Tak, instrumentaliści uratowali występ Purpli. Nowy gość bardzo spoko. Dla mnie wokale Gillana na granicy słuchalności, chyba najmniej źle wypadał w Blind Man i ogólnie w wolniejszych fragmentach. Momentami skrzyżowanie kozy z Cartmanem. Nazareth solidny poziom. Jorn wokalnie poziom dalej ekstraklasa - niestety nowe utwory dość toporne - ale od coveru Ride Like the Wind się rozkręcił, zagrał trochę starszych utworów solowych i Walking on Water z Draculi - najlepszy moment z całego festu.
Pewnie bez niego byłoby trochę szkoda mi kasy na to, ale Jorn plus kolejny ok koncert Nazareth i odhaczone Purple sprawiają finalnie że wieczór był na plus.
Z pozostałych zespołów widziałem jeszcze kawałek Kruka z Cugowskim - uszło nawet, jednak są to profesjonalni muzycy, więc nie było lipy.
Pozostałe dwie polskie kapele taktycznie pominąłem.
Frekwencja jak już zostało powiedziane - tragedia, chyba ludzie się przesycili Purplami a i nagromadzenie koncertów nie pomogło
12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: 12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Forum internetowe to poważna sprawa.
Re: 12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Wiadomo, w końcu polski R.Blackmore
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Jorn - najlepszy koncert wieczoru. Szkoda, że to tak niedoceniany wokalista. Piękny hołd dla Dio, mam nadzieję, że go jeszcze ściągną na więcej koncertów.
Nazareth - nadspodziewanie dobrze, Carl Sentance bardzo dobrze się wpasował w zespół. Mimo wszystko towarzyszyły mi uczucia podobne do koncertu Phila Campbella na Mysticu. Fajnie, ale to bardziej "Tribute to" niż prawdziwe Nazareth.
Deep Purple - to był mój pierwszy koncert Purpli. Przez to, że grali co chwilę w Polsce, nie miałem wielkiego ciśnienia na nich specjalnie jechać, ale fajnie, że się w końcu udało. Dzięki słabej frekwencji, stałem gdzieś w 5. rzędzie przed Rogerem, tak że wrażenia świetne. A sam koncert - jak na dziadków, to i tak nieźle dają radę. Pewnie "kiedyś to było" i jak ktoś ich wcześniej widział, to nie ma takiego ciśnienia na kolejny koncert, skoro będzie już tylko gorzej, ale raz się warto wybrać, nawet przy obecnej formie Gillana. Klasyki wypadły dobrze, nowy wioślarz wniósł dużo nowej krwi do zespołu, a Gillan nie szarżował i świadomie wiedział, co da radę zaśpiewać, a czego nie.
Drugi raz się pewnie nie wybiorę, chyba że będą pod nosem, albo jakoś drastycznie zmienią set. No właśnie, co do setu - mogli już zmienić te 2 kawałki i zagrać całe Machine Head. Wtedy może koncert byłby bardziej zapadający w pamięć niż takie "The Best of".
Ciekawe ile jeszcze będą ciągnąć takie koncerty. Frekwencja coraz gorsza, ale zawsze znajdą się nowe osoby chętne zobaczyć legendę, parę osób wokół mnie chyba podobnie jak ja było po raz pierwszy na Purplach.
Nazareth - nadspodziewanie dobrze, Carl Sentance bardzo dobrze się wpasował w zespół. Mimo wszystko towarzyszyły mi uczucia podobne do koncertu Phila Campbella na Mysticu. Fajnie, ale to bardziej "Tribute to" niż prawdziwe Nazareth.
Deep Purple - to był mój pierwszy koncert Purpli. Przez to, że grali co chwilę w Polsce, nie miałem wielkiego ciśnienia na nich specjalnie jechać, ale fajnie, że się w końcu udało. Dzięki słabej frekwencji, stałem gdzieś w 5. rzędzie przed Rogerem, tak że wrażenia świetne. A sam koncert - jak na dziadków, to i tak nieźle dają radę. Pewnie "kiedyś to było" i jak ktoś ich wcześniej widział, to nie ma takiego ciśnienia na kolejny koncert, skoro będzie już tylko gorzej, ale raz się warto wybrać, nawet przy obecnej formie Gillana. Klasyki wypadły dobrze, nowy wioślarz wniósł dużo nowej krwi do zespołu, a Gillan nie szarżował i świadomie wiedział, co da radę zaśpiewać, a czego nie.
Drugi raz się pewnie nie wybiorę, chyba że będą pod nosem, albo jakoś drastycznie zmienią set. No właśnie, co do setu - mogli już zmienić te 2 kawałki i zagrać całe Machine Head. Wtedy może koncert byłby bardziej zapadający w pamięć niż takie "The Best of".
Ciekawe ile jeszcze będą ciągnąć takie koncerty. Frekwencja coraz gorsza, ale zawsze znajdą się nowe osoby chętne zobaczyć legendę, parę osób wokół mnie chyba podobnie jak ja było po raz pierwszy na Purplach.
-
Piotr Lange
- -#Moonchild

- Posty: 1535
- Rejestracja: czw paź 27, 2022 5:06 pm
- Skąd: Łódź
Re: 12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Będą ciągnąć bo nie ma godnych następców, prawdopodobnie zabookują mniejsze sale np Hala Stulecia we Wrocku byłaby idealna.
Re: 12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Jest dużo zespołów wartych większej uwagi niż Purple obecnie, ale dla większości nie liczy się to co otrzyma na gigu tylko znana nazwa.
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
Re: 12/06/2023 - Hard Rock Heroes Festival - Kraków
Ja DP widziałem wiele razy, a po raz pierwszy w 2000 roku, z Dio, orkiestrą i innymi gośćmi. Ostatni raz był jednak w 2017 roku, a więc 6 lat temu, dlatego jarałem się przed poniedziałkiem. Koncert dobry, momentami bardzo dobry, ale jakiejś magii mi brakowało. Fajna setlista, jednak sporo rzeczy wypadło bez energetycznego kopa - nawet taki sztos jak Highway Star na początek. Forma Gillana znana jest od lat, nawet mi nie przeszkadza, że nieco pieje. Simon to świetny gitarzysta, słuchało mi się go dobrze. Ale wydaje mi się grać bardziej surowo niż Morse, do którego stylu mocno się przyzwyczaiłem i trochę go brakowało.
Nazareth wypadli ekstra, początek w postaci Miss Misery wbił mnie w glebę. Świetny wokalista, choć wiadomo, charakternej chrypki Dana trochę brakuje.
Jorn jest super frontamen i ma fajny zespół. Hołd dla Dio na koniec bardzo przyjemny. Chciałbym gościa zobaczyć na własnym koncercie, bo charyzmy ma tyle, że można by nią obdarzyć trzech innych śpiewaków.
Niestety, nie mogę tego powiedzieć o Kruku z Cugowskim. Momenty wyszły fajnie, ale widać jednak przepaść dzielącą ten zespół od trzech następnych. Daleli jestem od postawy, że "zachodnie dobre", jednak czuć, że tam taka muzyka wychodzi bardziej przekonywująco. Tutaj, mimo warsztatu, miałem wrażenie, że słucham tylko epizodów.
1One z kolei dzieliła przepaść od Kruka. Brzmiało to (zdążyłem na końcówkę tylko) jak kapela z knajpy czy wesela.
Nazareth wypadli ekstra, początek w postaci Miss Misery wbił mnie w glebę. Świetny wokalista, choć wiadomo, charakternej chrypki Dana trochę brakuje.
Jorn jest super frontamen i ma fajny zespół. Hołd dla Dio na koniec bardzo przyjemny. Chciałbym gościa zobaczyć na własnym koncercie, bo charyzmy ma tyle, że można by nią obdarzyć trzech innych śpiewaków.
Niestety, nie mogę tego powiedzieć o Kruku z Cugowskim. Momenty wyszły fajnie, ale widać jednak przepaść dzielącą ten zespół od trzech następnych. Daleli jestem od postawy, że "zachodnie dobre", jednak czuć, że tam taka muzyka wychodzi bardziej przekonywująco. Tutaj, mimo warsztatu, miałem wrażenie, że słucham tylko epizodów.
1One z kolei dzieliła przepaść od Kruka. Brzmiało to (zdążyłem na końcówkę tylko) jak kapela z knajpy czy wesela.

