Tu się zgodzę. Ale wrzućmy to na winę 1szego gigu. Zobaczymy jak dalej.
28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Fakapy to urok muzy na żywo 
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Oczywiście, jasna sprawa. Można wybaczyć - po to się jedzie na start, żeby to wyhaczyć 
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Widzę możliwość kolejnego usprawnienia. Wpuszczanie pojedynczo do hali. Osoba wchodzi, idzie do barierki i jak jest na miejscu to wpuszają kolejną. Nikt nikogo nie wyprzedzi, nikt nikomu drogi nie zajdzie.Żelazny pisze: ↑wt maja 30, 2023 11:52 am Ta sekta jest wspaniała, a przecież ledwo "liznąłem" tego doświadczenia, dzięki Michał jeszcze raz.
Stojąc już w kolejce, i to dość daleko, dwóch gości zaczęło wypytywać jaki mam numerek, żeby przypadkiem się nie okazało, że mam za nimi, a inny zaczął się lekko pruć, że podczas wejścia na halę zrobiłem jakiś krok tak, że w pewnym momencie byłem ciut przed nim![]()
www.MetalSide.pl
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Rozumiem, że im odpowiedziałeś
I'm not a number. I'm a FREE MAN
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków), Wishbone Ash (Warszawa), Monstrum (Rzeszów), Soen (Kopenhaga)
03: Lady Pank, Zalewski, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Można odwalić z grubej rury, że "numerowanie ludzi było w nazi concentration camps - czy ty jesteś nazi?" I polecić wycieczkę do Auschwitz.
Tym niemniej ja już chyba w FTTB udziału nie wezmę, bo nie mam siły głównie psychicznej stać od ~1730 pod barierką. A w Polsce dojdzie do tego cała płyta bez wygrodzonego fan pitu i nacisk już od 1800 jak wpuszczą wszystkich.
M.
Tym niemniej ja już chyba w FTTB udziału nie wezmę, bo nie mam siły głównie psychicznej stać od ~1730 pod barierką. A w Polsce dojdzie do tego cała płyta bez wygrodzonego fan pitu i nacisk już od 1800 jak wpuszczą wszystkich.
M.
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Też miałem taką myśl. Jeszcze można wrzucić szeryfowi, że Kanadyjczycy mordowali indian, więc te nazi zapędy nie dziwiąbeaviso pisze: ↑wt maja 30, 2023 2:14 pm Można odwalić z grubej rury, że "numerowanie ludzi było w nazi concentration camps - czy ty jesteś nazi?" I polecić wycieczkę do Auschwitz.
Tym niemniej ja już chyba w FTTB udziału nie wezmę, bo nie mam siły głównie psychicznej stać od ~1730 pod barierką. A w Polsce dojdzie do tego cała płyta bez wygrodzonego fan pitu i nacisk już od 1800 jak wpuszczą wszystkich.
M.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków), Wishbone Ash (Warszawa), Monstrum (Rzeszów), Soen (Kopenhaga)
03: Lady Pank, Zalewski, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Brawo
Kiedyś nie bylo numerków i bylo dobrze.
Nadawanie ich w zwycięskim mailu lepszy pomysl, ale czy w ogóle konieczny¿
Kiedyś nie bylo numerków i bylo dobrze.
Nadawanie ich w zwycięskim mailu lepszy pomysl, ale czy w ogóle konieczny¿
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
To jak to teraz wygląda? W kolejce się numerek dostaje? 
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Idziesz se do kanadyjczyka który sam często fttb nie wygrywa i on ci daje numerek od 1 do 60
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Szkoda, że nie da się zrobić tak, żeby nikt go nie wziął jako +1 po całym dniu/dobie rozdawania ludziom numerków.Sardi z Batumi pisze: ↑wt maja 30, 2023 10:20 pmIdziesz se do kanadyjczyka który sam często fttb nie wygrywa i on ci daje numerek od 1 do 60
-
Deleted User 8263
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
XDDDDDDDDDDD
przypomniało mi się jak w zeszłym roku przed Priest w Budapeszcie spotkaliśmy grupy sąsiadujących ze sobą namiotow - jedni czekali na Pearl Jam, drudzy na Harrego Stylesa, obaj grali kolejno dzień i dwa dni po Priest XD
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Sardi z Batumi pisze: ↑wt maja 30, 2023 11:38 pmXDDDDDDDDDDD
przypomniało mi się jak w zeszłym roku przed Priest w Budapeszcie spotkaliśmy grupy sąsiadujących ze sobą namiotow - jedni czekali na Pearl Jam, drudzy na Harrego Stylesa, obaj grali kolejno dzień i dwa dni po Priest XD
www.MetalSide.pl
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
A moze oni robią to dlatego zeby na hotelu zaoszczędzić¿

Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Dobra, czas na kilka słów ode mnie.
Pod halę dotarliśmy po 17. W kolejce na FanPit były numerki (cholerni naziści), a my stanęliśmy po prostu grzecznie "na końcu" (czytaj koło MaidenFana
). Wpuścili trochę po 18, klapnęliśmy naprzeciwko miejsca Jannicka i znowu czekanie. Strasznie tego nie lubię. To chyba najgorszy element koncertów. No chyba, że na supporcie gra Raven Age, to wtedy zdecydowanie wolę po prostu czekać. RA to był koszmar. Ścisły top największych gówien pokazujących się na scenach. Czas umilaliśmy sobie jadąc po nich na forum. W końcu nadeszła właściwa godzina (chociaż chyba było kilka minut obsuwy w stosunku do planu) i z głośników poleciał doktorek. Okazało się, że Słoweńcy to jednak Słowianie i jeszcze przed refrenem przesunęliśmy się z Bartkiem o kilka kroków w stronę centrum sceny. Potem poleciał BR i wokół zapanowało trochę konsternacji. Sporo osób chyba nie skumało co to i co oznacza. Początek niesamowicie mocny. CSIT wzbudził powszechną euforię i wylądowaliśmy przed Stevem
Potem Stranger i euforii ciąg dalszy. Ludzi to niesamowicie porwało. Wszyscy na około śpiewali. Niestety kolejne numery trochę usadziły atmosferę. Ogólnie:
- z Senjutsu: WOTW i Days spoko. Time Machine słabe, wolałbym Stratego, a jeżeli miało być bez powtórek, to Darkest Hour. Celtowie najgorszy moment. Zbyt monotonne i długie na żywo.
- Prisoner na plus, słyszałem już wcześniej, ale fajnie, że wpadło zamiast tych granych ostatnio. Publiczność bawiła się świetnie.
- CIPWM - tragedia (ale krótka) dla mnie. Rozumiem, że to kotlet i w tym charakterze trafił do seta. Szkoda, że nie TEDMD (ale było niedawno).
- HCW - kolejny "kotlet", trochę lepszy. Zabawa była dobra.
- FOTD i IM - podstawa seta, muszą być. Trzeba przeczekać. Bartek miał stać nieruchomo, ale mu nie dali
- Alexander - niektórzy nie skumali po planszy, ale jak poleciało intro, to ponownie pojawiła się zbiorowa ekstaza. Fantastycznie było go usłyszeć. Co ciekawe jak wcześniej wjechała płachta do Celtów (bardzo oczywista), a Bruce zaczął gadać o starych ludach, to wokół nas niektórzy zaczęli krzyczeć "Macedoniaaaaa"
- Hell on Earth - świetnie weszło na otwieracz bisów. Dzięki temu to długie intro nie raziło. Ludzie obok się popłakali. Co tam się działo. Numer bardzo fajnie wypada na żywo, ale już na albumie było słychać, że ma koncertowy potencjał.
- Trooper - jak Bruce strzelał do cyborga, a potem jeszcze wylazł Samuraj, to stawiałem, że Troopera nie będzie. Niestety był. Z kotletów granych "zawsze" wolałbym Number.
- WY - fantastyczne zakończenie koncertu i znowu euforia na publiczności.
Pomijając Time Machine i Celtów bawiłem się bardzo dobrze. W zasadzie głównie przeszkadzali ci Celtowie ze względu na długość. Publiczność żywiołowa, a bydła niewiele. Obok nas był jeden gość (obowiązkowo bez koszulki), który próbował wyciągnąć kogoś z przednich rzędów i jedna ....., która ryła jak dzik za żołędziami (wspominał już o niej blackcocker), zmieniając co jakiś czas miejsce, ale do barierek się nie doryła. Dźwięk znośny, było trochę wyjebek, ale muzyka na żywo ma to do siebie, że się pojawiają. Wyszedłem zmęczony, w mokrej koszulce i ze zdartym gardłem. Czego chcieć więcej.
Pozdrowienia dla wszystkich spotkanych forumowiczów (i osób towarzyszących) - ekipy z beforka (członkowie YMCA
), ekipy z afterka (żałuję, że nie mogłem posiedzieć dłużej, ale wtedy nie wiem w jakim stanie dojechałbym do domu w poniedziałek
), ekipy z Trójmiasta (udało się wybrać jakieś dobre żarcie w knajpie?) oraz ludzi spotkanych tylko na koncercie. Do zobaczenia kolejnym razem.
Pod halę dotarliśmy po 17. W kolejce na FanPit były numerki (cholerni naziści), a my stanęliśmy po prostu grzecznie "na końcu" (czytaj koło MaidenFana
- z Senjutsu: WOTW i Days spoko. Time Machine słabe, wolałbym Stratego, a jeżeli miało być bez powtórek, to Darkest Hour. Celtowie najgorszy moment. Zbyt monotonne i długie na żywo.
- Prisoner na plus, słyszałem już wcześniej, ale fajnie, że wpadło zamiast tych granych ostatnio. Publiczność bawiła się świetnie.
- CIPWM - tragedia (ale krótka) dla mnie. Rozumiem, że to kotlet i w tym charakterze trafił do seta. Szkoda, że nie TEDMD (ale było niedawno).
- HCW - kolejny "kotlet", trochę lepszy. Zabawa była dobra.
- FOTD i IM - podstawa seta, muszą być. Trzeba przeczekać. Bartek miał stać nieruchomo, ale mu nie dali
- Alexander - niektórzy nie skumali po planszy, ale jak poleciało intro, to ponownie pojawiła się zbiorowa ekstaza. Fantastycznie było go usłyszeć. Co ciekawe jak wcześniej wjechała płachta do Celtów (bardzo oczywista), a Bruce zaczął gadać o starych ludach, to wokół nas niektórzy zaczęli krzyczeć "Macedoniaaaaa"
- Hell on Earth - świetnie weszło na otwieracz bisów. Dzięki temu to długie intro nie raziło. Ludzie obok się popłakali. Co tam się działo. Numer bardzo fajnie wypada na żywo, ale już na albumie było słychać, że ma koncertowy potencjał.
- Trooper - jak Bruce strzelał do cyborga, a potem jeszcze wylazł Samuraj, to stawiałem, że Troopera nie będzie. Niestety był. Z kotletów granych "zawsze" wolałbym Number.
- WY - fantastyczne zakończenie koncertu i znowu euforia na publiczności.
Pomijając Time Machine i Celtów bawiłem się bardzo dobrze. W zasadzie głównie przeszkadzali ci Celtowie ze względu na długość. Publiczność żywiołowa, a bydła niewiele. Obok nas był jeden gość (obowiązkowo bez koszulki), który próbował wyciągnąć kogoś z przednich rzędów i jedna ....., która ryła jak dzik za żołędziami (wspominał już o niej blackcocker), zmieniając co jakiś czas miejsce, ale do barierek się nie doryła. Dźwięk znośny, było trochę wyjebek, ale muzyka na żywo ma to do siebie, że się pojawiają. Wyszedłem zmęczony, w mokrej koszulce i ze zdartym gardłem. Czego chcieć więcej.
Pozdrowienia dla wszystkich spotkanych forumowiczów (i osób towarzyszących) - ekipy z beforka (członkowie YMCA
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków), Wishbone Ash (Warszawa), Monstrum (Rzeszów), Soen (Kopenhaga)
03: Lady Pank, Zalewski, Turbo (Łódź)
05: Defenders of Steel
06: Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), Linkin Park
07: Judas Priest
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
^^^
Haha, tak, udało się! Po paru kółkach wylądowaliśmy u tego Sokoła, w którym spotkaliśmy Ciebie godzinę wcześniej. a Pati skusiła się na sznycelek
Piwo mieli tam dobre.
Mnie na tym wyjeździe zmęczyło jedzenie i picie. Jednak kondycja koncertowa jak i przedkoncertowa w pewnym wieku zaczyna mocno zależeć od higieny żywienia
Żeby nie mieć permanentnego stanu skacowania i myśli o tym jak to by się odwiedziło kibel po raz nty ;p
Co do relacji PZ z koncertu, to idealnie oddałeś to co się działo w Fan Picie. Ja też Blade Runnera przyjąłem milcząco, bo życiowo cholernie czekałem na CSIT i to byl ten moment, w którym nadzieja mieszała się z silnym poczuciem, że zaraz zostanę oszukany i po BR poleci co innego… A jednak nie! Gitarowe syntezatory z CSIT momentalnie zdetonowały mi napięte, tak ogólnożyciowo, nerwy i wpadłem w stan histerii. Stałem na miękkich nogach i ryczałem, łeb mnie bolał z tyłu, pewnie ciśnienie jebło po wyżynach. W końcu śmiałem się jak w szoku, to było niedowierzanie pomieszane z euforią i jakąś detonacją skumulowanych nerwów. Dla mnie usłyszenie CSIT to od dawna wyczekana „klamra” spinająca życie od 1986, żeby nie rzec - zamykająca… Cholernie wielkie emocje. Potem Stranger z solo Adriana, no i ten pieprzony Alexander, znowu 90% tego stanu co na CSIT. Po raz trzeci łzy polały się na HoE, który uwielbiam i którego słuchałem setki (?!) razy przez ostatnie <2 lata, w których sporo się działo i utwór wywołuje u mnie skojarzenia z tym co bezpowrotnie pożegnałem, parę razy stojąc gdzieś w plenerze z pięknym widokiem tego słuchałem z włosami na wietrze i z łzami, a teraz dostałem to z bliska i emocje zagrały. No i w ogóle ładnie wyglądała przy nim scena
A już się trochę zaczynałem martwić czy aby na pewno to będzie w secie, bo obstawiałem HoE w miejscu, które wcześniej zajmował SoTC. A na start bisów Alexandra. Trochę się boję Krakowa, bo te emocje już się nie powtórzą, a w sumie chciałbym doświadczyć tego szoku ponownie
All you have been, all you have seen
Lost in somewhere in your dreams
How the angels they have fallen
All is nothing what it seems
And the voices that you hear now
And the voices in your head
Now are thinking of a lifetime
You can never feel again
To dla mnie takie dobitne słowa, które mocno mi w duszy grały w ostatnim czasie.
M.
Haha, tak, udało się! Po paru kółkach wylądowaliśmy u tego Sokoła, w którym spotkaliśmy Ciebie godzinę wcześniej. a Pati skusiła się na sznycelek
Mnie na tym wyjeździe zmęczyło jedzenie i picie. Jednak kondycja koncertowa jak i przedkoncertowa w pewnym wieku zaczyna mocno zależeć od higieny żywienia
Co do relacji PZ z koncertu, to idealnie oddałeś to co się działo w Fan Picie. Ja też Blade Runnera przyjąłem milcząco, bo życiowo cholernie czekałem na CSIT i to byl ten moment, w którym nadzieja mieszała się z silnym poczuciem, że zaraz zostanę oszukany i po BR poleci co innego… A jednak nie! Gitarowe syntezatory z CSIT momentalnie zdetonowały mi napięte, tak ogólnożyciowo, nerwy i wpadłem w stan histerii. Stałem na miękkich nogach i ryczałem, łeb mnie bolał z tyłu, pewnie ciśnienie jebło po wyżynach. W końcu śmiałem się jak w szoku, to było niedowierzanie pomieszane z euforią i jakąś detonacją skumulowanych nerwów. Dla mnie usłyszenie CSIT to od dawna wyczekana „klamra” spinająca życie od 1986, żeby nie rzec - zamykająca… Cholernie wielkie emocje. Potem Stranger z solo Adriana, no i ten pieprzony Alexander, znowu 90% tego stanu co na CSIT. Po raz trzeci łzy polały się na HoE, który uwielbiam i którego słuchałem setki (?!) razy przez ostatnie <2 lata, w których sporo się działo i utwór wywołuje u mnie skojarzenia z tym co bezpowrotnie pożegnałem, parę razy stojąc gdzieś w plenerze z pięknym widokiem tego słuchałem z włosami na wietrze i z łzami, a teraz dostałem to z bliska i emocje zagrały. No i w ogóle ładnie wyglądała przy nim scena
All you have been, all you have seen
Lost in somewhere in your dreams
How the angels they have fallen
All is nothing what it seems
And the voices that you hear now
And the voices in your head
Now are thinking of a lifetime
You can never feel again
To dla mnie takie dobitne słowa, które mocno mi w duszy grały w ostatnim czasie.
M.
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Piękne relacje Panowie 
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: 28/05/2023 - Ljubljana, SLOVENIA Arena Stozice
Myślę, że chwila wyczekiwania- te dwie sekundy po Doctorze, czy aby poleci Blade Runner to Top 5 moich emocji życiowych - na równi - z czy chłopczyk czy dziewczynka 




