocześnie melodie są bardzo maidenowe. Może inaczej - nie było wcześniej tego typu klimatu, tak jak przed 16 płytą nie było motywu-klimatu Majów ze Speed of Light (choć cała piosenka nie miała z nimi za wiele wspólnego) oraz tego z If Eternity Should Fail. Dobrze, że w wersji audio nie ma tej przeciągniętej końcówki i utwór kończy się już w tym momencie, w którym powinien. Mimo wszystko całość ja bardzo szybko i nawet te ponad 7 minut mija w mgnieniu oka, tak, że na ślepo bym powiedziała, że trwa 4-5 minut.
Wokal Dickinsona jest tutaj dużo lepszy niż na większości The Final Frontier, dobrze, że nie jest taki piejący. Bruce nie powinien śpiewać wysoko, bo zdecydowanie nie brzmi to dobrze. Jednak w paru momentach lekko zawodzi, mógłby zejść trochę niżej, zwłaszcza na fragmencie "Can you see the riders on the storm? Can you see them riding? Can you see them riding?" trochę mnie to razi. No ale i tak jak na wiek, wyeksploatowanie i przebytą chorobę brzmi naprawdę bardzo dobrze. Albo po prostu bardzo lubię jego barwę głosu i automatycznie przymykam oko na niedociągnięcia - a trzeba pamiętać, że żadnym specem od technicznej strony nie jestem. Strasznie mi się podobają końcówki refrenów, jak Bruce wyśpiewuje frazę "ride on next to you" - za pierwszym razem lubię tego lekkiego pazura, a na koniec barwa głosu jest fenomenalna, taka, jak bardzo lubię.
Chyba jeszcze nikt nie komentował tekstu. Mi się on również bardzo spodobał, czuć tutaj rękę Dickinsona, a jego teksty zawsze do mnie przemawiają.
Teledysk, hmm. Nie lubię animowanych teledysków i takiego stylu, totalnie nie moje klimaty, nie mój styl. Z tego typu wynalazków spodobał mi się tylko (ku mojemu własnemu zaskarżeniu!) klip do Speed of Light. Jednak doceniam i szanuję za stworzenie spójnej, nawet ciekawej historyjki. Kicz na całego, ale czy to nie z tego słyną Maideni?
Okładka kompletnie mi się nie podoba. Uważam ją za okropną porażkę, najsłabszy punkt tego radosnego obrazka pod tytułem nowy singiel Iron Maiden. Nie trafił do mnie styl grafiki i ten Edek jakiś taki... Nie edkowy. Nijaki. Szczerze mówiąc, w ogóle mi się to nie kojarzy z tym zespołem. Mimo wszystko mało mnie to boli, bo nie słucham przecież okładki tylko muzyki. I na obrazek wcale nie muszę patrzeć. Najbardziej liczy się dla mnie treść muzyczna.
Reasumując, jest dobrze. A nawet bardzo dobrze. Ironi mają w swojej dyskografii lepsze utwory, ale porównywanie tego z innymi jest trochę bez sensu, bo ciężko mi zestawiać ze sobą piosenki o różnych klimatach, bo każdą lubię za coś innego i w inny sposób do mnie trafia, tak samo jak uwielbiam Empire of the Clouds, If Eternity Should Fail, The Alchemist, Journeyman, Strange World i Como Estais Amigos i każdą oceniam na 10/10, mimo, że każda się różni od siebie. The Writing on the Wall również dostaje ode mnie najwyższą notę. Ciągle mam ochotę go słuchać. Przez te parę dni już naprawdę wiele razy gościł na moich odtwarzaczach i na pewno szybko nie pójdzie w odstawkę.
Z niecierpliwością czekam na premierę płyty.
Jestem naprawdę bardzo zadowolona. Przed przesłuchaniem, wieczorem 15.07 przeczytałam kilka opinii na forum i wywołały one we mnie spore obawy, bo większość była niepochlebna, typu wyjątkowe gówno. Bałam się czegoś bardzo słabego, wyobrażałam sobie drugi The Angel and the Gambler albo coś milion razy gorszego od najsłabszych kawałków z ostatnich płyt, z piejącym Dickinsonem, zwiędniętymi gitarami i totalnie bez pomysłu i polotu. Natomiast otrzymałam coś, co mocno spodobało mi się już od pierwszych chwil! I nie jestem tym typem fanki, która skacze z zachwytu za każdym syfem tylko dlatego, że wyszedł z rąk ulubionego zespołu. Naprawdę przypadł mi do gustu od pierwszych sekund i całościowo od pierwszego przesłuchania.
Początkowe sekundy kojarzą mi się trochę z Fire Child z solowej twórczości Dickinsona (choć z kolei reszta FC, głównie refreny i wokal, kojarzy mi się bardziej z Out of the Shadows), a jednocześnie z If Eternity Should Fail za sprawą tego długo rozwijającego się wstępu (choć muzycznie to dwa światy). Za jego sprawą ten utwór pasuje mi na openera i nawet spekulowałam, że właśnie on będzie otwierał płytę.
Długość i tempo nietypowe na singla, w znaczeniu tego słowa, które kojarzy nam się z nim gdy je słyszymy: utwór krótki, zwarty i na temat - typowy konkretny strzał. Ale wiadomo, Ironi przyzwyczaili nas już do zupełnie innego stylu singli, u nich mogą być one trochę bardziej rozwleczone, mniej konkretne, jak również mało reprezentatywne dla całego albumu. The Writing on the Wall nie jest ani za szybki, ani za wolny. Po pierwszym przesłuchaniu wydawał mi się trochę zbyt rozwleczony przy końcu, ale to minęło po bliższym, dokładniejszym zapoznaniem się z muzyczną treścią, chociaż dalej uważam, że pomiędzy refrenami pod koniec mogłoby coś jeszcze być. Mogłoby, ale tak jak jest też jest świetnie, więc może jednak nie warto byłoby już nic zmieniać? Pozostaje tylko pytanie, jak tym razem singiel będzie się miał do płyty? Czy Ironi kontynuują trend z poprzednich lat i płyt, i wypchnęli na singiel "najsłabszy" utwór z płyty, czy może będzie jak w przypadku np. The Reincarnation of Benjamin Breeg, gdzie okazał się on jednym z najlepszych utworów na płycie? (Oczywiście wg mnie - cały ten tekst to tylko moja prywatna opinia. A Benjamin też był nietypowy jak na kawałek promujący płytę). Mam nadzieję, że to pierwsze lub żeby płyta była na tym samym poziomie. Wtedy będę bardzo zadowolona, chociaż przyznam, że tytuł płyty i piosenek mnie trochę przeraziły i wywołały obawy. Jednakże nie ma co gdybać chyba, skoro jeszcze nie słyszałam płyty. We wrześniu poznamy prawdę
Wcześniej pisaliście o tym, kto lubi np. El Dorado i Speed od Light, a kto lubi TWOTW - ja akurat lubię tę pierwszą, choć przyznam, że na The Final Frontier jest sporo lepszego materiału i nie jest w moim top płyty, a ze Speed miałam tak, że gdy go odsłuchiwałam pierwsze kilka razy w sierpniu 2015 to trochę mnie zawiódł, niby fajny, ale coś mnie w nim uwierało, nie mogłam przyzwyczaić się do zwrotek i najbardziej lubiłam ten motyw znany wcześniej jako chyba 13- lub 14-sekundowa zajawka, natomiast z czasem zaczęłam przekonywać się coraz bardziej i bardziej, aż finalnie bardzo go lubię, jednak nadal uważam za jedno z najsłabszych ogniw na albumie (ale to też może dlatego, że TBoS trzyma naprawdę wysoki poziom i jest tym, co idealnie trafia w moje gusta).
No dobra, wracam do tematu TWoTW. Zakochałam się w motywie przewodnim, który przewija się przez cały utwór. Naprawdę porwał mnie, strasznie mi się podoba i sprawia, że nie mogę usiedzieć spokojnie. Bardzo podobają mi się solówki i cała linia melodyczna. Kupił mnie ten kowbojsko- pustynny klimat. Niby utwór jakby trochę mało maidenowy, w tym sensie, że jest to trochę coś innego niż znamy z wcześniejszych dokonań, ale jednocześnie melodie są bardzo maidenowe. Może inaczej - nie było wcześniej tego typu klimatu, tak jak przed 16 płytą nie było motywu-klimatu Majów ze Speed of Light (choć cała piosenka nie miała z nimi za wiele wspólnego) oraz tego z If Eternity Should Fail. Dobrze, że w wersji audio nie ma tej przeciągniętej końcówki i utwór kończy się już w tym momencie, w którym powinien. Mimo wszystko całość ja bardzo szybko i nawet te ponad 7 minut mija w mgnieniu oka, tak, że na ślepo bym powiedziała, że trwa 4-5 minut.
Wokal Dickinsona jest tutaj dużo lepszy niż na większości The Final Frontier, dobrze, że nie jest taki piejący. Bruce nie powinien śpiewać wysoko, bo zdecydowanie nie brzmi to dobrze. Jednak w paru momentach lekko zawodzi, mógłby zejść trochę niżej, zwłaszcza na fragmencie "Can you see the riders on the storm? Can you see them riding? Can you see them riding?" trochę mnie to razi. No ale i tak jak na wiek, wyeksploatowanie i przebytą chorobę brzmi naprawdę bardzo dobrze. Albo po prostu bardzo lubię jego barwę głosu i automatycznie przymykam oko na niedociągnięcia - a trzeba pamiętać, że żadnym specem od technicznej strony nie jestem. Strasznie mi się podobają końcówki refrenów, jak Bruce wyśpiewuje frazę "ride on next to you" - za pierwszym razem lubię tego lekkiego pazura, a na koniec barwa głosu jest fenomenalna, taka, jak bardzo lubię.
Chyba jeszcze nikt nie komentował tekstu. Mi się on również bardzo spodobał, czuć tutaj rękę Dickinsona, a jego teksty zawsze do mnie przemawiają.
Teledysk, hmm. Nie lubię animowanych teledysków i takiego stylu, totalnie nie moje klimaty, nie mój styl. Z tego typu wynalazków spodobał mi się tylko (ku mojemu własnemu zaskarżeniu!) klip do Speed of Light. Jednak doceniam i szanuję za stworzenie spójnej, nawet ciekawej historyjki. Kicz na całego, ale czy to nie z tego słyną Maideni?
Okładka kompletnie mi się nie podoba. Uważam ją za okropną porażkę, najsłabszy punkt tego radosnego obrazka pod tytułem nowy singiel Iron Maiden. Nie trafił do mnie styl grafiki i ten Edek jakiś taki... Nie edkowy. Nijaki. Szczerze mówiąc, w ogóle mi się to nie kojarzy z tym zespołem. Mimo wszystko mało mnie to boli, bo nie słucham przecież okładki tylko muzyki. I na obrazek wcale nie muszę patrzeć. Najbardziej liczy się dla mnie treść muzyczna.
Reasumując, jest dobrze. A nawet bardzo dobrze. Ironi mają w swojej dyskografii lepsze utwory, ale porównywanie tego z innymi jest trochę bez sensu, bo ciężko mi zestawiać ze sobą piosenki o różnych klimatach, bo każdą lubię za coś innego i w inny sposób do mnie trafia, tak samo jak uwielbiam Empire of the Clouds, If Eternity Should Fail, The Alchemist, Journeyman, Strange World i Como Estais Amigos i każdą oceniam na 10/10, mimo, że każda się różni od siebie. The Writing on the Wall również dostaje ode mnie najwyższą notę. Ciągle mam ochotę go słuchać. Przez te parę dni już naprawdę wiele razy gościł na moich odtwarzaczach i na pewno szybko nie pójdzie w odstawkę.
Z niecierpliwością czekam na premierę płyty.
I am the man who walks alone.
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6536
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
We większości spraw (oprócz np. opinii o okładce, która mnie bardzo się podoba) zgadzam się z Tobą, Sara. 
-
Deleted User 5490
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Podobno na teledysku z youtube podmienili dźwięk na lepszy...... I tak jest do dupy, bo wokal jest za bardzo schowany w tym dudnieniu.
Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, jednak gitary są niżej nastrojone. Coś mi się zdaje, że D standard, albo drop D. Nawet jestem tego pewien.
Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, jednak gitary są niżej nastrojone. Coś mi się zdaje, że D standard, albo drop D. Nawet jestem tego pewien.
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Jak to dobrze, że w teledysku poprawili ten dźwięk. Mi się ta animacja bardzo podoba, a jeszcze teraz wyraźnie słychać moment, w którym wjeżdża solo Adriana. Czego by nie mówić o samym singlu, to zagranie z okolic 4:23 czasu trwania utworu jest idealnie wpasowane i Adrian tu wjeżdża jak ostatni sprawiedliwy
Utwierdzam się w mocnym 5/10 dla tego wałka, może nawet 5+ za to zagranie 
Re: 15.07.2021 premiera nowego singla: The Writing on the Wall
Po pięciu dniach na: YT 4 171 100 wyświetleń.
Na Spotify 1 306 349 odtworzeń.
Na Spotify 1 306 349 odtworzeń.
Clan Of Xymox 7.02 ; E.Clapton 29.04 ; Hellhaim,Orgasmatron 16.05 ;Metallica 19.05 ;Savatage + 11.08 ;Deep Purple 8.10 ; Acid Drinkers 12.12

