29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Scarred, wbijaj w koncert, pisz, co będzie mielone po 
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
+1. lepiej już nie będzie.blackcocker pisze: ↑ndz sty 29, 2023 12:04 pm Jak sobie posłuchałem paru fragmentów z obecnej trasy i co ser wyczynia, to bym chyba postawił na spokojny wieczór w domu![]()
-
Deleted User 8107
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
No ja już wróciłem widziałem kilkadziesiąt lepszych sztuk ale dramatu nie było relacja we wtorek w nocy, oczywiście utwory z Awake najlepsze live
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Ogólnie całkiem w porządku. Może nie byłem jakoś super zachwycony ale całkiem dobrze to wypadło. Poza oczywiście LaBrie, to jest jakiś fenomen tego zespołu, ze takiego czereśniaka mają na froncie. O losie.
Frekwencja nawet znośna ale bez szału, na wysokości konsolety to było pustawo. Jak dla mnie było trochę za głośno ale to jakaś tam drobnostka. Z takich ciekawszych zdarzeń :
1. Miło niespodzianka z tym tortem dla jakiejś tam szefowej odpowiedzialnej za produkcję.
2. Na początku 4 utworu wywalilę gitarę Pietruchy. Szkoda,że padło na niego a nie na frontmana.
Frekwencja nawet znośna ale bez szału, na wysokości konsolety to było pustawo. Jak dla mnie było trochę za głośno ale to jakaś tam drobnostka. Z takich ciekawszych zdarzeń :
1. Miło niespodzianka z tym tortem dla jakiejś tam szefowej odpowiedzialnej za produkcję.
2. Na początku 4 utworu wywalilę gitarę Pietruchy. Szkoda,że padło na niego a nie na frontmana.
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
DT poprawnie, ale pozwolę sobie nadmienić, że zespół na supporcie powinien zostać zdelegalizowany.
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
"Poprawnie" to nie jest dobre określenie dla takich instrumentalistów, ale James ściaga Ich ze sobą coraz bardziej :/
Teraz posłuchałem dosłownie minuty z wczoraj -
Teraz posłuchałem dosłownie minuty z wczoraj -
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
A Pietrucha niech się przejdzie do jakiegoś brodziarza.
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Nie może, ma deal z produktami do pielęgnacji

-
Deleted User 8107
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Dawaj szczegółową relację 
-
Deleted User 8107
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12620
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Wyświetla się
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Chłop nie może nawet spokojnie się przyciąć 
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
dobrze, że dupy nie golił, bo wtedy to już totalnie zero prywatności 
-
Deleted User 8107
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Czy przyrodzenie było dotykane na ten widok na miejscu, czy dopiero w domu? 
-
Deleted User 8107
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
Nie no ja nie klepię do DT, to grzech 
-
Deleted User 8107
Re: 29/01/2023 - Dream Theater - Warszawa
No wiec czas na moją relacje, odczucia mieszane, ale teraz już tak na chłodno po gigu jest ok:
No to jazda:
Arion - support cieniutki, nie wiem co to mialo byc, moze dla jakiś fanów Dragonforce, gitarzysta i wokalista najlepsi z tego bandu, ale nie chciałbym ich już oglądać.
DT - Będę oceniać każdy walek po kolei, tak jak to robiłem podczas wcześniejszego gigu w Krk.
Alien - Ja wiem, ze to nowa płyta, grammy dostali za ten utwór, ale ten utwór to taka padaka live, że dramat. To już na płycie jest drugim moim ulubionym utworem, tak na live, męczy strasznie. Nagłośnienie słabe (byłem sektor S, 1 rząd, miejsce 4) ta barierka niebieska jest trochę za nisko imo, ale scene widać. Słabo słyszalny JMX przez prawie cały gig (z mojego miejsca), JR i MM za głośno ciut, ale wyraźnie. JP się trochę rozłaził, moze dlatego, ze bylem blisko jednych głośników, Serek słyszalny, ale to potem. Ocena końcowa utworu - 5,5/10
6:00 - dobrze, że został w secie, jak zawsze rozruszał publiczność, której było mniej niż w Krk tak mi się wydaję. Kocham Awake, i już to kiedyś pisałem, dla mnie wałki z własnie z tej płyty najbardziej rozwalają live, nawet bardziej, niż te z Images. Ocena końcowa - 9/10
Sleeping Giant - Odhaczony, jako jeden z 2 utworów na tym legu, których jeszcze nie słyszałem. Przynudzał strasznie, ta cała nowa płyta jest słaba, daję 6,5/10, mam nadzieję, że go już nie usłyszę nigdy.
Bridges - Nie byłem zadowolony, że został w secie, mówiłem kiedyś JP, żeby z tej płyty zagrali Lost Not Forgotten, bo nigdy nie grali w Europie, powiedział - zobaczymy, od tej rozmowy minęło 12 lat, a ja wciąż się go nie doczekałem, Bridges rozwalił, co tam, że JP nie był na początku słyszalny, posluchałem trochę basu wreszcie. Bardzo dobre wykonanie, jedno z najlepszych jakie słyszałem live. Ocena końcowa - 9/10
Caught - No i kurwa to jest to, moc, DT w mega formie, złapałem kontakt wzrokowy z JP, jest cool xD, najlepszy moment koncertu, jak dla mnie. Kapitalny wykon, Maddi wymieniał coś z efektem wah-wah wtedy, wziął go ze sobą, szybkie łapy muszą mieć ci techniczni. Serek śpiewa niżej, to są naprawdę bardzo trudne rzeczy do zaśpiewania, a i tak podołał, dawno nie słyszałem tak ciekawej wersji tego wałka, no i głód na to był spory, bo nie grali go od 8 lat. Ocena końcowa - 9,5/10
Answering - No wreszcie coś z nowej płyty, co się sprawdza Live, co tu dużo gadać, jest ok. Ocena końcowa - 7,5/10. Aha ten szalik co wrzucałem w innym temacie, to kupił sobie ojciec, który też jest ultrasem DT, jak i jeszcze kilka osób z mojej rodziny. Koszulki droższe o 10 zl niż w Krk, ja nie zamierzam supportować ich merchu, i od 8 lat nic tam nie kupiłem.
Następnie 3 walki z SDoIT, James powiedział, ze wlasnie w ten dzien jest 21 lecie od wydania, szkoda, ze nie powiedział, ze minęło 7 lat też od wydania The Astonishing, ale kto by tego wymagał, jak nic z TA nie grali, a i album, to knot jak na DT straszny. Jeszcze były urodziny, już trzecie po TJ i JMX na tym legu, ale to już wspominał Beny82 i ja w innym topicu.
Solitary - Spoko, szkoda, ze JP nie grał na 2 gryfowej gitarze, jak zawsze. Ciekawa wersja, JR świetne partie ma na tym albumie, miło bylo ponownie tego posluchać, po latach. 8,5/10 daję
About to Crash (Reprise) - A jakoś nie utkwił mi szczególnie w pamięci to wykonanie, ale daję 8/10
Losing Time - Wysoko James trochę musi tu śpiewać, dobre wykonanie, 8/10 no i gong, nie taki jak miał MP, tylko podawany przez technicznego, tak czy inaczej, set o wiele ciekawszy, niż w zeszłym roku imo.
Czas na klasyke, Pull Me Under - Oj kaleczył trochę James, ale rozruszalo to publicznośc, moja płyta wszech czasów, więc jak zawsze podjarka, dobrze się bawilem, Ocena końcowa - 7/10, bo słyszałem dziesiątki fajniejszych wersji.
Suita z ostatniej płyty, - taki nudny kloc, ze ja pierdole, ale lepiej wypadł niż w Krk, rozwinęli troszeczkę skrzydła z tym wałkiem, 6,5/10 - niech mają.
I bis:
Toskania - Ta wersja jakoś średnio mi leży, trochę mi się znudził już ten wałek live, ale ta wolna piękna część gdzie bryluje JP i JR zawsze na propsie, ojciec nagrał cały wałek, podjarany tak, jak ja na utworach z Awake. Ocena końcowa - 8,5/10, tylko denerowal mnie chłopak siory, który siedział za mna, bo ze 4 razy coś do niej gadał, i mi to przeszkadzalo trochę w odbiorze koncertu, ale na szczescie tylko 4 razy, ma farta...
Ocena końcowa koncertu - 7/10, nie pamiętam już jaka ocene dawałem w Krk, ale tam mi się bardziej podobalo, bo mialem lepszą miejscówke, koncerty na płycie to jednak najlepsze są, ale ja juz nie dam rady tyle godzin stac, jeszce mnie buty obtarły, i tak wszedzie po wawie wozilismy sie taxi.
To teraz jeszcze o organizacji, bez zarzutu wszystko, Torwar to nie jest najlepsza hala w polsce na takie koncert i będę widzieć, zeby nigdy nie brac miejsca tak nisko na tym sektorze.
To teraz czas na członków zespolu, od najgorszego do najlepszego, zobaczymy kto będzie człowiekiem meczu
5. JMX - Słabiutko go słyszałem, poza 2-3 wyjątkami, forma jak zawsze pewnie dobra, ale nie miałem okazji i tak malo na niego zwracałem uwagę ocena końcowa - 6/10
4. Mike Mangini - trochę za głośno, cieszy go granie w DT, od wielu lat super się go ogląda, nie jest to taki showman jak MP, zupełnie inni ludzie, OCena koncowa - 7,5/10
3. James LaBrie - fenomalny wokalista, super zgrabne nogi, czego chcieć więcej. Miał do zaśpiewiania trudne partie, on się bardziej męczył w tych nowszych wałkach niż w starych imo na tym koncercie. Daje mu 7,5/10, frontman z niego - naciągany średni, ale to jest DT.
2. Jordan Rudess - brawo łysy, Twój najlepszy koncert od Wiednia 2017, powróciła radośc grania, brzmienie świetne, troche za głosno dominowal po mojej stronie, tylko niektóre solówki beznadzieje i nudne jak zawsze, ale na szczescie mało tego było. Ocena końcowa - 8,5/10
1. JP - Jak zawsze najlepszy, jak go słyszę, to spuszczam się tak daleko jak z Krk do Glasgow :> trochę mix siadł po mojej stronie, nie było wszystkiego super i klarownie słychać, ale JP to jest gość. Już dla niego samego warta wydać każdą złotówkę, bez niego nie ma DT... Ocena końcowa, 8,5/10
I to tyle, szkoda, ze to Brno i słowacja, były dzien po sobie, bo moze bym pojechał jeszcze, ale tak na taką zime z tym kaszlem, pozostaja Niemcy, ale raczej odpuszczę. Tak wiec ogólnie, dźwiek taki sobie, forma zespolu na plus.
No to jazda:
Arion - support cieniutki, nie wiem co to mialo byc, moze dla jakiś fanów Dragonforce, gitarzysta i wokalista najlepsi z tego bandu, ale nie chciałbym ich już oglądać.
DT - Będę oceniać każdy walek po kolei, tak jak to robiłem podczas wcześniejszego gigu w Krk.
Alien - Ja wiem, ze to nowa płyta, grammy dostali za ten utwór, ale ten utwór to taka padaka live, że dramat. To już na płycie jest drugim moim ulubionym utworem, tak na live, męczy strasznie. Nagłośnienie słabe (byłem sektor S, 1 rząd, miejsce 4) ta barierka niebieska jest trochę za nisko imo, ale scene widać. Słabo słyszalny JMX przez prawie cały gig (z mojego miejsca), JR i MM za głośno ciut, ale wyraźnie. JP się trochę rozłaził, moze dlatego, ze bylem blisko jednych głośników, Serek słyszalny, ale to potem. Ocena końcowa utworu - 5,5/10
6:00 - dobrze, że został w secie, jak zawsze rozruszał publiczność, której było mniej niż w Krk tak mi się wydaję. Kocham Awake, i już to kiedyś pisałem, dla mnie wałki z własnie z tej płyty najbardziej rozwalają live, nawet bardziej, niż te z Images. Ocena końcowa - 9/10
Sleeping Giant - Odhaczony, jako jeden z 2 utworów na tym legu, których jeszcze nie słyszałem. Przynudzał strasznie, ta cała nowa płyta jest słaba, daję 6,5/10, mam nadzieję, że go już nie usłyszę nigdy.
Bridges - Nie byłem zadowolony, że został w secie, mówiłem kiedyś JP, żeby z tej płyty zagrali Lost Not Forgotten, bo nigdy nie grali w Europie, powiedział - zobaczymy, od tej rozmowy minęło 12 lat, a ja wciąż się go nie doczekałem, Bridges rozwalił, co tam, że JP nie był na początku słyszalny, posluchałem trochę basu wreszcie. Bardzo dobre wykonanie, jedno z najlepszych jakie słyszałem live. Ocena końcowa - 9/10
Caught - No i kurwa to jest to, moc, DT w mega formie, złapałem kontakt wzrokowy z JP, jest cool xD, najlepszy moment koncertu, jak dla mnie. Kapitalny wykon, Maddi wymieniał coś z efektem wah-wah wtedy, wziął go ze sobą, szybkie łapy muszą mieć ci techniczni. Serek śpiewa niżej, to są naprawdę bardzo trudne rzeczy do zaśpiewania, a i tak podołał, dawno nie słyszałem tak ciekawej wersji tego wałka, no i głód na to był spory, bo nie grali go od 8 lat. Ocena końcowa - 9,5/10
Answering - No wreszcie coś z nowej płyty, co się sprawdza Live, co tu dużo gadać, jest ok. Ocena końcowa - 7,5/10. Aha ten szalik co wrzucałem w innym temacie, to kupił sobie ojciec, który też jest ultrasem DT, jak i jeszcze kilka osób z mojej rodziny. Koszulki droższe o 10 zl niż w Krk, ja nie zamierzam supportować ich merchu, i od 8 lat nic tam nie kupiłem.
Następnie 3 walki z SDoIT, James powiedział, ze wlasnie w ten dzien jest 21 lecie od wydania, szkoda, ze nie powiedział, ze minęło 7 lat też od wydania The Astonishing, ale kto by tego wymagał, jak nic z TA nie grali, a i album, to knot jak na DT straszny. Jeszcze były urodziny, już trzecie po TJ i JMX na tym legu, ale to już wspominał Beny82 i ja w innym topicu.
Solitary - Spoko, szkoda, ze JP nie grał na 2 gryfowej gitarze, jak zawsze. Ciekawa wersja, JR świetne partie ma na tym albumie, miło bylo ponownie tego posluchać, po latach. 8,5/10 daję
About to Crash (Reprise) - A jakoś nie utkwił mi szczególnie w pamięci to wykonanie, ale daję 8/10
Losing Time - Wysoko James trochę musi tu śpiewać, dobre wykonanie, 8/10 no i gong, nie taki jak miał MP, tylko podawany przez technicznego, tak czy inaczej, set o wiele ciekawszy, niż w zeszłym roku imo.
Czas na klasyke, Pull Me Under - Oj kaleczył trochę James, ale rozruszalo to publicznośc, moja płyta wszech czasów, więc jak zawsze podjarka, dobrze się bawilem, Ocena końcowa - 7/10, bo słyszałem dziesiątki fajniejszych wersji.
Suita z ostatniej płyty, - taki nudny kloc, ze ja pierdole, ale lepiej wypadł niż w Krk, rozwinęli troszeczkę skrzydła z tym wałkiem, 6,5/10 - niech mają.
I bis:
Toskania - Ta wersja jakoś średnio mi leży, trochę mi się znudził już ten wałek live, ale ta wolna piękna część gdzie bryluje JP i JR zawsze na propsie, ojciec nagrał cały wałek, podjarany tak, jak ja na utworach z Awake. Ocena końcowa - 8,5/10, tylko denerowal mnie chłopak siory, który siedział za mna, bo ze 4 razy coś do niej gadał, i mi to przeszkadzalo trochę w odbiorze koncertu, ale na szczescie tylko 4 razy, ma farta...
Ocena końcowa koncertu - 7/10, nie pamiętam już jaka ocene dawałem w Krk, ale tam mi się bardziej podobalo, bo mialem lepszą miejscówke, koncerty na płycie to jednak najlepsze są, ale ja juz nie dam rady tyle godzin stac, jeszce mnie buty obtarły, i tak wszedzie po wawie wozilismy sie taxi.
To teraz jeszcze o organizacji, bez zarzutu wszystko, Torwar to nie jest najlepsza hala w polsce na takie koncert i będę widzieć, zeby nigdy nie brac miejsca tak nisko na tym sektorze.
To teraz czas na członków zespolu, od najgorszego do najlepszego, zobaczymy kto będzie człowiekiem meczu
5. JMX - Słabiutko go słyszałem, poza 2-3 wyjątkami, forma jak zawsze pewnie dobra, ale nie miałem okazji i tak malo na niego zwracałem uwagę ocena końcowa - 6/10
4. Mike Mangini - trochę za głośno, cieszy go granie w DT, od wielu lat super się go ogląda, nie jest to taki showman jak MP, zupełnie inni ludzie, OCena koncowa - 7,5/10
3. James LaBrie - fenomalny wokalista, super zgrabne nogi, czego chcieć więcej. Miał do zaśpiewiania trudne partie, on się bardziej męczył w tych nowszych wałkach niż w starych imo na tym koncercie. Daje mu 7,5/10, frontman z niego - naciągany średni, ale to jest DT.
2. Jordan Rudess - brawo łysy, Twój najlepszy koncert od Wiednia 2017, powróciła radośc grania, brzmienie świetne, troche za głosno dominowal po mojej stronie, tylko niektóre solówki beznadzieje i nudne jak zawsze, ale na szczescie mało tego było. Ocena końcowa - 8,5/10
1. JP - Jak zawsze najlepszy, jak go słyszę, to spuszczam się tak daleko jak z Krk do Glasgow :> trochę mix siadł po mojej stronie, nie było wszystkiego super i klarownie słychać, ale JP to jest gość. Już dla niego samego warta wydać każdą złotówkę, bez niego nie ma DT... Ocena końcowa, 8,5/10
I to tyle, szkoda, ze to Brno i słowacja, były dzien po sobie, bo moze bym pojechał jeszcze, ale tak na taką zime z tym kaszlem, pozostaja Niemcy, ale raczej odpuszczę. Tak wiec ogólnie, dźwiek taki sobie, forma zespolu na plus.



