Senjutsu - opinie na temat albumu
Moderator: Administracja i Moderacja SanktuariuM
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Senjutsu 4/10
Stratego 7/10
TWOTW 6/10
Lost 4/10
Days 7/10
Time 2/10
Darkest 5/10
Celts 1/10
Parchment 6/10
Hell 9/10
Stratego 7/10
TWOTW 6/10
Lost 4/10
Days 7/10
Time 2/10
Darkest 5/10
Celts 1/10
Parchment 6/10
Hell 9/10
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Senjutsu 5/10
Stratego 7/10
The Writing on the Wall 7/10
Lost in a Lost World 6/10
Days of Future Past 6/10
The Time Machine 4/10
Darkest Hour 5/10
Death of the Celts 3/10
The Parchment 5,5/10
Hell on earth 9/10
Do całości nie ma po co wracać, do pojedynczych numerów można, a czasami nawet warto.
Stratego 7/10
The Writing on the Wall 7/10
Lost in a Lost World 6/10
Days of Future Past 6/10
The Time Machine 4/10
Darkest Hour 5/10
Death of the Celts 3/10
The Parchment 5,5/10
Hell on earth 9/10
Do całości nie ma po co wracać, do pojedynczych numerów można, a czasami nawet warto.
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
2 lata później nadal nie jestem zainteresowany tą płytą, proszę tylko grać koncerty 
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
U mnie stabilnie, zbiera kurz na półce, podobnie jak poprzedniczka.
www.MetalSide.pl
-
Deleted User 8107
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
10 odsłuch dopiero i pewnie na dłuższy czas ostatni.
Senjutsu - Na plus Nicko, reszta bardzo słabo imo. Okolice 4 minuty - Dickinson strasznie wyje. Agonia. 1,5/10
Stratego - Tu już bas leci ciekawie, orientalne gitarki (ale gdzie tam ich do tym z Nomada) refren fatalny. Okropne klawisze i solówki gitarowe. 1,5/10
Writing - 2 lata temu uważałem go za najsłabszy utwór na płycie, a teraz? zobaczymy. Początek kiepski, refren nawet znośny. Solo najlepsze na płycie (jak na ten moment) ale to i tak nie pomogło, bo daję - 1,5/10
Lost - To był kiedyś jeden z moich 2 faworytów na płycie (obok HoE) wstęp fajny (coś jak The Moody Blues) ok akcja się rozkręca, gitarki przypominają te z czasów Factora jak na mój gust. Za dużo patatajowania. Klawisze nawet nawet. Solówka Adriana ciekawa. Początek i koniec ładne, 1,5/10
Days - No i ciekawiej, trochę mi to solowego Dickinsona przypomina ( Coś między AoB a Tyranny) gitarki fajnie tną. Dickinson nawet nie razi, rocker w nawet ok wydaniu (jak na obecne standardy IM), 2/10
Time Machine - Intro Gersa, które juz kazdy słyszał, nie lubię czegoś takiego.Refren słaby, niby miało być przebojowo, ale Wasted Years to to nie jest. Straszne kierpcowanie, mnie to nie jara. Nie ma o czym gadać, cienkie to strasznie. 1/10
Darkest - Początek ok, przypomina mi coś z AMolad czy CW. Dickinson śpiewa z feelingiem, ciekawy potencjał mógł mieć ten utwór. Solo Adriana jest niezłe. Reszta przymula koprem. 1,5/10
Celts - Clansman 0.2, takich flaków z olejem jeszcze nie było. Na żywo nawet to nie było takie złe, ale tutaj padaka straszna. Solówki najlepsze w tym utworze, choć klasa B to nawet nie jest. 0,5/10 - tylko za solówki
Parchment - Intro do kosza. Dalej wcale nie jest ciekawiej, bez charakteru i ten cholerny patos. Solówki cienkie jak dupa węża. 8/9 minuta z czymś kojarzy mi się z Wiaterkiem albo Legacy. 1/10
Hell - Intro po raz kolejny... Na koncertach to nawet nie raziło, ale tutaj mam ochotę wyłączyć/przewinąć, lecz trza ocenić do końca. Ok ruszamy, też mi to trochę wiaterek przypomina. Refren mi się strasznie nie podoba. Jakieś takie to zbyt radosne jest. Początek 7 minuty najlepszy moment na płycie imo. To trwa niestety tylko chwilę, mamy nudne solówki. Outro, dobra koniec z Senjutsu. 1/10
Ocena końcowa - 1,3/10
Podsumowanie : Najsłabszy album IM imo (nic się tutaj nie zmieniło) po premierze dalem 6/10, następnie 4/10 a teraz widać jak jest. Do wora
Senjutsu - Na plus Nicko, reszta bardzo słabo imo. Okolice 4 minuty - Dickinson strasznie wyje. Agonia. 1,5/10
Stratego - Tu już bas leci ciekawie, orientalne gitarki (ale gdzie tam ich do tym z Nomada) refren fatalny. Okropne klawisze i solówki gitarowe. 1,5/10
Writing - 2 lata temu uważałem go za najsłabszy utwór na płycie, a teraz? zobaczymy. Początek kiepski, refren nawet znośny. Solo najlepsze na płycie (jak na ten moment) ale to i tak nie pomogło, bo daję - 1,5/10
Lost - To był kiedyś jeden z moich 2 faworytów na płycie (obok HoE) wstęp fajny (coś jak The Moody Blues) ok akcja się rozkręca, gitarki przypominają te z czasów Factora jak na mój gust. Za dużo patatajowania. Klawisze nawet nawet. Solówka Adriana ciekawa. Początek i koniec ładne, 1,5/10
Days - No i ciekawiej, trochę mi to solowego Dickinsona przypomina ( Coś między AoB a Tyranny) gitarki fajnie tną. Dickinson nawet nie razi, rocker w nawet ok wydaniu (jak na obecne standardy IM), 2/10
Time Machine - Intro Gersa, które juz kazdy słyszał, nie lubię czegoś takiego.Refren słaby, niby miało być przebojowo, ale Wasted Years to to nie jest. Straszne kierpcowanie, mnie to nie jara. Nie ma o czym gadać, cienkie to strasznie. 1/10
Darkest - Początek ok, przypomina mi coś z AMolad czy CW. Dickinson śpiewa z feelingiem, ciekawy potencjał mógł mieć ten utwór. Solo Adriana jest niezłe. Reszta przymula koprem. 1,5/10
Celts - Clansman 0.2, takich flaków z olejem jeszcze nie było. Na żywo nawet to nie było takie złe, ale tutaj padaka straszna. Solówki najlepsze w tym utworze, choć klasa B to nawet nie jest. 0,5/10 - tylko za solówki
Parchment - Intro do kosza. Dalej wcale nie jest ciekawiej, bez charakteru i ten cholerny patos. Solówki cienkie jak dupa węża. 8/9 minuta z czymś kojarzy mi się z Wiaterkiem albo Legacy. 1/10
Hell - Intro po raz kolejny... Na koncertach to nawet nie raziło, ale tutaj mam ochotę wyłączyć/przewinąć, lecz trza ocenić do końca. Ok ruszamy, też mi to trochę wiaterek przypomina. Refren mi się strasznie nie podoba. Jakieś takie to zbyt radosne jest. Początek 7 minuty najlepszy moment na płycie imo. To trwa niestety tylko chwilę, mamy nudne solówki. Outro, dobra koniec z Senjutsu. 1/10
Ocena końcowa - 1,3/10
Podsumowanie : Najsłabszy album IM imo (nic się tutaj nie zmieniło) po premierze dalem 6/10, następnie 4/10 a teraz widać jak jest. Do wora
- blackcocker
- -#Moderator

- Posty: 12619
- Rejestracja: czw cze 14, 2018 9:04 pm
- Skąd: HerbacianePolaBatumi
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Szkoda Scarred, że z takim dystansem nie oceniasz płyt Dreamów
byłyby ciekawe wyniki 
#blackcocker2023
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Najlepszą prozę pisze życie.
Ostatni jest wtedy, kiedy idziesz rzygać.
Nic nas nie zatrzyma.
Jak się ma dupę, to trzeba powiedzieć "dupa".
Twoje jebie, ale że śmierdzi.
07: Opeth, Opeth
08: Judas Priest, Savatage
09: Antimatter(?)
***OFFICIAL PAULINA DAMASKE FANKLUB***
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Hell na żywo jeszcze cos mi robi, na płycie - mehhhh.
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Hmm to pierwszy album od DoD, który pokochałem na premierę (zacząłem słuchać po BNW) i to przywiązanie jest na podobnym poziomie. Postawiłbym go na równi z AMOLAD jako drugi najlepszy album po reunion (po BNW). Jest wg mnie dopracowany i niezwykle filmowy i epicki (co uwielbiam).
1. Senjutsu - tutaj spadek o jedno oczko - 7/10 (wersja live 8/10), Postchorus w tej piosence to jedno z trzech "uniesień" jakie mam podczas nawet setnego odsłuchu.
2. Stratego - bardzo zyskał - 8/10 (live 7/10), refren i przejście w post chorus - dosłownie krzyczę, gdy leci w aucie z radości
3. WOTW - zawsze 9/10 (live 9/10), utwór idealny na swoją nietypowość, nic bym tu nie zmienił.
4. Lost in Lost World - chyba najsłabszy na płycie - 7/10, ale nadal wielkie plusy za intro i outro + Factorowy feeling. Jedyny utwór, w którym Bruce mnie razi, a Harris nie zaskakuje pozytywnie.
5. Days - 7+/10, live 7/10
6. Time Machine - od początku go lubiłem - 8/10. live 8/10, ma wszystko, co lubię w Maiden mimo powtórzeń. Live również trzymał poziom.
7. Darkest Hour - trochę smęty, ale szanuję, że niektórym może być najlepszym na płycie. Może i epicki ten refren, ale mnie nie porywa tak jak Coming Home czy nawet Out of the Shadows. Muzycznie jest dobrze - 7+/10 ale najczęściej go pomijam w odsłuchu.
8. Celci vel Celtowie - to, że zyskał w oczach po trasie, to mało powiedziane. Gdy zacząłem go grać na basie, lub gdy zobaczyłem jak Bruce fajnie go śpiewa na żywo, sprawiło, że po prostu go lubię i go słucham
8/10, live 8/10
9. Parchment - cudo na resorach - klimat, solówki, tekst, Bruce czynią kawałek arcydziełem 10/10. Wydaje mi się, że kiedyś będzie wspominany jako hidden gem Maiden. Parchment ukazuje minusy piosenki Senjutsu - by epik był epikiem musi mieć zmienną strukturę (super tekst czy wokal nie wystarczą), przyspieszenie na koniec-
10. Hell on Earth - bez zaskoczenia - piosenka idealna w zupełnie innej skali niż poprzednia. Tutaj mniejszy klimat, ale olbrzymi potencjał koncertowy, również emocjonalny (w świetle ostatnich wydarzeń). Będąc fanem Maiden = nie uwierzyłbym, gdyby ktoś mi w 2010 roku powiedział/pokazał, że taki utwór Maiden napisze dekadę później. O ile w kolejny Parchment uwierzę, tak sądzę, że Maiden nie pobije HoE jako zlepka super pomysłów gitarowych, okraszonych nietypową strukturą i huśtawką emocji. 10/10, live 10/10.
Średniej nie wyciągam, bo albumy oceniam jako całość (z otoczką, okładką, trasą). 9/10. Tak jak pisałem po premierze - jest to ostateczny materiał "stylu" ukazanego w 2010 roku i lekko rozwiniętego w 2015 i doszlifowanym w Senjutsu. Teraz albo zwrot o 145 stopni w kierunku BNW (niższy próg wejścia, prostsze rockery z 2-3 epikami typu Nomad), albo koniec studyjny. Senjutsu wydaje się być trudnym do powtórki i dla zespołu i dla fanbase'u (podobna sytuacja jak z przejściem The X Factor w Virutal XI- aczkolwiek tego nikomu nie życzę).
1. Senjutsu - tutaj spadek o jedno oczko - 7/10 (wersja live 8/10), Postchorus w tej piosence to jedno z trzech "uniesień" jakie mam podczas nawet setnego odsłuchu.
2. Stratego - bardzo zyskał - 8/10 (live 7/10), refren i przejście w post chorus - dosłownie krzyczę, gdy leci w aucie z radości
3. WOTW - zawsze 9/10 (live 9/10), utwór idealny na swoją nietypowość, nic bym tu nie zmienił.
4. Lost in Lost World - chyba najsłabszy na płycie - 7/10, ale nadal wielkie plusy za intro i outro + Factorowy feeling. Jedyny utwór, w którym Bruce mnie razi, a Harris nie zaskakuje pozytywnie.
5. Days - 7+/10, live 7/10
6. Time Machine - od początku go lubiłem - 8/10. live 8/10, ma wszystko, co lubię w Maiden mimo powtórzeń. Live również trzymał poziom.
7. Darkest Hour - trochę smęty, ale szanuję, że niektórym może być najlepszym na płycie. Może i epicki ten refren, ale mnie nie porywa tak jak Coming Home czy nawet Out of the Shadows. Muzycznie jest dobrze - 7+/10 ale najczęściej go pomijam w odsłuchu.
8. Celci vel Celtowie - to, że zyskał w oczach po trasie, to mało powiedziane. Gdy zacząłem go grać na basie, lub gdy zobaczyłem jak Bruce fajnie go śpiewa na żywo, sprawiło, że po prostu go lubię i go słucham
9. Parchment - cudo na resorach - klimat, solówki, tekst, Bruce czynią kawałek arcydziełem 10/10. Wydaje mi się, że kiedyś będzie wspominany jako hidden gem Maiden. Parchment ukazuje minusy piosenki Senjutsu - by epik był epikiem musi mieć zmienną strukturę (super tekst czy wokal nie wystarczą), przyspieszenie na koniec-
10. Hell on Earth - bez zaskoczenia - piosenka idealna w zupełnie innej skali niż poprzednia. Tutaj mniejszy klimat, ale olbrzymi potencjał koncertowy, również emocjonalny (w świetle ostatnich wydarzeń). Będąc fanem Maiden = nie uwierzyłbym, gdyby ktoś mi w 2010 roku powiedział/pokazał, że taki utwór Maiden napisze dekadę później. O ile w kolejny Parchment uwierzę, tak sądzę, że Maiden nie pobije HoE jako zlepka super pomysłów gitarowych, okraszonych nietypową strukturą i huśtawką emocji. 10/10, live 10/10.
Średniej nie wyciągam, bo albumy oceniam jako całość (z otoczką, okładką, trasą). 9/10. Tak jak pisałem po premierze - jest to ostateczny materiał "stylu" ukazanego w 2010 roku i lekko rozwiniętego w 2015 i doszlifowanym w Senjutsu. Teraz albo zwrot o 145 stopni w kierunku BNW (niższy próg wejścia, prostsze rockery z 2-3 epikami typu Nomad), albo koniec studyjny. Senjutsu wydaje się być trudnym do powtórki i dla zespołu i dla fanbase'u (podobna sytuacja jak z przejściem The X Factor w Virutal XI- aczkolwiek tego nikomu nie życzę).
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Dlatego zawsze mnie dziwił ten rozstrzał w ocenach tutaj - od zachwytów po obrzucanie gównem. Dlatego uważam, że sprawiedliwie zasługuje na 5/10 
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Minęły dwa lata od premiery, a płytę przesłuchałem raz. Kloc jakich mało.
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Dopracowany?remi pisze: Jest wg mnie dopracowany i niezwykle filmowy i epicki (co uwielbiam).
As mankind hurled itself forever downwards into the bottomless pit of eternal chaos, the remnants of civilization screamed out for salvation - redemption roared across the burning sky... The Painkiller
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Puściłem przed chwilą HoE...kur...de, ile tam jest idiotyzmów produkcyjnych i aranżacyjnych
Naprawdę dobre pomysły wypadają przez to wszystko często bardzo bardzo średnio.
Na żywo to gadało nieźle, no ale niedociągnięcia idą w parze w z wykonawstwem live - poza tym na koncercie ma to swój urok. Studyjnie wręcz przeciwnie. Z każdą rocznicą coraz gorzej wspominam ten album. Pomyśleć że na starcie dałem jej 6,5
Na żywo to gadało nieźle, no ale niedociągnięcia idą w parze w z wykonawstwem live - poza tym na koncercie ma to swój urok. Studyjnie wręcz przeciwnie. Z każdą rocznicą coraz gorzej wspominam ten album. Pomyśleć że na starcie dałem jej 6,5
BRUCE SPRINGSTEEN, JAN BO I RICHIE FAULKNER PONAD WSZYSTKO
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
https://www.last.fm/pl/user/sardynex
setlist.fm/user/matt01
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Do dlatego, że tak dobrze Ci się przy tym zasypiało;)
02: Turbo (Kutno, Warszawa, Kraków) Wishbone Ash (Warszawa) Monstrum (Rzeszów) Soen (Kopenhaga)
03: Villagers of Ioannina City, Lady Pank, Zalewski, Icon, Turbo (Łódź)
05: Paul Quinn, Defenders of Steel, Hellhaim, Linkin Park (Sztokholm), Omen (Kraków?)
06: Omen (Warszawa), Mystic Festiwal, Metallica (Budapeszt), Iron Maiden (Hradec Kralove), MnC (SK, Łódź)
07: MnC (Pionki), Skunk Anansie, Judas Priest
08: Castle Rat, Soen
-
Deleted User 5490
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Kurwa. Bycie kolekcjonerem jest irracjonalne. Kupiłem japońskie, książkowe wydanie Senjutsu. 
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
Przynajmniej masz pewność, że plyta pozostanie w stanie kolekcjonerskim 
-
Deleted User 8107
Re: Senjutsu - opinie na temat albumu
No ja DT 10 nie daje, nawet tylko 5 płyt ma średnia powyżej 8.blackcocker pisze: ↑pn wrz 04, 2023 7:02 am Szkoda Scarred, że z takim dystansem nie oceniasz płyt Dreamówbyłyby ciekawe wyniki
![]()
Najslabasza to The Astonishing - 5.46/10
teraz pewnie by bylo jeszcze niżej, wiec uwazam ze to sprawiedliwa ocena, a zeby nie offtopować to powiem, ze Senjutsu nie kupie nawet po pijaku.


