Running Wild
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
-
Deleted User 357
Re: Running Wild
Ścieżka dźwiękowa dla piratów na wózkach inwalidzkich walczących o kroplówkę
-
Zakkahletz
- -#Rainmaker

- Posty: 6550
- Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
- Skąd: na północ (od W-wy)
Re: Running Wild
Rock'N'Rolf już nie umie w piractwo, nie czarujmy się. Wyobraźmy sobie, że trochę dopieprza temat relacjami męsko-damskimi i skręca w stronę rock'n'rolla. Jednak też pech, w tym kąciku ciasno, bo już kto inny dobrze to zrobił:
www.youtube.com/watch?v=17yeOHG4TZ4
www.youtube.com/watch?v=17yeOHG4TZ4
Re: Running Wild
Nie wiem po co dzisiaj zajmować się nowymi "dziełami" Rolfa, gdy kilka dni temu Ced wypuścił nowe Blazon Stone.
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11840
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 11840
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Running Wild
W sumie przesłuchałem ten numer i nie jest jakiś fatalny, ot taki Runningowy średniak.
Lubie Iron Maiden i Megadeth
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
pz = shakin stevens
oddawac długie podpisy
Re: Running Wild
W szkole dałbym mu 3-. Powtórzenia irytujące. Nie miałem ochoty słuchać do końca przez nie. I nie mam ochoty wracać.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: Running Wild
Wydaje mi się on takim RW na pół gwizdka i bez energii. Pomysł może niezły ale wykonanie średnie i to bardzo.
-
Deleted User 357
Re: Running Wild
No jakieś fatalne w sensie drażniące to nie jest, ale kompletnie nie widzę potrzeby włączać to drugi raz
-
Deleted User 2259
Re: Running Wild
Gates To Purgatory - 0/10
Branded And Exiled - 0/10
Under Jolly Roger - 0/10
Port Royal - 0/10
Death Or Glory - -5/10
Blazon Stone - 0/10
Pile Of Skulls - 0/10
Black Hand Inn - 0/10
Masquerade - 0/10
The Rivalry - 0/10
Victory - 0/10
The Brotherhood - 0/10
Rogues En Vogue - 0/10
Shadowmaker - 0/10
Resilent - 0/10
Moje oceny, Heavy Metal to chyba najgorsza odmiana metalu. To już metalcore jest lepszy.
Branded And Exiled - 0/10
Under Jolly Roger - 0/10
Port Royal - 0/10
Death Or Glory - -5/10
Blazon Stone - 0/10
Pile Of Skulls - 0/10
Black Hand Inn - 0/10
Masquerade - 0/10
The Rivalry - 0/10
Victory - 0/10
The Brotherhood - 0/10
Rogues En Vogue - 0/10
Shadowmaker - 0/10
Resilent - 0/10
Moje oceny, Heavy Metal to chyba najgorsza odmiana metalu. To już metalcore jest lepszy.
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Running Wild
Tutaj pełna zgoda! Najgorsze w heavy metalu są: ten błazen King Diamond i Iron Maiden z tym swoim pseudo progresywnym plumkaniem zaczynającym się już na obciachowym albumie o wieśniackiej nazwie Son of a Seventh Son. Seventh Son to szczyt kiczu, jeden wielki banał, wtórność, pretensjonalność do szpiku kości oraz błazeńskie efekciarstwo ubrane w głupią i infantylną warstwę liryczną. Brak tu jakichkolwiek walorów artystycznych którymi mogą się poszczycić inni Artyści z większą grupą followersów na Facebooku
Re: Running Wild
Lepiej tego ująć się nie da. Ciekawe, ile miałbyś fallowersów dzięki tej wypowiedzi... ?Adrian S.O.S. pisze: ↑śr lis 03, 2021 10:40 pmTutaj pełna zgoda! Najgorsze w heavy metalu są: ten błazen King Diamond i Iron Maiden z tym swoim pseudo progresywnym plumkaniem zaczynającym się już na obciachowym albumie o wieśniackiej nazwie Son of a Seventh Son. Seventh Son to szczyt kiczu, jeden wielki banał, wtórność, pretensjonalność do szpiku kości oraz błazeńskie efekciarstwo ubrane w głupią i infantylną warstwę liryczną. Brak tu jakichkolwiek walorów artystycznych którymi mogą się poszczycić inni Artyści z większą grupą followersów na Facebooku
- AncientMariner
- -#Clansman

- Posty: 4870
- Rejestracja: sob lis 22, 2014 4:50 pm
- Skąd: Poznań
Re: Running Wild
Ocean porozumienia panowie! Heavy metal i jemu pokrewne tak jak np progresywny metal na czele z Dream Theater i melodyjny Symphony X to muzyczna kompromisacja i żenada. Nie dość że w nieudolny sposób próbują stworzyć coś na miarę prawdziwych progresywnych grup jak Pink Floyd, Genesis, Yes i King Crimson to w dodatku ich muzyka jest wyprana z jakichkolwiek uczuć i emocja. Ta ich kwadratowa matematyczność w muzyce może tylko kłuć w uszy. Podsumowując to muzyczna, pseudo-progresywna parodia kierowana głównie dla dzieciaków ze szkół podstawowych.Adrian S.O.S. pisze: ↑śr lis 03, 2021 10:40 pm Tutaj pełna zgoda! Najgorsze w heavy metalu są: ten błazen King Diamond i Iron Maiden z tym swoim pseudo progresywnym plumkaniem zaczynającym się już na obciachowym albumie o wieśniackiej nazwie Son of a Seventh Son. Seventh Son to szczyt kiczu, jeden wielki banał, wtórność, pretensjonalność do szpiku kości oraz błazeńskie efekciarstwo ubrane w głupią i infantylną warstwę liryczną. Brak tu jakichkolwiek walorów artystycznych którymi mogą się poszczycić inni Artyści z większą grupą followersów na Facebooku
Co do Iron Maiden to należy dodać że poza banalnym i infantylnym Seventh Son mieli tez kiedyś w swoim repertuarze dużo gorszego gniota o tytule To Tame A Lnad. Na szczęście nikt juz o tym bublu nie pamięta bo zespól po trasie World Piece Tour w 1983 roku doszedł do wniosku że trzeba zatrzeć po nim ślad. I słusznie bo nie sprawdzał sie na koncertach ani nikt po dziś dzień na szczęście tego numeru się nie domaga na koncertach. To zespołowi dało przecież dużo do myślenia.
Re: Running Wild
A bubla Alexandra z syntezatorowo-gitarowej Somewhere in Time to oni na żywca never played - taka to cienizna...
-
Deleted User 5490
Re: Running Wild
Bo wolą grać łatwe rzeczy, niż się wysilić i nauczyć Alexandra, który muzycznie jest ambitny i dla wielu zbyt trudny do ogarnięcia, żeby mogli się nim zachwycić.
Zresztą po co rzucać perły przed wieprze, skoro wieprze wolą się taplać w gównie?
Zresztą po co rzucać perły przed wieprze, skoro wieprze wolą się taplać w gównie?
- Adrian S.O.S.
- -#Rainmaker

- Posty: 6565
- Rejestracja: ndz lut 09, 2014 3:11 pm
Re: Running Wild
Zazdroszczę! Runnign Wild widziałem trzy razy. Wszystkie trzy na Wacken i było zawsze świetnie ale wiem na 100% że te trzy koncerty razem wzięte nawet nie równają się do występu w Katowickim Spodku. Z racji wieku nie mogłem być na takim koncercie ale mam bootleg i sam klimat powala mnie na kolana. Forma zespołu taka że szczena opada za każdym razem kiedy się tego słuchaDreamdeath pisze: ↑czw lis 18, 2021 1:25 pm Na koncercie Running Wild w 1987 miałem przyjemność być i napisze tylko tyle - koncert którego sie nie zapomina do końca życia. W dodatku Running wystąpił u boku Overkill, Helloween, Kat, Turbo, TSA... Żadna Metalmania ani wcześniej ani później nie była TAKIM wydarzeniem jak ta z 1987 roku. I fakt - do dziś z kolegami wspomina się ten wyjazd i genialne występy każdego z zespołów grającego w spodku w tym pamiętnym 1987 roku
Re: Running Wild
No właśnie wtedy Running Wild był potęgą. Dziś, niestety, słuchając ostatnich płyt, można spuścić zasłonę milczenia. Nowy album "Blood On Blood", na szczęście, jest lepszy niż "Shadowmaker" i "Resilient", może też trochę niż "Rapid Foray", ale ogólnie to przykro się z tym obcuje. Ja odnoszę wrażenie, po przesłuchaniu kilkunastu minut ostatniego "dzieła" Rolfa, że leci sobie chłop w kulki. Albo postradał zmysły, bo to, co nagrał, to jest parodia i kpina z ludzi, którzy czekają na jego nowe kawałki. Ja rozumiem, i jestem wielkim fanem starego RW, że jest jakiś określony styl itd, ale jeśli nie masz w sobie szczypty kreatywności, to weź nie zabieraj się za to i nie szargaj nazwy Running Wild (chociaż i tak jest już zjebana). Te numery są normalnie według zasady kopiuj-wklej. Linie wokali, riffy, melodie, to wszystko jest 1:1 jak na starych płytach. Więc po chuj ja mam wydawać 60 zł na coś, co mam już w domu i to w o wiele lepszej formie i brzmieniu? Bo już temat produkcji był wałkowany więc się nie będę pastwić.
Dla mnie to jest żenada i jeszcze znajdą się tacy, którym się ta płyta będzie podobać. Nawet powiedzą, że to super granie i dojrzały Running Wild. Kurwa tak słyszałem. Przecież ten zespół już dawno zjadał własny ogon, ale teraz to już przegięcie totalne, Rolfa nie stać na parę naprawdę dobrych kawałków, żeby brzmiały konkretnie ale przede wszystkim, żeby uśrednić przeszłość z teraźniejszością. Fani nie są debilami i nie będą łykać wszystkiego jak leci (no, chyba... :/ ) Można przecież zachować styl, ale pisać kawałki, które się, kurwa, różnią, nie? Wielka szkoda, bo trochę łudziłem się,po paru pochlebnych opiniach, że może teraz naprawdę galeon Rolfa wrócił na właściwy kurs... No, niestety.
Dla mnie to jest żenada i jeszcze znajdą się tacy, którym się ta płyta będzie podobać. Nawet powiedzą, że to super granie i dojrzały Running Wild. Kurwa tak słyszałem. Przecież ten zespół już dawno zjadał własny ogon, ale teraz to już przegięcie totalne, Rolfa nie stać na parę naprawdę dobrych kawałków, żeby brzmiały konkretnie ale przede wszystkim, żeby uśrednić przeszłość z teraźniejszością. Fani nie są debilami i nie będą łykać wszystkiego jak leci (no, chyba... :/ ) Można przecież zachować styl, ale pisać kawałki, które się, kurwa, różnią, nie? Wielka szkoda, bo trochę łudziłem się,po paru pochlebnych opiniach, że może teraz naprawdę galeon Rolfa wrócił na właściwy kurs... No, niestety.
- LukaSieka
- -#The Man Who Would Be Spammer

- Posty: 18837
- Rejestracja: pt lut 22, 2013 12:35 am
- Skąd: Konin
Re: Running Wild
Przesłuchałem raz "Blood On Blood" i wracał do tego lp raczej nie będę. Tak jak z resztą do trzech poprzednich. Jest lepiej niż na "Rapid Foray", "Shadowmaker", ale z przykrością trzeba powiedzieć sobie jasno - Rolf się już dawno wypalił i na płytę na poziomie "Black Hand Inn" albo "Pile Of Skulls" nie am co liczyć.
So what if the master walked on the water.
I don't see him trying to stop the slaughter.
