nugz pisze: ↑śr sie 23, 2023 10:12 am
Gdzieś słyszałem, ze Strangera najczęściej kładli na zywo, jeśli nie Bronek wyjebał tekst, to Adrian się dowiózł sola, czy inna wpadka instrumentalna. Może to ploty i bs.
Na tej trasie? Brus tak ewidentnie położył tekst raz, w UK zapomniał o całej zwrocie. Adrian solo chyba też raz tak mocno pojebał. Poza tym Stranger wypadał mega.
Najwięcej błędów zdecydowanie w CSiT, tam nawet pod koniec trasy Bruce'owi zdarzały się wpadki w tekście.
nugz pisze: ↑śr sie 23, 2023 10:12 am
Gdzieś słyszałem, ze Strangera najczęściej kładli na zywo, jeśli nie Bronek wyjebał tekst, to Adrian się dowiózł sola, czy inna wpadka instrumentalna. Może to ploty i bs.
Na tej trasie? Brus tak ewidentnie położył tekst raz, w UK zapomniał o całej zwrocie. Adrian solo chyba też raz tak mocno pojebał. Poza tym Stranger wypadał mega.
Najwięcej błędów zdecydowanie w CSiT, tam nawet pod koniec trasy Bruce'owi zdarzały się wpadki w tekście.
Mnie się podoba końcówka Janka, jeśli trafi dźwiękami
Jeszcze co do Strangera, to z czasem zmieniła się trasa po scenie tego Pana i osoby po stronie Murraya były bardziej poszkodowane w kwestii jego widoczności na deskach
Ostatnie 10 dni spedzilem w trasie eksplorujac Alberte i Kolumbie Brytyjska. W Vancouver byłem już 18.09 i codziennie od rana do nocy jezdzilem po tym niesamowitym kraju z przerwami na trekkingi.
To co zobaczyłem rozwaliło mi łeb. Kanada zachodnia jest niesamowita, krystalicznie czyste jeziora, skaliste góry, lodowce, dzika przyroda, nawet udało się z bliska spojrzeć na miśka grizzly z młodym. Każdego dnia byłem zachwycony, w miastach pyszne jedzenie, przemili ludzie, a parki narodowe czyste, pozbawione praktycznie zbednej infrastruktury.
W końcu nadszedł czas gigu. Na fttb o 10 wzialem nr 11 wiec patola nie taka jak w usa czy eu. Na barierce byłem na srodku.
Support zaczął intrem... Darude Sandstorm XDDDD zostałem absolutnie zniszczony. I to tyle dobrego o nich.
Natomiast Maiden... bardzo dobry i bardzo emocjonalny koncert. CSiT zaczeli grać bardzo szybko, potem trochę zwolnili ale dalej na mocnej kurwie. Stanie na srodku to też swietny jak na barierke mix, gitary idealnie zgrane z basem Stefana. Nicko zresztą czasami przyspieszał sam z siebie, chyba na WOTW było trochę szybciej niż zwykle.
Murray rzucil mi dwie kostki przy wycieczkach na srodek, pierwsza już na WOTW, także bardzo miło. Z Adrianem klasycznie kontakt wyłapany na WOTW, a potem na Trooperze rozpoznał końskie gesty i sam trochę naśladował, także widac że pamieta z Monachium mimo że nie wzialem maski!
Stała za mna też jakas młoda, 14-15 lat dziewczyna, która naprawde szalała i spiewala, więc wrzuciliśmy ją miedzy nas na barierke żeby miała super doświadczenie. Powiedziala, że to jej pierwszy koncert ever, ale spiewala nawet Celtow, więc musi kochać Maiden. Na koniec zlapalem frote Nicko i poprosilem go o pałkę dla tej młodej. Pierwsza ukradli, jak poleciała druga to się rzuciłem, wywaliłem ze dwa łokcie, poszarpałem i pałka była prawie w moich rękach, została tylko jedna osoba. Już zebrałem cała swoja polska siłe, a tu patrze ze to dłoń tej młodej! Także natychmiast zwolniłem chwyt i mam mega satysfakcje, że dzieciak pewnie będzie wspominać ten gig latami. A jak odchodzilem już od sceny, to wyladowała mi pod nogami kostka.... Janicka. Jak się odwrocilem, to jego tech mi pomachał. Nigdy nie widzialem, żeby rzucał kostki po gigu, także fajna sytuacja.
Cały koncert piekny, sporo znajomych, rownie dużo nowych fajnych ludzi zapoznanych, po gigu całkiem odjebane i fancy airbnb także piekne zwieńczenie road tripa.
Edmonton za nami, bardzo udany gig. Emocje trochę mniejsze, wiadomo.
Z takich ciekawszych rzeczy to na srodku płyty był facet przebrany za homara XD Bruce kilka minut się z tego śmiał.
Adrian strasznie przyfałszował na początku Days.
Nicko bardzo fajnie, ale już nie tak szybko jak w Calgary.
Ogólnie przyjemna atmosfera, trochę więcej luzu u zespołu i fttb niż w Europie.
Fajny kontakt z Adrianem i Nicko, zgarnąłem trzy froty. Mógł jesscze wpaść Steve ale musiałbym sciagnac go sprzed twarzy nowej fajnej znajomej, więc uznalem ze nie ma to sensu.
Dziś idealny spot miedzy H a Davem, także pozegnamy się z Maiden w ładnym stylu
No i Maideni zakończyli trasę po Kanadzie Zachodniej, przed nimi już tylko Power Trip Festival. Oj miałem wiele obaw co do tych koncertów, zwłaszcza frekwencji na nich. Iron Maiden Italia wieszczyli solidną klapę, sugerowali iż połowę dostępnych miejsc została zablokowana itd. Z resztą ta strona już słynie z przeginania w jedną bądź drugą stronę. Z zamieszczonych fotek jak i moich rozmów z uczestnikami tych wydarzeń wynika, iż było bardzo dobrze. Kanadyjczycy chyba zwykli kupować bilety na kilka dni przed imprezami. Co do formy zespołu zewsząd czytam o samych pozytywach, nie byłem tam, nie mogę tego potwierdzić ale na podstawie tego co słyszę na filmikach musiało być na prawdę dobrze. Jedna rzecz mnie irytuje, jak dotąd nie natknąłem się na żadną relację z tych koncertów zamieszczoną przez portale muzyczne, lokalne media. Czyżby dziennikarze nie zostali zaproszeni?! Może zespół obawiał się o formę? To trochę dziwne bowiem zawsze po koncertach IM było dużo relacji niezależnie gdzie grali, dość wspomnieć liczne raporty z tegorocznej trasy europejskiej, nie wspominając zeszłorocznych koncertów. Cóż, jest dobrze, mam nadzieję że w Indio dadzą czadu. Wypada tylko czekać na informacje odnośnie dalszych planów grupy, jak w lipcu mówił Bruce - fani powinni być zadowoleni.