Wszystkie trzy miasta wyszły doskonale muzycznie. Co nieco kulały czasówki, bo warunki atmosferyczne i korki w stolicy poopóźniały wszystkich, ale myślę, że jeszcze do zaakceptowania. Frekwencyjnie mogło być dużo lepiej, ale rozumiem, że okres przedświąteczny, zakupy, brak kasy, a do tego śnieg, mróz itd.
Wrocław wyszedł najsłabiej, Warszawa troszkę lepiej, a Chorzów najlepiej. W Leśniczówce było nawet gęsto. Na tyle, żeby ochrona zdecydowała się postawić barierki. Parę razy zrobił się fajny kocioł. Nie zrobiło mi to jednak na tyle, bym mógł sobie pozwolić na nowe auto


