Running Low jako singiel mnie poskładało, liczę że kolejne będą też na takim poziomie
Teraz słucham...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Teraz słucham...
Leprous - Aphelion
Running Low jako singiel mnie poskładało, liczę że kolejne będą też na takim poziomie
Running Low jako singiel mnie poskładało, liczę że kolejne będą też na takim poziomie
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
-
Deleted User 2259
- PannaMigotka
- -#Prodigal son

- Posty: 46
- Rejestracja: śr sie 18, 2021 10:56 am
Re: Teraz słucham...

Leprous - Aphelion
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12641
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Teraz słucham...
Słaaaabe
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4873
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 19536
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Teraz słucham...
Moja tez najlepsza z latach 80tych. Bez dwóch zdań! Ogólnie to jest dobry lp. Inny od tego co Uriah Heep robiło w latach 70tych, ale ja to traktuje jako płytę tamtych czasów po prostu. "Heaven And Hell" czy "Headless Cross" to tez płyty, które od razu słychać, że były robione, nagrywane w latach 80tych, bo nie są w ogóle jak np. "Master Of Reality" i "Vol. 4", a są przecież świetne! Oczywiście nie chce tutaj porównywać "Abominog" do "Heaven And Hell", bo niestety nie ten poziom, ale w tamtym czasie wiele kapel lat 70tych nagrywało prostsze i bardziej bezpośrednie płyty, żeby brzmieć bardziej heavy metalowo.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
- PannaMigotka
- -#Prodigal son

- Posty: 46
- Rejestracja: śr sie 18, 2021 10:56 am
Re: Teraz słucham...
No niestety muszę się zgodzić. Najsłabszy album Leprous, który nie brzmi jak Leprous. I ja rozumiem, że nie każda płyta musi albo powinna brzmieć jak poprzednie. Szukanie nowych kierunków jest fajne. Ale kiedy styl zespołu całkowicie się zatraca, nie jest to już szukanie nowych kierunków i wplatanie ich w znany ludziom schemat, tylko jakieś dziwaczne innowacje, które mogą spotkać się z aprobatą tylko największych die-hard fanów, którzy przyjmują wszystko spod banderoli ukochanego zespołu jak leci albo tych, którzy lubią taki rodzaj muzyki. Tak jakby Leprous chciał znaleźć nowych sympatyków na innej niwie. Choć obawiam się, że znalezienie supportu w tym kierunku, który obierają, będzie jeszcze trudniejsze, niż znalezienie go wśród wielbiących proga.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6567
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Teraz słucham...

Besatt - Supreme And True At Night
Taka ciekawostka, w pierwszym numerze śpiewa Roman. I to po angielsku, chyba po raz pierwszy od czasów demówki Oddechu.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Teraz słucham...
To że Headless Cross i Heaven And Hell są inne może być oczywistym ale to że są świetne już na pewno w przypadku Headless Cross nieLukaSieka pisze: ↑pt sie 27, 2021 11:12 am Moja tez najlepsza z latach 80tych. Bez dwóch zdań! Ogólnie to jest dobry lp. Inny od tego co Uriah Heep robiło w latach 70tych, ale ja to traktuje jako płytę tamtych czasów po prostu. "Heaven And Hell" czy "Headless Cross" to tez płyty, które od razu słychać, że były robione, nagrywane w latach 80tych, bo nie są w ogóle jak np. "Master Of Reality" i "Vol. 4", a są przecież świetne! Oczywiście nie chce tutaj porównywać "Abominog" do "Heaven And Hell", bo niestety nie ten poziom, ale w tamtym czasie wiele kapel lat 70tych nagrywało prostsze i bardziej bezpośrednie płyty, żeby brzmieć bardziej heavy metalowo.
Re: Teraz słucham...
Dla mnie trochę zbyt nierówna, ale przyzwoita płyta. I ma niesamowicie przebojowe otwarcie, zresztą grane live do dziś.Felcio pisze: ↑pt sie 27, 2021 1:45 pmTo że Headless Cross i Heaven And Hell są inne może być oczywistym ale to że są świetne już na pewno w przypadku Headless Cross nieLukaSieka pisze: ↑pt sie 27, 2021 11:12 am Moja tez najlepsza z latach 80tych. Bez dwóch zdań! Ogólnie to jest dobry lp. Inny od tego co Uriah Heep robiło w latach 70tych, ale ja to traktuje jako płytę tamtych czasów po prostu. "Heaven And Hell" czy "Headless Cross" to tez płyty, które od razu słychać, że były robione, nagrywane w latach 80tych, bo nie są w ogóle jak np. "Master Of Reality" i "Vol. 4", a są przecież świetne! Oczywiście nie chce tutaj porównywać "Abominog" do "Heaven And Hell", bo niestety nie ten poziom, ale w tamtym czasie wiele kapel lat 70tych nagrywało prostsze i bardziej bezpośrednie płyty, żeby brzmieć bardziej heavy metalowo.Z Headless Cross jest podobna sytuacja co z Abominog bo jest podobnie pomijana i niedoceniona. Ja Abominog bardzo lubie jak się można domyślić głównie z sentymentu. Kiedy ukazała się płyta a raczej kiedy pierwszy raz ją usłyszałem w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych byłem szczerze mówiąc zadowolony. Zawód poczułem już przy okazji choćby wcześniejszego Conquest ale też juz po kilku słabszych płytach Uriah zdążyłem sie przyzwyczaić do tego co zespół robił przez ostatnich parę lat. Na muzykę w stylu Demons and Wizards wiedziałem ze nie ma co liczyć dlatego nie czepiałem się tego ze Uriah z upływem lat sie zmieniał. Abominog wydał mi się naturalną zmianą stylu i pójścia w kierunku bardziej heavy metalowym. Właśnie dużo zespołów tak robiło i nie widzę nic dziwnego również w tym że Uriah Heep też tak zrobiło. Sama muzyka była w odróżnieniu do kolejnych płyt na poziomie. Tak jak ktoś powiedział Abominog jest płytą tamtych czasów - prostą, przebojową, nie za bardzo wyszukaną. Tak się wtedy grało i myślę że wstydu jakiegoś mocnego nie ma. Tym bardziej ze kolejne rzeczy były juz tylko co raz słabsze
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen







