Ostatnio słucham albumy...
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12439
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Ostatnio słucham albumy...
Niezmiennie Frontier
Re: Ostatnio słucham albumy...
Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.
Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.
Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas
Fenomenalny album
Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.
Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas
Fenomenalny album
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ostatni raz pełnej płyty słuchałem robiąc maraton całej dyskografii przed wydaniem the writing on the wall
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Ostatnio słucham albumy...
To jest mój drugi ulubiony album Maiden, zaraz po SIT.Michał pisze: ↑pt sie 27, 2021 3:37 am Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.
Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.
Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas
Fenomenalny album
Mam jego oryginał z 95, remaster i wersję japońską
Też do niego siadłem dopiero parę lat po poznaniu Ironów, gdyż na początku dla mnie Im równało się Dickinson. Jednak dostrzegłem ten album i do tej pory jestem nim oczarowany. Szkoda, że nie popracowali bardziej na zwrotkach w The Unbeliever, bo cała reszta w tym utworze jest bardzo dobra.
- Saimon1995
- -#Moderator

- Posty: 9595
- Rejestracja: wt cze 18, 2013 2:37 pm
- Skąd: Będzin
Re: Ostatnio słucham albumy...
Ja - tak jak sobie obiecałem - odliczam do premiery "Senjutsu" i codziennie odpalam jeden album IM. Dziś jestem na etapie "TXF".
Re: Ostatnio słucham albumy...
niezmiennie najczęściej debiut, uwielbiam tę surowość tego albumu
natomiast ostatnio najchętniej NPFTD, leci parę razy w tygodniu
albumy słucham w całości, koncertówki również
dawno już nie gościł u mnie NOTB, BNW, TBOTS oraz oczywiście TTF
natomiast ostatnio najchętniej NPFTD, leci parę razy w tygodniu
albumy słucham w całości, koncertówki również
dawno już nie gościł u mnie NOTB, BNW, TBOTS oraz oczywiście TTF
Re: Ostatnio słucham albumy...
Senjutsu
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Ostatnio słucham albumy...
Geri666 pisze: ↑pt sie 27, 2021 10:48 amTo jest mój drugi ulubiony album Maiden, zaraz po SIT.Michał pisze: ↑pt sie 27, 2021 3:37 am Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.
Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.
Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas
Fenomenalny album
Mam jego oryginał z 95, remaster i wersję japońską
Też do niego siadłem dopiero parę lat po poznaniu Ironów, gdyż na początku dla mnie Im równało się Dickinson. Jednak dostrzegłem ten album i do tej pory jestem nim oczarowany. Szkoda, że nie popracowali bardziej na zwrotkach w The Unbeliever, bo cała reszta w tym utworze jest bardzo dobra.
Melodie w środkowej części The Unbeliever są kapitalne.
Re: Ostatnio słucham albumy...
To nie jest zły utwór, ale odstaje trochę od reszty.Dejavu pisze: ↑sob sie 28, 2021 12:29 amGeri666 pisze: ↑pt sie 27, 2021 10:48 amTo jest mój drugi ulubiony album Maiden, zaraz po SIT.Michał pisze: ↑pt sie 27, 2021 3:37 am Bardzo rzadko słucham albumy Maiden w całości, z 2 miesiące temu powerslave w aucie, a tak to już nawet nie pamiętam kiedy.
Wieczorem sobie odpaliłem x factor bo akurat mi klimat spasował, właśnie kończę słuchać go 3 raz i możliwe, że zaraz znowu poleci.
Już przy poznawaniu Maiden wiedziałem, że jest to bdb płyta ale chyba nie pamiętałem, że aż tak.
Płyta bardzo równa, bez słabych utworów. No może poza The Unbeliever - trochę odstaje.
Solo Harrisa z Blood on the World's Hands jest zbędne, ale nawet to nie przeszkadza mi w odbiorze.
Tak jak raczej nie pamiętam utworów b side to x factor ma je świetne i do nich akurat wracam co jakiś czas
Fenomenalny album
Mam jego oryginał z 95, remaster i wersję japońską
Też do niego siadłem dopiero parę lat po poznaniu Ironów, gdyż na początku dla mnie Im równało się Dickinson. Jednak dostrzegłem ten album i do tej pory jestem nim oczarowany. Szkoda, że nie popracowali bardziej na zwrotkach w The Unbeliever, bo cała reszta w tym utworze jest bardzo dobra.
Melodie w środkowej części The Unbeliever są kapitalne.
Trochę jakby go nie dokończyli, niedoszlifowali
NAJWIĘKSZY FAN DAWIDA PODSIADŁO NA SANATORIUM
Re: Ostatnio słucham albumy...
Posłuchałem wczoraj TXF po raz pierwszy od wielu lat. Od początku lubiłem ten album, ale jakbym odkrył go na nowo. Melodie zawarte w tych kawałkach są po prostu kapitalne. Dzieje się na nim tyle ciekawego, że śmiem twierdzić, iż ostatnie płyty grupy wydają się wręcz ubogie w porównaniu. Jakby Senjutsu miało w sobie coś z TXF to byłbym zadowolony.
Re: Ostatnio słucham albumy...
Przesłuchałem wczoraj na dyżurze (29.08.2021r.) japońskie wydanie X Factor (z dodatkowymi track'ami). Jakie to jest dobre, przemyślane! Produkcja trochę nieciekawa ale jeśli uznamy to za zabieg zamierzony - to jakoś to rozumiem. Oczywiście dodatkowe track'i robią robotę i o ile trochę nie pasują do całości muzycznie i tematycznie - to jako bonus to świetne utwory.
W 2005 roku stworzyłem temat - "The X Factor - sukces czy porażka?" i ten post wkleję również tam:)
PS. 2 am powinno być oficjalnym hymnem osób pracujących w nocy xD
W 2005 roku stworzyłem temat - "The X Factor - sukces czy porażka?" i ten post wkleję również tam:)
PS. 2 am powinno być oficjalnym hymnem osób pracujących w nocy xD
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4101
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Ostatnio słucham albumy...
W ramach przedkoncertowego powrotu do słuchania Maiden odświeżam sobie dziś "No Prayer for the Dying", chyba po raz pierwszy od kilku lat. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ten album jest aż tak hejtowany. To chyba faktycznie bardziej kwestia odejścia Adriana, zmiany stylu i poprzeczki wysoko zawieszonej przez "Synka", a nie samej jakości muzyki. "NPFTD" to nie tylko przyzwoita płyta jak na ówczesne, wyśrubowane standardy Maiden, ale też po prostu bardzo dobra płyta metalowa, świetnie wyprodukowana i pełna doskonałych motywów gitarowych. Dickinson śpiewał wtedy w stylu, w którym powinien śpiewać na płytach wydanych po BNW - niżej, "drapieżniej", z mniejszą ilością górek. Wiadomo - nie ma tu typowych, maidenowych "hiciorów" (nie licząc tytułowego, który jest doskonały), ale większość (nie wszystkie, ale to przecież standard w przypadku tego zespołu) kawałków trzyma równy, wysoki poziom. Skasowałbym tylko "Hooks". No i jest w tym trochę takiej dusznej, "brudnej" atmosfery jak na płytach z Di'Anno. Dobrze się ten krążek zestarzał.
FotD = TOP5 albumów Maiden
- Bon Dzosef
- -#The Alchemist

- Posty: 12439
- Rejestracja: wt kwie 05, 2016 5:28 pm
Re: Ostatnio słucham albumy...
A moim zdaniem koszmarna płyta, do której zupełnie nie chce mi się wracać. Gitary nudne, Bruce ma parę dobrych melodii wokalnych, ale to wszystko ginie w morzu przeciętności.
Generalnie trio Fates-Run to takie solidne numery, które trochę bym dopracował i wrzucił na Feara (zamiast gniotów typu Weekend Warrior, Eternity, czy Apparition).
Generalnie trio Fates-Run to takie solidne numery, które trochę bym dopracował i wrzucił na Feara (zamiast gniotów typu Weekend Warrior, Eternity, czy Apparition).
Re: Ostatnio słucham albumy...
Też bardzo lubię słuchać No Prayer...dla mnie ta takie drugie Killers nagrane 9 lat później.Frank Drebin pisze: ↑śr lip 13, 2022 10:29 pm W ramach przedkoncertowego powrotu do słuchania Maiden odświeżam sobie dziś "No Prayer for the Dying", chyba po raz pierwszy od kilku lat. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ten album jest aż tak hejtowany. To chyba faktycznie bardziej kwestia odejścia Adriana, zmiany stylu i poprzeczki wysoko zawieszonej przez "Synka", a nie samej jakości muzyki. "NPFTD" to nie tylko przyzwoita płyta jak na ówczesne, wyśrubowane standardy Maiden, ale też po prostu bardzo dobra płyta metalowa, świetnie wyprodukowana i pełna doskonałych motywów gitarowych. Dickinson śpiewał wtedy w stylu, w którym powinien śpiewać na płytach wydanych po BNW - niżej, "drapieżniej", z mniejszą ilością górek. Wiadomo - nie ma tu typowych, maidenowych "hiciorów" (nie licząc tytułowego, który jest doskonały), ale większość (nie wszystkie, ale to przecież standard w przypadku tego zespołu) kawałków trzyma równy, wysoki poziom. Skasowałbym tylko "Hooks". No i jest w tym trochę takiej dusznej, "brudnej" atmosfery jak na płytach z Di'Anno. Dobrze się ten krążek zestarzał.
- Frank Drebin
- -#Clansman

- Posty: 4101
- Rejestracja: ndz gru 10, 2017 7:39 pm
- Skąd: Valley Of The Kings
Re: Ostatnio słucham albumy...
Dokładnie, obok "Fear" to właśnie "Killers" jest najbliższe koncepcyjnie/kompozycyjnie do "No Prayer...". Poza tym jest to podobnie "criminally underrated" LP.
FotD = TOP5 albumów Maiden
Re: Ostatnio słucham albumy...
Też nigdy nie rozumiałem jechania po No Prayer. Dla mnie to po prostu kolejny dobry (nie bardzo dobry) album Maiden. Ciesze się że nie próbowali na siłę ciągnąc kierunku obranego na Seventh Son i Somewhere. Moim zdaniem bardzo dobrze ta płyta weszli w lata dziewięćdziesiąteFrank Drebin pisze: ↑śr lip 13, 2022 10:29 pm W ramach przedkoncertowego powrotu do słuchania Maiden odświeżam sobie dziś "No Prayer for the Dying", chyba po raz pierwszy od kilku lat. Cały czas zastanawiam się, dlaczego ten album jest aż tak hejtowany. To chyba faktycznie bardziej kwestia odejścia Adriana, zmiany stylu i poprzeczki wysoko zawieszonej przez "Synka", a nie samej jakości muzyki. "NPFTD" to nie tylko przyzwoita płyta jak na ówczesne, wyśrubowane standardy Maiden, ale też po prostu bardzo dobra płyta metalowa, świetnie wyprodukowana i pełna doskonałych motywów gitarowych. Dickinson śpiewał wtedy w stylu, w którym powinien śpiewać na płytach wydanych po BNW - niżej, "drapieżniej", z mniejszą ilością górek. Wiadomo - nie ma tu typowych, maidenowych "hiciorów" (nie licząc tytułowego, który jest doskonały), ale większość (nie wszystkie, ale to przecież standard w przypadku tego zespołu) kawałków trzyma równy, wysoki poziom. Skasowałbym tylko "Hooks". No i jest w tym trochę takiej dusznej, "brudnej" atmosfery jak na płytach z Di'Anno. Dobrze się ten krążek zestarzał.


