Na szczęście cały metal opiera się na praktykach - zresztą często i gęsto bez żadnej wiedzy teoretycznej. W tym przypadku to wcale nie szkodzi.Pierre Dolinski pisze: ↑śr sie 04, 2021 11:23 pm Nie. Nie jest oczywiste. Są ludzie którzy tylko komponują. Na nieszczęście dla ludzkości i wykonawców, którzy muszą grywać tą muzykę. Idź na jakiś koncert muzyki tzw. współczesnej do jakiejś filharmonii i zobacz miny publiczności. Nie wszyscy są snobami i udają zachwyconych. Nawet po twarzach niektórych muzyków na scenie można zobaczyć, że grają jakieś gówno wyłącznie dlatego, ze taką mają pracę.
Megadeth
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Megadeth
Re: Megadeth
Czy Steve Harris, który bez wątpienia jest zawodowym basistą, ale całe życie grał to samo, zagrałby partie SDG? Śmiem wątpić.
-
Deleted User 5490
Re: Megadeth
Chyba prędzej od Masturbatora. Ze względu na to, że gra paluchami a nie kostką i jednak grał trudniejsze rzeczy w latach świetności.
Re: Megadeth
Ja się na graniu na basie nie znam, ale zawsze wydawało mi się, że David grał trudniejsze rzeczy od Harrisa. Co nie zmienia faktu, że uważam Steava za zajebistego basistę, po prostu mi jego gra i zagrywki bardzo pasują.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Majac pare tygodni prób? na luzie, w przerwie od kopania piłki i oglądania meczu
Re: Megadeth
Chętnie bym to jakoś sprawdził bo myślę, że jednak nie. Ale na pewno obstawiałbym bardziej jego niż Juniora.Bon Dzosef pisze: ↑śr sie 04, 2021 11:50 pmMajac pare tygodni prób? na luzie, w przerwie od kopania piłki i oglądania meczu
Re: Megadeth
Też się zbytnio nie wsłuchuję w Metę, ale słyszałem wystarczająco dużo bootlegów, gdzie kaszani swoje własne solówki (które są bardzo proste przecież), więc jakoś nie widzę go grającego wieczór w wieczór sola Brodericka czy nawet to wspomniane Tornado of Souls.Bon Dzosef pisze: Nie znam kompletnie umiejętności Hammeta bo nie słucham Mety, ale wydaje mi się że posiedziałby pare tygodni w salce to by zagral. Litosci, kilku moich kolegow potrafi zagrac bardzo solidnie Tornado of Souls, a nie zyja z muzyki. Cała trudnośc i wirtuozeria to skomponować, a nie odtworzyć
I o to dokładnie mi chodziło w tym co napisałem wyżej - fakt, że ktoś jest tzw. zawodowym muzykiem nie oznacza absolutnie nic w tej kwestii. Jest wielu zawodowych muzyków o bardzo ograniczonych umiejętnościach technicznych i wielu niezawodowych, o umiejętnościach bardzo wysokich. Nie ma reguły.
To nie jest tak, że Ellefson posiedzi parę dni i będzie gotów bezbłędnie grać na żywo najbardziej pokręcone rzeczy, jakie nagrał SDG.
Re: Megadeth
moze Kirka solowki nie sa jakies arcy wymagajace, ale "bardzo proste" wcale nie sa.
technicznie to bywa tam wiecej przebierania palcami niz we wespomnianej partii z ToS, gdzie wiecej jest artykulacji i frazowania.
ta partia to tez nie sa zadne Himalaje gitary solowej - po prostu ten zbior dzwiekow ma juz pewien status i legende, z jakiegos tam powodu.
spieranie sie, czy Harris by zagral lepiej niz Ellefson partie SDG - bez sensu.
jak juz wsponialem, bycie PRO muzykiem, bo sie ma koncertujacy, zarabiajacy band, nie oznacza, ze ma sie skilla, ktory pozwoli na wszystko i wskoczenie w buty dowolngo zawonika.
juz od calkiem dawna te granice miedzy wymiataczami sie troche zatarly.
kiedys byl jeden YJM, Cooley, Romeo czy Becker - dzis wszedzie odgrywacze klony, ktorzy z powodzeniem ciagna ten material, niektorzy bez wysilku.
dzis jesli jeden grajek nie da rady, bo ma pelny kalendarz, to zastapi go inny, znajdzie sie, w ostatecznosci i Jutubera sciagna
dziady od lat nie cwicza, bo nie musza, osiagneli pewien poziom, ktory juz wystarczyl przez tyle dekad, i super.
niech takim przykladem zderzenia sie z czyms ambitniejszym, kiedy nie ma sie TEGO skilla, bedzie przygoda Rudego z orkiestra.
z fragmentow, ktore slyszalem bywalo dosc dramatycznie, ale pewnie On dalej jest przekonany, zr sie obronil warsztatem.
a moze Mustaine jutro wskoczy do AAL i zastapi Abasiego, bo jest przeciez PRosem i zwyczejnie wypada sie obronic umiejetnosciami?
o czym My tutaj....
technicznie to bywa tam wiecej przebierania palcami niz we wespomnianej partii z ToS, gdzie wiecej jest artykulacji i frazowania.
ta partia to tez nie sa zadne Himalaje gitary solowej - po prostu ten zbior dzwiekow ma juz pewien status i legende, z jakiegos tam powodu.
spieranie sie, czy Harris by zagral lepiej niz Ellefson partie SDG - bez sensu.
jak juz wsponialem, bycie PRO muzykiem, bo sie ma koncertujacy, zarabiajacy band, nie oznacza, ze ma sie skilla, ktory pozwoli na wszystko i wskoczenie w buty dowolngo zawonika.
juz od calkiem dawna te granice miedzy wymiataczami sie troche zatarly.
kiedys byl jeden YJM, Cooley, Romeo czy Becker - dzis wszedzie odgrywacze klony, ktorzy z powodzeniem ciagna ten material, niektorzy bez wysilku.
dzis jesli jeden grajek nie da rady, bo ma pelny kalendarz, to zastapi go inny, znajdzie sie, w ostatecznosci i Jutubera sciagna
dziady od lat nie cwicza, bo nie musza, osiagneli pewien poziom, ktory juz wystarczyl przez tyle dekad, i super.
niech takim przykladem zderzenia sie z czyms ambitniejszym, kiedy nie ma sie TEGO skilla, bedzie przygoda Rudego z orkiestra.
z fragmentow, ktore slyszalem bywalo dosc dramatycznie, ale pewnie On dalej jest przekonany, zr sie obronil warsztatem.
a moze Mustaine jutro wskoczy do AAL i zastapi Abasiego, bo jest przeciez PRosem i zwyczejnie wypada sie obronic umiejetnosciami?
o czym My tutaj....
Re: Megadeth
Widzisz, może i by zagrał. Dla mnie pewnym wyznacznikiem jest to, że Harris, w przeciwieństwie do innych basistów znanych kapel nigdy nie nagrywał żadnych lekcji, żadnych pokazów, filmów instruktażowych, pokazówek gdzie by się chwalił swoimi umiejętnościami, jakimiś sztuczkami, poradami, itp. Żadnych coverów w ten sposób też nie nagrywał. Zresztą cały IM to jest ewenement, bo nie kojarzę ani takich lekcji Murraya czy Gersa. Adrian zrobił to raz czy dwa i to też w mocno ograniczonej formie. Nigdy nie rozumiałem dlaczego raz na rok czegoś takiego nie wrzucili. Dlatego też nie mam odniesienia, bo NIGDY nie widziałem Steva grającego jakieś bardziej karkołomne rzeczy. Jakbym chciał znaleźć takie filmiki wspomnianego SDG, to nie ma żadnego problemu, choćby koledzy wrzucili. Zresztą on grał w tylu projektach tyle różnych rzeczy, że jego skill nie podlega żadnym wątpliwościom.Bon Dzosef pisze: ↑śr sie 04, 2021 11:50 pmMajac pare tygodni prób? na luzie, w przerwie od kopania piłki i oglądania meczu
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Super, tylko nie o tym była dyskusjaTo nie jest tak, że Ellefson posiedzi parę dni i będzie gotów bezbłędnie grać na żywo najbardziej pokręcone rzeczy, jakie nagrał SDG.
Ale wiadomo, w dyskusjach na forum trzymanie się meritum to nie jest coś lubianego.
Re: Megadeth
W sensie, że Junior nauczyłby się tego co nagra SDG na płytę Megadejw? To akurat pewne bo Dejw nie da SDG poszaleć i pewnie słusznie bo nie o to idzie w muzyce Megadejw. Co do Testament - tutaj rządzi z kolei Peterson i on też jest przyzwyczajony do raczej prostych partii basu.
Re: Megadeth
moze i by sie nauczyl, po swojemu, ale nie sadze, zeby byl w stanie ODEGRAC na poziomie SDG, jak trzeba.
w zasadzie kladzie ten temat na wejsciu, bo nie gra palcami, a wtedy jest zupelnie inna artykulacja dzwieku.
Steve w Testamencie tez przeciez pewnie nie zalacza nawet 3 biegu, dodatkowo rzadzi Eric, ktory ma wizje i koniec.
Hoglan niedawno w wywiadzie dla drumtalk na YT tez wspomnial, ze nie walczy o swoje partie jakos specjalnie, bo Peterson po prostuu wie, czego chce.
i raczej temat nie przejdzie w innym wydaniu.
w zasadzie kladzie ten temat na wejsciu, bo nie gra palcami, a wtedy jest zupelnie inna artykulacja dzwieku.
Steve w Testamencie tez przeciez pewnie nie zalacza nawet 3 biegu, dodatkowo rzadzi Eric, ktory ma wizje i koniec.
Hoglan niedawno w wywiadzie dla drumtalk na YT tez wspomnial, ze nie walczy o swoje partie jakos specjalnie, bo Peterson po prostuu wie, czego chce.
i raczej temat nie przejdzie w innym wydaniu.
Ostatnio zmieniony czw sie 05, 2021 1:04 pm przez nugz, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Deleted User 5490
Re: Megadeth
Są możliwe 2 scenariusze.
1. Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG wyraźnie nakreśla mu sztywne ramy stylistyczne i granice w obrębie których ma się poruszać. Płacę, wymagam posłuszeństwa. SDG się zgadza i nagrywa partie absolutnie w stylu Megadeth i w zasięgu umiejętności Juniora. Wtedy, jeśli sprawa Juniora przycichnie, Junior wraca i bez problemu odgrywa partie nagrane przez SDG. Karuzela się kręci.
2. Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG pozwala mu na twórczą eksplozję, SDG popuszcza wodze fantazji i nagrywa coś co czyni nowy album Megadeth czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym dołączając do kawałków skomponowanych przez Szefa pewną dozę swojego basowego szaleństwa.
Wtedy Masturbator choćby się zesrał, to się nie nauczy. Będzie mógł co najwyżej umówić się na kolejną internetową sesję z jakąś miłą i ładną dziewiętnastoletnią cziką w towarzystwie której będzie mógł przed telefonem kolejny raz wybiadolić bombeliusza.
Myślę, że to podsumowuje tą przedłużającą się przepychankę.
1. Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG wyraźnie nakreśla mu sztywne ramy stylistyczne i granice w obrębie których ma się poruszać. Płacę, wymagam posłuszeństwa. SDG się zgadza i nagrywa partie absolutnie w stylu Megadeth i w zasięgu umiejętności Juniora. Wtedy, jeśli sprawa Juniora przycichnie, Junior wraca i bez problemu odgrywa partie nagrane przez SDG. Karuzela się kręci.
2. Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG pozwala mu na twórczą eksplozję, SDG popuszcza wodze fantazji i nagrywa coś co czyni nowy album Megadeth czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym dołączając do kawałków skomponowanych przez Szefa pewną dozę swojego basowego szaleństwa.
Wtedy Masturbator choćby się zesrał, to się nie nauczy. Będzie mógł co najwyżej umówić się na kolejną internetową sesję z jakąś miłą i ładną dziewiętnastoletnią cziką w towarzystwie której będzie mógł przed telefonem kolejny raz wybiadolić bombeliusza.
Myślę, że to podsumowuje tą przedłużającą się przepychankę.
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12642
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Megadeth
Wybiadolić bombeliusza XDDDD
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Megadeth
Dejw chyba jednak trochę się wkurwił na Juniora i to nie tylko za co ten ostatnio odwala ale też za jakieś zaszłości (tak to przynajmniej brzmiało). Podejrzewam, że wygodniej dla niego na tym etapie kariery wziąć sobie gościa który będzie miły, profesjonalny i posłuszny. SDG na stałe raczej odpada z powodu Testamentu ale jakiś mniej znany a dobry? Czemu nie.Pierre Dolinski pisze: ↑czw sie 05, 2021 1:56 pm Są możliwe 2 scenariusze.
1. Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG wyraźnie nakreśla mu sztywne ramy stylistyczne i granice w obrębie których ma się poruszać. Płacę, wymagam posłuszeństwa. SDG się zgadza i nagrywa partie absolutnie w stylu Megadeth i w zasięgu umiejętności Juniora. Wtedy, jeśli sprawa Juniora przycichnie, Junior wraca i bez problemu odgrywa partie nagrane przez SDG. Karuzela się kręci.
2. Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG pozwala mu na twórczą eksplozję, SDG popuszcza wodze fantazji i nagrywa coś co czyni nowy album Megadeth czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym dołączając do kawałków skomponowanych przez Szefa pewną dozę swojego basowego szaleństwa.
Wtedy Masturbator choćby się zesrał, to się nie nauczy. Będzie mógł co najwyżej umówić się na kolejną internetową sesję z jakąś miłą i ładną dziewiętnastoletnią cziką w towarzystwie której będzie mógł przed telefonem kolejny raz wybiadolić bombeliusza.
Myślę, że to podsumowuje tą przedłużającą się przepychankę.
Co do przedstawionych opcji to raczej numer 1 bo potem te wygibasy ktoś na żywo musiałby grać a SDG raczej nie dołączy na stałe.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12450
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Megadeth
Nie ma opcji.Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG pozwala mu na twórczą eksplozję,
Re: Megadeth
Absolutnie się z tym zgadzam. Nie po to Dejw rządzi tam stalową ręką żeby jakiś basman mu się ze swoją twórczością wpieprzał między wódkę a zakąskę.Bon Dzosef pisze: ↑czw sie 05, 2021 3:27 pmNie ma opcji.Dave Mustaine zapraszając do współpracy SDG pozwala mu na twórczą eksplozję,
Re: Megadeth
Co do tego, to w którymś z poprzednich postów przyznałem Ci rację, bo nie wierzę, że na tej nowej płycie będzie jakiś wirtuozerski bass, więc niezależnie kto będzie grał raczej poziom techniczny nie będzie super-trudny. Faktem jest, że ciągnę tutaj offtop, który wydał mi się interesującyBon Dzosef pisze:Super, tylko nie o tym była dyskusjaTo nie jest tak, że Ellefson posiedzi parę dni i będzie gotów bezbłędnie grać na żywo najbardziej pokręcone rzeczy, jakie nagrał SDG.Ja napisałem, że Ellefson bez problemu przed trasą nauczyłby się partii SDG, a tutaj zaczęło się wklejanie dosłownie jednej pokręconej linii basowej. Pomijam fakt, że żadne z tych wklejanych przykładów nie pochodzą z twórczości Testament
![]()
![]()
.
Ale wiadomo, w dyskusjach na forum trzymanie się meritum to nie jest coś lubianego.
Zależy do kogo je porównamy, ale ogólnie rzecz biorąc są proste. Nie ma w nich praktycznie żadnych bardziej skomplikowanych technik, momentami są nieco szybsze, ale ani nie są to jakieś szalone tempa ani te frazy nie są specjalnie skomplikowane do zagrania, trudności artykulacyjnych czy rytmicznych też za bardzo nie widzę. Jest kilka trudniejszych, jak Blackened ale wciąż nie jest to jakiś hardkorowy poziom i nie ma zbyt wiele takich partii.Karl pisze: moze Kirka solowki nie sa jakies arcy wymagajace, ale "bardzo proste" wcale nie sa.
Ale technika to przecież nie samo "przebieranie palcami", a właśnie umiejętność tego przebierania palcami z właściwą artykulacją, frazowaniem czy timingiem. Bez tego elementu powstają później takie potworki z Youtube, gdzie gitarzysta gra frazy szesnastkami w tempie 200+ i kończy je jakimś paskudnym vibrato, albo całość jest po prostu nierówno czy niedokładnie zagrana. Nie kojarzyłbym tego w ten sposób że "technika=prędkość". To jest prędkość + wiele innych rzeczy. Również wykorzystywane techniki, o czym wyżej pisałem, a u Kirka nie znajdziesz jakichś zaawansowanych tappingów czy sweepów. Zresztą, jeśli chodzi o jego poziom techniczny, wystarczy posłuchać jak gra na żywo własne partie i to nawet te niekoniecznie najtrudniejsze. Nie lubię jego grania, ale nie mam nic do niego absolutnie, wypowiadam się wyłącznie na temat jego umiejętności technicznych (któe też nie muszą być znowu takie kluczowe).Karl pisze: technicznie to bywa tam wiecej przebierania palcami niz we wespomnianej partii z ToS, gdzie wiecej jest artykulacji i frazowania.
A Tornado of Souls nie jest przykładem najbardziej technicznego sola na świecie, a raczej bardzo kompetentnego wykorzystania dobrej techniki i feelingu, tylko tyle i aż tyle
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Megadeth
A ja sie składniam ku temu co tutaj już ktoś kiedyś wcześniej napisał. Mianowicie trafiona jest teza iż Metallica obcięła sobie włosy razem z jajami w latach dziewięćdziesiątych. Nagrali dużo lżejsze i przystępniejsze płyty niż kiedykolwiek wcześniej a do tego zaczęli niesmacznie pozować na jakichś homo gotyk chłopców z pomalowanymi oczami i paznokciamioctavian pisze: ↑pn sie 02, 2021 11:56 amTrzeba mieć jaja żeby nagrywać co raz bardziej przystępne w odbiorze płyty![]()
![]()
???
Jakby Metallica miała jaja to by w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych nagrała płytę thrashową w stylu Master albo Justice a nie akurat to co było wtedy na czasie czyli rock z mocniejszym brzmieniem. St. Anger miał być ostrzejszym materiałem bo do łask wracało ostrzejsze łojenie. No ale im niestety nie wyszło z tym zabiegiem
Re: Megadeth
Dejavu - nie moge sie juz bardziej zgodzic 
co do basu na nowej plycie, to nie wiem, po co mialby nagle pojawic sie tam wirtuozersko zagrany, skoro nigdy nie mialo to miejsca, bo nie bylo potrzeby, nawet jesli Junior jakos mial to dzwignac.
dalej utrzymuje, ze to RACZEJ nie Steve, ale kurde, ten Ibanez BTB....
gdyby stal na jego THOR, to by byla juz praktycznie jasnosc
co do basu na nowej plycie, to nie wiem, po co mialby nagle pojawic sie tam wirtuozersko zagrany, skoro nigdy nie mialo to miejsca, bo nie bylo potrzeby, nawet jesli Junior jakos mial to dzwignac.
dalej utrzymuje, ze to RACZEJ nie Steve, ale kurde, ten Ibanez BTB....
gdyby stal na jego THOR, to by byla juz praktycznie jasnosc
