The X Factor - sukces czy porażka?

Tu dyskutujemy tylko o Iron Maiden

Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM

Deleted User 5490

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Deleted User 5490 »

Raczej nie puszczam jej Maidenów. Ona ma swój świat muzyczny. Kiedyś puszczałem jej Dickinsona solo i dla starszych płyt miała uznanie.
Awatar użytkownika
Emilio
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4071
Rejestracja: sob cze 12, 2010 12:47 am
Skąd: Oborniki, k Poznania

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Emilio »

Komercyjna porażka nie wyklucza sukcesu artystycznego. Także niektóre dzieła w momencie powstania bywały negatywnie oceniane by po latach stać się kultowymi. "Lśnienie" Kubricka w roku premiery otrzymało dwie nominacje do Złotych Malin (w tym dla Kubricka jako reżysera)a dziś każdy krytyk ocenia je jako klasykę kina. Dla mnie The X Factor to wspaniały album, nawet mimo mocno przeciętnego brzmienia.
"Moje dni upływają pomiędzy logiką, gwizdaniem, chodzeniem na spacery i stanami depresji."
Deleted User 626

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Deleted User 626 »

Emilio pisze: śr lut 22, 2023 11:23 pm Komercyjna porażka nie wyklucza sukcesu artystycznego. Także niektóre dzieła w momencie powstania bywały negatywnie oceniane by po latach stać się kultowymi. "Lśnienie" Kubricka w roku premiery otrzymało dwie nominacje do Złotych Malin (w tym dla Kubricka jako reżysera)a dziś każdy krytyk ocenia je jako klasykę kina. Dla mnie The X Factor to wspaniały album, nawet mimo mocno przeciętnego brzmienia.

Oczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jakbym siedział na krześle w studiu jako Stefan i myślał po nagraniu co dalej, to bym tylko szukał numeru do Bruce'a.

Artystycznie to każdy ma swoją opinię i jedni album kochają (ciekawe, czy za wartość muzyczną, czy na przekór hejterom) inni nienawidzą (ciekawe, czy za Blaze'a czy za depresyjny odbiór).

W 1995 to była porażka.
Deleted User 5490

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Deleted User 5490 »

Blaze jest wokalistą amatorem. Do zespołu o randze gwiazdy w miasteczku z kilkunastoma tysiącami obywateli z dala od metropolii, większych ośrodków kultury i reszty świata. Po prostu na bezrybiu i rak ryba. Dziwi mnie, że pomimo castingu postawiono na tego gościa. To co? Reszta Londynu i Wielkiej Brytanii nie potrafi śpiewać? To jedno. Druga sprawa - beznadziejne brzmienie tego albumu. Spieprzone w studio. Trzecia - poza Sign of the Cross naprawdę nie ma tam jakiejś wielkiej muzy, niczego odkrywczego. Kupa dłużyzn, muł i wodorosty. No i Blaze, który męczy się nawet z kawałkami pisanymi dla niego.
Piotr Lange
-#Moonchild
-#Moonchild
Posty: 1535
Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
Skąd: Łódź

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Piotr Lange »

Z wyborem Blaze'a na frontmana to prawda. Nie pasował do tego zespołu.
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: dostoevsky »

Zgadzam się z kilkoma punktami Pierre'a. Mam wrażenie, że Steve stracił czujność przez te lata sukcesów z Brucem, a kiedy ten odszedł to tak zafiksował się na "nowym otwarciu" Maiden, że zatracił umiejętność myślenia długofalowego. Okej, Blaze mógł na przesłuchaniach śpiewać hity z entuzjazmem i niesamowitym powerem, co na pewno zespołowi imponowało, ale to nie mogło wypalić na dalszym etapie.

Może nie bez znaczenia było to, że operowe wyjce w hejwi metalu zaczęły się kojarzyć z tandetą? Nie wiem. Podobno Maiden nigdy nie kierowali się trendami.

Wokal Blaze'a nie przeszkadza mi w odbiorze X Factora, bo muzyka jest tak dobra, że chyba tylko solidna wtopa wokalna mogłaby zniszczyć mój odbiór tej płyty. Jego wokal pasuje w wielu miejscach do kompozycji, ale nie wykluczam, że z innym wokalistą ten album mógłby być jeszcze lepszy.
Zakkahletz
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 6536
Rejestracja: sob sie 28, 2010 7:43 pm
Skąd: na północ (od W-wy)

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Zakkahletz »

dostoevsky pisze: czw lut 23, 2023 10:22 amWokal Blaze'a nie przeszkadza mi w odbiorze X Factora, bo muzyka jest tak dobra, że chyba tylko solidna wtopa wokalna mogłaby zniszczyć mój odbiór tej płyty. Jego wokal pasuje w wielu miejscach do kompozycji, ale nie wykluczam, że z innym wokalistą ten album mógłby być jeszcze lepszy.
Mocno popieram.

TXF - dla mnie bardzo dobry album.
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Geri666 »

Również popieram.

Dla mnie TXF to top 3 Maidenwó razem z BNW i SIT. Klimat jest, kompozycje i teksty dojrzałe (a nie gówna w stylu Weekend warrior).

Blaze dobrze się wpasował, w przeciwieństwie do drugiego albumu.
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: dostoevsky »

Blaze radzi sobie nieźle na tej płycie. Bardzo lubię powolne intro w "Look for the Truth" i jego śpiew, ale też w szybszym numerze jak "Man on the Edge" nie ma lipy.

Ale potem odpalam tę wersję z Brucem, która kończy wszelkie dywagacje: https://youtu.be/cYPWPkeQqeY

Przyjście Blaze'a miało wnieść nową jakość, ale z perspektywy czasu możemy bardziej mówić o tym okresie jako katharsis dla Bruce'a i reszty zespołu.
Awatar użytkownika
Cold
-#Rainmaker
-#Rainmaker
Posty: 7359
Rejestracja: śr wrz 14, 2005 6:27 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Cold »

Władca Much z Bronkiem przy sitku. Robi różnicę...
https://www.youtube.com/watch?v=vp_E_OCN-ss
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16724
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: gumbyy »

Cold pisze: czw lut 23, 2023 8:31 pm Władca Much z Bronkiem przy sitku. Robi różnicę...
https://www.youtube.com/watch?v=vp_E_OCN-ss
No ja wole jednak tego rozlazłego Blejza tutaj. Chyba przyzwyczajony jestem :D
www.MetalSide.pl
pz
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 21960
Rejestracja: śr maja 07, 2014 12:56 am
Skąd: z Sanatorium

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: pz »

Ja zdecydowanie też. Wersje z Brucem tracą dla mnie ten ponury, ciężki klimat, który te utwory mają na płycie.

02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Awatar użytkownika
Kevin18
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2003
Rejestracja: sob mar 27, 2010 4:17 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Kevin18 »

Nie no X-Factor tylko z Blazem. Na Lord Of The Flies Bruce strasznie męczy bułę. A główny kopista Bruce'a ostatnio wrzucił swoją wersję Judgement Of Heaven i brzmiało to bardzo średnio. Dla mnie ten album ma swój mroczno-progresywny wydzwięk, który idealnie komponuje się z głosem Blaze'a.
www.last.fm/user/darkfuneral18
Awatar użytkownika
dostoevsky
-#Assassin
-#Assassin
Posty: 2347
Rejestracja: pn sty 30, 2006 3:55 pm
Skąd: St Andrews

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: dostoevsky »

Z tym "Man on the Edge" chodziło mi o to, że Bruce jako wokalista Maiden jest bezkonkurencyjny. Na tym nagraniu to słuchać.

Ale też się zgodzę, że "Lord of the Flies" z Brucem wyszło tak sobie - i bardzo prawdopodobne, że jego głos w innych kawałkach na TXF by nie pasował.

I na tym chyba polega urok "The X Factor" - to inna, mroczniejsza odsłona Maiden, która moim zdaniem na tym albumie bardzo zażarła. :)
Deleted User 5490

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Deleted User 5490 »

Lord of Flies jako kompozycja męczy bułę, bo jest nudnym kawałkiem szytym na miarę talentu przeciętnego Blaze'a. Trudno wykazać się nie wiadomo jaką interpretacją w utworze z melodią na poziomie dziecięcej wyliczanki, z bardzo wąską skalą i w zakresie tej skali niekoniecznie typowej dla Dickinsona.
Awatar użytkownika
Schizoid
-#The Alchemist
-#The Alchemist
Posty: 13245
Rejestracja: śr cze 25, 2014 3:01 pm

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Schizoid »

gumbyy pisze: czw lut 23, 2023 9:56 pm
Cold pisze: czw lut 23, 2023 8:31 pm Władca Much z Bronkiem przy sitku. Robi różnicę...
https://www.youtube.com/watch?v=vp_E_OCN-ss
No ja wole jednak tego rozlazłego Blejza tutaj. Chyba przyzwyczajony jestem :D
Same here. O ile Sign z Brucem jest spoko, tak Man już średnio, a Lord to totalna padaka. Niepotrzebnie te refreny wyżej śpiewał. Ani to nie pasuje do utworu, ani te górki nie brzmią w ogóle dobrze.

As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Awatar użytkownika
Geri666
-#Clansman
-#Clansman
Posty: 4287
Rejestracja: śr lis 17, 2010 11:47 pm
Skąd: Wwa

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Geri666 »

Sign też brzmi słabo jak Bruce wyje górki w refrenie (na trasie Legacy).
Awatar użytkownika
gumbyy
ZASŁUŻONY SANATORIANIN
Posty: 16724
Rejestracja: śr cze 01, 2005 1:49 am
Skąd: Wrocław

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: gumbyy »

Schizoid pisze: pt lut 24, 2023 12:18 pm
gumbyy pisze: czw lut 23, 2023 9:56 pm
Cold pisze: czw lut 23, 2023 8:31 pm Władca Much z Bronkiem przy sitku. Robi różnicę...
https://www.youtube.com/watch?v=vp_E_OCN-ss
No ja wole jednak tego rozlazłego Blejza tutaj. Chyba przyzwyczajony jestem :D
Same here. O ile Sign z Brucem jest spoko, tak Man już średnio, a Lord to totalna padaka. Niepotrzebnie te refreny wyżej śpiewał. Ani to nie pasuje do utworu, ani te górki nie brzmią w ogóle dobrze.
To mi gryzie się najmocniej.
www.MetalSide.pl
Deleted User 626

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Deleted User 626 »

A tak prowokacyjnie zapytam - czy Bruce kiedykolwiek zaśpiewał coś lepiej od Blaze'a albo Paula? Nie technicznie, skalowo, synkopowo czy wg innych kryteriów audio znawców. Tak po prostu, czy lepiej by pasował?

Wg mnie od Blaze'a tylko Sign na RiR 2000 ale to wynika z aranżacji więc moja opinia sama się wyklucza. :oops:
Od Paula - nic nie przychodzi mi do głowy.
Deleted User 8107

Re: The X Factor - sukces czy porażka?

Post autor: Deleted User 8107 »

Moim zdaniem od Paula nic - chociaż Wratchild jest spoko
Od Blaze'a - dodałbym jeszcze the Clansman
ODPOWIEDZ